post Avatar

Opublikowane 14.05.2018 11:37 przez

redakcja

Bardzo słonecznie, bardzo międzynarodowo i naprawdę bardzo, ale to bardzo piłkarsko było w miniony weekend w Lubinie. Na obiekty Zagłębia zjechały się młodzieżowe drużyny z całej Europy, żeby wziąć udział w dorocznym KGHM Cup – turnieju dla dzieciaków do lat piętnastu, które zagwarantowały widzom dwa dni futbolu na zdumiewająco wysokim poziomie.

-Jesteśmy przede wszystkim doskonale przygotowani organizacyjnie. Mamy kilka boisk, wszystkie są gotowe do gry, więc całe rozgrywki mogą się toczyć bardzo płynnie i co roku ten nasz event jest od tej strony bardzo udany – tak Krzysztof Paluszek, dyrektor Akademii Piłkarskiej Zagłębia, zachwala KGHM Cup. I faktycznie – dwa dni pełne wrażeń, mnóstwo meczów, a wszystko dopięte na ostatni guzik. No – nie licząc drobnych kłopotów z wodą, bo zapotrzebowanie na napoje nieco zbiło organizatorów z pantałyku, ale szybko zażegnali kryzys i dostęp do wodopoju znów stał się nieograniczony.

Poza tym – pełna profeska, co jednogłośnie podkreślali wszyscy goście.

Nawadniać się trzeba było obficie – na murawie nikt nie opuszczał, zaś z nieba lał się niemożebny żar. Piotr Ćwielong przy takiej lampie myśli już tylko o karkóweczce z grilla i zimnym napoju z obfitą pianką, natomiast w Lubinie nie było utyskiwań na pogodę niesprzyjającą grze w piłkę – walka toczyła się na całego.

Nie zabrakło ofiar w ludziach. Najgorzej oberwała Jagiellonia. – Na ostatni mecz wypożyczyliśmy kilku zawodników z Lubina, bo czterech naszych podstawowych piłkarzy ma kontuzje. Jeden ma spuchniętą kostkę jak balon, drugi kłopot z kolanem, to może być sprawa liczona w miesiącach – narzeka Przemysław Papiernik, trener Jagiellonii u-15.

20180512_121048

Pierwszy mecz i od razu kontuzja, która wykluczyła chłopaka z Jagiellonii z udziału w turnieju.

Do Lubina zjechało kilka naprawdę uznanych firm, szeroko znanych ze swoich szkoleniowych programów. Pojawił się Everton, Cardiff City, Karpaty Lwów, Slavia Praga, Royal Antwerp, NEC Nijmegen, AS Trenczyn i FK Usti nad Labem. Z Polski – Zagłębie i wspomniana Jaga. Dobór zespołów nie był przypadkowy. Wszyscy z organizatorów turnieju – z dyrektorem Paluszkiem na czele – podkreślają, że chodzi im o produktywną rywalizację z zespołami, które lubią grać techniczną piłkę. – W procesie szkolenia młodego zawodnika wynik nie ma kluczowego znaczenia. Jasne – wychodzi się na mecz po to, żeby wygrać. Ale nabijanie sukcesów w juniorskich rozgrywkach za wszelką cenę mija się z celem – przyznaje Emil Nowakowski, specjalista od przygotowania technicznego w lubińskiej akademii.

Technika, kultura gry, odrobina boiskowej magii – to dla lubińskich trenerów priorytet. Chcą wyprodukować kolejnego Piotra Zielińskiego. Według sygnałów, jakie otrzymał zarząd klubu, Napoli przystało na 65 milionów euro odstępnego, zaoferowane równolegle przez Arsenal i Liverpool. „Będzie na kolejne boisko” – śmieją się w klubie, licząc na opłatę solidarnościową rzędu nawet miliona euro.

Bo póki co rozwój Akademii to wciąż do działaczy w Lubinie inwestycja, praktycznie niekończąca się. Zdaniem dyrektora Paluszka, efekty będzie można ocenić najwcześniej za trzy lata. Z Zielińskiego czy Jacha są w Zagłębiu dumni, fakt, ale równocześnie przyznają, że odkrycie tych zawodników to nie był tak naprawdę efekt ich programu szkoleniowego.

20180512_130152

Zawodnik Zagłębia za moment zamieni rzut karny na bramkę dla swojego zespołu. Stoicki spokój strzelca, zero szans dla bramkarza z Usti.

Filozofia, w myśl której zwycięstwo w rozgrywkach juniorskich nie ma pierwszorzędnego znaczenia, łączy kluby polskie – bo podobne zdanie zaprezentował także trener Papiernik z Jagiellonii – z holenderskimi i belgijskimi. – Myślę, że na tym etapie wygrywanie meczów nie jest kluczowe. Oczywiście młodych zawodników trzeba przygotowywać do roli zwycięzców, bo mamy w Holandii zbyt dużą tendencję do romantycznych porażek. Jednak na takich turniejach chodzi przede wszystkim o to, żeby się czegoś nauczyć. Ja sam zauważyłem dużą różnicę między przygotowaniem motorycznym moich zawodników, a piłkarzy z Anglii. I to dało mi do myślenia – mówi trener NEC Nijmegen, Jord Roos.

Podobnie na sprawę patrzy koordynator drużyn juniorskich z Antwerpii, Joey Jap Tjong, który pojawił się w Polsce w zastępstwie trenera u-15. – Mógłbym kazać moim zawodnikom, żeby postawili autobus w bramce. Może wtedy byśmy nawet wygrali ten turniej, a nie zajęli przedostatnie miejsce? Tylko, że to by nie miało dla nas żadnej wartości. Optymistycznie patrząc – może dwóch zawodników naszej drużyny zostanie profesjonalnymi piłkarzami. Jesteśmy drugoligowcem, a tutaj gramy jak równy z równym przeciwko topowym klubom z mocnych lig. To jest dla nas budujące, bo widzimy, jaki progres zrobiliśmy w ostatnich latach. Zaproście nas w przyszłym roku, to wygramy ten turniej! – buńczucznie zapewnia Jap Tjong, dopytując się, jak daleko jesteśmy od Pragi, bo w tamtejszej Sparcie pierwsze piłkarskie kroki stawia jego syn.

Drużyna Royal Antwerp zostaje w Polsce do wtorku i w związku z tym… zabrali ze sobą na turniej nauczyciela. – W sobotę i niedzielę odpuszczamy chłopakom, mają turniej. Ale w poniedziałek będą musieli odrobić zaległości. W naszym klubie dniem wolnym jest tylko niedziela. Od jakiegoś czasu dość mocno koncentrujemy się na edukacji naszych podopiecznych. Mamy tutaj dużo do poprawy – wyjaśnia ze stoickim spokojem Jap Tjong.

20180513_144913

Joey to facet o ujmującej osobowości, łagodny jak baranek, lecz nie wtedy, gdy prowadzi zespół przy linii bocznej. Tutaj z niesmakiem obserwuje stratę piłki w wykonaniu swojego podopiecznego z Antwerpii. Zanim Trenczyn zdąży wyjść z kontrą, trener Belgów z pewnością obsztorcuje swojego chłopaka od stóp do głów. 

Całkiem inaczej do KGHM Cup przygotowały się brytyjskie zespoły. – Dla nas wyjazdy na takie zagraniczne turnieje są naprawdę bardzo cenne. Przede wszystkim po to, żeby zbudować w naszych zawodnikach mentalność zwycięzców. Muszą się nauczyć rywalizacji i nauczyć zwyciężać. Kwestia mentalności to bardzo ważny punkt programu naszej akademii – wyjaśnia członek sztabu szkoleniowego Evertonu, Sean Lundon. Anglicy przywieźli do polski ekipę młodszą od reszty, bo złożona z czternastolatków, ale i tak zaskakiwali dojrzałością – zarówno taktyczną, jak i fizyczną. Jeden z ich obrońców był tak wysoki, że przerastał nie tylko rywali, nie tylko kolegów z drużyny, ale i większość widzów czy trenerów.

No i widać też różnicę skali między gośćmi z Liverpoolu, a resztą stawki. Przedstawiciele wszystkich klubów zgodnie twierdzili, że jeżeli chociaż jeden, dwóch zawodników, których przywieźli teraz do Polski, zrobi profesjonalną karierę, to będzie można mówić o sukcesie szkoleniowym. Trener Evertonu operuje zupełnie innymi liczbami. – Spodziewamy się, że przynajmniej siedemdziesiąt procent tych zawodników pozostanie w futbolu na wysokim poziomie.

20180512_114031Odprawa taktyczna Evertonu po pierwszym, wygranym meczu. Trenerzy grzmią na swoich zawodników, zżymając się na ich niesubordynację taktyczną w końcowej fazie meczu. Bramkarz angielskiego zespołu, na pytanie, czemu trener jest aż tak niezadowolony, odpowiada: „on zawsze jest niezadowolony”.

Cardiff City – podobnie jak Everton – nie przyjechało się patyczkować, tylko wygrać. – Być może brakowało nam w tym turnieju trochę jakości w ataku, ale znakomicie zaprezentowaliśmy się w defensywie. Takie turnieje to dla nasz szansa, żeby się sprawdzić w realnej rywalizacji. Nie mam ligi, w której moglibyśmy się mierzyć co tydzień, więc korzystamy z takich okazji – opowiada trener drużyny, Dane Facey.

No i się sprawdzili, trzeba im to oddać – Cardiff swoją żelazną defensywą, konsekwencją w grze i fizyczną siłą potrafiło zdominować każdego przeciwnika, ostatecznie sięgając po końcowy triumf. Zagrali zgodnie ze swoją filozofią – może nie najpiękniej, lecz z pewnością najskuteczniej. Nie stracili gola przez cały turniej. Wyżej niż 1:0 także nie wygrali. Choć przedstawiciele drużyn brytyjskich jednogłośnie odżegnywali się od tradycyjnego, oklepanego przez Tomasza Hajtę: „play the ball in the box”, to trochę tradycji jeszcze w tych klubach zostało, zwłaszcza w drużynie walijskiej.

20180513_153755(0)Finałowa batalia pomiędzy Cardiff a Slavią Praga była wyrównana, lecz Walijczycy zwyciężyli mimo wszystko zasłużenie. Tutaj ich atak lewym skrzydłem, zalążek akcji bramkowej.

Wrażenia na temat obiektów Zagłębia – jednoznacznie pozytywnie, nawet wśród gości z Liverpoolu, którzy przecież grają w zupełnie innej lidze finansowej niż pozostali uczestnicy KGHM Cup, z gospodarzami włącznie. Zdaniem Przemka Papiernika z Jagi, białostoczanie powinni dążyć do tego, co w Lubinie już mają gotowe. – To jest to, o czym zawsze powtarzał trener Probierz. Baza. To jest inwestycja, która wraca. Nasza pierwsza drużyna trenuje dwadzieścia kilometrów dalej, niż zespoły juniorskie. Na pewno to nie pomaga w płynnej współpracy między pierwszym składem, a akademią.

Różnicę było widać w bezpośrednim pojedynku, przegranym przez osłabioną Jagę dość sromotnie, bo aż 0:3.

Choć w Zagłębiu ostatniego słowa jeszcze nie powiedzieli. – Myślę, że akademia to dzisiaj oczko w głowie naszego głównego sponsora. Jest duży nacisk zarządu na rozwój naszych struktur. W planach budowa boiska piaszczystego, gdzie będzie można szkolić niuanse techniczne, powstanie centrum odnowy biologicznej. KGHM mocno w to inwestuje i mnie się pozostaje tylko z tego cieszyć – mówi Krzysztof Paluszek.

Akademia Zagłębia Lubin mocno dba też o relacje z rodzicami zawodników – z pomocą psychologów pracują nad tym, żeby doping swoich pociech opierał się na zdrowych zasadach. I to chyba działa – wśród widzów KGHM Cup przeważali właśnie rodzice uczestników, ale nie robili scen, nie przeginali. Chyba także zdają sobie sprawę, że na tym etapie kariery zwycięstwa w turnieju nie mają jeszcze tak wielkiej wartości.

20180513_132602Rzut wolny dla Evertonu w starciu ze Slavią. Kontrowersji sędziowskich nie brakowało – arbitrzy często po meczu podpytywali organizatorów, jaki był w zasadzie wynik spotkanie – jednak co do zasady, turniej był prowadzony na w miarę dobrym poziomie. Młodzi zawodnicy, im bliżej końcowych rozstrzygnięć, tym bardziej frustrowali się niepomyślnymi decyzjami arbitrów, ale boiskowego chamstwa, symulacji – nie stwierdzono.

Nie zabrakło także pierwszorzędnych ekspertów piłkarskich.

-No popatrz jak mu zagrał…

-No ale jak oni mają lepiej grać? Widzisz co Europa robi, zachodnia. Wszystkich nam podkradają, jak tylko się ktoś wyróżnia. Tutaj zostają tylko przeciętniacy, albo emeryci. Jak ten Brazylijczyk, co ostatnio do Polski przyjechał.

-Jaki Brazylijczyk?

-No ten z Legii. Da Silva. Śmiechu warte to jest, robią sobie z nas śmietnik.

-Który Da Silva?

-No ten, co niby gdzieś tam kiedyś grał, a teraz piłki nie potrafi prosto kopnąć. Przysyłają nam takich dziadów tak jakby to był śmietnik i potem się dziwić, że co roku w pucharach jest tak jak jest.

-Z Legii?

-Ta…

-Eduardo!

-Tak, może Eduardo. Pomyliłem, masz rację.

-To Chorwat jest.

-… ale brazylijski Chorwat?

Oprócz analityków i rodziców – wśród gapiów nie zabrakło przyczajonych skautów. Większość – skryta, incognito. Z niektórymi udało się porozmawiać. Przyglądali się przede wszystkim zawodnikom z Wysp Brytyjskich, choć oko mieli na wszystkie drużyny. Łowca talentów ze Szkocji przyznał, że jednego z napastników Evertonu obserwował już kilkanaście razy. A mówimy przecież o czternastolatku. Kilku z zawodników Zagłębia także wpadło Szkotowi w oko, ale za żadne skarby nie chciał przyznać, o których chodzi. W ogóle raczej podejrzliwie spoglądał na każdego, kto próbował z nim nawiązać kontakt. Rywalizacja wśród poszukiwaczy piłkarskich perełek jest już na tak wczesnym etapie zupełnie zwariowana.

20180513_141645Rzut rożny dla Karpat Lwów. Ukraińcy zaprezentowali twardą, fizyczną piłkę, ale za mało mieli piłkarskiej jakości, żeby włączyć się do gry o najwyższe cele. Przywieźli ze sobą dość rozległy sztab szkoleniowy  – dwóch trenerów nieustannie obserwowało pozostałe drużyny, chyba jako jedyni widzieli dosłownie wszystkie mecze turnieju.

Oprócz samego turnieju, w sobotę odbyła się też w Lubinie Akademia Klasy Ekstra. Gry i zabawy z piłka dla najmłodszych, a potem puchary dla brzdąców za uczestnictwo w grze. Było hałaśliwie, było wesoło, były pierwsze piłkarskie kroki młodych adeptów futbolu. W tym wieku piłka to przede wszystkim zabawa, ale w Akademii Zagłębia starają się przyspieszyć moment, w którym dzieciaki zaczynają uprawiać sport na poważnie, a nie tylko się weń bawić. – Próbujemy teraz czegoś eksperymentalnego – staramy się wprowadzać konkretne elementy techniki już w rocznikach dziecięcych. Uczymy się tego, podróżując po klubach zachodnich, odbywając staże. Oni wygrywają z nami tym, że szybciej zaczynają szkolić i dzięki temu średnio prezentują wyższy poziom. Nasza podstawowa jedenastka może z powodzeniem rywalizować z dużymi akademiami, lecz kiedy dajemy pograć rezerwowym – przegrywamy z kretesem – opowiada Emil Nowakowski.

Zagłębie tytułu na KGHM Cup nie obroniło, ale widać było, że filozofia holenderska, którą inspirują się w Lubinie, przynosi pożądane rezultaty. Nie było paniki z piłką przy nodze, tylko próba gry po ziemi za wszelką cenę. Dwie rzeczy są pewne jak w banku: obecni na całym turnieju skauci opalili się na heban, to raz. Dwa – kilku piłkarzy, między innymi z Lubina, odnotowali w swoich kajecikach. W Zagłębiu zabezpieczają się na taką ewentualność – w kontraktach z młodzikami nie ma mowy o żadnej kwocie odstępnego, a trener pierwszej drużyny ma wpisane w swoją umowę, że w każdym sezonie musi zagwarantować wychowankom określoną liczbę minut na boisku. Inwestycja w młodzież musi się przecież zacząć w końcu spłacać wynikami – tak sportowymi, jak i finansowymi.

Michał Kołkowski

Opublikowane 14.05.2018 11:37 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
serek
serek

fajny reportaż. Oby tak dalej, nie tylko w Lubinie, ale też w innych polskich miastach. A co do Zielińskiego – Zagłębiu przysługuje 25 % kwoty solidarity payment (5% wartości transferu). Czyli 1,25% całości odstępnego (ale tylko w przypadku zmiany federacji, transferu poza Italię). Przy 65 milionach euro daje to 812 500 euro. Dobre pieniądze.

grnawuiopn
grnawuiopn

Niech w pierwszą drużynę też coś zainwestują, bo nie da się oglądać tego co te asy prezentują, Ciekawy artykuł w którym po samych wypowiedziach trenerów widać inną mentalność u Anglików i reszty.

M.S.
M.S.

Problem polega na tym, że nasz kraj jest traktowany, jak Afryka. Można sobie szkolić, a bogate, zagraniczne kluby będą mogły sobie jeszcze bardziej przebierać i kupować za grosze, jak w krajach trzeciego świata.

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Takie realia. Holendrom też wykupują jak chcą i co? Kraj trzeciego świata?

M.S.
M.S.

Właśnie bardzo często wspominam na tym portalu o lidze holenderskiej, jak strasznie podupadła. Przecież tam jest zjazd niesamowity. Wyspiarze wyłapują już z Holandii coraz młodszych. Drenaż rynku jest tam niesamowity. Zły przykład wybrałeś.

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Przykład dobry, bo pokazuje, że raczej nic nie da się z tym zrobić. No można oczywiście nie szkolić, niech chuje nie kupują za bezcen. A ceny można podnosić dobrymi występami na arenie międzynarodowej ekstraklasowych klubów. Dlatego śmiechu warte są opinie niektórych komentujących tutaj, że Lech wykonuje świetną pracę i akademia im wystarczy, a pierwsza drużyna i zwycięstwa w Ekstraklasie gówno dla nich znaczą. No głupota w czystej postaci, bo wpierdolami w Ekstraklasie i w sierpniowych eliminacjach Lech obniża wartość swoich zawodników.

Chata Kumba
Chata Kumba

To co, nie chcesz żeby piłkarze z Polski grali w dobrych klubach, podnosili poziom i golili z kasy srających forsą szejków ? Chorwatów grających zagranicą można liczyć w tysiącach i źle na tym wyszli? Jak pokończą kariery wrócą do ojczyzny i będą wydawali zarobione dukaty to miejscowi tylko na tym zyskają.

M.S.
M.S.

Akurat szejkowie to srają, ale na nasze celebrytki 🙂 Chyba znasz temat ?

Chata Kumba
Chata Kumba

Szkoda, że nie odniosłeś się do meritum. Wnioskuję, że przyznajesz mi rację a z braku argumentów i żeby coś odpisać przyjebałeś się do nieistotnego epitetu. Sam się zaorałeś.

M.S.
M.S.

Chory Jesteś ? Przecież napisałeś tak totalną bzdurę, że nie chciało mi się do niej odnosić, więc napisałem Ci bzdet, o którym ostatnio głośno. Szejków pieniądze dla piłkarzy ? Więcej kasy później wydanej w naszym kraju ? Takie banały i dyrdymały pisać. Ja bym wolał żeby nasi wszyscy polscy piłkarze grali w bogatej, naszej lidze i jeszcze dobrzy obcokrajowcy. Chorwaci ? A co ich liga jest dobra ? Jeden klub dobrze funkcjonuje, a kadra trochę lepsza od naszej, a może i nie. Zawodnicy grający w innych krajach nie zrobili z Chorwacji Emiratów, he, he.

Borg
Borg

„….ale boiskowego chamstwa, symulacji – nie stwierdzono.” Makuszewskiego trzeba było wysłać żeby się uczył.

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020