Górnik wpisuje się w walkę o mistrza

redakcja

Autor:redakcja

03 marca 2013, 20:27 • 3 min czytania

Reklama
Górnik wpisuje się w walkę o mistrza

Maszyna losująca wylosowała dzisiaj następujące wyniki meczów ekstraklasy: Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1:1, Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 1:2. Bukmacherzy powinni iść z duchem czasu i jak w przypadku totolotka wprowadzić opcję pt. „poproszę ligę polską na chybił-trafił”. Próba wytypowania wyników w oparciu o logiczne przesłanki jest tak samo niedorzeczna, jak próba trafienia szóstki w oparciu o układ gwiazd albo poprzez wpisywanie dat narodzin dzieci. Stanowczo doradzamy odejście od koncepcji przewidywania co się wydarzy, ponieważ opcja chybił-trafił może przynosić znacznie większe profity.
Oczywiście dzisiejszy dzień raz jeszcze potwierdził, że w polskiej ekstraklasie rządzi absolutny przypadek, ale boimy się to napisać, bo wówczas Tomasz Hajto by na nas naskoczył, że nie graliśmy w Schalke, ani nawet w Duisburgu i niepotrzebnie zabieramy głos w momencie, gdy Jagiellonia zaczyna rozdawać karty. Niestety, obawiamy się, że lada moment będzie zmiana dealera i karty rozda kto inny. W polskiej lidze, jak na amatorskim turnieju pokera, co kolejkę rozdaje kto inny.

Reklama

Tak czy siak, prawidłowe wytypowanie wyników rozegranych do tej pory siedmiu meczów drugiej wiosennej kolejki dawało kurs około… 11 000 do 1. To oznacza, że po postawieniu stu złotych, dołączylibyśmy do grona milionerów. Niestety, jak się łatwo domyślić, nie dołączyliśmy. Jutro kurs może jeszcze wzrosnąć: na całą kolejkę wyniesie minimum 20 000 do 1 (w przypadku zwycięstwa Wisły), a maksimum 45 000 do 1 (jeśli wygra Podbeskidzie). Dla jasnowidzów będzie to więc jedna z najlepszych kolejek w historii, ale chyba tylko dla nich. Dla zwykłych graczy – jedna z najgorszych.

Druga wiosenna kolejka była nie tylko nieprzewidywalna. Była też jedną z paskudniejszych do oglądania, spośród wszystkich, które pamiętamy. Poziom był tak żenujący, iż od odwracania głowy od telewizora można się było nabawić skrętu szyi. Najpozytywniejszym elementem była gra „Jagi”, chociaż i ona do strzelenia gola potrzebowała przede wszystkim Adama Dancha – najpierw do rozprowadzenia akcji, a potem do jej wykończenia. To tylko kolejny dowód, że większość bramek w tej lidze pada po absolutnie przypadkowych akcjach, ewentualnie po stałych fragmentach gry, które też są zazwyczaj całkiem przypadkowe (za wyjątkiem rzutów rożnych Śląska Wrocław), czyli egzekwowane są w myśl śląskiej zasady „na udo”: albo się udo, albo się nie udo.

Prawdziwy festiwal antyfutbolu dali zawodnicy Korony i Śląska, którzy stanęli w szranki w zawodzie pt. kto zanotuje więcej strat. Zamiast gry w piłkę, przypominało to przerzucanie się gorącym kartoflem. Czegoś, co tak bardzo odbiegałoby od przyjętych w profesjonalnym futbolu norm dawno nie oglądaliśmy. Powiedzenie „ja do ciebie, ty do mnie” nabrało nowego znaczenia. Bilans niewymuszonych strat w drugiej połowie wyniósł: 35 (Korona) – 47 (Śląsk). Pierwsza połowa była jeszcze gorsza, ale niestety za liczenie wzięliśmy się po przerwie.

Warto zwrócić uwagę, że Górnik w stu procentach potwierdził, iż jest zespołem o mistrzowskich aspiracjach, czyli podobnie jak inne zespoły w teorii walczące o tytuł przerżnął swój mecz w fatalnym stylu (remis Legii oczywiście też uznajemy za kompromitującą porażkę). Niestety, wydaje się, że nie da się zastąpić duetu Milik-Nakoulma duetem Zahorski-Bonin, o czym przed rundą ostrzegaliśmy, ale jak to zwykle bywa – nikt nie chciał nas słuchać. Bonin dzisiaj nawet ruszył sam na bramkę przeciwnika, ale niestety po drodze zgubił piłkę, co z reguły bywa przeszkodą w zdobyciu gola. Z taką siłą ognia, jaką aktualnie dysponują zabrzanie, trudno im będzie utrzymać się w ścisłym czubie, przynajmniej dopóki „Prezes” nie wróci do zdrowia.

Reklama


Korona Kielce 1-1 Śląsk Wrocław
Maciej Korzym 66 – Piotr Ćwielong 82

Korona: Małkowski 4 – Golański 6, Malarczyk 4, Kijanskas 5, Lisowski 3 – Korzym 6 (88. Angielski), Jovanović 4, Lenartowski 4, Janota 3 (37. Sierpina 5), Kuzera 4 (80. Adamek) – Stano 2.

Śląsk: Kelemen 4 – Ostrowski 5, Kowalczyk 4, Wasiluk 4, Pawelec 2 (76. Patejuk 6) – Sobota 4, Stevanović 1, Kaźmierczak 3, Mila 2, Ćwielong 5 – Diaz 1 (74. Gikiewicz 1).


Górnik Zabrze 1-2 Jagiellonia Białystok
Mariusz Przybylski 81 – Dani Quintana 9, Adam Dźwigała 30

Reklama

Górnik: Skorupski 5 – Bemben 4 (51. Bonin 2), Danch 2, Szeweluchin 4, Gancarczyk 4 – Olkowski 4, Mączyński 3, Przybylski 5, Kwiek 2 (68. Mosnikov 5), Zahorski 2 – فuczak 1 (79. Iwan).

Jagiellonia: Słowik 5 – Norambuena 5 (62. Modelski 4), Ukah 4, Dźwigała 8, Hanzel 6 – Quintana 6, Grzyb 6, Bandrowski 6, Plizga 6 (90. Fidziukiewicz), Kupisz 5 – Smolarek 4 (80. Kim).

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama