Przed meczem Jagiellonii Białystok z Widzewem Łódź najwięcej mówiło się o tym, czy… do tego meczu w ogóle dojdzie. Dość długo wydawało się, że Jaga spotkanie przełoży, na co ostatecznie się nie zdecydowała. Po drodze doszło do drobnej wymiany zdań między trenerami. Aleksandar Vuković na konferencji prasowej wrócił do tematu i chyba definitywnego go zamknął.
Głównym problemem z perspektywy Widzewa było to, że mecze pucharowiczów mogą być przekładane do 48 godzin przed pierwszym gwizdkiem, co dla drugiej strony oznacza długie tkwienie w niepewności. Serb skrytykował fakt, że aż tak szeroko otworzono tę furtkę.
Vuković zapewnił, że nie miał pretensji do Jagiellonii i Siemieńca
Adrian Siemieniec odpowiedział przed starciem z Rangersami. – Staram się być empatyczny, rozumiem perspektywę drugiej strony, ale zawsze najwyżej stawiam interes drużyny i klubu. Niemniej, odwołuję się do przepisów, które nam przysługują. Nie czuję się za to odpowiedzialny, mamy do tego prawo z perspektywy regulaminu, jeżeli będziemy chcieli z niego skorzystać, z niego skorzystamy – mówił szkoleniowiec Białostoczan.
Później trochę narzekał w Meczykach, że powstały z tej wypowiedzi nieprecyzyjne, wzbudzające emocje tytuły w mediach, co mogło niepotrzebnie zaognić relacje między Jagiellonią a Widzewem.
W piątek, gdy już stało się jasne, że mecz się odbędzie, jeszcze raz głos w tej sprawie zabrał Vuković. On też tonował nastroje. – Mówiłem o tym bezpośrednio po meczu, a w międzyczasie zostało to wykorzystane po to, żeby zrobić pewnego rodzaju burzę i zatytułować to w taki sposób, że dzisiaj dowiaduję się, że trener Siemieniec mnie przepraszał. A ja ani przez chwilę nie miałem pretensji do niego czy do kogoś z Jagiellonii, tylko mówiłem, że moim zdaniem powinniśmy wiedzieć o przełożeniu tydzień wcześniej. Takie powinny być przepisy – podsumował trener Widzewa, cytowany przez oficjalną stronę klubu.
– Jagiellonia ma kilka indywidualności, określony sposób gry. My to wszystko wiemy, ale wiemy też, że zrobiliśmy progres i wierzę, że z meczu na mecz będziemy wyglądali jeszcze lepiej i już w Białymstoku to pokażemy – dodał.
Pojawił się także temat transferów. Widzew ostatnio ściągnął brazylijskiego skrzydłowego Paulinho Boię. – To zawodnik cechujący się bardzo dobrą szybkością, kontrolą piłki. Było to widać w treningach, ale na razie bazujemy głównie na wcześniejszych występach, bo jest krótko z nami. Paulinho dopiero będzie miał czas, żeby pokazać się z najlepszej strony – przyznał Vuković.
Zapowiedział, że to nie koniec ruchów kadrowych. – Jeżeli chodzi o kolejne wzmocnienia, to skupiamy się na zawodnikach ofensywnych – zdradził Serb.
Widzew na razie w tym sezonie Ekstraklasy remisuje. Najpierw podzielił się punktami u siebie z Motorem Lublin, a następnie wywiózł 0:0 z Płocka, choć sam Sebastian Bergier już do przerwy spokojnie mógł mieć na koncie hat-tricka.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix