Image and video hosting by TinyPic
„Panowie, bawcie się jak u siebie!”. Gościnni polscy siatkarze dali się ośmieszyć Słowenii
Weszło

„Panowie, bawcie się jak u siebie!”. Gościnni polscy siatkarze dali się ośmieszyć Słowenii

Nic dwa razy się nie zdarza? No jak to nie?! Udowodnili to dzisiaj polscy siatkarze, którzy tak jak przed dwoma laty dali się oklepać Słowenii. Miał być rewanż za tamtą sensacyjną porażkę, pewny awans do ćwierćfinału i bój z wielką Rosją, a wyszła kupa wstydu. Aż chce się sparafrazować słowa Dariusza Szpakowskiego: „Na pytanie, gdzie jest polska siatkówka, odpowiadamy: w głębokiej dupie”.  

Jak to było? Volleyland? Może i tak, ale tylko na trybunach. Tylko. Na parkiecie staliśmy się przeciętni, żeby nie powiedzieć przeraźliwie przeciętni. Zaczęliśmy powoli niebezpiecznie zbliżać się do siatkarskiego planktonu, dla którego sensem istnienia najczęściej jest to, żeby po prostu dać komuś odnieść zwycięstwo. Za ostro? Być może, ale dostaliśmy mistrzostwa Europy u siebie, nikt nam nawet nie kazał grać z żadną Francją, Rosją czy Włochami, a i tak potrafiliśmy to wszystko klasycznie uwalić. A kto nam w tym pomógł widząc, jak nieporadni jesteśmy? Starzy znajomi ze Słowenii. Ale patrząc na dyspozycję Polaków podczas turnieju, to w sumie dziękujemy rywalom, że skrócili nasze męki.

2017.08.30 KRAKOW CEV MISTRZOSTWA EUROPY W PILCE SIATKOWEJ MEZCZYZN LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 POLSKA - SLOWENIA NZ KIBIC POLSKA FOT MICHAL STAWOWIAK / 400mm.pl

Kiedy dwa lata temu dali nam łupnia w ćwierćfinale ME w Bułgarii, w naszej ekipie wszystko zaczęło się sypać na dobre. To było dobicie drużyny, która kilka tygodni wcześniej w kuriozalnych okolicznościach nie wywalczyła kwalifikacji olimpijskiej podczas Pucharu Świata, chociaż wygrała tam aż 10 z 11 meczów. To wtedy do naszej kadry na dobre wdała się gangrena, której nie udało się wyleczyć do igrzysk w Rio. Dzisiejszy mecz z sensacyjnymi wicemistrzami Europy z 2015 r. miał być zmazaniem tamtej paskudnej plamy. To był obowiązek, bo chociaż znaczna część kadry Słowenii pamiętała turniej sprzed dwóch lat, to jednak w Polsce drużyna dotychczas nie zachwycała, wygrywając w grupie tylko z Hiszpanią. Dodatkowo była osłabiona brakiem przyjmującego Klemena Cebulja, który w Bułgarii tak nas rozstrzelał.

A dziś sami się zastrzeliliśmy.

Ferdinando De Giorgi znów posłał na parkiet swoją żelazną szóstkę, a więc i tym razem pozostawiając w kwadracie dla rezerwowych Łukasza Kaczmarka. Włoch na pozycji atakującego uparcie znów dał szansę Dawidowi Konarskiemu, chociaż jego przedziwny zanik dobrej formy nadawałby się do programu „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. I „Konar” podczas tej imprezy to był naprawdę konsekwentny gość. Znów na minusie.

Właśnie kiepska skuteczność w ataku i seryjne błędy własne sprawiły, że w pierwszej partii słoweński koszmar powrócił. Niby długo trzymaliśmy rywali krótko, ale pod koniec to oni byli bardziej konsekwentni i na tablicy pojawiło się ponure 21:25. Drugi set to znów jakiś żart. Nie potrafiliśmy skończyć pierwszej akcji, znów błąd gonił błąd. Naszym zdaniem De Giorgi naprawdę powinien wysłać swojego asystenta Piotra Gruszkę z powrotem do Spały, żeby ten sprawdził, czy przypadkiem gdzieś w magazynku przy sali nie schował się Bartosz Kurek. Kolejny mecz i chłopa znów nie było na boisku. Nawet Kubiak, który do tej pory jako jeden z nielicznych potrafił dłużej trzymać poziom, został ściągnięty z boiska. A Słoweńcy? Obnażyli nas od A do Z. O trzecim secie już nawet nie chce się nam pisać. Miazga. 0:3 (21:25, 21:25, 19:25).

Zrzut ekranu 2017-08-30 o 22.52.35

Kiedy w 2009 r. piłkarze Leo Beenhakkera przegrali w eliminacjach do mistrzostw świata w RPA ze Słowenią 0:3, myśleliśmy, że więcej takiego upokorzenia nie doświadczymy. Ale proszę, siatkarze postanowili tamto wiekopomne dzieło wyrównać. I to co do joty. Znów trzy szybkie.

Miał być wielki bój w ćwierćfinale z wielką Rosją, a są pytania: Dlaczego się zesrało? Co dalej? Czy z potęgi przepoczwarzyliśmy się w średniaka, który swoje zawsze obowiązkowo musi zebrać po głowie? Czy naprawdę jesteśmy już tacy ciency, że bez problemów leje nas nawet co najwyżej solidna Słowenia? Naprawdę już zbiera nam się na wymioty, kiedy słyszymy argument, że „z drużyny mistrzów świata już nic nie zostało”. I co z tego? Z takim zapleczem jakie mamy, zejście poniżej pewnego poziomu przyzwoitości to siatkarski kryminał. Od tej drużyny naprawdę nikt nie wymagał zdobycia złotego medalu, bo każdy był świadomy ograniczeń i miejsca, w którym aktualnie jest. Ale przerżnąć w barażu o ćwierćfinał? W barażu? W jakichś… repasażach?

Ferdinando De Giorgi podpisał kontrakt do igrzysk w Tokio w 2020 r., a wywrócił się już na pierwszej przeszkodzie. Czy będzie miał szansę w ogóle stanąć przed kolejną?

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (30)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
dyneck

Zesrało się bo prezes patałach zwolnił Antigę i zatrudnił innego patałacha.

Nenad Bjelica Zawsze Dziewica
Poznań miasto doznań

Nie rozumiem jednego, pojawia się jakieś wyjątkowo uzdolnione pokolenie w danej dyscyplinie sportu, robi światowy wynik i wszyscy łącznie z dziennikarzami myślą że już zawsze będzie tak cudownie, a potem gnębią następców że nie urodzili się tak genialni jak ich poprzednicy. Nie MMA kraju który by w popularnej dyscyplinie przez całą historię był najlepszy. Wystarczy spojrzeć na piłkarską Brazylię, kraj w którym rodziły się same perełki też przechodzi kryzys, a nie brakuje tam młodych chłopaków chcących podążać tropem ich poprzedników. To samo się tyczy np. klubów piłkarskich, taki Ajax miał cudowny moment na super wychowanków którzy wygrali mu LM, To samo w Barcelonie, nagle od dwóch, czy trzech lat nie mogą wprowadzić skutecznie żadnego wychowanka, a robili to przecież na morgi.
Najbardziej w takich sytuacjach zastanawia mnie właśnie podejście dziennikarzy, którzy powinni być swego rodzaju specjalistami i wiedzieć jak świat sportu jest skonstruowany. W zamian dostajemy tylko papkę wyzwisk i wyśmiewania. Sory ale dla mnie takie podejście to dno gorsze niż zaserwowała Legia z Sheriffem.

Vinni

„Antiga, Antiga, Antiga…” Czas pojąć, że on wiele by nam nie zmienił. Na trenra potrzebujemy kogoś z wielkim i twardym charakterem. Kogoś kto będzie w stanie przeprowadzić rewolucję w szatni i wyczyścić ją z przeciętniaków. Przed wyborem DeGiorgiego był proponowany Stoychev. Co zrobił PZPS? Wybrał Fefe, bo doskonale wiedział że Radostin nie da sobie w kaszę dmuchać i będzie robił to co on uważa za stosowne. PZPS już któryś raz chciał trenera spokojnego, drobną marionetkę, która zabierze ze sobą nasze gwiazdeczki. I oto mamy wyniki takiego działania 😉
Zero zaskoczenia wynikiem. Każdy kto ma choć nieco obeznania w siatkówce mógł się tego spodziewać, że z tego turnieju kompletnie nic nie będzie. Czas na rewolucję, także za sterami związku, gdzie ostatnio stworzył się koszmarny beton, odporny na wszystko.

Gilles

Cebulj to przyjmujący, poza tym tekst bardzo fajny tekst, tylko z tym zapleczem to gruba przesada, nasi reprezentanci grają w coraz słabszej PlusLidze, albo w średniakach zagranicznych, nie mamy żadnego zawodnika ze światowego topu.

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

To skandal żeby takie nieroby zarabiały tyle pieniędzy. Spójrzcie na takich piłkarzy, zarabiają 1/5 tego co siatkarze mimo, że zajmują 5 miejsce w rankingu i mieli 1/4 finału euro.

Wacław Grzdyl

Kompromitacja niesamowita. Szkoda, że siatkarska publiczność jest tak bezjajowa, bo po drugim secie powinna porządnie wygwizdać tych dziadów. Może to trochę by ich otrzeźwiło. Oni zawsze z trybun słyszą oklaski i tańce, obojętnie co zrobią na parkiecie. Swoją drogą, czy my Polacy nie jesteśmy trochę spartaczeni mentalnie? Na 4 turnieje mistrzostw Europy przed własną publicznością, 4 razy się kompromitujemy. 2 razy siatkarze, Po razie piłkarze ręczni i nożni. Nie przegrywamy normalnie, tylko się kompromitujemy, odpadamy jak frajerzy.
2012 – piłkarze zajmują ostatnie miejsce w najłatwiejszej grupie w historii euro
2013 – siatkarze w walce o ćwierćfinał prowadzą z Bułgarią 2:0 i ostatecznie przegrywają 2:3
2016 – piłkarze ręczni aby awansować do półfinału mogą nawet przegrać z Chorwacją byleby nie wyżej niż 4 bramkami. Przegrywają 14-toma.
2017 – siatkarze w walce o ćwierćfinał ze Słowenią, która w grupie dostała w pizdę 0:3 od Rosji i 0:3 od Bułgarii zostają ogoleni do zera w godzinę.

RobertMateja

Za to piłkarska publiczność jest jajowa i wygwizduje dziadów, a potem dziady i tak odpadają z Szeryfami.

Kulturalny Komentator

Eeeeej, ale oni zaplecze i stadion majo, eeeeej…. nie ma słabych drużyn, eeeeej! /s

Andrzej Dudziarz

Piękny wpierdol, aż miło popatrzeć jak sie polactwo wkurwia :)))

roll

A co się miało stać? To samo co u szczypiornistów. Leciało się na kilku gosciach, którzy akurat zrządzeniem losu spotkali się razem i zamiast wychowywać ich następców, liczyło się na to że wiecznie będa młodzi. Mam nadzieję, że nie skończy się tak jak z koszem.

Mariusz Szewczyk

100 % racji. Też to zawsze podkreślam. Tak się cudownie złożyło, że akurat trafiło się samo z siebie super pokolenie w ręczną i w siatkę. Chociaż akurat w siatkę medale młodzieżowych imprez zdobywamy, więc jakiś tam system jest. To troszkę gorszy przykład. Natomiast idealnym jest ręczna. Samo z siebie akurat zebrała się grupa znakomitych zawodników i były wyniki, a jak skończyło się to pokolenie, to znów jesteśmy w czarnej dupie. W siatce nasi u21 zdobyli złoto, więc szansa jest.

ot.ja

Jak dla mnie w punkt. Dodatkowo niektórzy zapominają, że nawet wcześniejsze sukcesy w ręcznej czy siatkówce poprzedzone były kilkoma słabymi latami, i to w wykonaniu tych samych zawodników, którzy potem przynosili tyle radości. Dlatego trzeba się cieszyć teraz kopaną, bo jeszcze tylko MŚ w Rosji i może być podobnie – z młodych zostanie Linetty i Zieliński, oraz Milik. Mało, bo reszta będzie coraz starsza, i mimo że do kolejnej imprezy też pewno będzie awans, to będzie się zaczynał powolny zjazd – wystarczy poparzyć na poziom naszej ligi, i to ilu mamy „młodych zdolnych” oraz jak się prezentują. Swoje „pięć minut” w kilkunastu ostatnich latach wykorzystały chyba tylko skoki narciarskie – w innych dyscyplinach dupa

Baton

Przyjęcie i brak rozgrywającego – wszystko to było wiadome(powtarzam się) przed turniejem i widoczne w poprzednich meczach teraz. Bez niespodzianki, bo takowej nie mogło być. Jeżeli Kubiak, Zatorski, Kurek przyjmują na 4 metr(o ile im się w ogóle uda), to potem nasz rozgrywacz nie potrafi przyśpieszyć gry(jak genialnie robił to Zagumny) i wszystko jest czytelne(blok Słoweńców ładnie funkcjonował). Trzeba się trochę pomęczyć, znaleźć przede wszystkim przyjmujących. Potem wychować rozgrywającego.

Al Bundy

Przebijanka wraca na swoje miejsce w szeregu. Szkoda tylko, że np. taki kosz czy kopana są na jeszcze gorszym poziomie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kulturalny Komentator

Chyba tylko osoby, które nie widziały ostatnich potyczek aktualnej ekipy mogły myśleć w sposób zaprezentowany w nagłówku. Ogarnijcie się z tym „miał być raj, wyszedł kał”.

Głupie błędy przy siatce, chaos w przyjęciu, widoczny brak chemii. Presja jest zawsze – rozwalone klocki jak nigdy. Byłem pewien zwycięstwa Słoweńców, ale nie aż tak wysokiego. Krajobraz po klęsce niewesoły…

Mariusz Szewczyk

Zaraz przy pierwszym tekście o tych mistrzostwach napisałem, że z tym składem, to będzie nasza kompromitacja. Nie chodziło o to, że można było wybrać lepszy, bardziej o to, że nastały bardzo chude lata.

John Connor
Los Angeles Galaxy

Polacy na tych mistrzostwach przegrali by ze wszystkimi ekipami prócz Finlandii oraz Estonii. Szczęśliwy traf chciał że obie ekipy mieliśmy w grupie, dzięki czemu udało się z niej wyjść.

Ted
Barakowozy Klęskowo

Tak, tak sport narodowy w Bolandzie …europierdol 😛 Po kopaczach teraz siatkarze mogą się skupić na ligowych młóckach 😀 Czy do końca roku nasi sportowcy jeszcze mogą zebrać europierdol ?

Szczepek
Legia Warszawa

Jak to jest, że zdobywamy seryjnie medale na młodzieżowych imprezach a w seniorach jest lipa? Czy nie powinni oni wchodzić płynnie do seniorskiej drużyny? Przecież mieli się od kogo uczyć. Rozumiem, gdyby nie bylo dobrych juniorów jak w ręcznej ale tutaj?

udebuluzor

Jaranie się siatkówką to pedalstwo a wszyskie zespoły to ciota i chuj.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

A może jesteśmy po prostu słabsi, mniej utalentowani i mamy pecha,
bo jak inaczej wytłumaczyć tyle zagrywek w siatkę?
Nie wspomnę już o braku… agresji i nieodstawianiu tzw. ręki!
Procent posiadania piłki też pozostawia wiele do życzenia i… zażalenia!
No i ten kolejny trener włoch, mówiący po niemiecku.
Ja nie rozumiem!

AntyDerduch

Piękna analogia z tym wpierdolem 0:3 piłkarskiej kadry za Beenhakkera. Wkurwienie na PZPN, Latę, holenderskiego dziada i w ogóle na polską piłkę sięgnęło szczytu, ciężko zapomnieć akcje koniecpzpn.pl i bojkot meczu na śniegu w Chorzowie ze Słowacją.Mniej więcej w tym samym czasie siatkarska kadra została mistrzem Europy. Ludzie patrzyli na mnie jak pojebanego i nie mogli pojąć, jak można kibicować chujowym kopaczom zamiast wspaniałym siatkarzom.
Dziś siatkarze dostają wpierdol, a kopacze jutro albo za kilka dni awansują do mistrzostw świata i przykryją dzisiejszy smród. Life’s a bitch.

Twisted_Messes

Oglądawszy jeden mecz….. z Finami…. i za chińskiego boga nie mogę zrozumieć jakim trzeba być imbecylem żeby jako rozgrywający namiętnie grać na skrzydła kiedy nasz środkowy miał taką przewagę wzrostu nad blokiem Finów, że każdy atak mógł kończyć jak chciał…. Powtarzali to komentatorzy tv ale może oni to lepiej widzą niż rozgrywający czy trener… Całkowity brak pomyślunku….. I kurwa to jebane zmanierowanie… te miny po każdym zjebanym zagraniu….. Ten Kurek wiecznie zdziwiony…. Nie no dno…. Szkoda czasu na to…..

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Nie jestem wielkim fanem włoskiego trenera. Zawsze uważałem i uważam, że jeśli zwalniano już Antigę, to jego miejsce powinien zająć Polak lub Radostin Stoychev. Wybrano jak wybrano, trudno. Niestety kto by tym trenerem nie był, niewiele by zdziałał, bo z czego miał rzeźbić? Większość zgadzała się, że w kadrze nadszedł czas na pokoleniowe zmiany. Niestety cudowne pokolenie siatkarzy się nam zestarzało, a nowe, choć piekielnie zdolne, nie jest jeszcze na tyle doświadczone, by grać o najwyższe cele i musi się jeszcze nieco pouczyć. Zwróciłbym też uwagę na to, że PLS, tak przez wielu wychwalana, z roku na rok traci na swej pozycji wobec innych silnych lig. Nie pozostaje nic innego, jak przełknąć to, co się stało i pracować dalej.
PS. Już słyszę głosy, że De Giorgi straci posadę. Oczywiście zwolnić trenera jest łatwo, ale uczynienie tego teraz, będzie jasnym sygnałem, że ten, który go zatrudnił, się skompromitował.

piorek44

Mnie zastanawia tylko jedno, jak to możliwe, że kraj z populacją około 2 mln ludzi jakim jest Słowenia, był w stanie wygenerować tylu dobrych siatkarzy. Przecież ludnościowo jesteśmy 19x więksi. I co by było, gdyby role się odwróciły? Gdybyśmy to my mieli 2mln ludzi a oni 38mln. To wtedy chyba z 10 byśmy nie wyszli. Krótko mówiąc, przegrać ze Słowenią, to nie lada wyczyn i wstyd.

SYNIO

Ze wszystkim się zgadzam zasadniczo. Oprócz jednego. Ferdinando De Giorgi się nie wywrócił. On się wypierdolił.

SYNIO

Za co zbanowaliście mi komentzarz. Za to ,że napisałem iż trener się wypierdolił? Wy komuniści…

SYNIO

O przepraszam. Foux pas z mojej strony. Cały czas piję po tej klęsce. Tedy stąd ta pomyłka z mojej strony. Wasze zdrowie WESZŁO.COM!

Pociung getra w góre
RTS Widzew

Jakoś tak mają zarządy naszych związków sportowych, że raczej potrafią spierdolić to, co wydaje się dawać nadzieję na dłuższy sukces i granie o coś. Chwilowym sukcesem polskiej repry w kopaną się nie zachłystuję, sądzę, niestety, że bez Lewego i Nawałki nie byłoby nic, ugór jak za Smudy czy Fornalika. Dobrze że chociaż to trybi, ale prawdziwy stan futbolu oddaje wieloletnia hegemonia naszej ligi w europejskich pucharach. I to jest jej prawdziwy obraz, ekstraklasowe kluby na wsiach, komin finansowy w Legii, ogólna pucharowa niemoc w lipcu i sierpniu.
Związek piłki siatkowej pojechał na sukcesie kadry, w miastach średniej wielkości porobiła się moda na siatkę i inny profil kibica, niż na stadionach piłkarskich – odnalazł się w halach siatkarskich. Wybaczają wszystko, nawet piłkarscy kibice by zdechli i przestali śpiewać „nic się nie stało”, po tym co te ogórki ze Słowenią pokazali. Szkoda, ale wydaje się, że prezesi związku siatkarskiego myśleli, że wystarczy ładnie wyglądać i przebierać w castingach na trenejra.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY