Oni znowu to zrobili! Jagiellonia po raz trzeci z rzędu wystąpi w fazie ligowej europejskich pucharów. Zespół z Białegostoku po remisie 1:1 na wyjeździe wyeliminował Rangersów i jest bliski tego, by tym razem rywalizować w Lidze Europy, a nie Lidze Konferencji. To wielki wieczór, z którego bardzo cieszy się Adrian Siemieniec. – Awansował zespół, który był lepszy w dwumeczu. Wiele akcji nam wyszło, pokazaliśmy naszą tożsamość – mówił po spotkaniu trener Jagiellonii. Jego zespół w dwumeczu wygrał 3:2.
– Myślę, że wygraliśmy zasłużenie. Gdy grasz z takim zespołem jak Rangers, nie unikniesz tego, że oni będą mieć swoje momenty i zagrożenie się pojawi. Ale w przekroju dwumeczu awansował zespół lepszy i z tego się bardzo cieszę. Było czuć indywidualności, jakość przeciwnika, ale było też czuć naszą stabilność, dyscyplinę i konsekwencję. Do tego zespołowość. Pokazaliśmy to, co mamy najlepsze. Naszą tożsamość. Wiele akcji naprawdę fajnie nam wyszło. Tworzyliśmy zagrożenie – wyliczał uradowany Siemieniec.
Adrian Siemieniec po wyeliminowaniu Rangersów: Czuję wdzięczność ze strony kibiców Jagiellonii
Szkoleniowiec Jagiellonii podkreślał, że zwłaszcza druga połowa, do bramki na 1:1, była bardzo dobra w wykonaniu jego ekipy.
Po naszym golu pojawiła się spora nerwowość, trybuny odwróciły się od Rangersów. Gdybym ten mecz wrzucił w środowisko treningowe i zabrał tę całą atmosferę, to miałbym poczucie, że mamy kontrolę nad tym meczem. Oczywiście w końcówce oni mieli dwie dobre sytuacje, osiągnęli pewną przewagę, jeśli chodzi o fizyczność. Ale awans jest zasłużony i bardzo się z tego cieszymy – dodał Siemieniec.
Po spotkaniu kibice Jagiellonii cieszyli się razem z zespołem. Później fani zaczęli skandować nazwisko Siemieńca, a ten do nich wrócił. Szkoleniowiec, zapytany o to, wrócił do swoich początków jako pierwszy trener Jagiellonii.
– To jest bardzo miłe. Jestem wdzięczny kibicom za wiarę, wsparcie i ich wdzięczność. Ja czuję tę ich wdzięczność, że mogą teraz przyjeżdżać na takie stadiony. To dla mnie ważne, bo pamiętam, gdzie Jagiellonia była, kiedy przychodziłem tutaj jako trener pierwszego zespołu, a gdzie jesteśmy dzisiaj. Konsekwencja naszego działania jest nieprawdopodobna, bo trzeci sezon z rzędu jako Jagiellonia będziemy występować w fazie ligowej – tłumaczył.
Jeżeli Jagiellonia pokona w dwumeczu Iberię Tbilisi z Gruzji, zagra w fazie ligowej, ale tym razem Ligi Europy. Nie da się ukryć, że drużyna z Podlasia będzie zdecydowanym faworytem tej rywalizacji.
– Jesteśmy już pewni Ligi Konferencji, ale gramy o Ligę Europy. Łatwo nie będzie, ale byłaby to piękna i fantastyczna historia. Musimy teraz z dyrektorem sportowym przygotować kadrę, być przygotowani na konkurencyjność w Ekstraklasie i w Europie, jeżeli chcemy być skuteczni na tych dwóch podwórkach, a przy okazji jeszcze pograć o coś w Pucharze Polski – zaznaczył Siemieniec, dla którego to jeden z najpiękniejszych wieczorów w życiu.
Fot. Newspix.pl