Na starcie z Koroną Kielce przypadnie oficjalny debiut Marka Papszuna w roli trenera Legii. Jacek Zieliński zdaje sobie sprawę, że przez osobę byłego szkoleniowca Rakowa to nie będzie ten sam zespół, co w trakcie rundy jesiennej. Spodziewa się trudnego meczu przy Łazienkowskiej, dodając że obecna sytuacja w tabeli nie do końca oddaje rzeczywistą moc Wojskowych. Jednocześnie uważa, że jego piłkarze są dobrze przygotowani i z optymizmem czeka na start spotkania.
Jacek Zieliński na konferencji prasowej przed meczem z Legią – cytowany przez portal Legia.net – podzielił się swoimi spostrzeżeniami i nadziejami przed starciem przy Łazienkowskiej. Zaznaczył, że praktycznie wszyscy jego podopieczni są zdrowi i gotowi do gry. Jednocześnie dodał, że jest zadowolony z dwóch transferów, jakie dotychczas przeprowadziła Korona. Do Kielc trafił Mariusz Stępiński, który już w sparingach w Turcji pokazał się z bardzo dobrej strony oraz Simon Gustafson ze szwedzkiego Hacken.
Korona idzie w jakość. Simon Gustafson to „ostatni puzzel” w zespole
– Mieliśmy możliwość oglądania sparingów Legii. Na pewno wyciągnęliśmy wnioski, zostały one przekazane na czwartkowej i piątkowej odprawie. Widać pewne symptomy tego, co Marek Papszun długi czas wprowadzał i robił to doskonale w Rakowie. Spodziewamy się trudnego meczu, ale jesteśmy na to przygotowani. Mocno popracowaliśmy w zimowym okresie i z optymizmem patrzymy na to, co będzie się działo w niedzielę – dodał trener Korony Kielce.
Korona Kielce rok zacznie meczem z Legią. „Spodziewamy się bardzo trudnego spotkania”
Korona ma za sobą całkiem udaną rundę jesienną, po której realnie może patrzeć w stronę pozycji, dających miejsce w eliminacjach Ligi Konferencji. Po 18 kolejkach zespół Jacka Zielińskiego ma na koncie 24 punkty i po potencjalnym zwycięstwie w Warszawie może mocno zbliżyć się do czołówki. Nawet przy najmniej korzystnym układzie innych spotkań miałaby zaledwie trzy punkty straty do czwartej lokaty.
Trener Kielczan zaznaczył, że obecna sytuacja w tabeli i miejsce stołecznej drużyny w strefie spadkowej – w kontekście zmiany trenera Legii – nie ma większego znaczenia i do końca nie wie, czego może spodziewać się po swoim przeciwniku.
– Czego można się spodziewać po Legii? Nie wiem. To dopiero pokaże boisko. Bardziej skupiamy się na sobie. Zdajemy sobie sprawę, że w Warszawie była zmiana trenera i będzie nowy system gry. To zawsze bodziec dla zawodników, nowe wyzwanie. Spodziewamy się bardzo trudnego spotkania. Nikt nie sugeruje się tym, co działo się jesienią, czy pozycją Wojskowych w tabeli, bo to nie ma nic do rzeczy.
Pierwszy gwizdek sędziego w debiutanckim meczu Marka Papszuna w roli trenera Legii już o 17:30.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Haditaghi martwi się o kibiców rywala. Szybka odpowiedź Motoru
- Koniec cierpień obrońcy Wisły Płock. Transfer o krok
- Trener Lechii w siódmym niebie. „Jestem zachwycony wynikiem i występem”
Fot. Newspix