Zimowe igrzyska i Boniek-selekcjoner [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

13 lutego 2026, 16:58 • 6 min czytania 9

Reklama
Zimowe igrzyska i Boniek-selekcjoner [Zibi Top]

Trwają Zimowe Igrzyska Olimpijskie, więc i w felietonie Zbigniewa Bońka nie mogło zabraknąć tego tematu! – Bardzo podoba mi się łyżwiarstwo szybkie. Jestem też zakochany w biathlonie – opowiada legenda reprezentacji Polski. Zbigniewa Bońka pytamy też o kilka bieżących kwestii, jak losowanie Ligi Narodów, ale pojawia się także wątek sprzed ponad dwudziestu lat i jego selekcjonerskiej przygody.

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

O losowaniu Ligi Narodów:

Podniecanie się losowaniem Ligi Narodów jest dziś tylko stratą czasu. Przed nami ważniejsze sprawy: baraże do mundialu, potem ewentualne mistrzostwa świata. A Ligą Narodów będziemy martwić się jesienią.

Spadek do dywizji B to sprawa absolutnie niekorzystna, która spowoduje określone straty sportowe, wizerunkowe, jak i finansowe. Uważam, że trzeba jak najszybciej uciekać z niej do góry. A wcale nie będzie to łatwe, bo przeciwnicy nie są słabi, a tylko przy zajęciu pierwszego miejsca mamy pewność awansu. W przeciwnym razie gra się w różnego rodzaju barażach i dodatkowych spotkaniach. Ale, jak mówię, na razie zostawiłbym Ligę Narodów na boku.

Reklama

O decyzji Komisji Ligi i braku kibiców gości na niektórych meczach:

Nie mam wiedzy na temat decyzji Komisji Ligi dotyczącej meczu Radomiaka z Koroną, więc trudno mi się do tego ustosunkować. Natomiast generalnie trzeba powiedzieć, że przepis jasno określa, ile i jaki procent kibiców gości może być obecny na meczu. Oczywiście, jeśli kibice gości nie zachowują się w sposób normalny lub przeszkadzają w rozegraniu meczu, to ma to swoje konsekwencje. Nie wiem, jak to wygląda w tym przypadku, natomiast z góry upatrzone i przygotowane zlecenie, że tak czy owak nie wpuszczamy kibiców konkretnej drużyny jest według mnie błędem.

O Stefano Piolim:

Kiedy grałem w Juventusie, Stefano Pioli był młodym chłopakiem, który wtedy – jak to się mówi w naszych polskich powiedzeniach – pił piwo i obserwował lepszych. Obserwował tych którzy grali. Stefano był spokojnym, poukładanym chłopakiem, a na boisku typowym numerem „pięć”, który krył środkowego napastnika drużyny przeciwnej. Nie miał za dużo przestrzeni dla siebie i dość szybko opuścił klub.

Natomiast ja ze Stefano zawsze miałem dobre kontakty, można nawet powiedzieć, że się nim opiekowałem, gdy był w Turynie. A czy już wtedy widziałem w nim zadatki do bycia trenerem? Tego niestety nie mogę z pewnością stwierdzić, by nie skłamać.

Reklama

O zimowych igrzyskach olimpijskich:

Pewnie, że oglądam! Jak za każdym razem, gdy trwają igrzyska olimpijskie. Bardzo podoba mi się łyżwiarstwo szybkie. To sport niesamowicie trudny, niesamowicie wymagający – i dobrej techniki, i niezwykłego przygotowania tlenowego. Jestem też zakochany w biathlonie.

Oczywiście, obserwuję igrzyska także przez pryzmat naszych zawodników. Cóż… Wyglądamy jak wyglądamy. Niestety, musimy poprawić wiele rzeczy jako całość. Kultura uprawiania sportu, dostępność, wymagania, klasy sportowe, to wszystko musi inaczej funkcjonować – na bazie powszechności, ilości, dużego zaangażowania. Dopiero to da wyniki. Aż z bólem serca człowiek czasami patrzy, że fajny, nowoczesny, 38-milionowy kraj, który ma góry, liczy na jeden, dwa, może trzy medale. Ale co zrobić? Taka jest nasza rzeczywistość.

O Radosławie Piesiewiczu:

Reklama

Jeśli chodzi o pytanie na temat pana Piesiewicza, to się nie wypowiadam. Z dwóch powodów: przede wszystkim nie znam tego człowieka, więc trudno mi oceniać kogokolwiek jak patrzę z boku. Nie chciałbym dołączyć do chóru tych, którzy go krytykują, bo to byłoby zbyt łatwe. Także na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.

O tym co by zmienił w przygodzie jako selekcjoner kadry:

To było bardzo dawno. Muszę powiedzieć, że byłem pierwszym, któremu było bardzo przykro z powodu, że musi zrezygnować z prowadzenia kadry. Miało to miejsce po ostatnim meczu jesieni, a nie tak jak niektórzy myślą, po porażce 0:1 z Łotwą, która akurat była wtedy dobrą drużyną i porażka takim wynikiem nie była żadnym wstydem, zwłaszcza że z przebiegu gry mogliśmy ten mecz spokojnie wygrać. Natomiast zawsze mówiłem, że o moim odejściu nie decydowały wyniki sportowe, a inne okoliczności. Ale nie ma już co do tego wracać.

Reklama

Zostawiłem drużynę po dwóch meczach eliminacyjnych z trzema punktami, więc spokojnie mogła awansować na turniej. Chcę zaznaczyć, że Leo Beenhakker po dwóch meczach eliminacji Euro 2008 zdobył tylko jeden punkt, bo przegrał z Finlandią i zremisował z Serbią, a też sobie dalej poradził. A Łotwa – warto przypomnieć – pokonała wtedy nie tylko nas, ale w barażu ograła Turcję, a na mistrzostwach Europy zremisowała z Niemcami i to w meczu, który powinna wygrać, bo sędziowie nie przyznali jej dwóch rzutów karnych. Więc jak to się mówi: łatwo dziś mówić, a ciężej myśleć. Jeszcze raz powtarzam: to nie względy sportowe zdecydowały o tym, że musiałem zrezygnować z prowadzenia reprezentacji.

O tym, czy 3. Liga może przenieść się na poziom centralny:

Cały schemat, forma rozgrywek, baraże i przejścia pomiędzy Ekstraklasą, 1. Ligą a 2. Ligą to był bardzo dobry program, który wprowadziliśmy jakieś osiem-dziewięć lat temu. Czy 3. Liga mogłaby także być na szczeblu centralnym? Można się nad tym zastanowić i wymyślić jakąś ciekawą koncepcję. Dziś na poziomie centralnym rywalizują 54 zespoły. Musielibyśmy wówczas ustalić, ile w ogóle chcemy mieć zespołów o profilu zawodowym. Bo nie da się ukryć, że druga i trzecia liga to dziś – ujmijmy to tak – poziomy, na których płaci się piłkarzom, by nie przepłacać przeciętności.

Reklama

Wydaje mi się, że Ekstraklasa, 1. Liga i 2. Liga oraz 3. Liga w obecnym kształcie funkcjonują dobrze. I nie wydaje mi się, by zrobienie jednej 3. Ligi miało większe znaczenie. Poza tym zrobiłby się znowu kocioł i szalenie trudno było awansować z czwartej ligi do trzeciej. To naczynia połączone, trzeba by to dobrze zaplanować. Gdybym był szefem PZPN i nad tym usiadł i pomyślał, to miałbym bardziej sprecyzowane, określone zdanie.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:

9 komentarzy
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę

Braian Wilma
2
Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę

Braian Wilma
2
Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę
Ekstraklasa

Napastnik Radomiaka skuteczny jak nigdy! Tylko zapomniał, dla kogo gra

Mikołaj Duda
10
Napastnik Radomiaka skuteczny jak nigdy! Tylko zapomniał, dla kogo gra