Zaparkowali w bramce przegubowiec, teraz pojadą nim prosto na finał

redakcja

Autor:redakcja

24 kwietnia 2012, 23:25 • 3 min czytania

Reklama
Zaparkowali w bramce przegubowiec, teraz pojadą nim prosto na finał

Jedno z najbardziej szokujących i trzymających w napięciu starć w historii półfinałów Ligi Mistrzów za nami. Wynik? Równie szokujący jak przebieg meczu. To już można powiedzieć głośno – epoka Barcelony została zapauzowana, bo ta zostaje w tym roku z pustymi rękoma. Ale należy także zaznaczyć, że Barça nie została w dwumeczu z Chelsea upokorzona. Grała zgodnie ze swoją filozofią, ale nie udźwignęła ciężaru… upływającego czasu. To właśnie nie wspaniała gra Chelsea, co zwykły pech był największym przeciwnikiem Blaugrany w dwumeczu. Pech, który dzisiaj z kolei wpędził najbardziej unikalny zespół w historii piłki do grobu, przekonamy się na jak długo.
Fenomenalne parady Cecha, słupek i poprzeczka Messiego plus liczne sytuacje z pierwszego meczu – to wszystko składa się na dość prosty obraz. Obraz drużyn, w których jedna jest zainteresowana grą w piłkę, a druga pragnie tylko wybijać wszystko na oślep. Z żelazną konsekwencją, ale jednak na oślep, byle przetrwać. Z myślą, że a nuż uda się coś skonstruować pod bramką Valdesa. O dziwo, tak właśnie się stało, choć mecz, który znów mógł wyglądać śmiało na 5:1, skończył się remisem 2:2. Bo oprócz fatum ciążącego nad Barcą, był jeszcze fenomenalny przebłysk Ramiresa (cóż za akcja!). W momencie, w którym wszyscy już widzieli gospodarzy w finale.

Reklama

A winien takiemu myśleniu był John Terry, który najpierw zapracował sobie na tytuł kapitana-zakały reprezentacji Anglii, dziś… kapitana-idioty w Chelsea. Tak stwierdzili nawet eksperci angielskiej telewizji, na czele z Garym Neville’em, Glennem Hoddle’em i Graeamem Sounessem. Płomienne nadzieje kibiców gości, które nieomal zgasił JT, podtrzymał przy życiu Brazylijczyk Ramires.

Ale wróćmy znów do Terry’ego, którego plakat pewnie niedługo zagości na ścianie w mieszkaniu Pepe. Jamie Redknapp nazwał w Sky Sports zagranie Anglika najgłupszym, jakie widział kiedykolwiek na tym szczeblu rozgrywek. Ale to żadna nowość, bo Terry do podłych zagrywek uciekał się już w pierwszym starciu. Wtedy nie był może aż tak bezczelny, jak z dzisiejszym ciosem rodem z Mortal Kombat w kierunku Alexisa, ale też chciał uprzykrzyć za wszelką cenę życie rywala. Wystarczyło, że Puyol miał lekki problem z nadgarstkiem…

Reklama

Stoper Chelsea ma jednak to szczęście, że wszystko uchodzi mu płazem, a Fabio Capello po wszystkich jego skandalach nadal widział w nim kapitana synów Albionu. W klubie jego pozycja jest jeszcze bardziej niezachwiana, a o dzisiejszym zagraniu żaden fan „The Blues” pewnie nie będzie jutro pamiętał. Bo nie ma ku temu większych powodów – to nie czas rozliczeń, a wielkiej radości. Zwłaszcza, że Abramowicz może wreszcie sięgnąć po upragnione trofeum. Wbrew jakiejkolwiek logice – z żółtodziobem na ławce trenerskiej.

Z dużą dozą spokoju możemy jednak przyznać, że mecz mógł się podobać wszystkim, bo był wprost piorunujący i przypominał nieustanne siedzenie na szpilkach. Brawa dla Chelsea, że… dokonała absolutnie niemożliwego i oszukała po prostu wszystkich – bukmacherów, nas, piłkarzy Barcelony i los, który zwykle w najważniejszych momentach sprzyjał Blaugranie. Pamiętajmy jednak o jednym – białe koszulki zawsze były przekleństwem dla Barcy, co najlepiej oddają ostatnie dni.

Tak, wiemy, że zapytacie – co z Leo Messim i karnym? Niech za najlepszą odpowiedź posłuży cytat legendarnego Michaela Jordana: – Nie trafiłem do celu 9 tysięcy razy w karierze. Przegrałem ponad 300 gier. 26 razy marnowałem decydującą piłkę. Zdarzało mi się zawodzić samego siebie. Niejednokrotnie. I właśnie dlatego odniosłem sukces.

FILIP KAPICA

Reklama

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Szymon Janczyk
10
Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Weszło

Reklama