Pierwsza runda Pucharu Polski przyniosła kilka niespodzianek. Blisko kolejnej było w Stargardzie, gdzie tamtejsza trzecioligowa Kluczevia mierzyła się z Pogonią Siedlce. Gospodarze odpadli po golu w ostatniej minucie dogrywki, który na dobrą sprawę nie powinien zostać uznany. Ogromne kontrowersje wzbudzały także wcześniejsze decyzje sędziego Doriana Skwary. W związku z tym Kluczevia wydała komunikat, w którym ujawniono m.in. skandaliczne zachowanie asystenta arbitra.
Faworytem starcia była ekipa przyjezdnych. Mimo to, to Kluczevia wyszła na prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie po golu z rzutu karnego Riana, natomiast szybko po zmianie stron wyrównał Ernest Dzięcioł. Pierwszą kontrowersyjną decyzję sędzia spotkania podjął w 70. minucie, kiedy wyrzucił z boiska Marcina Gawrona za faul na Macieju Rosołku. Arbiter pokazał wówczas bardzo wątpliwą drugą żółtą kartkę.
Mimo gry w osłabieniu Kluczevia zdołała kolejny raz wyjść na prowadzenie, jednak znów nie dała rady go utrzymać – tuż przed końcem meczu gola na 2:2 strzelił Sebastian Szczytniewski. W dogrywce goście wykorzystali przewagę liczebną i zdołali zadać zabójczy cios – w samej końcówce uczynił to Filip Kendzia. Sęk w tym, że chwilkę wcześniej cios w bramkarza gospodarzy wymierzył jeden z zawodników Pogoni, znacząco utrudniając mu interwencję. Sędzia nie dopatrzył się jednak faulu i wkrótce zakończył spotkanie.
– Osobiście mam głęboki żal do sędziów za to, co zrobili z tym meczem. Uważam, że wypaczyli wynik. Czerwona kartka była niesłuszna – mówił po ostatnim gwizdku prezes klubu Marek Szubert przed kamerami TVP Szczecin.
Oświadczenie Kluczevii
W Kluczevii stwierdzono, że całej sprawy nie można tak zostawić. W związku z tym klub wydał oświadczenie, które na portalu X zacytował Norbert Skórzewski. Odniesiono się w nim nie tylko do pracy głównego arbitra, ale i jego asystentów, którzy mieli dopuścić się skandalicznego zachowania.
– Jako klub nie możemy przejść obojętnie obok tego co wydarzyło się podczas wczorajszego spotkania Pucharu Polski z Pogonią Siedlce. Nie możemy z szacunku do kibiców, sponsorów, ludzi zaangażowanych w budowę Kluczevii, piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Mówiąc wprost – zostaliśmy okradzeni i oszukani przez arbitra tego spotkania. Okradzeni z szansy na awans, z pieniędzy jakie za tym idą, z marzeń. Oszukani, bo jak się okazało, umiejętności, ambicja i zaangażowanie piłkarzy nie miały tego dnia kluczowego znaczenia – czytamy w oświadczeniu.
– Sędzia od początku nie panował nad wydarzeniami na boisku, a kulminacyjny moment nadszedł w 70. minucie, kiedy to drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną ukarany został Marcin Gawron. Nikt poza Panem Dorianem Skwarą nie widział faulu. Nie widać go także na powtórkach. Mimo gry w osłabieniu zdołaliśmy wyjść na prowadzenie. Rywale wyrównali i mieliśmy dogrywkę.
– W ostatniej minucie meczu Pogoń Siedlce zdobyła nieprawidłowego gola. To także każdy postronny obserwator spotkania potwierdza. Powtórki i zdjęcia nie pozostawiają złudzeń. Nasz bramkarz – Przemysław Matłoka był faulowany w polu karnym. Uderzony łokciem i nieprzepisowo powstrzymywany. Przemo do dziś ma odcisk łokcia na twarzy. Sam sobie tego nie zrobił. Wynik meczu został wypaczony przez błędy sędziego – nie mamy co do tego żadnych wątpliwości.
– Jeszcze parę słów do asystentów – uważamy, że skandalem i czymś niedopuszczalnym jest, aby liniowy zwracał się do dzieci podających piłki w sposób: „WYPIER****J STĄD”.
Komunikat Kluczevii Stargard w sprawie meczu PP z Pogonią Siedlce.
❗️„Zostaliśmy okradzeni i oszukani przez arbitra tego spotkania”.
❗️”Uważamy, że skandalem i czymś niedopuszczalnym jest, aby liniowy zwracał się do dzieci podających piłki w sposób: „WYPIER****J STĄD”.
Całość…
— Norbert Skórzewski (@NSkorzewski) September 2, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix