Legia pewnie rozprawiła się z Radomiakiem, strzelając mu aż pięć goli i nie tracąc ani jednego. Dwie z bramek zdobył Bartosz Kapustka, który po meczu nieco zaskakująco przyznał, że odczuwa pewien niedosyt. Nie jest do końca zadowolony z przebiegu drugiej części rywalizacji.
Kapustka w rozmowie z portalem Legia.net zwrócił uwagę, że jego zespołowi po przerwie brakowało trochę kontroli nad meczem i Radomiakowi oddał zbyt dużo miejsca. W drugiej części zabrakło, by Legia jeszcze bardziej docisnęła rywala i wyśrubowała wynik. Jedyny gol w drugiej części należał właśnie do byłego piłkarza Leicester, który w 51. minucie już po raz drugi tego wieczoru wpisał się na listę strzelców.
– Mam pewien niedosyt, bo myślę, że mogliśmy trochę docisnąć w drugiej połowie. Oddaliśmy Radomiakowi nieco pola z piłką. Powinniśmy bardziej kontrolować mecz po przerwie. Nie chcę mówić, że coś jest nie tak, bo bardzo się cieszymy, ale dobrze, że jest niedosyt – myślę, że nie tylko we mnie, ale i w drużynie. Chcemy się rozwijać, mieć kontrolę przez jak najwięcej meczu, z piłką i bez niej. Pragniemy walczyć o najwyższe cele. Jesteśmy wdzięczni za to, jaka panuje atmosfera na stadionie. Chcę podziękować za wsparcie w minionym sezonie, który był dla nas bardzo trudny. Jeśli chodzi o obecne rozgrywki, to chcemy zrobić wszystko, by uśmiechu było jak najwięcej – przyznał kapitan Legii po końcowym gwizdku.
Jak Marek Papszun zareagował na wysoką wygraną Legii? „Jest bardzo wymagający”
Legia spotkanie z Radomiakiem tak naprawdę rozstrzygnęła w pierwszych 17 minutach. Właśnie tyle czasu wystarczyło jej, by trzykrotnie pokonać nie najlepiej sobie radzącego Bartłomieja Gradeckiego. I rzeczywiście patrząc na formę obu zespołów mogło skończyć się znacznie, znacznie wyżej. Finalnie tablica wyników pokazywała 5:0 po tym, jak dwa trafienia dołożył Kapustka.
Kapitan Legii przyznaje jednak, że cały czas jako drużyna mają nad czym pracować i Marek Papszun ze względu na wysoki rezultat na pewno nie zastosuje żadnej taryfy ulgowej.
– Trener jest bardzo wymagający, a to nas rozwija jako piłkarzy i jako ludzi. Bilans z trenerem w Legii wygląda imponująco. Robimy wszystko, aby był zadowolony jak najczęściej i żebyśmy my też cieszyli się ze zwycięstw. Osobiście też byłem zły, że w drugiej połowie oddaliśmy piłkę rywalowi na moment, mimo że szybko strzeliliśmy bramkę na 5:0. Chcę wraz z kolegami mieć kontrolę przez jak najdłuższy okres w meczu.
– Zawsze jest materiał do pracy i trener nam na pewno nie odpuści, ale cieszymy się z tego przebiegu spotkania. Cały czas dążymy, aby być lepszym zespołem. To dopiero początek sezonu i nie chcę oceniać tego, co jest dobrze, a co źle. Myślę, że w połowie sezonu przyjdzie czas na takie podsumowanie i co jeszcze trzeba zrobić, aby na koniec rozgrywek się cieszyć.
Legia po czterech kolejkach ma na koncie 10 punktów i przewodzi w tabeli Ekstraklasy. Do końca sierpnia zmierzy się jeszcze z Piastem Gliwice oraz Śląskiem Wrocław.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix