Znakomicie szpiegował rywali dla Southampton. Dostał propozycję pracy

Marcin Ziółkowski

13 lipca 2026, 23:02 • 3 min czytania 0

Reklama
Znakomicie szpiegował rywali dla Southampton. Dostał propozycję pracy

O sprawie szpiegowania dotyczącej Southampton słyszało mnóstwo kibiców, nie tylko na Wyspach Brytyjskich. Śledzenie rywali w Anglii jest zabronione, a mimo to jednemu ze stażystów udało się doskonale wywiązać ze swoich obowiązków. Southampton postanowiło docenić pracę Willa Salta. Stażysta otrzymał ofertę pracy w klubowej akademii.

Reklama

Southampton z ofertą pracy dla „szpiega”

Zespół Świętych w poprzednim sezonie zanotował na przestrzeni wielu miesięcy bardzo wyraźny progres w tabeli, bowiem w pewnym momencie okupowali środek tabeli. Zmieniło się to po zatrudnieniu Tondy Eckerta. Niemiec, który był asystentem trenera w Genoi i pochodzi z szeroko rozumianej szkoły Red Bulla, znacząco odmienił wyniki Southampton.

Drużyna należąca do serbskiego biznsmena Dragana Solaka dotarła do play-offów o Premier League. Na tym jednak zakończył się obiecujący sezon Świętych. Wyszło na jaw, że spadkowicz z angielskiej ekstraklasy, z pomocą stażysty, podglądał rywali, co jest niezgodne z zasadami panującymi na Wyspach Brytyjskich. Will Salt zdradził, że zrobił to z uwagi na to, by nie stracić pracy. Dodał, że nie miał możliwości odmówienia i działał zgodnie z instrukcjami od przełożonych.

Reklama

Według Mike’a Keegana z Daily Mail, ówczesny stażysta Will Salt otrzymał niedawno propozycję pracy w Southampton. 23-latek ma pracować w klubowej akademii. Pomógł Eckertowi w analizie Oxfordu, Ipswich i Middlesbrough. Niemiec był nawet poirytowany faktem, że Salt nie pojechał podglądać Boro dzień wcześniej.

Jak wyjawiono podczas publikacji wiadomości z WhatsApp, wyszło na jaw, że Eckert był pod wrażeniem pracy Salta przed meczem z Oxfordem. Sam temat stażysty wywołał po pierwszym półfinale trener późniejszego finalisty, a więc Kim Hellberg.

Szczegóły tej głośnej sprawy

Dyrektor generalny klubu Phil Parsons okłamał EFL, twierdząc, że nikt z pracowników wyższego szczebla w klubie nie zlecił misji szpiegowskiej. Wiele tygodni wcześniej stwierdził, że nie wykonano żadnego nagrania i nie są to polecenia od wysoko postawionych członków klubu – teraz wiemy, że była to czysta fikcja.

Cała piłkarska Anglia żyła tym skandalem i winnych ukarano. Southampton wykluczono z meczu o awans przeciwko Hull City. Na Świętych nałożono też karę czterech punktów ujemnych w sezonie 2026/27.

Reklama

Klub napisał w oświadczeniu, że „odebrano mu możliwość rywalizacji w meczu, którego stawką jest 200 milionów funtów”.

Po fakcie, Solak zdecydował się zaufać na dłużej Eckertowi, a obydwaj panowie w osobnych oświadczeniach przedstawili swój pogląd na temat sprawy. Niemiec publicznie wyraził skruchę, de facto pierwszy raz wyrażając swoje zdanie w sprawie.

Reklama

 

Fot. screen The Sun

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama