Reklama

Wisła Kraków tak szuka nowego bramkarza, że aż żal na to patrzeć

redakcja

Autor:redakcja

04 lipca 2008, 23:21 • 2 min czytania 0 komentarzy

Na co liczy Wisła Kraków – nie wiemy. Niby chce nowego bramkarza, ale tak się za to zabiera, że żal patrzeć. Najpierw przyplątał się trzeci bramkarz jakiegoś włoskiego klubu drugiego sortu, a teraz testowany jest 28-letni golkiper z NK Siroki Brijeg, jedenastego zespołu ligi… bośniackiej. Czy naprawdę Jacek Bednarz sądzi, iż dostrzegł perełkę, która jakimś cudem umknęła uwadze innych przez ostatnią dekadę? W najlepszym wypadku może się skończyć drugim Trabalikiem, ale jeszcze bardziej prawdopodobne, że raczej kolejnym Juszczykiem.

Wisła Kraków tak szuka nowego bramkarza, że aż żal na to patrzeć

Naszym zdaniem zachowanie krakowskich działaczy jest kompletnie bez sensu. Ciągle dają do zrozumienia Mariuszowi Pawełkowi, że w bramce jest złem koniecznym, ale już lada chwila znajdą kogoś, kto go zluzuje. I znaleźć nie mogą. Efekt więc taki, że Pawełek zaufania ze strony klubu nie czuje, ale oddechu rywala na plecach – tym bardziej nie.

Nie za bardzo wiemy, po co te eksperymenty – można się było zgłosić do Wojciecha Kowalewskiego czy Grzegorza Szamotulskiego (a wspominano też o Arkadiuszu Malarzu, który jednak nie jest naszym faworytem i ciągle mamy go za fajtłapę), którzy z miejsca podnieśliby poziom w krakowskiej bramce. A z tych całych testów efekt taki, że liga za pasem, a bramkarz w kadrze Wisły tak naprawdę jeden. Aż strach pomyśleć co by się mogło stać, gdyby Pawełek odniósł kontuzję. Panowie, jak naprawdę chcecie nowego, dobrego bramkarza, to go kupcie, zamiast szukać po śmietnikach! Ł»e kosztuje? A co dziś nie kosztuje? Testowanie gościa z Brijegu, który wygląda jak bramkarz, ale z dyskoteki z Radzynia Podlaskiego…

Inna sprawa, że Wiśle doradzilibyśmy też zainwestowanie w trenera bramkarzy, bo Jacek Kazimierski nikogo nie wyszkoli. Popytaliśmy tu i tam i dowiedzieliśmy się, że popularny „Kazimiera” został na peronie, a pociąg dawno odjechał. Od dziesięciu lat na treningach robi to samo – żuje gumę i wali z całej siły na chwyt. Ani w tym finezji, ani pomysłu, a jedyne co bramkarze z tych ćwiczeń wynoszą to zakwasy…

A przydałby się w Wiśle ktoś tej klasy…

Reklama

Fot. W.Sierakowski

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...