Gość w dom, Bóg w dom. Unikalny wyjazd kibica – w pojedynkę do Genui

redakcja

Autor:redakcja

12 grudnia 2012, 13:31 • 1 min czytania

Reklama
Gość w dom, Bóg w dom. Unikalny wyjazd kibica – w pojedynkę do Genui

Nie jest to może ten sam kaliber co Rosjanie z Zenitu Sankt Petersburg, którzy przejechali we trzech piętnaście tysięcy kilometrów, by obejrzeć mecz swojego klubu z Łucz Energiją Władywostok. I tak jednak trafił na czołówki wielu internetowych portali oraz pojawił się w lokalnej prasie. Kibic Udinese Calcio pojechał w pojedynkę na mecz z Sampdorią Genua, mimo propozycji stewardów i miejscowych kibiców usiadł na sektorze gości, wywiesił flagę, a nawet zdobył się na próby dopingu.

Reklama

– Kibice Sampdorii bili mi brawo, kiedy Udinese strzeliło gola. W ogóle byli bardzo mili – zdradził w jednym z licznych w ostatnim czasie wywiadów wierny kibic. Z obecności fana ucieszyli się również sami zawodnicy, którzy zaprosili go do udziału w przedmeczowej rozgrzewce, a klub natychmiast nagrodził go licznymi przywilejami. Od tej pory Arrigo Brovedani, bo tak nazywa się samotny podróżnik, będzie oglądał mecze z loży VIP, na którą otrzymał darmowy karnet.

Inna sprawa, że również w Genui otrzymał królewskie przyjęcie. Stewardzi, którzy na co dzień nie są zbyt mili dla fanatyków, poczęstowali go kawą, kibice Sampdorii wręczyli mu klubowe pamiątki, a po wszystkim chcieli wyciągnąć do pubu.

– Zwycięstwo dedykujemy naszemu kibicowi na sektorze gości. Zasłużył na to – powiedzieli po meczu piłkarze i działacze klubu z Udine.

Najnowsze

Reklama
Inne reprezentacje

Courtois (znowu) zawiesił reprezentacyjną karierę. Van Bommel chce uniknąć kolejnego konfliktu

Braian Wilma
0
Courtois (znowu) zawiesił reprezentacyjną karierę. Van Bommel chce uniknąć kolejnego konfliktu
Ekstraklasa

Doceńmy zarządzanie Nielsa Frederiksena. Po Aarhus nie ma już śladu

Mikołaj Duda
12
Doceńmy zarządzanie Nielsa Frederiksena. Po Aarhus nie ma już śladu

Weszło

Reklama