Podwójne przygotowania, czyli Korona odpuszcza mecz w Poznaniu
Weszło

Podwójne przygotowania, czyli Korona odpuszcza mecz w Poznaniu

Podział na grupy i nieaktualne już dzielenie punktów – to był pomysł Ekstraklasy na rozgrywki ligowe, w których każdy miał do końca pozostawać pod prądem i o coś walczyć. Cała reforma od samego początku miała jednak jeden słaby punkt i tyczył się on najsłabszych zespołów z grupy mistrzowskiej. Ekip z dwóch, czasem trzech najniższych miejsc w czołowej ósemce, które nie biły się już o nic, a ich postawa w niektórych meczach budziła sporo kontrowersji.

Pamiętamy chociażby Pogoń Szczecin, która przez dwa lata w grupie mistrzowskiej nie potrafiła wygrać meczu. Pamiętamy też Górnika z sezonu 2014/15, którego kibice wręcz nie życzyli sobie, by drużyna postawiła się walczącemu o mistrza Lechowi i skończyło się w Zabrzu na 1:6. Natomiast po obecnych rozgrywkach – choć z zupełnie innego powodu – zapamiętana może zostać Korona. Kielczanie właśnie podzielili zespół na dwie grupy i jasno określili priorytety. Liga się nie liczy, więc do Poznania na mecz z Lechem (piątek) nie pojadą najlepsi, którzy będą potrzebni na rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski z Arką (wtorek). Cały ten manewr jest możliwy własnie z tego powodu, iż Korona ma w lidze pewny byt oraz niezbyt duże szanse na włączenie się do walki o europejskie cele.

Na oficjalnej stronie klubu czytamy:

Koroniarze muszą myśleć nie tylko o rywalizacji z Lechem, którą rozegrają w Poznaniu w piątek 13 kwietnia, ale także o najistotniejszym starciu tego sezonu, czyli meczu rewanżowym półfinału Pucharu Polski z Arką Gdynia. (…) W związku z tym w tym tygodniu Żółto-czerwoni trenować będą przede wszystkim w dwóch grupach. O ile jeszcze we wtorek, na dwóch zajęciach pracować będą razem, to już w środę nastąpi podział. Każda grupa będzie miała inny reżim treningowy dostosowany do konkretnego meczu. W czwartek po raz ostatni w tym tygodniu drużyna będzie pracować razem, a po obiedzie połowa Żółto-czerwonych uda się na mecz z Lechem Poznań, z którym w piątek zainaugurujemy rundę finałową Lotto Ekstraklasy.

Priorytetom Korony trudno się dziwić, w końcu awans do finału Pucharu Polski – rozgrywanego w kapitalnej scenerii na Stadionie Narodowym – byłby dla Korony powtórzeniem historycznego sukcesu z 2007 roku. Inna sprawa, że tego typu postawa nieco zmienia warunki rywalizacji o mistrzostwo Polski, w której kielczanie mogliby odegrać znaczącą rolę. Tak jak chociażby przed rokiem, kiedy m.in. odebrali punkty Jagiellonii, czym pośrednio odebrali jej również mistrzostwo.

W bieżących rozgrywkach o mistrza rywalizują Lech, Jagiellonia i Legia. Z wyłączeniem meczu w Białymstoku, dla każdej z tych drużyn starcie z Koroną było w tym sezonie nie lada przeprawą:

– Lech wygrał u siebie 1:0 po tym, jak goście nie wykorzystali rzutu karnego. W Kielcach Korona wygrała 1:0.
– Jagiellonia zwyciężyła w Kielcach po samobójczym golu Kallaste z drugiej minuty doliczonego czasu gry, u siebie rozbiła rywala aż 5:1.
– Legia zremisowała na własnym terenie z Koroną 1:1, a w Kielcach uległa 2:3.

Tak się akurat złożyło, że Korona zaczyna rundę finałową kolejno od meczów z Lechem (wyjazd), Jagiellonią (dom) i Legią (wyjazd). Jeśli awansuje do finału Pucharu Polski, być może powtórzy manewr z oszczędzaniem się także w meczu w Warszawie – z Legią gra w piątek, 27 kwietnia, a finał odbędzie się w środę, 2 maja. W takim wariancie z dwoma pretendentami do tytułu zagrałyby rezerwy Korony, a z jednym pierwszy skład.

A jeśli Korona odpadnie z Arką – w końcu u siebie wygrała tylko 2:1 – to jedynym beneficjentem oszczędzania się na Puchar Polski będzie Lech. Jakkolwiek spojrzeć, niezależnie od rozwoju wydarzeń, skala trudności w poszczególnych starciach może się znacznie różnić – jedne drużyny będą miały z Koroną łatwiej, drugie trudniej. I naprawdę nie chce się nam wierzyć w teorię, że drugi garnitur postawi równie trudne warunki, bo naprzeciw staną ludzie, którzy będą się chcieli pokazać trenerowi. Gdyby drugi garnitur był lepszy od pierwszego, to byłby pierwszym garniturem i właśnie przygotowywałby się do pucharowego meczu.

Jako że nie potrafimy specjalnie oburzać się na pucharową strategię Korony, ujmijmy więć sprawę tak – pierwsze miejsce po fazie zasadniczej przekłada się na wiele korzyści (kalendarz, przewaga nad rywalem przy równej liczbie punktów), a teraz poznaliśmy korzyść kolejną, czyli mecz z Koroną II. Potencjalny rozkład gier był znany od początku, tak jak i od dłuższego czasu znana była pucharowa drabinka. Nikt przecież nie bronił Jagiellonii czy Legii wygrania ligi i zapewnienia sobie takiej właśnie przewagi nad rywalami.

Inna sprawa, że do końca pozostało po siedem spotkań, w tym bezpośrednie mecze pomiędzy trzema pretendentami, więc wciąż wszystko jest przecież możliwe. Ale też pamiętajmy, że na samym końcu – tak jak w poprzednim sezonie – mogą zadecydować pojedyncze punkty, a te w pierwszej kolejce fazy finałowej zostaną podane Lechowi na srebrnej tacy.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (120)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
werseo

hehe, nawet jakby nie odpuścili, to Lech nie przegra mistrzostwa. Nie ma z kim.

Buncol

No jak wszyscy będą odpuszczać z nimi mecz to faktycznie nie mają jak przegrać.
W końcu ostatnie mistrzostwo zdobyli po tym jak Górnik oddał im słynny mecz 1:6

Lechowy

Ale kto Wam zabronił wtedy wygrać Warszawie z Lechem czy ze Śląskiem ?

Buncol

To jest sport czasem wygrasz czasem przegrasz. Gorzej gdy ktoś przegra specjalnie bo wtedy o sportowej rywalizacji już nie ma mowy.
Legia nie musiała wygrać z Lechem ani Śląskiem żeby zdobyć mistrza.

Moze Górnik by przegrał ale przynajmniej zespół z Poznania by się trochę zmęczył co mogło się przełożyć na wynik kolejnego ostatniego meczu.
Nie ma co gdybać. Legii zabrano tytuł a Lechowi złożono gratulacje za to ze jego rywale mieli swoją indywidualna politykę sportową/
Teraz też ogólne uznanie i szacunek dla klubu który oficjalnie wpływa na wyniki rywalizacji o mistrza.

Lechowy

Ale mistrzostwo zdobywa się w przeciągu całego sezonu, a nie jednego meczu. Patrząc w ten sposób można powiedzieć że rok temu gdyby nie Marciniak i ewidentny spalony Legii z Lechem tytuł mógłby trafić gdzie indziej. Ale jak słusznie zauważyłeś to tylko gdybanie.

Buncol

No tak całym sezonem sie walczy ale jak tytule decyduje punkt to już nie sezon się liczy a pojedyncze mecze.
Przecież gdyby to Górnik wygrał to chuj z całym sezonem Lecha bo mistrzem byłaby Legia? prawda?

Marcin_M

Nie wiem czy wiesz, ale GDYBY wygrał Górnik, to zaistniałaby alternatywna rzeczywistość i Legia nie musiałaby zdobyć MP. Z całym szacunkiem.

Buncol

Aternatywna rzeczywistość wyglądałaby tak że legia miałaby 2 pkt przewagi na lechem.

Marcin_M

Zamiast płakać nad Górnikiem i gdybać co by było, istniała prostsza metoda – wygrać mecz bezpośredni…

Marcin_M

W teorii wieloświatów nie ma miejsca na założenie ceteris paribus. Porażka Lecha w Zabrzu doprowadziłaby do innych zmian, przy których Legia nie musiałaby zdobyć tytułu. To tyle w temacie „gdybania”

madoo

„Nie ma co gdybać. Legii zabrano tytuł…” XDDDDDDDDDDDDD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

Dokładnie.
Jak się ma spółdzielnie przeciwko sobie to trzeba wyrobić sobie bezpieczna przewagę i liczyć tylko do na siebie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Idź się lecz człowieku bo gdyby nie sedziowie to Legia miałaby mistrza dwie kolejki wcześniej w zeszłym sezonie.
Przeciw Legii podyktowano najwięcej karnych w całej lidze w zeszłym roku.
W tym sezonie gdyby nie VAR byłoby podobnie.

Grimmy

„Przeciw Legii podyktowano najwięcej karnych w całej lidze w zeszłym roku.” Zapomniałeś dodać, że wszystkie były odgwizdane słusznie. Rozumiem, że powinno być: Przeciwko nim podyktowaliśmy już zbyt wiele karnych. Nie no, jeszcze jeden to byłaby przesada. Co tam, że wyciął go równo z trawą…

Rejwen

Co do karnych przeciwko Legii, powinni mieć ich jeszcze więcej. Po prostu Legia grała jak rzeźnicy, a i tak im pobłażano…

Buncol

No to czyli nadal nie łapiesz lekkiej sprzeczności. To ci ją wyjaśnię.
Skoro jakiejś drużynie pomagają sędziowie to jeśli są karne to dla nie a nie przeciw niej.
Najwięcej jedenastek przeciw Legii pokazuje jak bardzo pomagają Legii sędziowie.
W tym roku dobitnie pokazał o VAR gdy Legię chcieli jesienią okraść z kilku bramek, ale powtórki pokazały jak było i karne lub bramki były anulowane

Lechowy

Legia na błędach też skorzystała,chociażby niepodyktowany karny w Płocku po ewidentnej ręce,ale co z tego? Było mineło,można pisać miliony komentarzy komu więcej niesłusznie podyktowano karnych itd ale wyniku to nie odwróci więc jest sens wałkować ten temat?

Rejwen

W tym samym sezonie, co rzekome podłożenie się Lecha – gdyby w meczu Legia – Jagiellonia prawidłowo gwizdnęli jedenastkę Jadze, co sprawiłoby brak jedenastki dla Legii i, w zależności, czy Jaga strzeliłaby czy nie, Legia miałaby od dwóch do trzech punktów mniej. Czyli wychodzi na zero, ewentualnie tytuł zdobyłaby Jaga.
Więc do jasnej cholery przestańcie wyszukiwać spisków, jak ciągną Legię za uszy sędziowie, PZPN i Centralna klika dziennikarska.

T.Lee.
FC.TrałkaPałka

Chłopie po pierwsze nie ma takiego klubu jak Lech wy gracie na licencji Amiki po wtóre nie porównuj najbardziej skorumpowanego klubu fryzjera do klubu który prowadzi w tabeli najbardziej utytulowanych klubów w histori Polskiej kopanej, jest mała różnica między Legia a klubem z poznania to historia.

Marcin_M

Kibice dopingują drużynę, a nie licencję. Drużyna nazywa się Lech, gra w Poznaniu. Poza tym domagasz się szacunku, sam go nie okazując,poniewierając do tego polską ortografią – nazwy miast piszemy dużą literą.

Lechowy

Olej tego trolla. On jeszcze nigdy nic mądrego na poziomie nie napisał. Zresztą jego nick mówi wszystko.

Larry Gopnik

Kto wie, może nominalni rezerwowi Korony powalczą, w końcu będą mieli szanse się pokazać? Zresztą, rezerwami grali już ze Śląskiem – widać, że cała para idzie w Puchar Polski. Trudno się dziwić.

Krzycho

To może zamiast Lewandowskiego, Grosika czy Glika wyślijmy do Rosji Piątka, Monetę i Kamińskiego, w końcu będą mieli szansę się pokazać…

Larry Gopnik

co

ShaggyPMI
Lech Poznań

Krzycho o czym Ty piszesz? Zauważasz różnice między meczem o wszystko (MŚ) a meczem o nic dla Korony? Dla nich ważniejszy jest mecz pucharowy a Ty prezentujesz porównanie totalnie z dupy

szaser

A skąd pewność, że bez podziału na grupy byłoby inaczej? Przecież Korona ma 15 pkt przewagi na strefą spadkową.
To właśnie wycofywanie reformy, odejście od dzielenia punktów spowodowało taką sytuację, że Korona nie gra już o nic, bo tak mieliby teraz stratę 4 pkt do trzeciego miejsca…

MaximTsigalko
Jesteśmy Waszą Stolicą Mody

O to to, od początku uważałem, że podział na grupy bez podziału punktów nie ma żadnego sensu, bo przywróciło to „bezpieczny środek”, z którym to ESA37 zdaje się miała walczyć ;]

Krzycho

Zgadzam się, mnie też się bardziej podobał regulamin rozgrywek z dzieleniem punktów. Co tu niesprawiedliwego? Przecież wszystkim dzielili. Pieprzenie farmazonów ze na mistrzostwo składa się wysyłek całego sezonu, że to, że tamto że sramto – a ja uwazam ze mistrza się poznaje nie po tym jak zaczyna- ale jak kończy.

To trochę tak jakby powiedziec, że Barcelona powinna mieć puchar LM bo cały sezon grała dobrze i wygrywała, a tylko w jednym meczu dała dupy.

areq
Kolejorz

Liga to liga.Puchary to puchary. Dzielenie punktów to było złe rozwiązanie.Jeden Marciniak , jeden spalony w ważnym meczu i można było mieć z głowy marzenia o mistrzostwie.

Pawel_Jumper

Tak jak przez poprzednie lata puchar traktowali totalnie lekceważąco (odpadnięcia z Puszczą Niepołomice, Wdą Świecie, Kotwicą Kołobrzeg, 1-ligową Arką, Gryfem Wejherowo), tak w tym roku potraktowano go zbyt poważnie, wręcz śmiertelnie.
Ale jakaś logika w tym jest, bo przez remis ze Śląskiem raczej przez ligę do pucharów doczłapać nie będzie dane. A tych w Kielcach nie było nigdy i Burdenski chce mieć mocne wejście do klubu.

Arka pomimo derbów też coś pewnie będzie kombinować na wtorek, bo ma równie komfortową pozycję w tabeli.
Cóż, taki nowy folklor po zniesieniu podziału punktów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Z tą drabinką to może Ci się strony pomyliły?
Sprawdźmy:

Przeciwnicy Korony: Zagłębie Sosnowiec, Wisła Kraków (E), Zagłębie Lubin(E);
Przeciwnicy Arki: Śląsk Wrocław(E), Podbeskidzie BB, Chrobry Głogów;

Przeciwnicy Zabrza: Sokół Ostróda, Sandecja(E), Chojniczanka,
Przeciwnicy Legii: Puławy, Ruch Zdzieszowice, Drutex Bytovia

Jedyny przeciwnik z ekstraklasy w drabince Zabrza i Legii to była Sandecja (lol).
Legia to miała do półfinału spacerek. Nie, nie węszę tu spisku, Górnik miał równie łatwo.
Korona tymczasem miała 2 drużyny z grupy mistrzowskiej.
Więc niestety rzuciłeś głupotę.

PS. Z „poważnością” chodziło o to, że Korona wychodziła na wszystkie mecze do tej pory najlepszą dostępną 11-tką, co od ostatnich powiedzmy 8 lat się nie zdarzało. Bo za puchar nie ma dużych pieniędzy i małe szanse na wygraną, można podmęczyć wąski skład itp.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Nadal uważasz, że to nie głupota, no to liczymy:
drabinka po prawej – (Korona,Arka) – 5 drużyn z czołowej ósemki tego sezonu – Jagiellonia, Płock, Korona, Wisła K., Zagłębie Lubin;
po lewej 3 drużyny – Legia, Górnik i Lech;

Po prawej było 9 drużyn z Ekstraklasy – w tym Arka i Cracovia będące o krok od ósemki, dodatkowo słabe Śląsk i Piast.
Po lewej tylko 7 drużyn ESA, wszystkie pozostałe 4 spoza czołowej ósemki były z absolutnego dołu tabeli (Sandecja, BBT, Lechia, Pogoń).

Nie potrafię z tych danych wyciągnąć innego wniosku niż to, że finalista z prawej części drabinki miał trudniejszą drogę do finału.

PS. Winą Korony i Arki też nie jest to, że Jaga i Płock odpadły w 1/16. To żadne tłumaczenie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Bądź poważny 😀 Powołałeś się na „wtedy” jako 9 sierpnia, a wrzuciłeś tabelę z maja.

Sezon zaczął się w lipcu, poprzedni sezon ma nic do tego, kto jak grał w grudniu, czy marcu kolejnego roku. Były urlopy, okres przygotowawczy. Zmiana 2 drużyn w lidze i z 10 trenerów.
Jak widać na przykładzie Lechii – wszystko może się zmienić o 180 stopni.

Zgodnie z życzeniem, wrzucam tabelę z 9 sierpnia 2017 roku.
Żaden z zespołów z dolnej ósemki nie zmienił swojego położenia i nie awansował do górnej ósemki po 30 kolejce.
Tym samym uważam moje wnioski za akuratne, Twoje niestety bardzo kombinowane na siłę, a z tabelą wręcz kłamliwe.
Pozdrawiam

tabela na 9 VIII.JPG
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Ja źle spojrzałem na tabelę z tego sezonu, Ty wyciągałeś wnioski z tamtego 😀

Spotkał się ślepy z głuchym i się wyzywają, który lepszy.

Zostaję przy swoim, poza Sandecją (i jej nienormalnym początkiem), reszta drużyn z drabinki Legii i GZ grała dalej tak samo słabo, bo kolejne rundy były we wrześniu, październiku, listopadzie i są obecnie, a żadna z nich nie wyskoczyła z dolnej 8-ki. To już nie poprzedni sezon 😀
Elko

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Wróćmy do tego, że siłę drabinki argumentowałem tabelą po 30 kolejce, bo puchar trwal od sierpnia.

Z równym zapałem porównaj pozycje i siłę zespołów, które musieli pokonać. Bo to właśnie ta „drabinka”.

adrian92

Pawel_Jumper: i wszystko byłoby spoko, gdyby nie fakt że drabinki PP nie ustalano 9 sierpnia….

Pawel_Jumper

No była ustalana na podstawie tamtego sezonu, ale grały w niej drużyny w tym sezonie, więc po co to ciągnąć 😀 Nikogo nie posądzam o kartowanie losowania, tylko oceniam na podstawie swojej obserwacji.

Siłę drabinki oceniam po tym, co prezentowali w obecnym sezonie, a nie po „marce” z poprzednich lat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Haha jesteś niepoważny. Lechia dostająca bęcki z Drutexem prawdziwy postrach i drużyna do unikania 😀 Lech po blamażu z Pogonią również. Porównujmy dokonania, a nie wyobrażenia o drużynach.

Wróć do komentarza kto jakich musiał pokonać rywali i powiedz mi, że Legia miała trudniejszą drogę do półfinału niż Korona. A wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane.
Czy Legia wolałaby grać z Puławami, Zdzieszowicami, Bytowem i Zabrzem, czy Sosnowcem, Wisłą (po ostatnim meczu na Ł3 z pewnościa) i Z.Lubin i Arką?
Legia ma dopiero pierwsze starcie z ekstraklasą, Korona 3-cie.

Przestań w końcu gadać głupoty.

Pary ćwierćfinałowe LM po losowaniu też oceniałeś na podstawie pozycji i formy drużyn z sierpnia?

PS. Wydaje mi się, że nadal nie widziałeś tej drabinki, a przy 5 komentarzu już by wypadało.
https://www.pzpn.pl/rozgrywki-klubowe/puchar-polski/drabinka-pucharu-polski-2016-2017

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Wystarczy, że odpowiesz, kto miał łatwiejszą drogę do półfinału. Wybór strony wiązał się ze skalą trudności dotarcia dalej. WIęc pytam, kto miał łatwiej: Legia, czy Korona?

Korona z pewnością zamieniłaby się miejscem (stroną drabinki) z Górnikiem i Legią. Ale jeśli nadal tego nie widzisz, no to ciężko się będzie dogadać 😀

PS. Wiem, że czasami bycie kibicem Legii daje -2 do logiki, ale spróbuj.

Krzysztof.Reperowicz

Gdyby była silniejsza to może by awansowali, a czekaj ty Lechia i Pogoń grają o utrzymanie. To była siła przez cały sezon.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Krzysztof.Reperowicz: Rozumiem, że wg Ciebie jak ustalano drabinkę obecnej edycji PP to już wszyscy wiedzieli że Lechia i Pogoń zagrają o utrzymanie? W tamtym momencie to były drużyny z górnej połowy tabeli, ba, Lechia, było ni było, do ostatniej kolejki walczyła o MP, a Pogoń też była w górnej połowie tabeli…

Rejwen

Zanim oskażycie Górnika o odpuszczanie to zgarnijcie jakieś dowody.
Przed reformą były zawsze minimum 4 drużyny z środka, które po osiągnięciu odpowiedniej ilości punktów też gówno grały. Odejście od podziału jest największą głupotą.

drake7

cała Polska widziała, to wystarczy. W analogicznej sytuacji Legii zabrano tytuł, chociaż widział to chyba tylko Kulesza, a nie cała Polska bo transmisji nie było:)

Marcin_M

Za każdym razem kiedy słyszę zdanie, że Legii został niesprawiedliwie odebrany tytuł, tylko dlatego, że „cała Polska widziała”, polecam obejrzenie skrótu tego meczu, na pewno gdzieś jest. Porównywanie tej sytuacji z meczem Lecha z Górnikiem to, łagodnie ujmując, nadużycie.

Marcinecckie

Nie przetłumaczysz. Górnik w sezonie 14/15 zaliczył 0:5 z Wisłą u siebie, 0:4 z Legią, w Poznaniu chyba jak się nie mylę było 3:0 dla Lecha. Na przestrzeni całego sezonu to 1:6 nie było niczym niezwykłym. Aczkolwiek też nie ma co się oszukiwać, kibice Górnika przed tym meczem mieli poczucie, że tak naprawdę każdy wynik będzie spoko. Jak wygrają czy zremisują to fajnie, ale też jak przegrają to nic się nie stanie, bo na puchary i tak nie było już szans, a przynajmniej Legia miałaby trudniej. Trochę to słabe, ale z drugiej strony jak w sezonie 09/10 Legia przegrała u siebie w 28. kolejce z Wisłą 0:3 też pojawiały się komentarze, że dobrze, bo przynajmniej Lechowi będzie trudniej o mistrza. Tak naprawdę nie wiadomo, jak było w Zabrzu, natomiast nie za bardzo rozumiem, jaki byłby sens ustawiania meczu na 1:6? Gdyby mieli ustawiać spotkania, to umówiliby się na 0:1, 1:2, 1:3. Na cokolwiek, byle nie zwracać na siebie uwagi. Przecież bramki wtedy i tak nie decydowałyby o mistrzostwie.
###
Zresztą to pisanie o Górniku, przez którego Legia nie zdobyła mistrza jest sporym przekłamaniem. Akurat w tamtym sezonie Henning Berg lubił zabawić się w rotacje, oszczędzając najważniejszych piłkarzy na LE, co przyniosło m. in. porażkę z Łęczną czy remis z Koroną. Z kolei kiedy Górnik grał już o nic i mógł pozwolić sobie na analogiczne posunięcie, Norweg miał pretensje. Wystarczyło, żeby Żyro (?) wykorzystał swoją setkę w końcówce meczu z Lechią i to warszawiacy zdobyliby mistrza. No ale wiadomo, jak samemu pokpiło się sprawę, to najłatwiej o pretensje do innych.

Buncol

Gdyby kibice Górnika uznali że każdy wynik będzie spoko to przed meczem nie odwiedziliby swoich piłkarzy na treningu z jasnym przesłaniem. A tak było co wszyscy wiemy.
Gdyby Górnikowi zależało na wygranej to nie wystawiłby na mecz 7 juniorów.
Nie ma o czym mówić bo kązdy wie że mecz oddany tylko nikogo to nie obchodzi bo chodziło o wydymanie Legii wiec wszyscy zadowoleni

Marcinecckie

Zdjęcie profilowe Buncol I tak właśnie powstają miejskie legendy. Ktoś kogoś widział jak odwiedzał piłkarzy, ale dziwnym trafem żadnych dowodów nie ma. Ale wiadomo, w 21. wieku zrobienie zdjęcia czy nagranie filmiku to umiejętność niespotykana. Ktoś inny słyszał, że kibice Górnika śpiewali w trakcie meczu, że jak piłkarze wygrają, to mają wpierdol, ale też dziwnym trafem i tutaj brak jakichkolwiek dowodów (a na yt jest kanał ekstraklasa official archives, gdzie można obejrzeć całe spotkanie bez komentarza, z dobrze słyszalnym dopingiem i samemu się przekonać, jak to było). Jeszcze inni agenci widzieli w składzie Górnika 7 juniorów. Hmmmm, Kasprzik – Danch, Szeweluchin, Gancarczyk (Magiera) – Gergel, Przybylski, Grendel, Piasecki (Madej), Iwan (Jeż), Kosznik – Nowak. Najmłodsi byli: Piasecki – rocznik 1995 i Nowak – 1994. 20 i 21 lat w dniu meczu. Pozostali to doświadczeni ligowcy. Swoją drogą co trzeba mieć w głowie, żeby pisać tekst o 7 juniorach, kiedy sprawdzenie składu zajmuje 15 sekund? Ostatnie 20 lat przespałeś pod kamieniem?
Ale w sumie jeśli robimy konkurs na pisanie tekstów z dupy, to również się do ciebie dołączę: Legia oddała Lechowi wszystkie mecze w sezonie 14/15. Dowody? Proszę bardzo, choćby głupia ręka i czerwona kartka Malarza w Poznaniu.

Buncol

Jak zabrano Legii mistrza po meczu z Wisłą 6:1 to jedynym dowodem był „cała Polska Widziała”,

ale za to jak cała Polska widziała Lecha 1:6 w Zabrzu to tylko miejska legena

Hahhahhaha jesteś mistrz

A tu masz skrót tego mistrzowskiego meczu a raczej piłkarskiej parodii w Zabrzu
Piłkarze górnika dużo z siebie dali, naprawde szacun. Przy trzeciej bramce i czwartej wręcz zeszli z linii strzału. To było genialne

Marcinecckie

Zdjęcie profilowe Buncol Ale ja doskonale pamiętam ten mecz. Widziałem go zarówno w całości, jak i na skrótach. ,,Miejska legenda” odnosiła się do twoich 2 argumentów z dupy, czyli odwiedzin na treningu oraz, przede wszystkim, 7 juniorów w składzie. Jako że dalej tego nie rozumiesz, kończę rozmowę dostosowując się do twojego poziomu. Hahhahhaha jesteś mistrz

A tu masz skrót tego mistrzowskiego meczu a raczej piłkarskiej parodii w Poznaniu
Piłkarze legii dużo z siebie dali, naprawde szacun. Malarzowi się dyscypliny pomyliły i myślał, że gra w lidze światowej. To było genialne.

Buncol

Pokazujesz mecz Legii który został przegrany jedną bramką i to po czerwonej kartce? . Co tym chciałes udowodnić?
Człowieku w Zabrzu Górnicy dosłownie rozbiegali się na boki przy strzałach poznaniaków. Co ma do tego mecz Legii przegrany 2:1?
W Zabrzu była ustawka taka sama jak Legii z Wisłą
Tylko Legii zabrano za to tytuł a Lechowi złożono gratulacje zdobycia mistrza.
Taki mamy klimat i takie układy. Trzeba się z tym pogodzić

Rejwen

https://www.youtube.com/watch?v=_c_mNXHbUC4 – porównaj sobie.

Wskaż choć jeden powód, dla którego jest sens ustawiać mecz z 6 strzelonymi bramkami, gdy te NIE MAJĄ NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA dla układu tabeli.

W ogóle, to Górnik podłożył się Legii, bo w następnej kolejce wygrała z nimi 2:0!

Marcin_M

Masz swoją legendę o meczu Górnik – Lech o próbujesz porównywać ją do 1993 roku, co jest dość smutne i świadczy o tym, że prawdopodobnie go nie widziałeś.. To, że tamten mecz śmierdział na kilometr już w trakcie wiedzieli wszyscy, m.in. dlatego spiker przestał bodajże przy 2:0 podawać wynik meczu ŁKS z Olimpią. Weź już milcz ty i twoi koledzy o tej krzywdzie 1993 i skończcie żale o 2015, bo jeszcze w tej martyrologii zacznieci