post Avatar

Opublikowane 15.04.2017 16:49 przez

redakcja

Talent nie istnieje, wszyscy ludzie mają taki sam potencjał – powiedział zaraz po wywalczeniu mistrzowskiego pasa UFC Conor McGregor. Jeśli spojrzymy na takich sportowców jak John Ruiz, Marcin Gortat czy Asafa Powell, a także prześledzimy kariery kilku niespełnionych nadziei, trudno będzie nam odmówić mu racji. Co zatem jest ważniejsze niż talent? Co determinuje sukces?

Kilkanaście lat temu cały świat oszalał na punkcie Freddy’ego Adu, największego talentu w historii piłki nożnej. W tym samym czasie Robert Lewandowski uchodził za słabszego z dwójki młodych napastników Znicza Pruszków – od tych słów rozpoczyna swoją książkę Rasmusen Ankersen. Ankersen to znany na całym świecie mówca motywacyjny specjalizujący się w rozwijaniu ludzkiego potencjału. Badania nad istotą talentu sportowców rozpoczął zaraz po transferze Simona Kjaera do VfL Wolfsburg. Kjaer kosztował Niemców 12 milionów euro. Tego samego piłkarza autor „Kopalni talentów” skreślił będąc trenerem akademii FC Midtyjlland. Gdy Kjaer był 15-latkiem, na temat jego umiejętności nie wypowiedział się pozytywnie żaden z ośmiu szkoleniowców zespołu młodzieżowców.

Ankersen rzucił pracę, a swoje oszczędności wydał na sześć biletów lotniczych do miejsc, w których produkuje się mistrzów w danych dyscyplinach. Z jednego z nich, fabryki sprinterów w jamajskim Kingstone, pochodzi Asafa Powell. W 2005 roku zszokował świat bijąc rekord świata Tima Montgomery’ego. Powell nigdy nie był talentem na miarę Usaina Bolta. Zaledwie trzy lata wcześniej pokonywał dystans 100 metrów w 10,8 sekundy. Dla porównania wciąż aktualny rekord Polski z 84 r. to równe 10 sekund. – Prawdziwym wyzwaniem jest to, aby dostrzec przebłysk geniuszu w kimś, kto jeszcze nie rozkwitł – przekonuje długoletni opiekun jamajskich sprinterów Stephen Francis.

Czy na kandydata do meczu gwiazd NBA zapowiadał się Marcin Gortat? Tak koszykarza z łódzkich Bałut wspomina w rozmowie z Leszkiem Milewskim Żelisław Żyżyński. – Kiedy spotkałem się z nim na sesję zdjęciową i wywiad na stadionie Startu był mega surowy. Dwutakt robił z wysiłkiem. Półdystans – kiepściutko.

Zawodnik Washington Wizards zaczął trenować koszykówkę w wieku 18 lat. Dopiero po powrocie z wojska na salę bokserską trafił Mariusz Wach. Jak sam przyznaje, absolutny antytalent do sportów drużynowych. – Na początku leciały w moją stronę komentarze w stylu „weźcie to drewno”. Do dzisiaj się zresztą pojawiają, chociaż już bardziej w internecie. Wiadomo, mierzę ponad dwa metry, ważę 120 kilo i trudno oczekiwać, że będę gibki, skoczny. Wątpię, że kiedykolwiek będę w ringu fruwał – zauważa najwyżej sklasyfikowany w światowym rankingu polski pięściarz kategorii ciężkiej.

gortat

No dobrze – możecie wtrącić – mówimy jednak o wielkich chłopach. Oczywiście, w koszykówce odpowiedni wzrost to podstawa, a i w „królewskiej kategorii” w boksie dominują niespełna dwumetrowe kolosy.

Ciężko natomiast uznać, że wyjątkowymi warunkami fizycznymi obdarzony jest Mamed Khalidov. Dzisiaj pisarz Szczepan Twardoch porównuje zawodnika Arrachionu Olsztyn do Muhammada Aliego, Maciej Kawulski twierdzi, że ktoś taki rodzi się raz na milion. Ale mistrz dwóch kategorii wagowych KSW w dzieciństwie wcale nie zapowiadał się na sportowca. Problemy ze stawami, silne bóle reumatyczne – Czeczen sam siebie uważał za ofermę. W dodatku dwa pierwsze pojedynki przegrał. Zrobił karierę nie dzięki naturalnym predyspozycjom, lecz pomimo ich braku.

Takich przykładów jest więcej. Będący uosobieniem sukcesu David Beckham ma o kilka centymetrów krótszą lewą nogę od prawej. – Specjalnie mnie to nie dziwi – powiedział mi parę lat temu zmarły niedawno Ryszard Parulski. Mecenas Parulski był najwszechstronniejszym szermierzem w historii. – Tajemnicę moich rezultatów wyjaśnił mi kiedyś… krawiec. Korzystałem z usług zakładu krawieckiego Zaręba, gdzie po pobraniu miar obsługujący mnie człowiek stwierdził „panie Parulski, pan ma jak na tak godziwy wzrost, strasznie krótkie ręce”. Ja mu na to, jako człowiek już po aplikacji: „wystarczy, że moi klienci mają długie”. Ta ułomność fizyczna stała się moim niewątpliwym atutem. We florecie walczy się w zwarciu, co było dla mnie korzystne. W szpadzie, która wymaga wyczucia odległości, zachowywałem możliwość manewrów floretowych. Szabla, jeśli chodzi o wzrost i zasięg ramion jest obojętna, więc i w niej sobie radziłem.

paru

Michael Phelps zyskuje przewagę nad rywalami dzięki ogromnym stopom (rozmiar 48,5), niezwykłej wydolności serca (pompuje 30 litrów krwi w ciągu minuty, dwukrotnie więcej niż przeciętny człowiek) i płuc (potrafią pomieścić 12 litrów powietrza). Naszego Dariusza Michalczewskiego także przez lata cechowała niespotykana kondycja. – Dlatego wszelkie pozaringowe szaleństwa nie przeszkodziły mu w zrobieniu kariery – wspomina Janusz Pindera. – Siedząc na stanowisku komentatorskim równo z ringiem widziałem dokładnie jak jego rywale puchną w drugiej fazie walki. „Tygrys” natomiast spokojnie, w swoim rytmie rozbijał ich lewym prostym. Ja też byłem o niego spokojny.

Wygrane w sporcie to jednak sprawa bardziej skomplikowana niż długowieczność, dobre geny to dopiero pierwszy krok. Dla Otylii Jędrzejczak drugim było przełamanie lęku przed wodą. – Do 1% talentu dołożyłam 99% pracy – podkreśla. Joanna Jędrzejczyk opowiada, że dopiero gdy odnalazła swój talent, zaczęła go pielęgnować, dbać o siebie. – Już wcześniej w moim życiu był sport: koszykówka, piłka ręczna. Nigdy jednak nie myślałam, że będę sportowcem. A tu ciach! Mój charakter, zaangażowanie, przebojowość idealnie sprawdziły się w muay thai. U Justyny Kowalczyk było podobnie. Uwierzyła, że może być w czymś najlepsza i przestała się zastanawiać, czy jest sens taszczyć pod górę ciężką oponę. Po prostu to robiła.

Sportowcy nie przepadają za gadką o wybitnych zdolnościach. Mówi Matthew Syed, trzykrotny mistrz Wspólnoty Narodów w tenisie stołowym oraz autor bestselleru o talencie. – Pewien trener z czołowej akademii piłkarskiej powiedział mi kiedyś: „Dobry szkoleniowiec potrafi wypatrzyć utalentowanego piłkarza. To widać w sposobie poruszania się, operowania piłką, umiejętności odnajdywania się w sytuacjach na boisku”. Czy zacytowana osoba posiada pełną wiedzę na temat tego konkretnego zawodnika? Skąd wie, że nie spędził on wielu godzin na treningach?

W sporcie szczyty osiąga się przez systematyczność, do której zawsze motywuje nas nadrzędny cel. Dwa równe skoki w każdych zawodach były potrzebne Adamowi Małyszowi do wygrania Pucharu Świata. Robert Lewandowski chce być najbardziej kompletnym piłkarzem globu, dlatego zaczął przywiązywać większą wagę na treningach do stałych fragmentów gry. Nagle wątpliwości Tomasza Hajty i słowa Leszka Pisza, że kompletne beztalencie nie opanuje do perfekcji rzutów wolnych, przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Lewandowski próbował, próbował i wreszcie zaczął trafiać.

Syed w swojej książce udowadnia, że w sporcie nie ma cudownych dzieci. – O Tigerze Woodsie jeden z ekspertów napisał: „najbardziej utalentowany sportowiec wszech czasów”. A Woods zanim skończył pierwszy rok życia był już zapisany do klubu golfowego. Gdy miał dwa lata, rozegrał swoją pierwszą partię golfa. Jako pięciolatek miał za sobą zapewne więcej treningów niż niejeden z nas przez całe życie.

Laureat Nagrody Nobla Herbert Simon uczył, że osiągnięcie klasy światowej w jakiejkolwiek dziedzinie wymaga dekady wytrwałej pracy. Profesor psychologii na Uniwersytecie Stanowym Florydy Anders Ericsson postanowił sprawdzić tę tezę na berlińskich skrzypkach. Podzielił ich na trzy grupy. Pierwszą stanowili muzycy, którym wróżono międzynarodowe kariery solowe. Drugą ich nieco słabsi koledzy, trzecią zaś ludzie, którym w najlepszym razie uda się utrzymać z muzyki jedynie ucząc jej innych lub będąc częścią większej całości. Okazało się, że dysproporcje w rzekomym talencie wynikały z liczby dodatkowych zajęć, na jakie decydowali się badani. Muzycy z pierwszej i drugiej grupy ćwiczyli poza szkołą blisko 24 godziny tygodniowo, podczas gdy członkowie trzeciej zaledwie dziesięć. To różnica aż 780 godzin w skali roku.

Naukowcy twierdzą, że chcąc być w czymś najlepszym należy poświęcić treningowi co najmniej 10 tys. godzin, czyli 164 minuty dziennie. Cytowany na początku Ankersen obliczył, że dziesięcioletni chłopcy w Brazylii kopią piłkę przez 22 godziny tygodniowo. Grając na osiedlu i w szkole z taką częstotliwością magiczne 10 tys. godzin osiąga się już po trzech latach. W momencie, kiedy młody mieszkaniec „Kraju Kawy” przekroczy  wyznaczony próg, jego odpowiednik z Londynu – szkolony w profesjonalnej akademii piłkarskiej – będzie miał na koncie zaledwie 2544 godziny pracy.

Dlaczego w 200-milionowym kraju niemal każdy próbuje swoich sił w futbolu? Dla większości dzieci sport jest jedyną szansą wyrwania się z nieprzyjaznych faweli. W ostatnich 25 latach po Złotą Piłkę sięgało aż czterech „Canarinhos”. A nic tak nie działa na wyobraźnię, jak powodzenie rodaka.

Przedstawienie konkretnych wyliczeń i faktów pozwala obalić mit Copacabany oraz legendę  genów biegacza. Wiecie jak prezentowała się czołowa piątka maratońskich mistrzów świata w 99 roku? Było w niej aż czterech Europejczyków, stawkę uzupełnił Japończyk.  Kenijczycy i Etiopczycy zdominowali biegi długodystansowe dopiero dekadę później.

W Afryce na cześć zwycięzców sadzi się drzewa. Przy każdym jest tabliczka z wypisanym osiągnięciem. Takie pomniki chwały pozwalają młodym ludziom wizualizować sobie ich przyszłe, lepsze życie.

bolt

Eksperci piszą wprost: „najgorsze, co można powiedzieć dziecku to to, że ma talent”. Być może stąd powiedzenie, że dobry rodzic wymaga. Studiujący historię tenisa Timothy Gallway uważa, że przeszkody to zakamuflowane okazje.

Krzysztof Mączyński usłyszał w Kablu Kraków, że jest za mały na piłkarza. Wielka kariera Michalczewskiego wzięła się z potwornego rozczarowania przeprowadzką do Niemiec. „Tygrys” uciekł ze zgrupowania reprezentacji Polski w Karlsruhe szukając szczęścia za naszą zachodnią granicą. Przez pierwszych kilka miesięcy nie mógł znaleźć klubu i żywił się codziennie makaronem. Khalidov, nim przyjechał do Polski, przeżył pierwszą wojnę czeczeńską, w dzieciństwie prawie utopił się w studni. Tomasz Adamek mógł stracić rękę, kiedy pracował jako górnik. – Wiele trofeów zdobył na góralskim charakterze. Tak było w walce z Paulem Briggsem, która w zasadzie nie powinna się odbyć. Przez 35 minut boksował ze złamanym nosem połykając krew. Walczył w przeświadczeniu, że jeżeli odpuści, nie zapewni rodzinie godnego bytu – wraca pamięcią Mateusz Borek. Podobną filozofią kierował się John Ruiz, najbrzydziej walczący mistrz świata w historii boksu. Tuż przed pojedynkiem z Gołotą – bez dwóch zdań talentem czystej wody – powiedział: „Zawsze mam swojego przeciwnika za kogoś, kto chce odebrać chleb moim dzieciom”. Gdyby Wach nie postawił wszystkiego na boks, prawdopodobnie nigdy nie wyrwałby się z Nowej Huty. W przeszłości kontakty z policją nie były dla niego rzadkością. Imał się przeróżnych zajęć. Był pomocnikiem murarza, barmanem, inkasentem na bazarze, składał ramki do obrazów i luster. Żadna z tych prac nie mogła zagwarantować mu takiej przyszłości jak szermierka na pięści. „Wiking” wydedukował, że zwyczajnie opłaca się pójść w sport.

wachh

Myślicie, że Stephen Hawking był geniuszem od urodzenia? Skąd! Gdy miał 12 lat, jeden z jego kolegów założył się z innym o paczkę cukierków, że najsłynniejszy dziś astrofizyk nigdy niczego nie osiągnie.

Talent nie jest synonimem ciężkiej pracy, a już na pewno nie sukcesu. W końcu, czy ma jakieś znaczenie, że Ronaldinho miał w sobie więcej iskry bożej od Cristiano Ronaldo? Pierwszy w wieku 32 lat skończył przygodę z reprezentacją narodową, drugi będąc w tym samym wieku poprowadził swoją kadrę do mistrzostwa Starego Kontynentu. Najbardziej wymierny jest bowiem talent do pracy.

HUBERT KĘSKA

Opublikowane 15.04.2017 16:49 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Peter Lisek
Peter Lisek

Niestety muszę się zgodzić. Owszem ludziom „utalentowanym” pierwsze kroki przychodzą łątwo, naturalnie, od razu się wybijają, ale to dopiero ciężka praca pozwala doprowadzić daną rzecz do najwyższego poziomu. To nie tekst o sporcie, a o wszystkim 🙂

Erni
Erni

Oczywiście, że talent to nie wszystko. Talent trzeba poprzeć ciężką pracą. Tylko pisanie, że talent jest przereklamowany, też jest trochę nietrafionym pomysłem. Najpierw trzeba mieć talent, a potem poprzeć to pracą. Sama praca też nie wystarczy 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Marek Bielski
Marek Bielski

„Najbardziej wymierny jest bowiem talent do pracy.” święta racja. Jak to powtarza często trener mojego syna: „Praca i cierpliwość”. Ja dodam tylko od siebie, że trzeba mieć również szczęście do mądrych trenerów, posiadających wiedzę i pasję.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krysteczyn
Krysteczyn

Trochę chyba za szeroko poleciałeś. Jeśli mówimy o pracy twórczej to wiadomo że talent trzeba mieć, bo nikt nie zainteresuje się obrazem namalowanym jak przez przedszkolaka. Ale nawet programista można zostać jak się tego nie umie. Oczywiście, nie zostanie sie hakerem co to rozwala zabezpieczenia USA i okrada banki on line ale tak samo jak mozna być mega przeciętnym piłkarzem i grac w ekstraklasie tak można być klepaczem kodu i być programistą. Tak szczerze mówiąc to wszędzie można do czegoś dojść odpowiednio długo to ćwicząc.
Ucząc się przez 15 lat medycyny (zakładam że uczysz sie sam a nie kończysz medycynę) pewnie posiądziesz wiedzę jak jakiś byle jaki lekarz w nocnej pomocy świątecznej. Przeszczepów serca nie będziesz wykonywał, ale podstawowe choroby pewnie będziesz umiał rozpoznać z większym prawdopodobieństwem niż inni i to już może uczynić Cie lekarzem. Oczywiście nie światowej sławy, ale przecież nie o tym jest artykuł.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krysteczyn
Krysteczyn

Wydaje mi sie ze opierasz sie na dosc specyficznym przypadku. Bo sa przeciez dziedziny w ktorych cholernie ciezko bedzie osiagnac chocby przecietnosc. Np jak ktos ma problemy z koncentracja to pomimo prob i cwiczen nadal nie musi przyniesc to pozadanego efektu. Spojrz nawet na pilkarzy. Wiele osob gra w pilke i niektorzy ma tle kolesi z a klasy sa prze kotami ale mimo to wciaz brakuje im do poziomu naszej ekstraklasy i mimo staran tam nie trafia. Moze tak samo jest u Ciebie z programowaniem ale to nie znaczy ze w czyms innym nie osiagnalbys efektu o ktorym rozmawiamy. Taki abstrakcyjny przyklad: jak masz jakas dysfunkcje (np masz niedowlad reki) to chocnys stanal na glowie bokserem nie zostaniesz ale juz w dziedzinie gdzie wystarczy jedna sprawna reka mozesz byc prze kozak. Wiec moze akurat programowanie to brniecie w dziedzine w ktorej Twoja dysfunkcja Ci mega utrudnia ale jak sam powiedziales moze jak bedziesz tworzyl jakies obrqzy to za jakis czas osiagniesz poziom do ktorego wiekszosc nigdy nie dojdzie.
Ja tak rozumiem ten artykul ze owszem talent pomaga ale bez niego tez mozna cos osiagnac. Mam nadzieje ze rozumiesz o ci mi chodzi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mats Roslaniec
Mats Roslaniec

„Talent” jest to nic innego jak określenie, że ktoś jest zdolny w dziedzinie, którą się zajmuje. „Talent” w pracy twórczej – jak z resztą w każdej innej – jest nic nie warty bez warsztatu, który można nabyć tylko dzięki wielogodzinnej nauce i praktyce. „Talent” do programowanie nie jest nic wart, jeśli nie napiszesz setek tysięcy linijek kodu (bo po prostu nie znając kodu nie potrafisz go pisać). „Talent” do jakiegokolwiek sportu to suma tego, czego się nauczysz na treningu i do osiągania jakich możliwości wytrenujesz swoje ciało.

Nie każdy ma szansę zostać Matejkiem, Picassem lub Chopinem. Nie każdy może zostać Stevem Jobsem albo Elonem Muskiem. Ale nie każdy też spędzi pół życia z pędzlem w ręce, nie każdy przesiedzi pół życia przed fortepianem, nie każdy spędzi pół życia składając komputery w garażu i programując gry po nocach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kuzno
kuzno

1. Niby 164 minuty dziennie wystarcza do wyrobienia 10 tys. godzin. Fajnie. Ale po ilu latach?

Po 10, bo takie jest założenie teorii 10 tysięcy godzin, że pracując +- 3 godziny dziennie przez 10 lat, przepracujesz właśnie wspomniana normę.

2. 22 godziny tygodniowo to norma która pozwala zrobić 10 tys. godzin w 3 lata? Rok ma 52 tygodnie (z kawałkiem)
52*22=1144
1144*3=3432
Na 10 tysięcy mi to nie wygląda.

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020