Już jutro stadion Górnika odwiedzi więcej kibiców niż stadion Ruchu przez cały sezon
Weszło

Już jutro stadion Górnika odwiedzi więcej kibiców niż stadion Ruchu przez cały sezon

Górnik Zabrze poinformował niedawno o fakcie, który jest już mniej więcej tak samo zaskakujący, jak ten, że po nocy przychodzi dzień. Na sobotnim meczu ze Śląskiem na trybunach stadionu przy Roosvelta zasiądzie komplet publiczności. Pozwólmy więc zabrzanom pochwalić się samym.

Jutro Górnik zagra swój piąty ligowy mecz na własnym stadionie i, tak się akurat złożyło, będzie to piąty mecz z ponad 20-tysięczną publicznością. Co więcej, cztery na pięć pierwszych spotkań to starcia z kompletem widzów. Spójrzmy:

Górnik Zabrze – Legia Warszawa (15 lipca, 20:30) – 22 708
Górnik Zabrze – Wisła Kraków (29 lipca, 20:30) – 22 708
Górnik Zabrze – Arka Gdynia (13 sierpnia, 15:30) – 22 708
Górnik Zabrze – Wisła Płock (25 sierpnia, 18:00) – 20 054
Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław (16 września, 18:00) – 22 708

Nieważne czy piątek, sobota czy niedziela. Czy środek wakacji, długi weekend, wieczór czy popołudnie. Nieważne też czy słońce, czy deszcz, na stadion w Zabrzu zawsze walą tłumy spragnionych ekstraklasowej piłki kibiców. I oczywiście nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że piłkarze Górnika odwdzięczają się swoim kibicom na boisku naprawdę widowiskową grą.

To co dzieje się na stadionie w Zabrzu jest na tyle wyjątkowe, że już teraz – przy okazji 9. ligowej kolejki i wciąż w trakcie astronomicznego lata – postanowiliśmy odnieść te wyniki do całego zeszłego sezonu. I wiecie co? Już jutro wieczorem będzie można powiedzieć, że na stadion Górnika łącznie przyszło więcej kibiców (110 886), niż w 37-kolejkowym sezonie 2016/17 na stadiony Ruchu (109 500), Pogoni (104 577), Wisły Płock (101 601), Piasta (91 431), Bruk-Betu (66 592) i Górnika Łęczna w Lublinie (65 562). Co więcej, już przy następnym ligowym meczu w Zabrzu najprawdopodobniej pękną zeszłosezonowe rekordy Zagłębia (119 701) i Korony (126 996), po dwóch następnych rekordy Cracovii (139 124) i Arki (146 688). Natomiast jeśli kibice Górnika utrzymają formę, po trzech następnych meczach u siebie padnie też rekord Śląska (172 396).

Jasne, Górnik ma znacznie większy stadion niż większość wyprzedzonych drużyn, ale – no halo! – on pobił sześć z nich już po pięciu pierwszych meczach u siebie. Co więcej, za chwilę dopadnie też Śląsk, który gra niemal na dwukrotnie większym obiekcie. Najmniej znaczące jest tu oczywiście wyprzedzenie grającego w zeszłym sezonie w Lublinie Górnika Łączna, a także Bruk-Betu, który swoje mecze rozgrywa na malutkim, 4,5-tysięcznym stadionie, gdzie stosunkowo często pojawia się komplet widzów. No ale właśnie, pod względem sold-out’ów zabrzanie również wyglądają więcej niż dobrze, a przecież wyprzedanie przeszło 22 tysięcy miejsc to nie taka prosta sprawa. W całym zeszłym sezonie wśród wszystkich ligowych klubów mieliśmy tylko 21 sold-out’ów, a czołówka wyglądała tak:

Bruk-Bet – 6
Legia – 4
Jagiellonia – 3

No to jeszcze szybki rzut oka na sezon 2015/16, gdzie sold-out’ów było 20:

Legia – 7
Bruk-Bet – 3
Podbeskidzie -3

Innymi słowy, Górnik z czterema kompletami na przestrzeni pierwszych pięciu meczów u siebie już osiągnął wynik, który przez ostatnie dwa lata były w stanie przebić jedynie dwa zespoły. Boom na piłkę, jaki obecnie panuje w Zabrzu, to zjawisko naprawdę nieczęsto u nas spotykane.

Jasne, frekwencja na stadionie Górnika jest sprzęgnięta z dyspozycją zespołu. Być może w grudniu, kiedy ekipa Marcina Brosza złapie lekki dołek, te wyniki tak imponujące nie będą. Na dziś wygląda jednak na to, że zabrzanie mogą zamieszać w ścisłej ekstraklasowej czołówce pod względem frekwencji – gdzie dziś są zdecydowanym liderem – oraz zawstydzić pod tym względem wielu zasłużonych ligowców. Na dziś wygląda też na to, że – zarówno pod względem sportowym, jak i kibicowskim – beniaminek z Zabrza wniósł do ekstraklasy rzadko spotykaną jakość.

MS

Fot. FotoPyK