Reforma Ligi Mistrzów 2018/19. O ile trudniej będzie miał mistrz Polski?
Weszło

Reforma Ligi Mistrzów 2018/19. O ile trudniej będzie miał mistrz Polski?

To miał być ostatni sezon względnie przyjaznej ścieżki do fazy grupowej Ligi Mistrzów oraz, co za tym idzie, ostatnia szansa dla polskich klubów na finansowy sukces. A wszystko z powodu osławionej reformy rozgrywek, która wejdzie w życie od następnej edycji. Reformy, która dodatkowo utrudni życie malutkim oraz ułatwi tym największym. Legia przegrywając z Astaną straciła szansę na występ w ostatniej rundzie kwalifikacji, w której byłaby rozstawiona. A tego typu okazja w najbliższym czasie faktycznie może się nie powtórzyć. Co dokładnie zmieni się w nowej formule?

Szczęśliwie to nie takie kraje jak Polska stracą na zmianach najwięcej. Zacznijmy jednak od największych i właściwie jedynych wygranych reformy, czyli od czterech krajów z najwyższych pozycji w rankingu UEFA. Obecnie są to Hiszpania, Niemcy, Anglia i Włochy, przy czym nie zapowiada się, by ta czwórka mogłaby zostać szybko rozbita. Od nowego sezonu przedstawiciele tych lig będą mieli po cztery pewne miejsca w fazie grupowej Ligi Mistrzów. A dotychczas było tak, że pierwsze trzy drużyny z rankingu (obecnie Hiszpania, Niemcy, Anglia) miały po trzy pewne miejsca w grupie i po jednym w eliminacjach, natomiast czwarta siła (Włochy) dwa pewne miejsca w grupie i jedno w eliminacjach. Tym sposobem najpotężniejsze ligi Europy obsadzą równą połowę rozgrywek Ligi Mistrzów i zwiększą liczbę z góry zarezerwowanych miejsc w fazie grupowej o pięć. I właśnie tu jest pies pogrzebany, bo skądś te pięć miejsc trzeba przecież wyjąć.

Najwięcej kłód pod nogi dostaną trzecie drużyny z 5. i 6. ligi Europy (obecnie Francja i Rosja) oraz wicemistrzowie lig z miejsc 7-15 (Portugalia, Ukraina, Belgia, Turcja, Czechy, Szwajcaria, Holandia, Grecja i Austria), czyli drużyny idące tzw. ścieżką niemistrzowską. Dotychczas ta grupa (powiększona o cztery ekipy z lig TOP4) walczyła w dwóch rundach o pięć miejsc premiowanych awansem do Ligi Mistrzów, natomiast od nowego sezonu rundy będą trzy, a miejsca tylko dwa. Z jedenastu bardzo mocnych drużyn jeszcze latem dziewięć wyleci za burtę. Co więcej, ścieżka niemistrzowska zrobi się na tyle trudna, że walka o 15. miejsce w rankingu UEFA, które pozwala wystawić dwie drużyny w eliminacjach Ligi Mistrzów (na co w najbliższym czasie i tak nie mamy żadnych szans), właściwie zrobi się bezcelowa. Szanse na awans do fazy grupowej z tej ścieżki dla wicemistrza Polski i tak byłyby bliskie zeru.

Z kolei największy poszkodowany w całej stawce jest dosyć trudny do wskazania. Określenie go zależy bowiem od tego, które miejsce w swoich ligach zajmą zdobywcy Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Przy obecnym układzie, gdzie Real Madryt zapewnił sobie udział w fazie grupowej także poprzez krajowe rozgrywki, a Manchester United nie, największą stratę względem poprzedniego sezonu poniosłaby 12. liga w rankingu UEFA, czyli Szwajcaria. No bo – nie dość, że wicemistrz będzie miał mocno utrudnione zadanie – to jeszcze mistrz traci pewne miejsce w fazie grupowej i także będzie musiał rywalizować w eliminacjach, tyle że w ścieżce mistrzowskiej. Jak przypuszczamy, w krainie scyzoryków i sera z reformy UEFA najbardziej zadowoleni nie są.

No dobra, z pięciu zabranych miejsc w Lidze Mistrzów trzy wzięto ze ścieżki niemistrzowskiej, a jedno od 12. ligi rankingu, czyli Szwajcarii. Natomiast to ostatnie miejsce zabrano z puli, o którą rywalizuje także mistrz Polski, czyli z tzw. ścieżki mistrzowskiej. Jak dotąd triumfatorzy krajowych rozgrywek (z miejsc niższych niż 12. w rankingu UEFA) walczyli o pięć przepustek, a teraz dostaną do podziału tylko cztery. Ponadto do walki o nie dołączy także wspomniany mistrz Szwajcarii. Różnica nie wygląda więc na znaczącą, ale to tylko pozory. A to dlatego, że zmniejszenie liczby premiowanych miejsc z pięciu do czterech jest równoznaczne ze zwiększeniem liczby eliminacyjnych rund z czterech do pięciu. Prześledźmy szczegółowo różnice w ścieżce mistrzowskiej z tego i przyszłego sezonu. Żeby porównanie było jak najbardziej miarodajne, przyjęliśmy, że w tym sezonie podobnie potoczą się losy zdobywców Ligi Mistrzów i Ligi Europy w krajowych rozgrywkach. A w takim wariancie będzie to wyglądać następująco:

Obie ścieżki nie uwzględniają Liechtensteinu, który nie prowadzi ligowych rozgrywek.

Pierwsza runda została rozbita na dwa etapy, co z naszego punktu widzenia nie ma najmniejszego znaczenia. Warto jednak zwrócić uwagę, że przykładowy mistrz Kosowa ma tak samo długą drogę do fazy grupowej Ligi Mistrzów, co drużyny startujące w fazie grupowej do finału rozgrywek – 12 meczów. To jednak czysto akademickie rozważania. Natomiast droga mistrza Polski do pewnego momentu będzie wyglądać podobnie jak w tym roku:

Druga runda będzie tylko odrobinę łatwiejsza, bo teoretycznie najsilniejszym mistrzem będzie właśnie nasz reprezentant. Do tego będzie też więcej przeciętnych rywali i więcej drużyn awansuje dalej.
Trzecia runda będzie odrobinę łatwiejsza, bo za rok nie zagrają w niej mistrzowie lig z miejsc 13-15, którymi w przyszłych rozgrywkach będą kluby z Holandii, Grecji i Austrii.
Czwarta runda będzie odrobinę łatwiejsza, bo nie zagra w niej mistrz 13. ligi rankingu (Holandia), a także więcej drużyn awansuje dalej.

Spokojnie jednak można przyjąć, że stopień trudności wszystkich tych rund będzie porównywalny. W zależności od losowania może być łatwiej bądź trudniej niż w tym sezonie. Problem stanowi runda piąta, która będzie trudniejsza niż obecna czwarta – zagra w niej mistrz Szwajcarii, a do fazy grupowej awansują tylko cztery zespoły. Podsumujmy więc – skoro od wprowadzenia reformy Platiniego mistrz Polski tylko raz był w stanie przejść ostatnią rundę eliminacji, a teraz będzie musiał przejść porównywalnie trudną rundę czwartą oraz dodatkowo jeszcze trudniejszą rundę piątą, to specjalnie optymistycznie to nie wygląda.

Spójrzmy na sprawę jeszcze inaczej. Gdyby we wszystkich krajach ponownie te same kluby zdobyły mistrzostwo – i gdyby współczynniki UEFA nie uległy zmianie – w nowej III rundzie Legia ponownie mogłaby trafić na Astanę (chociaż byłoby to najmniej korzystne losowanie). W IV rundzie warszawianie byliby na granicy rozstawienia (gdyby wszystkie wyżej notowane zespoły awansowały, byliby pierwszą nierozstawioną ekipą), a w V rundzie na rozstawienie nie mieliby szans. A zatem żaden mecz z Dundalk o miliony euro nie będzie już możliwy, bo w kolejnych latach na drodze będą stawać zdecydowanie bardziej renomowani przeciwnicy.

Kolejnym negatywnym aspektem będzie konieczność rozegrania latem jednego dwumeczu więcej. A przecież już przy obecnej formule w Warszawie narzeka się na intensywność grania. Tu jednak sami jesteśmy sobie winni, bo – gdyby nie ostatni spadek z 18. na 20. miejsce w rankingu UEFA – mistrz Polski zaczynałby od trzeciej rundy.

Reforma rozgrywek Ligi Mistrzów przyniesie także inną nowość – teraz wszyscy mistrzowie, a nie tylko ci z przedostatniej rundy, będą spadali do specjalnej ścieżki mistrzowskiej w walce o fazę grupową Ligi Europy. I będą się mierzyli wyłącznie ze sobą, przez co drabinka powinna być sporo łatwiejsza. Ośmiu mistrzów wywalczy tak sobie awans do grupy w LE, a czterech kolejnych otrzyma automatyczną promocję po porażce w ostatniej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Innymi słowy, dwunastu krajowych triumfatorów każdorazowo calutką jesień spędzi w Lidze Europy.

To jednak gorsza wiadomość dla pozostałych polskich drużyn, które mistrzostwa nie zdobędą. W nowej edycji europejskich pucharów walczyć będą jedynie o 13 (zamiast 22) wolnych miejsc w fazie grupowej Ligi Europy. A przecież nawet w tym sezonie, w którym wciąż obowiązują bardziej sprzyjające zasady, Jagiellonia, Lech czy Arka nie zbliżyły się do awansu.

Ogólnie nie wygląda to więc najlepiej. W tym roku wszystkim naszym drużynom sporo zabrakło do realizacji głównych europejskich celów, a w kolejnej edycji będzie o to jeszcze trudniej. Era bolesnych porażek w pucharach – gdzieniegdzie zwanych eurowpierdolami –  może dopiero nastać.

MICHAŁ SADOMSKI

KOMENTARZE (85)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Mecenas_Misiura

Czyli podsumowując jest to dla Polskiej Piłki zmiana porównywalna z dramatem menela spod żabki, któremu podnieśli cenę ferrari z 300 tyś na 400 tyś PLN.

Fidel

Raz na 20 lat jakiś bogacz się zatrzyma i da się menelowi chwilę karnąć swoją bryką.

Maxizer

Nowe Ferrari za 400 tys. PLN? To okazja! 😉

Kilgore Trout
CWKS Legia

Dobra robota

vincent van cock

czyli angole nie stracą miejsca w pucharach w przyszłym sezonie jak wyprzedzą ich makaroniarze w rankingu uefa, co jest raczej pewne (http://www.90minut.pl/ranking_uefa.php?id_sezon=93) , pewnie po to ta reforma , skurwysyny jebane

derlis

Z reformą to ja pamiętam jak oni sami wyskakiwali, coś w stylu że drużyny powinny grać w LM na podstawie historii i sukcesów.. to był dopiero pokaz bólu pewnej tylnej części ciała 😀 😀

vincent van cock

tak to był poroniony projekt , ale chciały go nie tylko angielskie kluby , ale też Milan i Inter . które poprzez miejsce w lidze wtedy nie awansowały do pucharów

derlis

Według mnie o wiele lepiej jest tak, jak jest teraz. Zapracowałeś grą w poprzednim sezonie – grasz. Nie zapracowałeś – nie grasz.
Zresztą po co wtedy taki Tottenham miałby walczyć o to TOP4, skoro w LM najprawdopodobniej by i tak nie pograli? A taki Liverpool czy Manchester United mogłyby przechodzić cały sezon, bo w LM i tak pograją za zasługi… jeśli tak to miałoby wyglądać, to tym bardziej chory pomysł.

panucci82

Włosi mają w eliminacjach LM dwa zespoły? Napoli i kto jeszcze w tym sezonie?

derlis

Jeśli pijesz do fragmentu:
[…]natomiast czwarta siła (Włochy) dwa pewne miejsca w grupie i dwa w eliminacjach.” – nie, Włosi w fazie grupowej mają 2 pewniaków i 1 do eliminacji, podobnie jak Francja. W tym sezonie LM mają zatem zaklepaną Juventus i Roma, a Napoli gra w eliminacjach.

piotreq

Dla mnie ta reforma jest w sumie spoko. Dla przedstawicieli naszej ligi LM to i tak kwestia marzeń i farta raz na 20 lat w losowaniu, a LE to już w ogóle dla większości to poziom z kosmosu. Mam wrażenie że dzięki tej reformie będzie więcej ciekawych klubów do obejrzenia we wtorki i środy a nie jakieś karabachy, astany czy inne apoele.

Doktor Finkelbaum

Bach, bach! Ka-ra-bach!

blazej przybylowicz

Bin, Bin, Karabin

Anonim

Ciekawych klubów? Mi się nie widzi oglądanie rok w rok tych samych zespołów LM. Powinno się całkowicie porzucić gwarantowane miejsca w LM bo to tylko powoduje, że wielka 4 nabija sobie punkty do rankingu bez możliwości ich utraty (bo dostają za udział w grupie, który mają zapewniony), natomiast jakakolwiek liga na 16. lub niższym miejscu nie ma szans w ogóle awansować wyżej, bo utrzymanie równej formy przez 4 zespoły z jednego kraju przez 5 lat jest niemożliwe. Ten system jest specjalnie skonstruowany tak, aby niezależnie od wyników sportowych, „wielkie firmy” nie miały jakiejkolwiek obawy przed nie znalezieniem się w LM. Od 2 lat częściej oglądam mecze LE niż LM, bo mecze np. Bragi z Zurychem są dla mnie dużo bardziej emocjonujące i przyciągające niż oglądanie po raz setny Barca vs PSG.

piotreq

Zdjęcie profilowe Anonim to już jest akurat kwestia tego co kto lubi, myślę że wiele osób woli sobie pooglądać wyrównane mecze wielkich klubów niż obrony Częstochowy w wykonaniu kiepskich klubów.

Doktor Finkelbaum

Mam wrażenie graniczące z pewnością, że ta W.Kraków, która trafiła na Real Madryt, przeszłaby taką drabinkę nawet po plażowaniu na Ibizie.

Uśmiech Koali

A ja z całą sympatią dla tamtej Wisły mam wrażenie, że idealizujesz przeszłość. Kariery zagraniczne grających w niej piłkarzy pokazaly, że personalnie wcale nie była tak silna, jak zwykło się o niej mowic

WhiteStarPower

Koalo to fakt, ale nie chodzi o kopie tamtej druzyny teraz tylko o tego typu zespol teraz, zachowujac obecne trendy taktyczne czy gre w obronie. Wisla srednio co 2 lata by grala w LM zapewne.

Takiej druzyny nam brak. Nawet jakby Legia nia byla to musialaby co roku byc Legia z formy z Celtikiem i pozniejszej grupy LE wygranej albo z tamtej jesieni z LM, wtedy tez co 2 lata moglibysmy grac statystycznie w LM. Niestety u nas stabilnosc formy i klubu to mrzonka, w Wawie tez sie ta iluzja prawie 4 letnia konczy.

BTW swietny artykul, brak takich na Weszlo

bastion79
KS Milan

Tak mogłaby grać co dwa lata, tylko nie grała ani razu. Czas odstawić szklaną kulę i spojrzeć na fakty.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Jeden jedyny raz mieli forme na Parme, Schalke i na Lazio sie skonczylo. Pozniej byli tak potezni ze Anderlecht zamknal bramy LM a Vålerenga wyrzucila z pucharow osmieszajac w Norwegii Polska lige az do czasu gdy Lech pozamiatal Fredrikstad.

W tamtym sezonie to wedlug mnie predzej by Dyskobolia wygrala z Anderlechtem w taki sposob jak z Man City. A „taki Anderlecht” to i teraz mozna trafic w eliminacjach (Olympiakos Pireus np. )

Larry Gopnik

Dobrze by było, gdybyście opracowali w podobny sposób nowe zasady rządzące LE – trochę (niestety) bardziej interesująca z perspektywy polskiej, ekstraklasowego kibica.

Ale dobra robota, przejrzyście przedstawiona zmiana.

danielmleczko

Podbijam.

Zbuczyn
Kalesony

No i Legia zjebała ostatnią szansę na LM. Teraz znowu będziemy czekać z 10-20 lat aż komuś się przyfarci.

vincent van cock

no cóż Jaga , Lech i Lechia zjebały mistrzostwo w taki sam sposób jak Legia LM : zabrakło jednej bramki , pytanie czy skoro w ostatniej kolejce ligi im się nie udało to czy z Astaną też by nie zjebali

evenssen

A kto twierdzi, że by nie zjebali?

vincent van cock

a dlaczego tak ma ktoś twierdzić , stawiam pytanie i tyle , zresztą wielu komentujących tu tak twierdzi tylko akurat nie ten , przecież nie twierdzę ,że twierdzi , bardziej się czepiam słowa zjebali bo jakoś nikt nie pisze ,że wymienione zespoły zjebały mistrzostwo

skil

Zabawne, że zawsze kiedy ktoś coś napisze o Legii, przychodzi jakiś typ który zaczyna temat „a inne drużyny to…”.

vincent van cock

Zabawne ,że jak jest artykuł o szansach polskich drużyn to przychodzi jakiś typ i pisze o Legii , tak jakby to była wina Legii to 20 miejsce , chyba raczej tych innych drużyn nieprawdaż ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock

to do mnie ? merytorycznie nie dasz rady tylko na denne uwagi cię stać ? niby dlaczego miałbym mieć kompleksy jak to Legia zdobyła najwięcej pkt do rankingu aktualnego (zresztą w całej historii również) , może spróbuj ruszyć łbem i wykaż mi co jest głupiego w moich argumentach skoro tak twierdzisz , dasz rade czy jesteś zwykłym przygłupem i oprócz wysraj się nic nie wypocisz ?

skil

A kto grał o LM w tym roku? Korona Kielce? Śląsk Wrocław?

vincent van cock

dalej nie łapiesz ? z czym masz problem ? O czym jest artykuł, o tegorocznej wpadce Legii ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock

racja , tak to jest z tym co by było gdyby , wiem ,że nie byłoby to możliwe ale gdyby było to podtrzymuję to co powyżej jeśli chodzi o meritum , powinienem jednak napisać ,że nie jest powiedziane ,że by nie zjebali skoro mierzyli by się z kimś lepszym niż z Astaną ze względu na słabsze miejsce w rankingu od Legii ? Może być?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

Jak dla mnie 20 lat na kolejnego polskiego przedstawiciela w LM to wersja bardzo optymistyczna. Musiałoby się złożyć na to kilka czynników, które w Polsce raczej się nie zdarzają, czyli: wyjątkowo uzdolnione pokolenie polskich piłkarzy w jednym klubie, dobry trener z wizją i dobry sponsor. Jak dla mnie bez szejka już nigdy nie będzie LM z polskim klubem.

derlis

Dla mnie reforma również na plus, jeśli ma zwiastować więcej interesujących meczów.
Już teraz szkoda, że Nicea i Hoffenheim najprawdopodobniej w LM nie zagrają, bo bardzo chciałem to zobaczyć.

Leão
Sporting CP

Bardzo przejrzyście wyjaśnione, tylko czemu w modelu posłużyliśmy się rankingiem za sezon 16/17, a nie pełnym (pięciosezonowym)? W nim aktualnie Polska zajmuje 18 miejsce i załapałaby się na Q3.

Michał Sadomski
Weszło!

O sezonie 2018/19 decyduje ranking opublikowany po sezonie 2016/17. A to dlatego, że na początku sezonu 2017/18 kluby muszą już wiedzieć, o ile pucharowych miejsc walczą w swoich ligach.

danielmleczko

Czyli ranking pięciosezonowy nie będzie już brany pod uwagę?

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe danielmleczko
Jest brany pod uwagę, ale z jednosezonowym opóźnieniem. Klubowy jest na bieżąco, czyli liczy się pięć lat zaczynając od dopiero co zakończonego sezonu.
Krajowy liczy się pomijając ten sezon który dopiero co się skończył.

michalszostak
Premier League

Jak zwykle, kombinowanie, modlenie się, liczenie na innych…
Nasza piłka MUSI się zmienić, organizacyjnie, a nie cały czas jest liczenie na cud. Musi być takie ryzyko jak w Pradze, albo żmudna praca u podstaw, przy jednoczesnym wywaleniu wszystkich pozorantow, którzy zajmują miejsca w klubach.

Koniec z tym hobby futbol.
Wtedy może na nowo się piłka zainteresuje, bo obecnie to traktuje to jako kabaret/ wyjście do kina.

Ps. A materiał spoko, wytłumaczenie dosyć dokładnie, nienajlatwiejsze zagadnienie.

Janusz Kibol

No to dupa blada! Brak rozstawienia w ostatniej rundzie kwalifikacji do LM to praktycznie pewny wpierdol, a konieczność grania dodatkowego dwumeczu to dramat dla mistrza Polski. Jednak jeszcze gorsze jest to co się będzie działo w LE. Ekipy, które nie zdobędą tytułu, są od razu na straconej pozycji. Ja wiem, że i tak rzadko kiedy mieliśmy więcej niż jedną drużynę w fazie grupowej. Do tej pory były jednak jakieś złudzenia. Teraz nie ma wątpliwości. Jak ktoś chce się znaleźć w LE, to musi zdobyć mistrzostwo. W Ekstraklasie nie wypada już mówić, że walczy się o europejskie puchary. Walczy się raczej tylko o ligowe podium. No chyba, że ktoś kwalifikacje kwalifikacji nazywa pucharami…

lubie mezo

I co to zmienia? My nie mamy drużyn na LM.

Janusz Kibol

Z całym szacunkiem, przy starym systemie taka Legia byłaby rozstawiona. To dawało jakieś szanse. A w przypadku w miarę niezłej formy, te szanse wcale nie byłyby takie małe. Na nowych zasadach ciężko będzie o rozstawienie, co znacząco zwiększa skalę trudności. Poza tym, ważne jest to żeby w Europie grał więcej niż jeden nasz klub. W starym systemie rzadko, jednak parę razy się udało. Teraz taka sytuacja będzie zdarzała się jeszcze rzadziej. Jeszcze niedawno niektóre kluby chciały przez grę w Europie wejść na wyższy poziom finansowy. Teraz bez wejścia na dużo wyższy poziom finansowy, a co za tym powinno iść -sportowy, nie da rady grać w Europie.

michalszostak
Premier League

Madrze napisane ostatnie zdanie. Skoro przez tyle lat bylo gowno, to czym my sie przejmujemy? Moze to bedzie okazja by wreszcie zmienic nastawienie i polityke w tych wiekszych klubach. Gorzej i tak byc nie moze.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Dywagację o LM to bym w ogóle odłożył na bok. Najpierw niech nasze drużyny na dobre zadomowią się w LE. Niech gra tam regularnie Lech i Legia, a czasem niech wskoczy 3 ekipa. Niech któryś z tych klubów przejdzie pierwszą wiosenną rundę – wtedy uznam, że zaczynamy coś znaczyć i możemy pomyśleć o LM. Póki co nie ma sensu. Raz się udało Legii wylosować Dundalk, które pokonali pomimo męczenia buły, w LM pokazali się z nienajgorszej strony – nie można odmówić im braku stylu, co prawda ten polegał na podwórkowych wynikach, ale przynajmniej coś się działo.
Jednak to był jednorazowy wyskok, rozstawienie to nie jest cudowna winda, która sama zawiezie do raju, trzeba jeszcze dobrze grać.

gryf01

Cudowna winda to nie jest, ale ja bym nie bagatelizował znaczenia rozstawienia. Legia jedzie na tym od paru lat i wchodzi przynajmniej do LE.

DrPlama

Jeżeli Legia przejdzie Sheriff to nie powinniśmy spaść poza pierwszą 19 rankingu, co moim zdaniem nie będzie miało tak dużego znaczenia bo zwycięzca LE pewnie awansuje do LM ze swojej ligi – zwycięzca LM to na 100 % też.Myślę, że mistrz polski będzie jednak zaczynał od 3 rundy, więc nic się nie zmieni w tej materii.
Ogólnie jedyna szansa na LM będzie wtedy, gdy Legia będzie mistrzem. Jedyna szansa na dwa zespoły w europie na jesieni wtedy, gdy Legia nie będzie mistrzem.

gryf01

Też tak to widzę.

Murphy
KTS Weszło

Ten sezon tak naprawdę decyduje o tym, na którym miejscu w rankingu federacji będziemy w sezonie 2019/2020. I o ile występ Arki można zaliczyć na plus, bo zdobyli ten punkt. Czyli zrobili więcej niż ktokolwiek by się spodziewał, a byli blisko od sprawienia jeszcze większej sensacji. To występy Lecha i Jagiellonii, Bardzo odsuwają nas od 17 miejsca które pozwalałoby przesunąć się mistrzowi Polski do zaczynania rozgrywek od drugiej rundy kwalifikacyjnej LM, zdobywcy PP do trzeciej, a zespołowi z miejsca drugiego do drugiej rundy kwalifikacyjnej LE.
Szanse w zasadzie i tak były niewielkie na przeskoczenie w akurat tym sezonie, ale choć zmniejszenie dystansu byłoby możliwe.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Jakby ci wszyscy słabsi się postawili, to powstanie superligi byłoby prawie pewne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Thiago

Czyli długo nie zagramy w LM, a prawdopodobnie już nigdy. Dlaczego tak sądzę? Transfer Neymara całkowicie zmieni i tak już chore ceny na rynku transferowym. Ceny wzrosną bardzo, a co za tym idzie biedne zespoły nie będą mogły sobie pozwolić na graczy ze średniej półki. Przepaść miedzy biednymi, a bogatymi tylko się powiększy. Tym bardziej szkoda, że w L nie zrobi wszystkiego by w tym roku awansować do LM. Kolejnej takiej szansy długo nie będzie, a Legia by jeszcze była rozstawiona w ostatniej rundzie. Spóżnione transfery piłkarzy nieprzygotowanych go gry. To nie jest powazne podejście do tematu i nie można wszystkiego zwalać na oczekiwanie na decyzję Vadisa bo od dawna było wiadomo, ze odejdzie. UEFA zadbała tylko o swoje finanse, kosztem najbiedniejszych, bo gdyby nie zrobiła tej reformy to pewnie najbogatsze kluby zrobiłyby swoją ligę. Aczkolwiek z puntku widzenia najbogatszych zmiana na plus no i wiecej hitów w LM bedzie.

PawelD74

Niestety to skutek odstrzelenia Platiniego, ale to że reforma nie poszła dalej to skutek postawienia się właśnie tych biedniejszych klubów, dlatego orżnęli przede wszystkim średniaków (lepiej narazić się Francji, Portugalii i Szwajcarii) niż 30 federacjom UEFA nawet tym biednym. Poza tym zawsze możemy się im odgryźć na forum FIFA, tam jeden kraj, jeden głos. A FIFA jest nad UEFA póki co i może niektóre chore pomysły skutecznie zablokować, o to naprawdę bym się nie bał, nie takich gangsterów jak paru prezesów bogatych klubów FIFA już przerabiała na mydło, czy to były dyktatury rządzące mocarstwami (jak FIFA kazała to wojny przerywali), czy takie mafie jak MKOL, który chciał żeby piłka na olimpiadzie była imprezą co najmniej o randze mundialu? I co? Zesrali się.

Niestety najważniejsze zmiany wprowadzano w czasach kiedy naszą piłką kierowała banda od Dziurowicza, oni nawet nie wiedzieli co to jest ranking UEFA. W ogóle przepite mózgi na poziomie piłkarskiego pokera nie ogarniały zmian w piłce w latach 90-tych. Tak naprawdę drzwi do psucia LM wyważono już w roku 1997 kiedy dopuszczono do gry wicemistrzów z kilku krajów, potem gdy zlikwidowano PZP. Ale były też dobre posunięcia np. LE zamiast PUEFA (dała możliwość zarobienia kasy i punktów do rankingu średniakom). Teraz kolejnymi drzwiami na razie zamkniętymi są dzikie karty, czy jakieś historyczne punktacje. Paradoksalnie sojusznikami polskich klubów są średniaki z tych najmocniejszych lig, bo te rozwiązania dla nich są też niekorzystne. Trzeba walczyć o swoje, pod tym względem UEFA działa jak UE. Mniej wrzeszczeć więcej robić.

Thiago

idz szukac frajerów gdzie indziej

hubabuba

E tam, jak np. Legia trafi z formą jak w dwumeczu z Celtikiem to i taka drabinka nie straszna. A jak będzie jak w tym roku to nie będzie różnicy bo i tak nie byłoby awansu.

M.S.

Ostatni rok na finansowy sukces ? Legia po tylu latach zagrała, a wiosną Mioduski powiedział, że w budżecie 0zł. A mityczna LM miała dać przewagę nad konkurencją na lata.

M.S.

Za rok nastanie nowa era, EUROGWAŁTÓW.

PawelD74

A co do polskich klubów, to na razie nie mamy co zwalać winy na UEFA, co z tego, że Platini ułatwił biedniejszej połowie Europy grę w fazach grupowych, polskie kluby tę szansę zupełnie zmarnowały, ale niektórzy je wykorzystali i dzisiaj leją nas ekipy z Kazachstanu, Azerbejdżanu, Mołdawii, czy Macedonii. Pretensje do UEFA to można było mieć 10-15 lat temu, wtedy rok w rok MP dochodził do ostatniej fazy el. LM i tam miał 30% szans na trafienie kogoś w zasięgu (Panathinaikos, Szachtar, Sparta Praga, Apoel), a trafiali Real, Barce, Fiorentine, AC Milan, FC Porto, wtedy faktycznie zbrojenie się na LM nie miało biznesowego sensu. A dzisiaj, nadal jest dużo łatwiej, mistrz Szwajcarii to jest najmocniejszy rywal jaki może się nam trafić w losowaniu. Mam pytanie kiedy ostatnio polski klub odpadł z rozgrywek trafiając rywala który był absolutnie poza zasięgiem polskiego klubu? Nawet Ajax dla Legii, czy Basel dla Lecha to byli rywale do przejścia. Nasza liga stacza się w ciemną dupę i taka jest brutalna prawda, w tym sezonie Legia dopasowała się poziomem do reszty, to że jest jeszcze w grze i ma szanse na grupę LE to tylko dlatego, że odcina kupony z ostatnich lat i pozycji w rankingu UEFA, przeżera dorobek 5 lat marnując sezon.

Tu trzeba coś zrobić, klimatu w kraju nie zmienimy, pogoda jest wariacka, luty potrafii być cieplejszy niż marzec, może trzeba bardziej elastycznie układać kalendarz rozgrywek ligowych. Może trzeba wycofać tą durną reformę ligi, przecież gadanie o podnoszeniu atrakcyjności to jakiś absurd skoro mistrza Polski leje mistrz Kazachstanu, a wicemistrza Azerbejdżanu. Za chwilę taki transfer jak Lewego z Lecha do BVB to będzie abstrakcja, natomiast kierunek azjatycki będzie dawał nie tylko pieniądze, ale i rozwój sportowy, tak jak Rzeźniczak przechodząc do mistrza Azerbejdżanu, który ma już LE i jest w grze o LM.

zuy_pan

„Mam pytanie kiedy ostatnio polski klub odpadł z rozgrywek trafiając rywala który był absolutnie poza zasięgiem polskiego klubu?”

Najpewniej było to odpadnięcie Wisły z Barceloną w 2008

PawelD74

No tak, ale to było przed reformą zgadza się?

zuy_pan

Tak, później naszym mistrzom potrafił wkopać mistrz Cypru czy Estonii, a nawet jak była drużyna na miarę LM, to dała dupy pewna blondyneczka i tyle ich widzieli.

PawelD74

Zadałem sobie trochę trudu tak to wyglądały eliminacje do LM ostatnich latach
———- po reformie — 4 rundy — 1 awans do fazy grupowej LM
Legia : Astana (3r)
Legia : Dundalk awans!
Lech : Basel (3r)
Legia : Celitc (WO -3r)
Legia : Staua (4r)
Śląsk : Helsingborg IF (3r)
Wisła : Apoel (4r)
Lech : Sparta Praga (3r)
Wisła : Levadia (2r)

———- ostatni sezon 2009/2010 r. 32 uczestników, 3 rundy eliminacji
Wisła : Barcelona (3r)
Zagłębie : Steaua (2r)
Legia : Szachtar Donieck (3r)
Wisła : Panathinaikos (3r)
Wisła : Real (3r)
Wisła : Anderlecht (3r)
Legia : Barcelona (3r)
Wisła : Barcelona (3r)
Polonia : Panathinaikos (3r)
Widzew : Fiorentina (3r)

———- ostatni sezon 1998-1999 LM z wicemistrzami 24 uczestników 2 rundy
ŁKS : MU (2r)
Widzew : AC Parma (2r)

———- przed 1997 tylko mistrzowie 1 runda eliminacji 16 uczestników
Widzew : Broendby Kopenhaga awans!
Legia : IFK Goeteborf awans!
Legia : Hajduk Split
———-przed 1994 tylko mistrzowie 2 rundy eliminacji 8 uczestników
Lech : Spartak (2r)
Lech : IFK Goeteborg (2r)
Zagłębie : Broendby (1r)

1990 / 1991 ostatni PKME

dzygit

Ostatni PEMK to 1991/92. LM jest od 1992/93.

M.S.

Jak walka o 15 miejsce bezcelowa, przecież przykładowo nasz wicemistrz Jaga, wjechałaby do grupy LM w cuglach, tylko z zastrzeżeniem, że nie mogą grać w eliminacjach z drużynami pasterskimi.

KoStUcHy

Trzeba budować mocne marki a nie sprzedawać się za kilka euro… i liczyć na potem na amatorów z Dundalk. Wisła za czasów Kasperczaka, to by rok rocznie grała w LM. Ale to trzeba trzymać piłkarzy i tworzyć klimat a nie co pół roku wyprzedaż i budowa wszystkiego od nowa.

vincent van cock

Wisła za czasów wczesnego Kasperczaka chciałeś powiedzieć , bo później Kasperczak odpadł z Anderlechtem mając na stoperach Jopa i Nawotczyńskiego a w polu innych parodystów , osłabienie zespołu to można powiedzieć był podobny błąd jak teraz Legia , też mi się to nie podoba ale jak zatrzymać wyprzedaż co pół roku skoro najlepsi dostają oferty 4krotnie większych zarobków , zatrzymywanie na siłę zmobilizowało by ich do skutecznej walki w eliminacjach ?

Fat ASSS

Ja myślę że piłkarze, którzy się wyróżniają w ekstraklasie, po prostu nie chcą żyć w polsce. Nawet podwyżki tego nie załatwią.

szewczenko7

Najpierw skupmy się na unikaniu agrowpi…..doli, a później martwmy się na kogo trafimy w decydujących rundach. Tak naprawdę , aktualnie nie ma to większego znaczenia.

vincent van cock

jak nie ma znaczenia jak ma ? Artykuł jest o rozstawieniach za rok i do czasu rozstrzygnięć w rzeczonych eliminacjach jest jak najbardziej aktualny

mullertips

http://fixedbull.blogspot.de/ – Kurs 650 na dzis z 3 meczami dostepny ! polecam ostatnio trafili 840 kurs i maja zdjecie kuponu na blogu ! uczciwe zrodlo

mullertips

http://fixedbull.blogspot.de/ – Kurs 650 na dzis z 3 meczami dostepny ! polecam ostatnio trafili 840 kurs i maja zdjecie kuponu na blogu ! uczciwe zrodloas

Dariusz Szpakowski

Powyższe obliczenia opracowali oczywiście statystycy z tygodnika kibica ,którym z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować.

blazej przybylowicz

dobry artykuł. PIONA

gryf01

Bardzo dobry artykuł!

Martwi mnie, że jest tak koszmarnie ciężko dostać się do Ligi Europy (chyba, że jest się mistrzem). Lech odpadł w trzeciej rundzie, Jaga jeszcze wcześniej – dwa z czterech najmocniejszych Polskich klubów. Jak tu zdobywać punkty do rankingu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Murphy
KTS Weszło

Ale w całym tekście brakuje ważnej informacji.
Od przyszłego sezonu z rankingu klubowego odpada 20 procent rankingu krajowego. TO taką Legię wobec niektórych klubów z Europy zachodniej stawia w lepszej sytuacji, bo nasz ranking krajowy jest o wiele mniejszy, przez co mniejszy jest krajowy bonus.
Zespoły z wyżej notowanych krajów stracą więcej. A niektóre na tyle dużo że spadają w rankingu za Legię. Co może w jakiś sposób ułatwić rozstawienie w ostatniej rundzie kwalifikacyjnej.
Choć z drugiej strony zmniejszenie miejsc z 5 na 4 powoduje też że ranking do przeskoczenia żeby być w grupie rozstawionych będzie wyższy.
Legia w tym sezonie musi zdrowo punktować. Jeśli chce utrzymywać pewne rozstawienie w przyszłej IV rundzie, i mieć szanse na rozstawienie w ostatniej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

marcinw13
Manchester United 1997/98

Europejska piłka klubowa zmierza małymi, ale dosyć konsekwentnymi krokami do superligi. Wielcy mają coraz więcej, mali coraz mniej. Mali stają się satelitami wielkich. Małymi stali się również do niedawna średni jak czołowe kluby portugalskie czy holenderskie, Sparta Praga, Dynamo Kijów czy Spartak Moskwa. Przecież jeszcze nie tak dawno Dynamo Kijów czy PSV Eindhoven regularnie pokazywały się w Lidze Do Robienia Forsy Dla Najbogatszych bynajmniej nie jako dostarczyciele punktów dla wielkich.

To dosyć normalny model biznesowy, w którym w określonym segmencie rynku ostatecznie na głównym placu pozostają tylko największe firmy, a reszta, tj. średni i mali przedsiębiorcy są przejmowani lub niszczeni przez dominujące molochy.

Prawo bosmana, wolny rynek, bardzo silne lobby najbogatszych klubów oraz wiele innych czynników zniszczyły sport klubowy przekształcając go w zwykły biznes. Wiadomo, że wcześniej piłkarze również nie grali za czapkę gruszek, ale jednak finanse nie miały tak ogromnego, niemal stuprocentowego przełożenia na wyniki sportowe, dzięki czemu do finału Pucharu Mistrzów docierały takie drużyny jak Steaua Bukareszt, Crvena Zvezda Belgrad bądź FC Porto.

Rywalizacja we współczesnej piłce klubowej na najwyższym szczeblu ogranicza się do kilku, kilkunastu klubów, które coraz bardziej odjeżdżają reszcie.

Nie oglądam Ligi Do Robienia Forsy Dla Najbogatszych, ponieważ chciałbym w tym widzieć chociaż troszeczkę sportu, może z jakieś 10 procent a widzę tylko korpo-biznes nie mający nic wspólnego ze sportem ani nawet uczciwą konkurencją.

Dobranoc.

Filonski
Legia Warszawa

To oznacza, jak ciężko muszą polskie kluby pracować w eliminacjach do pucharów, żeby nie zaczynać ich już w czerwcu.

Raducioiu

Z tej perspektywy jeszcze lepiej wygląda jak Legia dała ciała wystawiając tak parodystyczną drużynę w walce o LM.
Wiedząc jak ciężko będzie w sezonie kolejnym.
Całe ryzyko można było zamknąć w dwóch ruchach : podpisanie za wszelką cenę Vadisa
plus zakontraktowanie 1 konkretnego napadziora.
Podejrzewam ,że w tych eliminacjach takie dwa ruchy w zupełności by na LM wystarczyły.
A kto wie, może sam Vadis by wystarczył…

dddddddd

Co my mamy sie bać mistrza Szwajcarii??

wpDiscuz