GKS Katowice przegrał na wyjeździe z Jagiellonią Białystok w meczu 14. kolejki Ekstraklasy. Trener Rafał Górak podczas pomeczowej konferencji prasowej docenił klasę przeciwnika, ale zaznaczył, że jego drużynie należał się rzut karny.
O losach spotkania przesądziło samobójcze trafienie z 69. minuty rywalizacji. Do własnej bramki trafił Ilja Szkurin.
GKS poległ w Katowicach. Trener ma żal do sędziów
– Chciałoby się o piłce wiele rozmawiać, ale gdzieś myśli uciekają. Bardzo przykry moment. Z mojej strony wyrazy współczucia dla ofiar i wszystkich poszkodowanych. A chwała tym, którzy tak mocno postawili się temu złu, jakie wszyscy wczoraj widzieliśmy – zaczął trener GKS-u.
– Żałujemy, że nie wywozimy stąd ani jednego punktu. Zadecydowały drobne rzeczy. Wydaje mi się, że mieliśmy wiele dobrych momentów w tym spotkaniu. Byliśmy bliscy zdobycia bramki. Szkoda też okoliczności, w jakich straciliśmy gola. To jest nasz kiks i nie ulega to wątpliwości. Druga jaskrawa sytuacja w tym spotkaniu to akcja z pierwszej połowy. To jest ewidentny rzut karny na Łukasiaku. Kamil Jóźwiak po prostu nie wygrał pozycji – podkreślił Górak.
Mowa o tej sytuacji:
Jak to powiedzieli w komentarzu.
„Widzimy, że doszedł do siebie, biega”…no tak, to po co karny 👀😶
#JAGGKS https://t.co/WODcMGVOj0— A.Kamil Wójcik (@ArkadiuszKamil) November 8, 2026
Szkoleniowiec katowickiej ekipy zaznaczył jednak, że nie ma w nim rozgoryczenia po końcowym gwizdku.
– Gratuluję gospodarzom. My będziemy dalej robić swoje – spuentował.
Po niedzielnym spotkaniu GKS Katowice i Jagiellonia Białystok sąsiadują w ligowej tabeli, odpowiednio na ósmej i dziewiątej lokacie. Obie ekipy zgromadziły jak dotąd na swoich kontach po 21 punktów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl