post Avatar

Opublikowane 14.05.2018 11:37 przez

redakcja

Bardzo słonecznie, bardzo międzynarodowo i naprawdę bardzo, ale to bardzo piłkarsko było w miniony weekend w Lubinie. Na obiekty Zagłębia zjechały się młodzieżowe drużyny z całej Europy, żeby wziąć udział w dorocznym KGHM Cup – turnieju dla dzieciaków do lat piętnastu, które zagwarantowały widzom dwa dni futbolu na zdumiewająco wysokim poziomie.

-Jesteśmy przede wszystkim doskonale przygotowani organizacyjnie. Mamy kilka boisk, wszystkie są gotowe do gry, więc całe rozgrywki mogą się toczyć bardzo płynnie i co roku ten nasz event jest od tej strony bardzo udany – tak Krzysztof Paluszek, dyrektor Akademii Piłkarskiej Zagłębia, zachwala KGHM Cup. I faktycznie – dwa dni pełne wrażeń, mnóstwo meczów, a wszystko dopięte na ostatni guzik. No – nie licząc drobnych kłopotów z wodą, bo zapotrzebowanie na napoje nieco zbiło organizatorów z pantałyku, ale szybko zażegnali kryzys i dostęp do wodopoju znów stał się nieograniczony.

Poza tym – pełna profeska, co jednogłośnie podkreślali wszyscy goście.

Nawadniać się trzeba było obficie – na murawie nikt nie opuszczał, zaś z nieba lał się niemożebny żar. Piotr Ćwielong przy takiej lampie myśli już tylko o karkóweczce z grilla i zimnym napoju z obfitą pianką, natomiast w Lubinie nie było utyskiwań na pogodę niesprzyjającą grze w piłkę – walka toczyła się na całego.

Nie zabrakło ofiar w ludziach. Najgorzej oberwała Jagiellonia. – Na ostatni mecz wypożyczyliśmy kilku zawodników z Lubina, bo czterech naszych podstawowych piłkarzy ma kontuzje. Jeden ma spuchniętą kostkę jak balon, drugi kłopot z kolanem, to może być sprawa liczona w miesiącach – narzeka Przemysław Papiernik, trener Jagiellonii u-15.

20180512_121048

Pierwszy mecz i od razu kontuzja, która wykluczyła chłopaka z Jagiellonii z udziału w turnieju.

Do Lubina zjechało kilka naprawdę uznanych firm, szeroko znanych ze swoich szkoleniowych programów. Pojawił się Everton, Cardiff City, Karpaty Lwów, Slavia Praga, Royal Antwerp, NEC Nijmegen, AS Trenczyn i FK Usti nad Labem. Z Polski – Zagłębie i wspomniana Jaga. Dobór zespołów nie był przypadkowy. Wszyscy z organizatorów turnieju – z dyrektorem Paluszkiem na czele – podkreślają, że chodzi im o produktywną rywalizację z zespołami, które lubią grać techniczną piłkę. – W procesie szkolenia młodego zawodnika wynik nie ma kluczowego znaczenia. Jasne – wychodzi się na mecz po to, żeby wygrać. Ale nabijanie sukcesów w juniorskich rozgrywkach za wszelką cenę mija się z celem – przyznaje Emil Nowakowski, specjalista od przygotowania technicznego w lubińskiej akademii.

Technika, kultura gry, odrobina boiskowej magii – to dla lubińskich trenerów priorytet. Chcą wyprodukować kolejnego Piotra Zielińskiego. Według sygnałów, jakie otrzymał zarząd klubu, Napoli przystało na 65 milionów euro odstępnego, zaoferowane równolegle przez Arsenal i Liverpool. „Będzie na kolejne boisko” – śmieją się w klubie, licząc na opłatę solidarnościową rzędu nawet miliona euro.

Bo póki co rozwój Akademii to wciąż do działaczy w Lubinie inwestycja, praktycznie niekończąca się. Zdaniem dyrektora Paluszka, efekty będzie można ocenić najwcześniej za trzy lata. Z Zielińskiego czy Jacha są w Zagłębiu dumni, fakt, ale równocześnie przyznają, że odkrycie tych zawodników to nie był tak naprawdę efekt ich programu szkoleniowego.

20180512_130152

Zawodnik Zagłębia za moment zamieni rzut karny na bramkę dla swojego zespołu. Stoicki spokój strzelca, zero szans dla bramkarza z Usti.

Filozofia, w myśl której zwycięstwo w rozgrywkach juniorskich nie ma pierwszorzędnego znaczenia, łączy kluby polskie – bo podobne zdanie zaprezentował także trener Papiernik z Jagiellonii – z holenderskimi i belgijskimi. – Myślę, że na tym etapie wygrywanie meczów nie jest kluczowe. Oczywiście młodych zawodników trzeba przygotowywać do roli zwycięzców, bo mamy w Holandii zbyt dużą tendencję do romantycznych porażek. Jednak na takich turniejach chodzi przede wszystkim o to, żeby się czegoś nauczyć. Ja sam zauważyłem dużą różnicę między przygotowaniem motorycznym moich zawodników, a piłkarzy z Anglii. I to dało mi do myślenia – mówi trener NEC Nijmegen, Jord Roos.

Podobnie na sprawę patrzy koordynator drużyn juniorskich z Antwerpii, Joey Jap Tjong, który pojawił się w Polsce w zastępstwie trenera u-15. – Mógłbym kazać moim zawodnikom, żeby postawili autobus w bramce. Może wtedy byśmy nawet wygrali ten turniej, a nie zajęli przedostatnie miejsce? Tylko, że to by nie miało dla nas żadnej wartości. Optymistycznie patrząc – może dwóch zawodników naszej drużyny zostanie profesjonalnymi piłkarzami. Jesteśmy drugoligowcem, a tutaj gramy jak równy z równym przeciwko topowym klubom z mocnych lig. To jest dla nas budujące, bo widzimy, jaki progres zrobiliśmy w ostatnich latach. Zaproście nas w przyszłym roku, to wygramy ten turniej! – buńczucznie zapewnia Jap Tjong, dopytując się, jak daleko jesteśmy od Pragi, bo w tamtejszej Sparcie pierwsze piłkarskie kroki stawia jego syn.

Drużyna Royal Antwerp zostaje w Polsce do wtorku i w związku z tym… zabrali ze sobą na turniej nauczyciela. – W sobotę i niedzielę odpuszczamy chłopakom, mają turniej. Ale w poniedziałek będą musieli odrobić zaległości. W naszym klubie dniem wolnym jest tylko niedziela. Od jakiegoś czasu dość mocno koncentrujemy się na edukacji naszych podopiecznych. Mamy tutaj dużo do poprawy – wyjaśnia ze stoickim spokojem Jap Tjong.

20180513_144913

Joey to facet o ujmującej osobowości, łagodny jak baranek, lecz nie wtedy, gdy prowadzi zespół przy linii bocznej. Tutaj z niesmakiem obserwuje stratę piłki w wykonaniu swojego podopiecznego z Antwerpii. Zanim Trenczyn zdąży wyjść z kontrą, trener Belgów z pewnością obsztorcuje swojego chłopaka od stóp do głów. 

Całkiem inaczej do KGHM Cup przygotowały się brytyjskie zespoły. – Dla nas wyjazdy na takie zagraniczne turnieje są naprawdę bardzo cenne. Przede wszystkim po to, żeby zbudować w naszych zawodnikach mentalność zwycięzców. Muszą się nauczyć rywalizacji i nauczyć zwyciężać. Kwestia mentalności to bardzo ważny punkt programu naszej akademii – wyjaśnia członek sztabu szkoleniowego Evertonu, Sean Lundon. Anglicy przywieźli do polski ekipę młodszą od reszty, bo złożona z czternastolatków, ale i tak zaskakiwali dojrzałością – zarówno taktyczną, jak i fizyczną. Jeden z ich obrońców był tak wysoki, że przerastał nie tylko rywali, nie tylko kolegów z drużyny, ale i większość widzów czy trenerów.

No i widać też różnicę skali między gośćmi z Liverpoolu, a resztą stawki. Przedstawiciele wszystkich klubów zgodnie twierdzili, że jeżeli chociaż jeden, dwóch zawodników, których przywieźli teraz do Polski, zrobi profesjonalną karierę, to będzie można mówić o sukcesie szkoleniowym. Trener Evertonu operuje zupełnie innymi liczbami. – Spodziewamy się, że przynajmniej siedemdziesiąt procent tych zawodników pozostanie w futbolu na wysokim poziomie.

20180512_114031Odprawa taktyczna Evertonu po pierwszym, wygranym meczu. Trenerzy grzmią na swoich zawodników, zżymając się na ich niesubordynację taktyczną w końcowej fazie meczu. Bramkarz angielskiego zespołu, na pytanie, czemu trener jest aż tak niezadowolony, odpowiada: „on zawsze jest niezadowolony”.

Cardiff City – podobnie jak Everton – nie przyjechało się patyczkować, tylko wygrać. – Być może brakowało nam w tym turnieju trochę jakości w ataku, ale znakomicie zaprezentowaliśmy się w defensywie. Takie turnieje to dla nasz szansa, żeby się sprawdzić w realnej rywalizacji. Nie mam ligi, w której moglibyśmy się mierzyć co tydzień, więc korzystamy z takich okazji – opowiada trener drużyny, Dane Facey.

No i się sprawdzili, trzeba im to oddać – Cardiff swoją żelazną defensywą, konsekwencją w grze i fizyczną siłą potrafiło zdominować każdego przeciwnika, ostatecznie sięgając po końcowy triumf. Zagrali zgodnie ze swoją filozofią – może nie najpiękniej, lecz z pewnością najskuteczniej. Nie stracili gola przez cały turniej. Wyżej niż 1:0 także nie wygrali. Choć przedstawiciele drużyn brytyjskich jednogłośnie odżegnywali się od tradycyjnego, oklepanego przez Tomasza Hajtę: „play the ball in the box”, to trochę tradycji jeszcze w tych klubach zostało, zwłaszcza w drużynie walijskiej.

20180513_153755(0)Finałowa batalia pomiędzy Cardiff a Slavią Praga była wyrównana, lecz Walijczycy zwyciężyli mimo wszystko zasłużenie. Tutaj ich atak lewym skrzydłem, zalążek akcji bramkowej.

Wrażenia na temat obiektów Zagłębia – jednoznacznie pozytywnie, nawet wśród gości z Liverpoolu, którzy przecież grają w zupełnie innej lidze finansowej niż pozostali uczestnicy KGHM Cup, z gospodarzami włącznie. Zdaniem Przemka Papiernika z Jagi, białostoczanie powinni dążyć do tego, co w Lubinie już mają gotowe. – To jest to, o czym zawsze powtarzał trener Probierz. Baza. To jest inwestycja, która wraca. Nasza pierwsza drużyna trenuje dwadzieścia kilometrów dalej, niż zespoły juniorskie. Na pewno to nie pomaga w płynnej współpracy między pierwszym składem, a akademią.

Różnicę było widać w bezpośrednim pojedynku, przegranym przez osłabioną Jagę dość sromotnie, bo aż 0:3.

Choć w Zagłębiu ostatniego słowa jeszcze nie powiedzieli. – Myślę, że akademia to dzisiaj oczko w głowie naszego głównego sponsora. Jest duży nacisk zarządu na rozwój naszych struktur. W planach budowa boiska piaszczystego, gdzie będzie można szkolić niuanse techniczne, powstanie centrum odnowy biologicznej. KGHM mocno w to inwestuje i mnie się pozostaje tylko z tego cieszyć – mówi Krzysztof Paluszek.

Akademia Zagłębia Lubin mocno dba też o relacje z rodzicami zawodników – z pomocą psychologów pracują nad tym, żeby doping swoich pociech opierał się na zdrowych zasadach. I to chyba działa – wśród widzów KGHM Cup przeważali właśnie rodzice uczestników, ale nie robili scen, nie przeginali. Chyba także zdają sobie sprawę, że na tym etapie kariery zwycięstwa w turnieju nie mają jeszcze tak wielkiej wartości.

20180513_132602Rzut wolny dla Evertonu w starciu ze Slavią. Kontrowersji sędziowskich nie brakowało – arbitrzy często po meczu podpytywali organizatorów, jaki był w zasadzie wynik spotkanie – jednak co do zasady, turniej był prowadzony na w miarę dobrym poziomie. Młodzi zawodnicy, im bliżej końcowych rozstrzygnięć, tym bardziej frustrowali się niepomyślnymi decyzjami arbitrów, ale boiskowego chamstwa, symulacji – nie stwierdzono.

Nie zabrakło także pierwszorzędnych ekspertów piłkarskich.

-No popatrz jak mu zagrał…

-No ale jak oni mają lepiej grać? Widzisz co Europa robi, zachodnia. Wszystkich nam podkradają, jak tylko się ktoś wyróżnia. Tutaj zostają tylko przeciętniacy, albo emeryci. Jak ten Brazylijczyk, co ostatnio do Polski przyjechał.

-Jaki Brazylijczyk?

-No ten z Legii. Da Silva. Śmiechu warte to jest, robią sobie z nas śmietnik.

-Który Da Silva?

-No ten, co niby gdzieś tam kiedyś grał, a teraz piłki nie potrafi prosto kopnąć. Przysyłają nam takich dziadów tak jakby to był śmietnik i potem się dziwić, że co roku w pucharach jest tak jak jest.

-Z Legii?

-Ta…

-Eduardo!

-Tak, może Eduardo. Pomyliłem, masz rację.

-To Chorwat jest.

-… ale brazylijski Chorwat?

Oprócz analityków i rodziców – wśród gapiów nie zabrakło przyczajonych skautów. Większość – skryta, incognito. Z niektórymi udało się porozmawiać. Przyglądali się przede wszystkim zawodnikom z Wysp Brytyjskich, choć oko mieli na wszystkie drużyny. Łowca talentów ze Szkocji przyznał, że jednego z napastników Evertonu obserwował już kilkanaście razy. A mówimy przecież o czternastolatku. Kilku z zawodników Zagłębia także wpadło Szkotowi w oko, ale za żadne skarby nie chciał przyznać, o których chodzi. W ogóle raczej podejrzliwie spoglądał na każdego, kto próbował z nim nawiązać kontakt. Rywalizacja wśród poszukiwaczy piłkarskich perełek jest już na tak wczesnym etapie zupełnie zwariowana.

20180513_141645Rzut rożny dla Karpat Lwów. Ukraińcy zaprezentowali twardą, fizyczną piłkę, ale za mało mieli piłkarskiej jakości, żeby włączyć się do gry o najwyższe cele. Przywieźli ze sobą dość rozległy sztab szkoleniowy  – dwóch trenerów nieustannie obserwowało pozostałe drużyny, chyba jako jedyni widzieli dosłownie wszystkie mecze turnieju.

Oprócz samego turnieju, w sobotę odbyła się też w Lubinie Akademia Klasy Ekstra. Gry i zabawy z piłka dla najmłodszych, a potem puchary dla brzdąców za uczestnictwo w grze. Było hałaśliwie, było wesoło, były pierwsze piłkarskie kroki młodych adeptów futbolu. W tym wieku piłka to przede wszystkim zabawa, ale w Akademii Zagłębia starają się przyspieszyć moment, w którym dzieciaki zaczynają uprawiać sport na poważnie, a nie tylko się weń bawić. – Próbujemy teraz czegoś eksperymentalnego – staramy się wprowadzać konkretne elementy techniki już w rocznikach dziecięcych. Uczymy się tego, podróżując po klubach zachodnich, odbywając staże. Oni wygrywają z nami tym, że szybciej zaczynają szkolić i dzięki temu średnio prezentują wyższy poziom. Nasza podstawowa jedenastka może z powodzeniem rywalizować z dużymi akademiami, lecz kiedy dajemy pograć rezerwowym – przegrywamy z kretesem – opowiada Emil Nowakowski.

Zagłębie tytułu na KGHM Cup nie obroniło, ale widać było, że filozofia holenderska, którą inspirują się w Lubinie, przynosi pożądane rezultaty. Nie było paniki z piłką przy nodze, tylko próba gry po ziemi za wszelką cenę. Dwie rzeczy są pewne jak w banku: obecni na całym turnieju skauci opalili się na heban, to raz. Dwa – kilku piłkarzy, między innymi z Lubina, odnotowali w swoich kajecikach. W Zagłębiu zabezpieczają się na taką ewentualność – w kontraktach z młodzikami nie ma mowy o żadnej kwocie odstępnego, a trener pierwszej drużyny ma wpisane w swoją umowę, że w każdym sezonie musi zagwarantować wychowankom określoną liczbę minut na boisku. Inwestycja w młodzież musi się przecież zacząć w końcu spłacać wynikami – tak sportowymi, jak i finansowymi.

Michał Kołkowski

Opublikowane 14.05.2018 11:37 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
serek
serek

fajny reportaż. Oby tak dalej, nie tylko w Lubinie, ale też w innych polskich miastach. A co do Zielińskiego – Zagłębiu przysługuje 25 % kwoty solidarity payment (5% wartości transferu). Czyli 1,25% całości odstępnego (ale tylko w przypadku zmiany federacji, transferu poza Italię). Przy 65 milionach euro daje to 812 500 euro. Dobre pieniądze.

grnawuiopn
grnawuiopn

Niech w pierwszą drużynę też coś zainwestują, bo nie da się oglądać tego co te asy prezentują, Ciekawy artykuł w którym po samych wypowiedziach trenerów widać inną mentalność u Anglików i reszty.

M.S.
M.S.

Problem polega na tym, że nasz kraj jest traktowany, jak Afryka. Można sobie szkolić, a bogate, zagraniczne kluby będą mogły sobie jeszcze bardziej przebierać i kupować za grosze, jak w krajach trzeciego świata.

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Takie realia. Holendrom też wykupują jak chcą i co? Kraj trzeciego świata?

M.S.
M.S.

Właśnie bardzo często wspominam na tym portalu o lidze holenderskiej, jak strasznie podupadła. Przecież tam jest zjazd niesamowity. Wyspiarze wyłapują już z Holandii coraz młodszych. Drenaż rynku jest tam niesamowity. Zły przykład wybrałeś.

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Przykład dobry, bo pokazuje, że raczej nic nie da się z tym zrobić. No można oczywiście nie szkolić, niech chuje nie kupują za bezcen. A ceny można podnosić dobrymi występami na arenie międzynarodowej ekstraklasowych klubów. Dlatego śmiechu warte są opinie niektórych komentujących tutaj, że Lech wykonuje świetną pracę i akademia im wystarczy, a pierwsza drużyna i zwycięstwa w Ekstraklasie gówno dla nich znaczą. No głupota w czystej postaci, bo wpierdolami w Ekstraklasie i w sierpniowych eliminacjach Lech obniża wartość swoich zawodników.

Chata Kumba
Chata Kumba

To co, nie chcesz żeby piłkarze z Polski grali w dobrych klubach, podnosili poziom i golili z kasy srających forsą szejków ? Chorwatów grających zagranicą można liczyć w tysiącach i źle na tym wyszli? Jak pokończą kariery wrócą do ojczyzny i będą wydawali zarobione dukaty to miejscowi tylko na tym zyskają.

M.S.
M.S.

Akurat szejkowie to srają, ale na nasze celebrytki 🙂 Chyba znasz temat ?

Chata Kumba
Chata Kumba

Szkoda, że nie odniosłeś się do meritum. Wnioskuję, że przyznajesz mi rację a z braku argumentów i żeby coś odpisać przyjebałeś się do nieistotnego epitetu. Sam się zaorałeś.

M.S.
M.S.

Chory Jesteś ? Przecież napisałeś tak totalną bzdurę, że nie chciało mi się do niej odnosić, więc napisałem Ci bzdet, o którym ostatnio głośno. Szejków pieniądze dla piłkarzy ? Więcej kasy później wydanej w naszym kraju ? Takie banały i dyrdymały pisać. Ja bym wolał żeby nasi wszyscy polscy piłkarze grali w bogatej, naszej lidze i jeszcze dobrzy obcokrajowcy. Chorwaci ? A co ich liga jest dobra ? Jeden klub dobrze funkcjonuje, a kadra trochę lepsza od naszej, a może i nie. Zawodnicy grający w innych krajach nie zrobili z Chorwacji Emiratów, he, he.

Borg
Borg

„….ale boiskowego chamstwa, symulacji – nie stwierdzono.” Makuszewskiego trzeba było wysłać żeby się uczył.

Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020
Anglia
08.07.2020

City – Newcastle. Mecz, na który „Sroki” nie doleciały

Tylko jeden celny strzał. Posiadanie piłki na poziomie 26%. Problemy z wyjściem z własnej połowy. Jeden rzut rożny. Mecz Manchesteru City z Newcastle nie miał większego sensu. A statystyki drużyny „Srok” dobitnie do pokazują. Maszynka Pepa Guardioli kompletnie zdemolowała drużynę Newcastle. Kompletnie. Wyglądało to tak, jakby do Manchesteru przyjechała drużyna ze środka tabeli League One, […]
08.07.2020
Blogi i felietony
08.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Istnieje grupa ludzi, która wierzy, że Janusz Korwin-Mikke jest podstawionym agentem mrocznych sił, który ma za zadanie kompromitować słuszne idee środowiska polskiego konserwatywnego liberalizmu. Trudno nie zauważyć, że podobnych „agentów” moglibyśmy znaleźć więcej przy innych nurtach – na przykład istnieją trenerzy „cruyffiści”, których drużyny w istocie prezentują wypaczenie futbolu wyznawanego przez Johana Cruyffa. Być może […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech włoży wielkie pieniądze w akademię. Zaczyna się wyścig zbrojeń

Wciąż możemy wrzucać tony kamyczków do ogródków prezesów polskich klubów. Że transfery słabe, że dyrektorzy sportowi z łapanki, że zarządzanie do kitu. Ale cieszy nas pewien powolny, aczkolwiek sukcesywny zwrot ku szkoleniu. Kolejne kluby stawiają na budowę baz i na mądre zarządzanie swoimi akademiami. Jednym z pierwszych klubów w Polsce, który odkrył potencjał drzemiący w […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Na ten triumf czeka niejedna zakurzona gablota

Gdyby zebrać wszystkie tytuły i trofea Michała Probierza, Janusza Filipiaka i samej Cracovii w ostatnich dziesięciu latach, zmieściłyby się w szklance, mogłaby nawet być już zapełniona whisky. Choć trudno w to uwierzyć, finał Pucharu Polski to okazja, by przerwać aż trzy kiepskie serie – samego klubu, dość zachowawczo uzupełniającego swoją gablotę, jego trenera, który rzadko […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lechii nie stać już nawet na obóz

Na początku czerwca Lechia zamieniła 39 milionów długów na akcje dla większościowego właściciela, o co przez wiele lat zabiegał między innymi Adam Mandziara, tłumacząc, że bez tego klub wygląda jak Ferrari z silnikiem Golfa. Można było się więc zastanawiać, czy teraz będzie już pięknie i przyjemnie, jeśli chodzi o finanse. Cóż, nie mamy w tej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Prezes podkarpackiego klubu aresztowany za treści pedofilskie

Bardzo, ale to bardzo przykra, niezmiernie bulwersująca informacja z Podkarpacia. Jak poinformował serwis TVN24.pl, jeden z prezesów klubów piłkarskich został zatrzymany w związku z posiadaniem materiałów pedofilskich. WIĘKSZA SPRAWA Cała sprawa jest znacznie szerzej zakrojona, bo to tylko jeden z elementów śledztwa rozpoczętego w 2017 roku, a w którą zaangażowała się policja z kilku krajów. […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dlaczego Legia złapała zadyszkę?

Bilans Legii Warszawa w sześciu ostatnich meczach jest zatrważający. Tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż trzy porażki, w tym ta wczorajsza, przekreślająca szansę na dublet w sezonie 2019/20. To już nie jest tymczasowy spadek formy, to jest poważna zadyszka. Zadyszka, której prawdopodobnie nie dało się uniknąć, ale też zadyszka, która ma swoje bardzo konkretne […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lopes – van Amersfoort. Duet, który solidnie zastapił Cabrerę i Hernandeza

Airam Cabrera i Javi Hernandez – ten duet miał swoje mankamenty, ale jak na warunki Ekstraklasy wzbijał się ponad zwykłą solidność. Pierwszy zdobył w zeszłym sezonie czternaście bramek. Drugi – dziesięć. Obaj zmyli się z Krakowa po sezonie, a „Pasy” stanęły przed trudnym zadaniem – jak zastąpić ofensywną dwójkę, która dobrze funkcjonowała? DUET, KTÓRY GRAŁ Z GŁOWĄ […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lokomotywa Lecha zdewastowana. Wiara w szare komórki autora też

Nie wiemy kto w Lechu odpowiada dokładnie za motywację zespołu, za podkręcenie jego woli i determinacji na ostatniej prostej przed ostatnim meczem – dziś ta osoba może mieć jednak wolne. Wandal wycierający sobie gębę kibicowaniem Lechii zadbał o to, by Kolejorz dzisiaj wyszedł na boisko z pianą na ustach. O co chodzi? O to, że […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Crnomarković faktycznie powtarza casus Arajuuriego?

Władze Lecha Poznań lubują się w wykorzystywaniu przykładu Paulusa Arajuuriego przy zawodnikach, którzy na początku w Kolejorzu zawodzą. Przypomnijmy – Fin przez pierwsze miesiące w Poznaniu wyglądał jak parodia piłkarza, a z czasem wyrósł na czołowego stopera ligi. I wydaje się, że dziś podobną ścieżkę przechodzi Djordje Crnomarković. Do miana jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Damian, trzymajcie się w tym Dinamie!

Przyzwyczailiśmy się już, że w Dinamie Zagrzeb nigdy nie będzie do końca normalnie. Bo czy może być normalnie w klubie, którego nieformalny właściciel i prezes ukrywa się przed służbami ścigania w sąsiednim państwie? Ale takich żartów, jak na finiszu obecnego sezonu, mimo wszystko się nie spodziewaliśmy. Najpierw klub ze stolicy Chorwacji w wybitnie nieelegancki sposób […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Pociąg do Europy odjeżdża. Czy Lechia spróbuje go dogonić?

Lechia Gdańsk staje przed szansą na drugi z rzędu awans do finału Pucharu Polski. Jeśli jednak przyjrzeć się kadrze biało-zielonych, łatwo zauważyć, że w tym sezonie Piotr Stokowiec dowodzi w dużej mierze inną ekipą niż jeszcze wiosną 2019 roku. Czy gorszą? Patrząc po prostu na personalia – niekoniecznie. Lecz z pewnością nie tak dobrze poukładaną […]
08.07.2020
Weszło Extra
08.07.2020

„Z Polską łączy mnie dziś więcej, ale nigdy nie żałowałem gry dla Kanady”

Zapewne większość z was doskonale kojarzy postać Tomasza Radzińskiego, który jako nastolatek wyjechał z Polski, robiąc później poważną karierę i grając dla reprezentacji Kanady. Nie każdy pewnie pamięta, że podobną historię ma Michael Klukowski. Rodzice byli Polakami, urodził się już za granicą, a potem w pierwszej dekadzie tego wieku należał do najlepszych lewych obrońców ligi […]
08.07.2020