Liga Mistrzów już nie dla Podbeskidzia. Abdykuje bielski Król Słońce

redakcja

Autor:redakcja

12 stycznia 2016, 15:08 • 2 min czytania

Reklama
Liga Mistrzów już nie dla Podbeskidzia. Abdykuje bielski Król Słońce

Mamy kolejny hitowy transfer okienka – oto z Bielska-Białej odchodzi człowiek-instytucja. Prezes, trener, ale i wizjoner. Wojciech Borecki. Po trzech latach pracy w Podbeskidziu żegna się z klubem. Nie ma co się oszukiwać – dla nas wszystkich, uwielbiających tarzanie się w polskim bagienku, to fatalna informacja.

Reklama

Tym samym w Bielsku na później będzie trzeba odłożyć plany o podboju europejskich pucharów. Prezes Borecki był bowiem jedyną osobą w klubie, która potrafiła dostrzec coś więcej niż inni. Tam, gdzie oni mieli przed oczami Adama Pazio i Sylwestra Patejuka, on widział ludzi gotowych do walki co najmniej o Ligę Europy. Gdy wszyscy ci krótkowzroczni „eksperci” wychwalali dokonania duetu Stilić-Brożek, on wiedział że to nic w porównaniu z dwójką Iwański-Śpiączka, mówiąc że „słabą kadrę, to ma Wisła”.

Cenna życiowa lekcja ominie w tej sytuacji Roberta Podolińskiego. Trener z Siemiatycz nie przekona się już w praktyce, co oznacza przysłowie o łasce pańskiej i pstrym koniu. Żeby się dowiedzieć jak to jest, kiedy jednego dnia słyszysz o pełnym zaufaniu, by po trzech spotkaniach otrzymać wypowiedzenie w szatni po meczu w obecności całego zespołu, będzie musiał wykręcić numer do któregoś z trenerów po fachu:

– Czesława Michniewicza, który cudem uratował ekstraklasę (mimo że wszyscy byli już pogodzeni ze spadkiem i tylko szaleńcy oczekiwaliby od niego utrzymania) a potem stracił robotę;

– Leszka Ojrzyńskiego, którego odprawiono po tym jak nie awansował do finału Pucharu Polski (z Podbeskidziem!!!) i nie dostał się do czołowej ósemki;

Reklama

– Dariusza Kubickiego, który nasłuchał się o cierpliwości prezesa, po czym – a jakże – poleciał ze stołka.

Zastanawia nas również, w jaki sposób będzie teraz ustalana taktyka, a także wybierany skład meczowy zespołu z Bielska. Rzut kośćmi? Ciągnięcie zapałek? Wszystko jest możliwe, gdy klub osieroca jedyny człowiek, który w tych kwestiach zawsze miał rację.

Niepocieszeni będą z pewnością również kibice. Ci zostają zmuszeni wykreślić z repertuaru swoich przyśpiewek wszystkie te o Boreckim, które z pewnością długimi godzinami komponowali w chwilach, gdy prezes zachodził im za skórę. Na przykład gdy odkładał w czasie rozmowy kontraktowe z kluczowymi zawodnikami, oddawał wyróżniających się graczy do innych zespołów lub gdy z jego powodu podawał się do dymisji Jarosław Matusiak, którego fani uważali za jedynego człowieka w klubie wspierającego ich inicjatywy.

A tak zupełnie na serio: wydaje nam się, że do Bielska może przyjechać zimą choćby i dziesięciu nowych piłkarzy, ale żaden z nich nie okaże się większym wzmocnieniem klubu.

Reklama

12509141_1089960094370456_7471460321191753085_n

 

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Królewski ma uwagi do Mariusza Jopa. „To nie może tak wyglądać”

Mikołaj Duda
10
Królewski ma uwagi do Mariusza Jopa. „To nie może tak wyglądać”

Weszło

Reklama