TYLKO U NAS: Jak będzie wyglądała liga po reformie?
Weszło

TYLKO U NAS: Jak będzie wyglądała liga po reformie?

Dużo było dyskusji, dużo pytań. My już znamy odpowiedzi – jak będzie wyglądała ekstraklasa piłkarska w kształcie docelowym. Czy będzie w niej więcej drużyn? Nie. Mniej? Też nie. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami.

Reformę przygotowano z uwagi na nowy kontrakt telewizyjny i z myślą, aby dostać od telewizji jak najwięcej pieniędzy. Słyszymy jednak zapewnienia, że tym razem nie jest to liga na dwa-trzy lata i że ustalono zasady, które obowiązywać miałyby przez wiele, wiele sezonów. Oto najważniejsze informacje:

– W lidze dalej będzie występowało 16 zespołów
– Liga dalej będzie grała systemem zwanym ESA37
– Z ligi spadać będą trzy zespoły, ale ten, który spadnie z czternastego miejsca otrzyma poduszkę finansową, czyli 75 procent środków, jakie otrzymałby pozostając w ekstraklasie

Tutaj nie mamy więc zmian rewolucyjnych, takie widać w pierwszej lidze. Bo tam…

– Bezpośrednio awansują 2 najlepsze drużyny
– O ostatnie miejsce dające awans zostaną rozegrane baraże. Zespół numer 3 w tabeli zagra z zespołem numer 6, a zespół numer 4 z zespołem numer 5. Potem finał. Gospodarzem zawsze będzie drużyna, która na koniec była wyżej w tabeli.
– Do awansu nie będą dopuszczone drużyny bez obowiązkowej infrastruktury, czyli obiektu na 4,5 tysiąca widzów, sztucznego oświetlenia i podgrzewanej murawy. Casus Sandecji z tego sezonu, która gra na wynajętym obiekcie, będzie niemożliwy.

Inaczej będzie wyglądał też Puchar Polski. Zagrają w nim 64 drużyny i co najważniejsze: nawet w ćwierćfinale i półfinale rozegrany zostanie tylko jeden mecz, co oznacza, że aby dojść do finału będzie trzeba rozegrać sześć spotkań, a nie siedem jak do tej pory. Od 1/16 finału PP nie będzie żadnych rozstawień i każdy będzie mógł wpaść na każdego.

Reforma miałaby wejść w życie od sezonu 2019/2020. Kluby spodziewają się, że kontrakt telewizyjny może być wart nawet 300 milionów złotych. Naszym zdaniem faworytem jest Polsat, który jednak powinien podzielić się prawami z TVP. Telewizja Publiczna chciałaby pokazywać jeden hitowy mecz tygodniowo w otwartym kanale, na jednej z dwóch swoich głównych anten – co byłoby korzystne dla całej ligi.

Fot. FotoPyK