Ratujmy klub wybitnych reprezentantów

redakcja

Autor:redakcja

04 kwietnia 2009, 00:47 • 2 min czytania

Reklama
Ratujmy klub wybitnych reprezentantów

Już wkrótce dojdzie do wiekopomnego wydarzenia – Mariusz Lewandowski wkroczy do klubu wybitnego reprezentanta Polski. Jest jeszcze czas, by przeciwdziałać (obecnie Cycuś ma 59 meczów, brakuje jednego) i klub ten rzutem na taśmę rozwiązać. Bo w obecnej formie – gdy nie ma w nim Lucjana Brychczego (58 meczów w kadrze), a jest „Lewy” – nie ma on żadnego sensu.
OK, macie prawo uważać, że Lewandowski jest piłkarzem bardzo dobrym. Dla nas jest piłkarzem średnim, jak na warunki europejskie raczej żadnym, który jednak raz na jakiś czas umie komuś w miarę utalentowanemu uprzykrzyć życie i trochę poprzeszkadzać. Ale słowo „wybitny” pasuje do niego, jak tytuł doktor habilitowanego do Grzegorza Laty lub Order Uśmiechu do Leo Beenhakkera.

Reklama

Klub wybitnego reprezentanta w tej formie istnieć nie powinien. Albo należy go skasować, żeby nie robić obciachu, albo zmienić zasady przyjęcia nowych członków. Może wystarczyłoby dodać warunek, że po 60 meczach w kadrze zawodnik staje się tylko kandydatem do klubu, ale dotychczasowi członkowie muszą jego wejście jednogłośnie przegłosować? Pewnie znalazłby się choć jeden rozsądny.

W każdym razie – nikt nas nie przekona, że Mariusz Lewandowski należy do 25 najwybitniejszych piłkarzy w historii naszego kraju (bo aktualnie w klubie jest 24 zawodników). Można zakłamywać historię i forować go na wyrost, tylko po co?

PS.
Dziś się dowiedzieliśmy, że „Cycuś” ma też inną ksywkę, na którą bardzo się denerwuje. Otóż od lat niektórzy koledzy z boiska wołają na niego „Uhlsport”, bo wypieki na jego twarzy – przynajmniej ich zdaniem – układają się w znaczek firmy. Dostrzegacie to?

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ciekawy transfer w Ekstraklasie. To skuteczny 21-latek [NEWS]

Duda  &  Janczyk
2
Ciekawy transfer w Ekstraklasie. To skuteczny 21-latek [NEWS]

Weszło

Reklama