Mistrzostwa świata już za nieco ponad pięć miesięcy. Po 32 latach walka o międzykontynentalne trofeum rozegra się na boiskach w Ameryce Północnej. Turnieje tej rangi kochają sensacje. Gdy w 1994 roku piłkarski świat spoglądał na Amerykę, wielu zakochało się w drużynie Bułgarii, której gwiazdą był Christo Stoiczkow. Prowadzona przez Dimitara Penewa ekipa sensacyjnie zakończyła turniej w najlepszej czwórce. Niestety, zasłużonego szkoleniowca nie ma już wśród nas. Zmarł w wieku 80 lat.
Zmarł Dimitar Penew – legendarny trener z Bułgarii
Dimitar Penew kojarzony jest przez piłkarski mainstream głównie z uwagi na wielki występ kadry narodowej w 1994 roku, ale do tego jeszcze wrócimy. Jako piłkarz i trener spędził blisko dwie dekady w CSKA Sofia. Stołeczna drużyna poinformowała w social mediach o śmierci klubowej legendy.
Very, very sad news: legendary Bulgarian player and coach Dimitar Penev, who led our country to the historic 4th place at the 1994 World Cup, has died earlier today, aged 80
A true great of the game – first as a player, then as a coach and above all, as a fantastic human being pic.twitter.com/xb8MEofCFo
— Metodi_Shumanov (@shumanskoo) January 3, 2026
Dimitar Penew był 90-krotnym reprezentantem kraju. Wystąpił w kadrze na trzech turniejach o MŚ – zagrał we wszystkich dziewięciu spotkaniach, jakie Bułgaria rozegrała na MŚ 1966, 1970 i 1974. Dwukrotnie wybrano go bułgarskim piłkarzem roku.
Jako zawodnik wygrał osiem tytułów mistrza kraju (jedno z Lokomotiwem Sofia) i pięć razy puchar Bułgarii. W roli szkoleniowca proporcje się odwróciły – mistrzostwo zdobył trzykrotnie, a puchar czterokrotnie.
Z kolei jako selekcjoner Bułgarii (był nim trzykrotnie) dwa razy poprowadził zespół na wielkich turniejach. Najpierw w MŚ 1994 doprowadził go do strefy medalowej, a dwa lata później na Euro 96 w Anglii był o kilka minut od awansu do fazy pucharowej.
Historię Bułgarów z 1994 wspomina się do dziś – z wielu powodów
Historia Bułgarów po dziś dzień robi ogromne wrażenie. Powrót na mistrzostwa świata po ośmiu latach wywalczyli oni w ekscytujących okolicznościach. Choć brzmi to jak legenda – Zlatko Jankow cytowany przez FourFourTwo zdradził niegdyś, że Ljubosław Penew (bratanek trenera) oraz bohater kluczowego meczu eliminacji, Emil Kostadinow, wjechali do Francji… bez wizy.
Pomogli w tym dwaj bułgarscy piłkarze grający w tamtejszej Miluzie. Georgi Georgijew prowadzący auto i jego pasażer – Borisław Michajłow – skutecznie wybrali przejście graniczne, na którym udało się uniknąć szczegółowej kontroli, czym doprowadzili w pewnym stopniu do napisania pięknej historii.
Ahead of the game Bulgaria had a training camp in Germany and Mihaylov rented a car in which he crossed the German-French border with Penev and Kostadinov inside. When they saw Mihaylov, who was popular in the area, the French border police didn’t pay too much attention 😉
— Metodi_Shumanov (@shumanskoo) November 17, 2020
Na Parc des Princes do końca ostatniego meczu eliminacji pozostawały sekundy. David Ginola miał za zadanie przetrzymać piłkę. Zamiast tego, nieudanie dośrodkował w pole karne, a kilkanaście sekund później po kontrze Kostadinow doprowadził do historycznej sensacji. Padło wtedy nawet hasło z ust komentatora Nikołaja Kolewa, że Bóg jest Bułgarem. Bułgaria wygrała 2:1 i zapewniła sobie awans na mistrzostwa świata w USA z drugiego miejsca w grupie eliminacyjnej.
Francja doznała historycznej kompromitacji – potrzebowała punktu w ostatnich dwóch meczach i… przerosło ją to. Ginola został uznany winnym wielkiego narodowego wstydu i nigdy nie zrobił kariery w reprezentacji. Kibice pamiętają mu to do dziś.
On this day in 1993, David Ginola gave the ball away in the last minute of France vs Bulgaria meaning France failed to quality for USA ’94… pic.twitter.com/xIsOG3xywU
— 90s Football (@90sfootball) November 17, 2025
Sama historia miała swoją piękną kontynuację już na turnieju. Drużyna znad Morza Czarnego okazała się czarnym koniem. W grupie Bułgaria pokonała m.in. finalistę sprzed czterech lat – Argentynę 2:0, choć ta grała już bez zawieszonego Diego Maradony.
Jedną z największych mundialowych sensacji fazy pucharowej okazał się jednak ćwierćfinałowy mecz z Niemcami. Wtedy to gola na wagę awansu do najlepszej czwórki efektownym szczupakiem strzelił Jordan Leczkow. Niestety to było maksimum, na które było stać podopiecznych Penewa, choć i tak zwyciężyli w trzech turniejowych spotkaniach.
W półfinale lepsi okazali się Włosi, a Szwedzi w meczu o trzecie miejsce znokautowali Bułgarów 4:0, strzelając wszystkie gole w pierwszej połowie. Po powrocie do domu prezydent Bułgarii powiedział o złotej generacji piłkarzy swojego narodu, że zrobili więcej dla kraju niż wszyscy dyplomaci łącznie przez ostatnich sto lat. Poza turniejem w USA Bułgaria nigdy nie wygrała mundialowego meczu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Anthony Joshua i inni sportowcy, którzy uciekli śmierci
- Szokujące morderstwo w Ekwadorze
- Zmarł Jean-Louis Gasset
Fot. Newspix