I co teraz z tym wszystkim zrobić? (10)
Blogi i felietony

I co teraz z tym wszystkim zrobić? (10)

Zgliszcza to dość dobre słowo, by określić to, co zostało z drużyny, budowanej przez parę ładnych lat. Tak jak proces dobierania poszczególnych klocków do tej budowli był długi, mozolny i pełen ostrożności przy planowaniu kolejnych ruchów, tak demontaż odbył się błyskawicznie. Kolejne wypowiedzi poszczególnych reprezentantów, ale i bardzo gorzka konferencja trenera Adama Nawałki i kapitana Roberta Lewandowskiego potwierdzają, że wakacje nie będą należeć do najprzyjemniejszych. 

Najgorsza jest świadomość, że tę klęskę dało się przewidzieć, czego dowodem seria marcowych artykułów Weszło, natomiast nijak nie dało się jej zapobiec.

Wszystko, co mogło się spieprzyć – spektakularnie się spieprzyło. Tylko w 2018 roku problemy ze zdrowiem mieli Łukasz Piszczek, Arkadiusz Milik, Kamil Grosicki oraz Jakub Błaszczykowski, na koniec zaś połamał się ten, który wydawał się nie do złamania, czyli Kamil Glik. Bez bramkarza – równiutkie pół drużyny. W drugiej połówce znajdował się Grzegorz Krychowiak, który z kolei od transferu do PSG ani razu nie zagrał na poziomie, do którego przyzwyczaił nas wszystkich w 2016 roku. Nie przypominam sobie, żeby w którejś reprezentacji miał miejsce aż taki szpital – a już szczególnie wśród reprezentacji zbudowanych na czternastu czy szesnastu piłkarzach, praktycznie bez zmienników.

To jest podstawowa sprawa, której zresztą nikt nie zatajał ani nie przemilczał – wręcz przeciwnie, cała Polska drżała o to, kim będziemy grać, jeśli nie wykurują się nasi kluczowi zawodnicy.

Niestety, w momencie, gdy wielu z nich przechodziło przez rehabilitację, spieprzyła się konsekwencja taktyczna. Nie wiem, czy teoria o podrażnionej przez duńskiego trenera dumie Adama Nawałki jest prawdziwa. Fakty są takie, że po meczu z Danią zapragnęliśmy coś zmienić. I faktem jest, że mimo usilnych prób zaprowadzenia ładu na boisku w nowym ustawieniu, aż do samego końca, do meczu z Kolumbią, panował chaos. Na upartego możemy uznać, że nieźle wyglądało to w drugiej połowie z Senegalem, ale rywal miał już wówczas wynik i specjalnie nie musiał na nas naciskać. Mateusz Januszewski z Ekstrastats trafnie zauważył, że w takim zestawieniu nazwisk jak z Kolumbią, nie zagraliśmy wcześniej ani minuty. Ja już przed meczem zaznaczałem, że Piszczek z Bereszyńskim zagrali razem na stronie 45 minut w całej swojej reprezentacyjnej historii.

Ktoś powie – co za problem przejść z 4-2-3-1 na 3-4-2-1, czy jakkolwiek te cyferki rozpiszemy. I tu, i tu – chodzi o bieganie i waleczność.

Kompletnie nie zgadzam się z takim ujęciem sprawy, na co najlepszym dowodem jest Maciej Rybus. Na gościa szli zazwyczaj dwaj rywale, bo Ariasa nikt nie wiązał na połowie Kolumbii, przez co mógł swobodnie włączać się w co drugą akcję ofensywną. Byliśmy na tej flance tak bezradni, że za cud można uznać zaledwie jednego gola przed przerwą. Nie uważam, żeby przegrane starcia w tej strefie wynikały z tego, że Rybusowi nie chciało się biegać za Ariasem czy Cuadrado. Raczej stąd, że nikt nie wiedział, kto właściwie powinien pójść mu z pomocą, a jeśli wiedział – to nie było w tym żadnego automatyzmu.

Jasne, Kolumbijczycy miażdżyli nas pod każdym względem, ale naprawdę nie jestem w stanie oszacować ilu przegranych pojedynków czy przepuszczonych przez linie groźnych piłek moglibyśmy uniknąć w swoim tradycyjnym ustawieniu. Momentami wyglądało to tak, jakby do jeszcze nie do końca wypracowanego systemu selekcjoner losowo wrzucał wykonawców, zakładając, że i tak sobie poradzą. Oni zaś zachowywali się tak, jakby ktoś nagle kazał im biegać tyłem. Nie wiem, może to faktycznie wina mało elastycznych i kiepsko dostosowujących się taktycznie piłkarzy, ale jeśli miałbym obstawiać – to raczej na to, że przekombinowaliśmy. Obserwując ten mundial pod kątem taktyki widać doskonale, że większość zespołów gra swoje od miesięcy i nie odstępuje od swoich założeń niezależnie od rywala. Już pal licho Iran z potrójną gardą, ale i Portugalia nie błyszczy za bardzo zmianami taktycznymi. Bronili się z grubsza tak samo przed mocarnymi Hiszpanami, ofensywnymi Marokańczykami i defensywnym Iranem. Zmieniały się nazwiska, ale styl gry, sposób ustawiania i przede wszystkim gry w obronie – nie.

To bolesne o tyle, że cały czas nie dowierzam, by nasze 4-2-3-1, to klasyczne, z dwoma defensywnymi pomocnikami, faktycznie było aż tak skompromitowane.

Załóżmy jednak, że można było mimo to chociaż powalczyć i pobiegać. Brak tych elementów najczęściej podaje się w zestawieniu z Iranem właśnie, który akurat przy każdej piłce zachowywał się jak podczas wojny. Tu ponownie pojawiają się dwa wcześniejsze problemy – w tym bieganie bez sensu oraz walka bez pomysłu, byle położyć się na tyłku, ale dochodzi i kolejny. Jeśli prawdą jest to, co obecnie dochodzi do nas z polskiego obozu, to piłkarze stopniowo tracili wiarę w cały ten projekt. Tracili wiarę w słuszność decyzji Adama Nawałki, tracili wiarę w słuszność gry trzema obrońcami, tracili wiarę w to, że kapitan poniesie ich tak, jak niósł ich w eliminacjach, zwłaszcza że on sam zaczął coraz bardziej rozczarowywać.

Najbardziej – na konferencji, którą już zresztą omówiliśmy wczoraj.

Niektórzy twierdzą, że frustracja Lewandowskiego była zrozumiała, bo nie mamy wartościowych zmienników dla pierwszego wyboru selekcjonera. Ale życie bardzo szybko zweryfikowało tezy o tym, że mamy za mało jakości – wybitnie niejakościowe reprezentacje Iraku i Maroka dały taki show z Hiszpanią i Portugalią, że ręce same składały się do oklasków. A skoro potrafili to robić Omid Ebrahimi z Esteghlal i jego równie egzotyczni koledzy z równie egzotycznych klubów – to czemu nie wicemistrzowie Włoch, piłkarze Borussii czy Southamptonu. Moim zdaniem frustracja i kapitana, i całej reszty wynikała właśnie z poczucia, że przestaliśmy być Iranem. Poukładanym monolitem, gdzie wyszydzani Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk, te wszystkie słynne fusy nagle wchodziły na poziom, przy którym nie odstawały od Lewandowskiego czy Błaszczykowskiego.

Teraz tak nie było, to widoczne gołym okiem. A nie wykręcisz znów 120% swojego potencjału, jeśli nie jesteś pewny kolegów nawet na 80%. Po prostu, grupa się wzajemnie nakręca, zbiór indywidualności – hamuje. Spytajcie Argentyńczyków.

Czyli tak, moim zdaniem zawiodło zdrowie, taktyka oraz wiara w projekt. Bardzo zawiódł Adam Nawałka jako trener, Robert Lewandowski jako kapitan, Piotr Zieliński, Grzegorz Krychowiak czy Łukasz Piszczek jako boiskowi liderzy tego zespołu.

W tym miejscu moim zdaniem powinniśmy się jednak powstrzymać od dalszych jednoznacznych osądów. Na przykład w kwestii bazy w Soczi. Gdyby wszystko odpaliło, zapewne usłyszelibyśmy o tym, że dzięki treningom w tropikalnym klimacie, piłkarze byli gotowi na podjęcie wyzwań nawet w trudnych warunkach atmosferycznych podczas meczu. Na przykład w kwestii przygotowania fizycznego – szczególnie w kontekście statystyk przebiegniętych kilometrów i liczby wykonanych sprintów po obu grupowych spotkaniach. Nie sądzę, by zadecydował brak jakości piłkarskiej. Ten turniej to jedno wielkie maskowanie braku jakości piłkarskiej, z czego niektóre ekipy – raz jeszcze Iran! – uczyniły sztukę. Problem polegał na tym, że jedni brak jakości rekompensowali dyscypliną taktyczną, drudzy nadludzkim wysiłkiem i determinacją poszczególnych zawodników, jeszcze kolejni – zgraniem, doświadczeniem i automatyzmami. U nas wszystkie te aspekty zawiodły.

Co więc robić dalej?

Moim zdaniem wbrew pozorom nie potrzebujemy rewolucji. Zakładam, że raczej potrzebny jest nowy selekcjoner i raczej potrzebny jest nowy kapitan, jeśli stary trzyma się raczej na uboczu całej grupy. Pewnie kilku piłkarzy zbliża się do końca swojej przygody z reprezentacją, co nie oznacza, że nie mają następców. Arkadiusz Milik wbrew pozorom jeszcze nie ma 34 lat i jeśli kolana mu wytrzymają – przed nim jakieś 10 lat grania w piłkę. W podobnym wieku są Zieliński, Linetty, Kędziora. Bednarek i Kownacki mają przed sobą duże kariery. Nie uważam, byśmy z poziomu ćwierćfinalisty Euro schodzili do pieczary, zwłaszcza, że rokrocznie nasi zawodnicy rozjeżdżają się we wszystkie strony świata, pobierając tam nauki od tych samych trenerów, co piłkarze Senegalu czy Kolumbii, ściągani do europejskich klubów.

Można się kłócić, czy na pewno ze wszystkich 18-latków trenujących we Włoszech czy w Anglii wyrosną wybitni reprezentanci, ale nie jest tak, że po jednym pokoleniu powstaje dziura nie do zasypania. Ustalmy – Piszczka i Błaszczykowskiego w mundialowej formie zastąpiliby nawet Robert Gumny z Kamilem Jóźwiakiem. Zwijamy się z Rosji, ale nie zwijamy się z piłkarskiej mapy Europy.

Jeśli gdzieś robić rewolucję, to Karol Szumlicz z Lecha poddaje dobry pomysł.

Sama drużyna? Tak, obecnie jest w zgliszczach. Zamknęła kilkuletni okres umiarkowanych sukcesów trwającą kilka miesięcy destrukcją wszystkiego, co w nich ceniliśmy. Ale czy pod jakimkolwiek względem jest dużo gorzej, niż po nieudanych eliminacjach do MŚ w 2014 roku?

Klocki się porozsypywały, ale przecież nikt nie wyrzucił ich przez balkon. Trzeba je tylko znów poskładać.

JAKUB OLKIEWICZ

fot. FotoPyK

KOMENTARZE (102)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
vincent van cock

zaorać

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Podobno córka Falcao jest brana pod uwagę w kontekście powołań na Ligę Narodów. Podobno ma być naszą tajną bronią na mecze z Włochami i Portugalią. Będzie dobrze!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock

kółka i prostokąty

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Jedna z lepszych past, jakie w życiu czytałem.
Tzn. czytałem, a w uszach i tak miałem głos Romka.

Lanczer

Super! Przy ręcznikach jebłem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vinnie
Pogoń Szczecin

A gdzie na tej całej liście piłkarzy, którzy zawiedli, znajduje się nazwisko Wojciecha Szczęsnego, najgorszego bramkarza turnieju? Obronił jeden strzał na sześć i poszedł na piwo w meczu z Senegalem, zamiast stać w bramce. Remis w tym meczu był w zasięgu i on ten remis miał obowiązek nam wybronić. Wtedy całkiem inaczej byśmy dziś rozmawiali, nie byłoby tak kuriozalnej rewolucji w spotkaniu z Kolumbią. Rozumiem wszystko, nie ma lepszego kapitana od Lewego, nie ma lepszego od Grosika, chociaż w tym roku kalendarzowym grał praktycznie ogony, ciężko znaleźć zastępstwo dla leciwych i dogorywających Błaszczykowskiego i Piszczka. Ale do jasnej cholery, czemu na ławce siedzi jeden z najlepszych bramkarzy Premier League, a w pierwszym składzie gra koleś, który nie rozegrał nawet połowy możliwych spotkań w słabej lidze włoskiej. To jest też wtopa, przecież wiadomo, że Szczęsny każdy dotychczasowy turniej zawalał, jak Lewandowski, czemu więc przy tak dużym wyborze bramkarzy w Polsce, Nawałka stawia usilnie na niego? Ten ręcznik też dołożył bardzo mocne trzy grosze do mundialowej katastrofy.

Carlito

Nie znam ich osobiście, więc bazuje tylko na tym, co zobaczę w tv, ale chyba Nawałce imponuje pewność siebie Szczęsnego, inaczej tego nie umiem sobie wytłumaczyć. Bo sportowo to Fabian powinien grać, udowodnił to na 2 turniejach. Mi bardziej charakterologicznie też bardziej pasuje, widać że mu zależy na grze w reprezentacji, łzy po karnych we Francji są tego doskonałym przykładem. A Wojtuś, cóż, jak pisałem, nie znam gościa, ale jak to mówią, ma chyba wyjebane. Brakuje mu pokory, pewność siebie jest ważna, ale nie usprawiedliwia przed przyznaniem się do błędów.

kalafijor

jestem niemal pewny, że gdyby nie kontuzja Szczęsnego na EURO – nie byłoby wtedy ćwierćfinału.

patrixon

Szczęsny miał świetny sezon w Juve gdzie zrobili z niego następcę Buffona, a sezon wcześniej kapitalnie bronił w Romie. Ignorujesz umiejętności Szczęśniaka, tak jak i deprecjonujesz poziom sportowy ligi włoskiej.

Mecenas_Misiura

Problemem jest zaśnięcie Nawałki po Euro 2016 – no bo taki sukces, ojoj., że Pan Trener uwierzył w swój geniusz taktyczny i ranking Fifa. Od tamtego czasu nie zrobił w zasadzie nic, żeby ogrywać zmienników na skrzydłach, znaleźć lewego obrońcę itd. – po cześć dlatego, że w eliminacjach jechaliśmy na Lewym i farcie – wiec bał się chłopina wpuszczać kogoś w meczach o stawkę.
Jak się zaczęło sypać, to wymyślił zmianę ustawienia ale to był już koniec eliminacji i też nie testował jej z poważnym przeciwnikiem. A potem wyszedł na Senegal jeszcze inaczej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

B123

Tak zły Lewandowski bo skupiony na celu przygotowany i wymagający od innych i siebie a nie smichy chichy i popijanie piwka czy wódeczki jak reszta

dyneck

I w ogóle to się nie cieszył po awansie-widać,że mu nie zależało.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

B123

Oglądałeś ten Iran a widziałeś kto tam z ławki wchodzi u Portugalczyków? Guedes i B. Silva może to miał na myśli lewy mówiąc że odstajemy piłkarsko?

Galfryd

a co niby takiego powiedział Lewandowski ? Ktoś słuchał tej konferencji, czy tylko kłamstwa Weszło rozpowszechniacie ? ByliśMY za słabi to nieprawda ? Nie daliśMY rady to nie prawda ? Miał powiedzieć, BYŁEM SŁABY, mimo prze koledzy byli przygotowanie na mur i dali z siebie wszystko ? Tak było ? Że nie dostawał podań…a dostawał ? Z czego miał strzelać ? Obejrzyjcie jego ostatnie 29 bramek w Bayernie – atak całek drużyny, koronkowe akcje i Lewy na dobijaku. To już nie czasy Guardioli, kiedy Lewy jeszcze brał udział w rozgrywaniu. Arogancko to swego czasu powiedział Cristiano o Portugalii (gdyby w Portugalii grało 11 Ronaldo, to byśmy byli mistrzami). I wiecie co ? Wcale się Pepe z Quaresmą nie obrazili, tylko dalej grali, mając świadomość, że grają razem z geniuszem. Najśmieszniejsze, że chwilę potem zostali mistrzami Europy (na dodatek bez Ronaldo w ostatnim meczu !). Jak Glik, Rybus czy Błaszczykowski nie rozumieją różnicy pomiędzy sobą a Lewandowskim (nawet w ostatniej, słabszej formie), to są nieodpowiedzialnymi dzieciuchami, a nie reprezentantami. PS. Mhm, zabierzcie Lewemu opaskę, wcale na nią nie zasłużył, strzelając w 27 meczach o punkty 30 bramek (tak, wliczając Rosję). Myślę, ze tylko czeka by ogłosić, że jego czas w reprze przeminął – po co nam arogancki dziad, będziem atakować Kownasiem z ławki Sampdorii – no i Arkiem Mylikiem (jedyny, który nie zawiódł w meczu z Senegalem….wróć…)

technojezus
technojezus

No szczególnie w eliminacjach do euro 2016 i MŚ 2018 strzelał do pustaka.
Gdyby nie Lewy to ta kadra byłaby gównem i o tych turniejach mógłbyś pomarzyć.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Ibra, macho z Bałkanów nie pasuje do egalitarnej i ogarniętej kultem LGBT Szwecji. Cud, że go z kadry nie wyjebali wcześniej. Gdyby był w meczu z Niemcami, pancernik Deutschland byłby zatopiony.

vincent van cock

Zdzisiu racja, nie pasuje, ale z Niemcami co by zdziałał sam, jak te cioty stanęły i czekały na wydymanie w 11 na 10, kiedy normalna drużyna rzuca się na przeciwnika jak Jaga na Legię, pokryli by go i nic by nie pograł, chociaż fakt, że z niczego potrafi coś pierdolnąć, to byłoby piękne jakby Cygan wyjebał Niemców z mundialu

varak
RKS Radomiak Radom

Ibra ma rocznikowo 37 lat, wcześniej sam zrezygnował z reprezentacji, a teraz w dodatku za sobą chujowy sezon w USA. Zapewne nadal masz w głowie obraz Ibry – geniusza piłki, ale chłop przeszedł na drugą stronę rzeki i już się nie łapie czysto piłkarsko.

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Raczej na drugą stronę oceanu.

vincent van cock

do varak:ścislej :chujowy sezon w Anglii, bo po kontuzji nie strzelił ani razu jak podnosił się z ławki, w LA jednak pyknął kilka kuriozalnych bramek, ale tez chuja gra

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Sądzę jednak, że wprowadzony w końcówce meczu nie zachowałby się tak, jak ten brodaty kaleka, który najpierw nie stzelił sam, a potem podarował rzut wolny, którym Kroos posprzątał Szwedów.

grendel

Nawałka osiągnął z polską reprezentacją najwięcej od 1986 r., czyli od czasów pierwszego Piechniczka, od 30 lat (sic !). Ćwierćfinał EURO i awans na Mundial, jedno po drugim. Benhakker jest na drugim miejscu ex aequo z Engelem i Janasem. O reszcie tzw. selekcjonerów zapomnijmy litościwie.

Obecny MUNDIAL położyliśmy po całości, to ewidentne. Nie twierdzę, że Nawałka nie popełnił jakichś błędów. Ale co z tego ? Każdy z nas je częściej lub rzadziej robi. W życiu, w pracy. Czy, jak coś czasem zrobisz źle, to znaczy, że jesteś debilem i nie znasz się na swojej robocie ? Przyczyny błędów czasami są też złożone i nie zawsze polegają na oczywistych zongach. Poza tym selekcjoner kadry nie jest, z przyczyn oczywistych, w stanie odpowiadać za stan repry w takim samym stopniu, jak trener klubowy za drużynę klubową. Nie jest winą Nawałki, że gros naszych zawodników nie jest w formie z 2016 r., a część – taka jak np. Zieliński – nigdy się nawet o taką formę nie otarła. Nie jest winą trenera kadry, że na zapleczu nie czeka kilkunastu zawodników o poziomie porównywalnym do Błaszczykowskiego (zdrowego i młodszego), Piszczka czy Lewego, których mógłby powołać, a nie powołał.
Może Nawałka spierdolił coś w taktyce na Mundialu, może popełniono jakieś błędy w przygotowaniach, ale odsądzanie teraz go od czci i wiary jest typowym polskim januszostwem,

Myśmy od 1989 r. mieli 15 selekcjonerów i tylu samo miał Urugwaj w tym samym czasie. Tylko oni w 2006 r. poszli w końcu po rozum do głowy i mają o tego czasu jednego szefa. Nie zawsze było różowo , ale po drodze weszli do wszystkich trzech Mundiali, wygrali raz COPA AMERICA, raz byli na IV miejscu, raz w ćwierćfinale. A teraz wygrali grupę w Rosji.

Dlatego forsowane teraz przez większość ludzi zwalnianie najlepszego trenera repry od 30 lat jest kompletnym idiotyzmem.

Co z tym wszystkim zrobić ? Proste. Nawściekać się jeszcze trochę. Potem pojechać na wakacje, schłodzić emocje. Dać Nawałce i Bońkowi czas na analizę, co trzeba zmienić. I dać im (Nawałce) pracować dalej. Amen.

Nefilim

Też tak uważa, bo już takie histeryczne ruchy przeżywaliśmy i nic dobrego z nich nie wynikało.
Może pora na zagranie mniej populistyczne i łatwe niż zwolnienie Nawałki?
Zróbmy coś inaczej niż dotychczas, a może nie będziemy musieli się wkurwiać jak po przejęciu kadry przez Fornalika i spierdoleniu eliminacji do MŚ?
Nawałka zna tą drużynę, zna zaplecze na jakim może przebudować tą ekipę, nie jest kretynem i chyba będzie potrafił przeanalizować swoje błędy i wyciągnąć wnioski.
Na pewno na taką szansę zasługuje, a naród niech ochłonie!
P.S. Nawałkę zawsze można będzie zwolnić, jeśli w eliminacjach do ME nie będzie widać postępu…
Pzdr.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Zgodziłbym się z Tobą, gdyby nie dwa ALE. Pierwsze – Nawałkę charakteryzuje sztywność zachowań w stylu: „do MŚ przygotowujemy się tak samo jak do ME, ponieważ wtedy dało to efekt”. Mądry człowiek zaś wie, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Drugie – Nawałka jest zakładnikiem Bońka. To sprawiło, że po Danii testował 3-5-2, bo Przezes stwierdził, że Duńczycy nas rozczytali. Jakoś Portugalii nie przeszkadza, że gra od lat tak samo, a nam wadziło. Boniek sprawił, że Polska nie grała z poważnymi drużynami, bo ranking. Kompletny idiotyzm. Czy jest różnica, że dostaniemy w dupę od Japonii, Senegalu i Kolumbii, czy od Niemiec, Meksyku i Korei Pd.? Oczywiście żadna.
Przy tych zastrzeżeniach jednak, jak słyszę o DeBiasim, Probierzu i Michniewiczu, to z bólem zębów i zaciśniętymi pośladkami, przyznam Ci na koniec rację.

vincent van cock

” Mądry człowiek zaś wie, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki” litości,nawet tu był artykuł o błędnym cytowaniu Heraklita, powinno być” nie wejdziesz do tej samej rzeki” bo wszystko płynie , panta rei, a nie ,że się nie wchodzi, jeden idiota zaczął to przekręcać to nawet nieidioci tylko zwykli ignoranci przekręcają,, panta rei kurwa, a nie żadne nie wejdziesz, wytykam ci bo jestem miły i może dzięki temu więcej nie wyjdziesz nieświadomie na debila, bo raczej nie jesteś. Lepiej tu niż w towarzystwie, pozdrawiam.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Jeśli jesteś takim purystą, to przede wszystkim panta rhei, a nie rei – Παντα ρει και ουδεν μένει – ponieważ greckie „rho” jest tak właśnie transkrybowane w łacinie, jak i językach nowożytnych. To, czy się nie wchodzi, czy nie wejdziesz jest tak samo pozbawioną sensu dywagacją, jak rozważania późnośredniowiecznych scholastyków.
Niezależnie od tego, ile przeczytałeś tekstów w necie na temat rzekomo błędnego rozumienia Heraklita. I naprawdę daruj sobie te elukubracje, bo tylko o tobie, nie zaś o mnie świadczą, vincencie.

vincent van cock

nie jestem purystą, tylko nie wchodzi się i nie wejdziesz to dwie różne rzeczy, nie wejdziesz bo wszystko płynie. Co tu jest pozbawione sensu ? „To, czy się nie wchodzi, czy nie wejdziesz jest tak samo pozbawioną sensu dywagacją” nie , nie jest to żadna dywagacja, to zwyczajne odróżnienie błędu od sensu stricte. Nie czytałem o tym w necie tylko ze śmiechem stwierdziłem fakt, że nawet tu o tym było,bo to jest wiedza na poziomie liceum. Używanie tej drugiej, błędnej , nie rzekomo, tylko faktycznie całkowicie błędnej wersji jest nieuctwem, totalną ignorancją, lansowaną min. przez piłkarzy w odp. na pytanie czy wrócą do byłego klubu i powtarzanie ich woła o pomstę do nieba i świadczą źle o Tobie kolego Zdzisiek.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Posłuchaj, ja naprawdę rozumiem, że należysz do tych ludzi, którzy zawsze muszą mieć dłuższego. A ponieważ – w przeciwieństwie do Ciebie nie znam Heraklita i logiki wyłącznie z Wikipedii, ale ze studiów, w Efezie byłem, a nie widziałem go wyłącznie w GoogleEarth, a greki uczono mnie po 1981roku w liceum, na które tak chętnie się powołujesz, to poproszę Cię o rozbiór logiczny obu zdań – nie wejdziesz i nie wchodzi się – i wykazanie rzeczywistych różnic. Pozdrawiam.

vincent van cock

zwariowałeś? widzę,że bronisz przegranej sprawy, po co rozbierać logicznie oba zdania, jedno jest Heraklita, drugie autorstwa Smudy czy innego debila, daruj sobie, możesz pisać ,że profesorem jesteś i wiedzieć o filozofii wszystko, ale to drugie zdanie nie ma nic wspólnego z żadną filozofią, tak trudno zrozumieć? Żaden filozof nie wylansował teorii o tym, że się nie wchodzi, opanuj się człowieku, widzę ,że to ty nie możesz się pogodzić ,że nie zawsze masz rację, no nie masz trudno, ja wielokrotnie już tu przyznawałem innym rację i nigdy nie brnąłem w ewidentną bzdurę jak ty, tylko się pogrążasz.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Vincencie, masz dłuższego. Zaprawdę.

vincent van cock

To nie ma znaczenia Zdzisławie, w dobre wierze chciałem Cię poprawić, mam nadzieję, że w końcu się połapałeś i będę wdzięczny jak poprawisz kiedyś mnie lub kogokolwiek. Pozdrawiam.

emperor

Problemem jest to, ze Nawałka już nie jest w stanie siąść z piłkarzami przy jednym stole (kwadratowym lub okrągłym) i choćby przy winku pogadać. Tak samo jak nie jest w stanie zmienić zasad funkcjonowania kadry, przewietrzyć sztab, grać więcej sparingów między meczami o punkty (imho to też wyszło na tym turnieju – taki Bereszyński ma śmieszną liczbę spotkań jak na przebieg reprezentacyjny, a miał ratować mundial. Albo Teodorczyk, co dostawał ogony).

W tle jest też problem, kto jest szykowany na następcę Bońka. bez jakiegoś bieda sukcesu na Euro 20 może taki Koźmiński nie zostać wybrany.

grendel

Owszem, Nawałka ma pewne problemy z elastycznością samego siebie, prawdopodobnie (przecież nikt z nas go nie zna bliżej, zapewne). Ale po pierwsze, elastyczność jest w dużej mierze uzależniona od ilości i jakości materiału z jakim pracujesz. Im mniej elementów, tym mniejsze pole manewru. A w polskiej piłce z tym totalna lipa.
Po drugie, owszem niby nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale wszystko zależy od okoliczności. Nie mówię, że nie było błędów, ale skoro przed EURO dużo rzeczy zagrało, to były podstawy, aby wiele rzeczy powtórzyć. Jakby Nawałka wszystko poustawiał inaczej przed MUNDIALEM i na nim, a klapa byłaby identyczna, to idę o każde pieniądze, że wszyscy ci co po nim jeżdżą teraz, przyjebaliby się, że „nie skorzystał ze sprawdzonych rozwiązań”.
A po trzecie, kluczem do większości sukcesów we wszystkim jest stabilizacja uzupełniana racjonalną modernizacją (patrz: Urugwaj). Rzadko pozytywy przynosi zaoranie (choć czasem tak) i budowa na nowo. Moim zdaniem, zgadzam się z Nefilim, że Nawałka to nie jest kretyn i potrafi wyciągać wnioski z porażek. Problem w tym, ile będzie miał narzędzi do naprawy (bardzo niewiele). Zmiana trenera w tej chwili kompletnie nic nie da, tylko rozwali kadrę totalnie tuz przez Ligą Narodów.

Jose-Arcadio-Morales

Też uważam że mimo wszystko Nawałka powinien jeszcze zostać. Jest teraz liga narodów. Mecze z poważnymi rywalami. To będzie dobry czas na weryfikację dalszych jego poczynań. A eliminacje do Euro dopiero na wiosnę. Naprawdę do tego czasu można zobaczyć czy coś drgnęło.

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Moim zdaniem lepiej nadałby się Zidane

jankrzywosad

„Wszystko, co mogło się spieprzyć – spektakularnie się spieprzyło. Tylko w 2018 roku problemy ze zdrowiem mieli Łukasz Piszczek, Arkadiusz Milik, Kamil Grosicki oraz Jakub Błaszczykowski, na koniec zaś połamał się ten, który wydawał się nie do złamania, czyli Kamil Glik. Bez bramkarza – równiutkie pół drużyny.”

Bez przesady. Aktualnie kontuzjowany był tylko Glik. Pozostali wrócili już po kontuzji, większość zrobiła to kilka miesięcy temu. A Milik podobno łapał dobrą formę na koniec sezonu, można było wierzyć, że coś da tej drużynie. W przypadku Piszczka cieszyłem się, że Borussia odpadła szybko z pucharów, miałem nadzieję, że będzie mógł trochę bardziej wypocząć przed mundialem, bo w poprzednich latach był eksploatowany nieziemsko. A kontuzje miał jakoś pod koniec poprzedniego roku, w tym grał wszystko. W teorii wyglądało to tak, że akurat na czerwiec/lipiec może być w dobrej formie. Grosicki z kolei kontuzje miał chyba na początku roku. W klubie może grał nieregularnie, ale u niego często tak to wyglądało, a później w reprezentacji dawał radę. Kuba przed Euro też był połamany, a na samym turnieju wyglądał świetnie.
Dlatego uważam, że przyczyna niepowodzenia w Rosji nie leży w poprzednim sezonie klubowym, tylko gdzieś w przygotowaniach, taktyce. Mniej prawdopodobne: w zatargach w drużynie.
Dwa lata temu Nawałka trafił idealnie z formą, co było dotąd, za mojego życia, niespotykane na wielkich imprezach. Szczyt formy, jaki wtedy osiągnęli Pazdan czy Jędrzejczyk, czyli w teorii co najwyżej przeciętniacy, był niesamowity. A przypominam, że Jędza zastępował wtedy kontuzjowanego Rybusa, dużo mówiło się o tym, że nie da sobie rady. Podobnie jak Pazdan, który przeciwników miał chyba jeszcze więcej. Ba, bardzo dużo osób sugerowało, że powołanie Błaszczykowskiego było błędem.
Finalnie okazało się, że praktycznie każda personalna decyzja Nawałki okazała się ówcześnie strzałem w dziesiątkę. Dlatego przed Mundialem miałem dużo zaufania do selekcjonera. Miałem nadzieję, że tak jak wtedy błysnęli Jędrzejczyk i Pazdan, jak odbudował Kuba, tak samo może teraz być z Bednarkiem czy Kownackim, a odbuduje się Krychowiak.
Niestety nie udało się.
Kombinowanie z taktyką wybitnie mi się nie podobało. Niektóre decyzje personalne, z Cionkiem i Peszką na czele, też. Cały czas byłem zwolennikiem klasycznego 4-4-2 (bądź 4-5-1), wyznaję zasadę, że lepsze jest wrogiem dobrego, dlatego zdecydowanie optowałem za doskonaleniem ustawienia z czwórką obrońców, bez kombinowania z 3-5-2 czy 3-4-3. Ale tak jak wspominałem, miał u mnie Nawałka kredyt zaufania.

Na tym Mundialu zawiódł, podobnie jak piłkarze, ale czy to powód do drastycznych reakcji? Nie wiem. Tak samo nie wiem, czy dwa lata temu forma drużyny to był jakiś cudowny fart, a teraz fatalne spierdolenie przygotowań, czy wtedy efekt dobrej, ciężkiej pracy, a teraz zwyczajny pech. Nie wiem. Tylko po co przekrzykiwać się już teraz? Został jeszcze jeden mecz, nie tylko o honor, może także o przyszłość tej reprezentacji, bądź niektórych zawodników. A jakieś decyzje niech zapadną na chłodno, po Mundialu. Jak w tym nosaczowym memie: To trzeba usiąść na spokojnie…

StoigniewCz

„Ten turniej to jedno wielkie maskowanie braku jakości piłkarskiej, z czego niektóre ekipy – raz jeszcze Iran! – uczyniły sztukę. Problem polegał na tym, że jedni brak jakości rekompensowali dyscypliną taktyczną, drudzy nadludzkim wysiłkiem i determinacją poszczególnych zawodników, jeszcze kolejni – zgraniem, doświadczeniem i automatyzmami. U nas wszystkie te aspekty zawiodły.”
Świetnie ujęte, mam dokładnie takie same przemyślenia.
I teraz nie wiem, czy Nawałka to bufon, który choć zna prawdę, to w życiu nie przyzna się do błędu poza ogólnym i nieco ironicznym „biorę odpowiedzialność na siebie” czy ten człowiek naprawdę uważa, że wszystko było cacy, nie dało się więcej zrobić, bo mamy za słabych piłkarzy. Jeśli ta druga opcja, to przerażająca jest wizja pozostawienia go na stanowisku, bo znaczyłoby to, że nie widzi tego, o czym jest powyższy cytat.

Co do Lewandowskiego, to szkoda, że dla niego prawdziwy powód porażki jest nieistotny, bo grunt, że znowu może pobawić się w gwiazdę, poegzaltować się, że wyszedł naprzeciw tłumu (konferencja) i bohatersko nie schował głowy w piasek, tylko pozgrywał lidera, Kapitana, który broni swojej załogi, choć de facto ją miesza z błotem.
Miałem nadzieję, że zobaczę Lewego w wersji z Bayernu, ale liczyłem na boisko, a nie korytarze.

Nefilim

A to nie jest czasem tak, ze to co mowia Lewy z Nawalka burzy obraz rozpowszechniony przez media i ten pekniety teraz populizm boli i w oczy kole?
Przeciez jak siegnac wstecz to zawsze mamy idiotyczne oczekiwania wzgledem druzyny, ktora jedzie na turniej… Pierdolenie o medalach nawet byly, nawiazanie do przeszlosci do Orlow Gorskiego! Piechniczka!
Niby sporobylo studzenia zapedow i oczekiwan, ale i tak balonik rosl z kazdym kolejnym dniem…
Nikt jakos nie pisze co mialby powiedziec Lewy lub Nawalka zeby im odpuszczono.
Wiekszosc na goraco rzada glow – to idiotyczne!
Trzeba ochlonac i na spokojnie podsumowac sprawe porazki na tym mundialu.

StoigniewCz

Na pewno obraz był wyidealizowany i w tym kontekście się z Tobą zgodzę, choć sam byłem sceptyczny wobec reprezentacji.
Tzn. oczywiście wierzyłem i marzyłem, ale miałem świadomość, że na papierze wyglądamy gorzej od Kolumbii, zbliżenie do Senegalu i znacznie lepiej od Japonii.
I gdybyśmy zajęli 3. miejsce miałbym niedosyt, że nie udało się nic dodać od siebie = że do potencjału papierowego nie zrobiliśmy różnicy zaangażowaniem, taktyką, zgraniem itp.
Natomiast w tej sytuacji, kiedy zagraliśmy pod każdym względem nie można zamknąć swojej (Lewego, Nawałki) wypowiedzi, stwierdzeniem, że na tyle nas stać.

Nefilim

Spoko, też uważam, że stać naszych było na znacznie więcej (zwłaszcza z Senegalem i mam nadzieję z Japkami) i to za mało żeby sprawę zamknąć takimi słowami, ale uważam, że na refleksję i analizę przyjdzie czas na spokojnie po ochłonięciu i zakończeniu mundialu. Będzie na to czas na pewno. Wówczas i tak już będą znane (o ile już nie są 😉 ) wszelkie tezy wyjaśniające fatalną dyspozycję.
Jednak mimo to uważam, że nie można było się czegoś więcej dowiedzieć teraz na gorąco lub bardziej konkretnych wypowiedzi usłyszeć.
I żeby nie było – po meczu z Senegalem miałem ochotę rozszarpać całą naszą reprezentację ze sztabem i PZPNem na czele…
Teraz ochłonąłem i uważam, że powinniśmy dać im dalej pracować na wzór Urugwaju.
Pzdr.

Murphy
KTS Weszło

Tak długo jak nasze kluby i akademie, i kto tam jeszcze trenuje będą produkować piłkarzy nie potrafiących przyjąć piłki – tak żeby nie odskakiwała na 10 metrów, i podać celnie, albo grać na jeden kontakt, przy czym podawać od razu celnie. Tak długo nie będziemy nic znaczyli na świecie, i tylko trochę więcej w Europie. Zarówno klubowo, jak i reprezentacyjnie.
Polska piłka to wielkie gówno opakowane w błyszczący i pachnący papierek medialny.

FC Bazuka Bolencin

Dodam jeszcze, że nauczenie tych elementarnych umiejętności piłkarskich jest podstawą do tego, by potem wprowadzać jakąkolwiek taktykę, arytmię gry czy podwyższać tempo rozgrywania PŁYNNYCH akcji. Czasy kopnij-biegnij już minęły. Nawet Anglicy, kolebka takiej gry to zauważyli, zmienili podejście i teraz mając potencjał młodzieżowy wygrywają większość imprez w swoich kategoriach wiekowych.
Senegal grał od nas piłką jakieś 2 razy szybciej, Kolumbia – 3 razy co najmniej.
Nie ma chyba na ten moment drugiej takiej drużyny na tym turnieju, która ma takie problemy w operowaniu piłką i technice podstawowych zagrań na boisku. Już nawet Arabia Saudyjska czy Panama – taktycznie (jeszcze) trzeci świat, nie ma problemu podczas meczu wymienić kilku podań z pierwszej piłki i zrobić kilka płynnych akcji na szybkości w trakcie meczu.

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

Bo katastrofa na tych MŚ, a nie porażka, jest sumą tego, o czym napisałeś i tego, o czym napisał Olkiewicz i wczoraj Trela. Hiszpanią strzelając wczoraj pierwszą bramkę miała w akcję zaangażowanych 8 zawodników i 17 kontaktów piłki, grając na 1-, maksymalnie 2 kontakty. Wrócimy po MŚ i LN do należnego nam miejsca w rankingu, ale z tych 8 milionów zarobionych na MŚ trzeba zainwestować 80% w szkolenie. Za 10-12 lat będziemy mogli jechać na MŚ, jeśli tej lekcji nie spieprzymy.

pepe72

Bazuka, nie p…l. To nie są czasy, gdy stranieri grali w drugiej lidze greckiej.
Lewy jest mistrzem Niemiec, Szczęsny mistrzem Włoch, Zielu i Milik vice też we Włoszech. Glik vice we Francji, Pazdan mistrzem Polski. Rybus mistrzem Rosji. Reszty sobie poszukaj.

emperor

tylko jest ich a) zbyt mało b) który z nich trafił do swego klubu za umiejętności techniczne, a nie za potencjał fizyczny i ew. cechy wolicjonalne? Zieliński jak miał 16 lat. Bo nawet nie Lewandowski.
A w lidze polskiej wszyscy w miarę zdolni już wyjechali.

pepe72

Ale drużyna narodowa nie jest brana z ligi polskiej. Jak pamiętam Duńczycy zrobili drużynę ze „stranieri” i to jeszcze ściągniętych z urlopów. I ta zbieranina zrobiła „maxa”.

FC Bazuka Bolencin

Co z tego że mamy zawodników w Bayernach, Juventusach, Napoli itp jak NIE MAMY DRUŻYNY. Każdy gra sobie po swojemu, nie tworzymy żadnego kolektywu, którego na tych mistrzostwach od głupich Persów bez nazwisk – moglibyśmy się uczyć.
Zalążek drużyny był w 2016r. Ale też nastąpił duży splot sprzyjających ku temu czynników. Potem ta drużyna się zastała, zachłysnęła sukcesikiem, jakim było dojście (doczołganie się) do 1/4 finału tamtej imprezy.
W piłkę gra się w 11. I w ten sposób tworzy zespół. Mogę mieć tuzin ludzi grających w najlepszych klubach świata ale niekoniecznie mogę stworzyć z nich maszynę do wygrywania.
Efekt co mundial jest ten sam – i to nie zależnie czy mamy w kadrze gwiazdy Bayernu czy Monaco, czy wyrobników z Polonii Warszawa i Odry Wodzisław.
Więc chyba coś jest nie tak.

Holandia podejrzewam, że jest w okresie przejściowym. Oni na pewno prędzej czy później wrócą, chociaż może nie do jakiegoś europejskiego top3, ale na pewno miejsca 4-8 w zasięgu. My – niekoniecznie.

pepe72