Jan Urban w rozmowie na WeszłoTV odniósł się do ostatniego meczu Legii i był dość zdziwiony radością piłkarzy po golu na 2:2 przeciwko Arce.
Selekcjoner reprezentacji Polski powiedział: – Tam nie było takiego zachowania, jak po strzeleniu pierwszego gola, kiedy zawodnicy od razu pobiegli po piłkę i postawili ją na środku. Po 2:2 za długo się cieszyli. Daje to do zrozumienia, że niektórzy zawodnicy nie zdają sobie sprawy, w jakim klubie są i nie można się cieszyć z remisu z Arką Gdynia mimo tego, że przegrywali 0:2. W Legii Warszawa są inne wymagania, cele, do tego ci nowi zawodnicy muszą się przyzwyczaić.
Jan Urban doskonale zna przecież oczekiwania, bo sam w sezonie 2012/13 sięgnął z warszawskim zespołem po mistrzostwo oraz Puchar Polski.
W rozmowie padło też pytanie, czy piłkarze z Legii nie są powoływani trochę za historyczną wielkość klubu, to znaczy – czy gdyby grali w przykładowej Arce, to taki Kapustka przyjeżdżałby na kadrę.
Urban stwierdził: – Nie patrzę, kto gdzie gra. (…) Mnie się podoba piłkarz o takiej charakterystyce. Kapustka w dobrej dyspozycji jest zaawansowany technicznie, bardzo dobrze czyta grę, potrafi zagrać ostatnie podanie. Ktoś powie, że on w kontakcie jest słaby, nie powalczy, nie włoży nogi, nie wygra pozycji. Każdy ma inne umiejętności. Ja uważam, że Kapustka w drużynie, która gra kombinacyjną piłkę, techniczną, potrafi się odnaleźć bardzo dobrze.
CZYTAJ WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI:
- Urban: Miałem rację, że nie powołałem Pietuszewskiego
- Reprezentant Polski o Legii: Zabrała mi dwa lata
- Media: Plan na mundial już gotowy. PZPN czeka na wynik baraży
Fot. Newspix