Czasem można się zastanawiać, czy Paolo Urfer nie ma jakichś czeskich korzeni. Szef Lechii łączy w sobie cechy obu sympatycznych bohaterów słynnej bajki, w której dwaj sąsiedzi za co się nie zabiorą, to to spartolą. Tak było choćby z Urferem i jego z góry skazaną na porażkę walką o Ekstraklasę dla klubu z Gdańska. Nie dość, że przegrał od początku przegraną sprawę, to jeszcze teraz zapłaci za to, że w ogóle poprosił o jej rozpatrzenie.
Niesamowity był (i pewnie pozostaje) Paolo Urfer w dążeniu do sprawiedliwości, jaką jego zdaniem byłoby utrzymanie Lechii na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Zaczęło się od kuriozalnego podkreślania, że zespół tak naprawdę zajął wyższe miejsce i ostatecznie nie spadł. Piłkarze z Gdańska mieli więc przygotowywać się do nowego sezonu Ekstraklasy, tak to szumnie ogłaszano. Potem wyszło na to, że jednak tak łatwo nie będzie. W Lechii dalej są problemy z wypłatami, Ekstraklasa rusza bez drużyny Urfera, a on sam… no gdzie nie spojrzy, to ma poważny problem.
KONIEC NADZIEI NA EKSTRAKLASĘ DLA KIBICÓW LECHII GDAŃSK.
CAS umorzył postępowanie w sprawie Lechii. Klub poniesie koszty
Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie uznał, że nie ma jurysdykcji do rozpoznania odwołania Lechii Gdańsk od decyzji Komisji Odwoławczej ds. Licencji…— Szymon Jadczak (@SzJadczak) July 24, 2026
Postępowanie w sprawie Lechii oddalone. Absolutnie nikt się tego nie spodziewał!
– Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie uznał, że nie ma jurysdykcji do rozpoznania odwołania Lechii Gdańsk od decyzji Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych PZPN z 16 maja 2025 roku. W konsekwencji postępowanie CAS 2026/A/12460 Lechia Gdańsk S.A. przeciwko PZPN zostało zakończone i wykreślone z repertorium Trybunału. Oznacza to, że CAS nie rozpatrzył merytorycznie zarzutów Lechii, a decyzja o odjęciu klubowi pięciu punktów pozostała nienaruszona – pisze dziś Szymon Jadczak. Ale nie samo olanie sprawy przez CAS jest tu najlepsze – na to zapowiadało się od samego początku, bo zgodnie z przepisami podobne wnioski należy składać do 21 dni po pojawieniu się decyzji o odjęciu punktów. A nie rok później.
Najlepsze jest to, że zgłaszając przegraną – przeterminowaną w rozumieniu reguł – sprawę do CAS, Lechia naraziła się na dodatkowe koszty. – Koszty postępowania ma ponieść Lechia Gdańsk. Ich ostateczna wysokość może zostać ustalona i przekazana stronom osobno przez CAS – informuje Jadczak.
Odpowiedź Lechii. Urfer przeprasza i… zapowiada wyprzedaż
Wraz z ostateczną decyzją Trybunału ds. Sportu w Lozannie władze Lechii w końcu uznały stan faktyczny i potwierdzają – nasz zespół zagra w Betclic 1. Lidze. Może i jest to pewien szok, ale tak, tak ma być! – Przede wszystkim chciałbym przeprosić wszystkich naszych kibiców. Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, aby obronić nasze prawa, jednak bezskutecznie. Niestety musimy zacząć od nowa. Naszym celem jest wywalczenie awansu na koniec sezonu 2026/2027. Nie będziemy mieli innego wyjścia niż sprzedać naszych najlepszych zawodników i zbudować nowy zespół, który – mamy nadzieję – okaże się jeszcze silniejszy niż drużyna Lechii z sezonu 2024/2025. Bardziej niż kiedykolwiek wierzymy w nasz nowy sztab szkoleniowy i wszyscy będziemy ciężko pracować, aby ten cel osiągnąć – deklaruje Urfer w klubowym komunikacie.
[Iɴғᴏʀᴍᴀᴄᴊᴀ]
Przedstawiamy informację Klubu.
👉 https://t.co/CIUNGDEfEL pic.twitter.com/IJQvvqmV8x
— Lechia Gdańsk (@LechiaGdanskSA) July 24, 2026
I przy okazji wbija szpilkę we władze PZPN – relacje na linii związek-Lechia raczej nieszybko się zmienią. – Chciałbym pogratulować Panu Cezaremu Kuleszy – Prezesowi PZPN, Panu Łukaszowi Wachowskiemu – Sekretarzowi Generalnemu PZPN oraz Panu Freddy’emu Fürstowi – Przewodniczącemu Komisji Licencyjnej PZPN. Osiągnęliście swój cel – Lechia została zdegradowana. Udało się wam uniknąć sytuacji, w której legalność kary odjęcia pięciu punktów zostałaby oceniona przez niezależny trybunał. Brawo! – ironizuje Urfer.
A na koniec używa jeszcze argumentu ostatecznego: – Nasz klub nadal stoi na stanowisku, że PZPN nadużył swojej dominującej pozycji kosztem Lechii Gdańsk i nigdy się z tym nie pogodzimy. Dyskryminacja oraz nadużywanie prawa nie mogą być akceptowane w kraju takim jak Polska.
Coś nam mówi, że przy okazji jakiegoś przypadkowego spotkania Urfera z Kuleszą, ten drugi usłyszy od prezesa Lechii głośne „będziesz siedział”…