Zadyszka PSG nie martwi Enrique. „Nie skupiajmy się na wyniku”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

05 września 2026, 11:23 • 4 min czytania 2

Reklama
Zadyszka PSG nie martwi Enrique. „Nie skupiajmy się na wyniku”

PSG rozegrało w tym sezonie na krajowym podwórku cztery mecze i żadnego nie wygrało. Co więcej, w ciągu tych rozegranych 360 minut prowadziło przez zaledwie pół godziny. Mało tego, pierwszy raz od prawie 22 lat w czterech ligowych meczach z rzędu (wliczając ostatni mecz sezonu 25/26) straciło więcej niż jedną bramkę. Luis Enrique uspokaja jednak zmartwionych zadyszką mistrzów Europy. Twierdzi, że na 10 takich meczów, jak ten przegrany ostatnio z Monaco, jego zespół wygrałby osiem.

Reklama

Falstart PSG

Na krajowym podwórku PSG nie wygrało pięciu ostatnich meczów. Sezon Ligue 1 zakończyło wyjazdową porażką 1:2 z Paris FC. Podopieczni Luisa Enrique grali już jednak o pietruszkę. Później obronili Ligę Mistrzów, choć samego meczu nie wygrali, gdyż po 120 minutach z Arsenalem było 1:1. Nowy sezon rozpoczęli od obrony kolejnego międzynarodowego trofeum, ale od czasu triumfu w Superpucharze Europy nie wygrali już ani razu. W Lens przegrali mecz o Superpuchar Francji, a w Ligue 1 zaczęli od zaledwie dwóch punktów w trzech meczach.

Na inaugurację, którą przez złą murawę przeniesiono z Parc des Princes do Rennes, zremisowali 2:2. Taki sam wynik padł tydzień później w Lille. W obu tych meczach PSG w końcówce odrabiało dwubramkową stratę. Teraz w pierwszym od 10 maja domowym meczu prowadziło z Monaco, lecz po przerwie drużyna z Księstwa zdołała odwrócić wynik. Znów Paryżanie w ostatnich minutach mogli doprowadzić do remisu 2:2. Lukas Hradecky popisał się jednak fenomenalną paradą po technicznym strzale Ousmane’a Dembele sprzed pola karnego.

Reklama

Obrona? „Dobrze wszystko jest w porządku”

Jak podaje Opta, PSG pierwszy raz od lutego 2005 roku w czwartym ligowym meczu z rzędu straciło więcej niż jedną bramkę. W pomeczowej w rozmowie z Ligue 1+, czyli nadawcą rozgrywek we Francji, Luis Enrique został zapytany, czy nie martwi go ta postawa defensywy. Hiszpan nie widzi jednak powodów do zmartwień. Stwierdził, że jego obrona prezentowała wysoki poziom, a zespół miał po prostu pecha.

– Nie powinniśmy się martwić. Mówię szczerze. To wyjątkowa sytuacja. Ile strzałów [celnych] oddało dziś Monaco? Dwa. Ile padło z tego goli? Dwa. Nie powinniśmy skupiać się na wyniku. Dzisiaj rewelacyjnie naciskaliśmy, znacznie lepiej niż w wielu meczach, w których nie traciliśmy bramki. Dziś pech był po naszej stronie. To, co widziałem w obronie, było na bardzo wysokim poziomie. Wynik nie może przekreślić wszystkich dobrych rzeczy, które zrobiliśmy – stwierdził 56-letni szkoleniowiec.

Reklama

Gratuluję wygranej, ALE…

Enrique oddał szacunek Filipe Luisowi, który jako pierwszy trener w historii Monaco zaczął kadencję od pięciu wygranych. Oprócz zwycięstw w obu meczach z Górnikiem na konto Brazylijczyka idą jeszcze triumfy nad Marsylią i Le Havre, i to na zero z tyłu. Trener PSG dodał jednak, że biorąc pod uwagę przebieg piątkowego meczu, Monaco na dziesięć takich spotkań wygrałoby tylko jedno, a w aż ośmiu przegrało.

– Muszę przyznać, że Monaco broniło bardzo dobrze. Podobało mi się, jak grali. Są na szczycie tabeli, gratulacje dla nich i dla Filipe Luisa. Monaco wie, że jeśli zagraliby z nami w ten sposób dziesięć meczów, my wygramy osiem, jeden zremisujemy, a jeden przegramy. I ta porażka akurat przydarzyła się dzisiaj. Szczerze mówiąc zasłużyliśmy na zwycięstwo. Takie jest moje zdanie.

Reklama

– To typowy mecz, w którym jesteś lepszy od przeciwnika, stwarzasz więcej sytuacji, ale bramkarz drużyny przeciwnej jest najlepszym zawodnikiem na boisku. Jak w meczach, które graliśmy z Newcastle [w listopadzie 2023], Atletico [w listopadzie 2024], Sportingiem [w styczniu br.], czy Liverpoolem [w marcu 2025]. To taki mecz, w którym zasługujesz na zwycięstwo, ale piłka nożna opiera się na golach, a my byliśmy gorsi pod tym względem. Ale jestem zadowolony z mojej drużyny – kontynuował.

Enrique stwierdził też, że siedem punktów straty do lidera tylko zmotywuje jego drużynę. – Jeśli chcecie, możecie obstawiać, kto zostanie mistrzem na koniec sezonu. Siedem punktów? Dobrze, postaramy się to naprawić jak najszybciej – przyznał.

Przed przerwą na kadrę PSG czekają jeszcze dwa ligowe mecze – oba na wyjeździe. 13 września o 20:45 mistrzowie Europy zagrają w Breście, równo siedem dni później o tej samej porze czeka ich „Le Classique” z Marsylią. Przed wyjazdem do Bretanii podejmą jeszcze prowadzony przez Yayę Toure Slovan Bratysława. Marsz po trzecią z rzędu Ligę Mistrzów rozpoczną 9 września o 21:00.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ligue 1

Reklama
Ligue 1

PSG już skreśliło nowy nabytek? Francuz poza kadrą meczową

Kacper Korpak
0
PSG już skreśliło nowy nabytek? Francuz poza kadrą meczową
Ligue 1

Luis Enrique zapytany o Złotą Piłkę. Nie ma żadnych wątpliwości

Marcin Długosz
7
Luis Enrique zapytany o Złotą Piłkę. Nie ma żadnych wątpliwości