Mirosław Stasiak nie jest już dłużej Mirosławem S. i… oficjalnie może wznowić działalność w polskiej piłce. Dobiegła końca bowiem kara dyskwalifikacji dla jednego z głównych aktorów afery korupcyjnej. Rzecznik PZPN skomentował sprawę potencjalnego powrotu skazanego za handlowanie meczami byłego (?) działacza.
Mirosław Stasiak jest uosobieniem patologii polskiej piłki z przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Nie ma sensu przytaczać w tym miejscu jego, bądź co bądź, barwnego życiorysu. Wystarczy sam fakt, że były właściciel, sponsor i piłkarz (to wszystko w jednym!) takich klubów jak LKS Stasiak Gomunice, Ceramika Opoczno i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski na potęgę handlował meczami.
Grający prezes-właściciel. Wszystkie zabawki Mirosława Stasiaka
I, co warto podkreślić, nie był w tym procederze słupem, a jednym z głównych aktorów do spółki z Ryszardem Forbrichem, znanym szerzej pod pseudonimem „Fryzjer”. Za udział w aferze korupcyjnej Stasiakowi postawiono 53 zarzutów, został skazany za 43 czyny korupcyjne. dostał trzy lata w zwieszeniu i 195 tysięcy złotych grzywny.
PZPN wykluczył Stasiaka. Teraz może powrócić
W 2016 roku Polski Związek Piłki Nożnej dożywotnio wykluczył Stasiaka. Potem jednak karę zmniejszono do dziesięciu lat, a ta w marcu tego roku dobiegła końca. Tym samym, jak gdyby nigdy nic, może oficjalnie powrócić do działalności w polskiej piłce.
A co na to sam PZPN? Jak przyznaje rzecznik prasowy Tomasz Kozłowski, związek będzie przyglądał się Stasiakowi.
– W Regulaminie Dyscyplinarnym PZPN przewinienia o charakterze korupcyjnym (np. ustawianie meczów, przyjmowanie korzyści majątkowych) są traktowane jako najcięższe naruszenia zasad sportu i z tego powodu stosuje się wobec nich najsurowsze kary, takie jak długoletnie zakazy działalności w piłce. Na podstawie art. 167 zdanie czwarte Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN przewinienia o charakterze korupcyjnym nie podlegają standardowym mechanizmom zatarcia kary przewidzianym dla lżejszych przewinień dyscyplinarnych. W związku z tym PZPN będzie szczególnie śledził ewentualną aktywność pana Mirosława Stasiaka w ramach struktur piłkarskich – wytłumaczył Kozłowski na łamach TVP Sport.
Mirosław Stasiak, który w przeszłości był jednym z głównych organizatorów korupcji w polskiej piłce, znów może w niej działać.
📲 10-letni okres dyskwalifikacji dobiegł końca 👉 https://t.co/EIEKbUPDII pic.twitter.com/yKR3aROGFf
— TVP SPORT (@sport_tvppl) April 14, 2026
Rzecznik prasowy PZPN dodał jednocześnie, że federacja ma częściowo związane ręce, jeśli chodzi o monitorowanie działalności Stasiaka.
– Należy mieć na uwadze, że PZPN nie ma żadnych uprawnień do prowadzenia monitoringu w sensie prawnym. Federacja może natomiast śledzić aktywność w ramach struktur piłkarskich (np. udział w klubach piłkarskich) oraz reagować, jeśli osoba formalnie działa w sporcie piłki nożnej (np. jest działaczem w rozumieniu Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN) – podkreślił.
Czyli w skrócie – pożyjemy, zobaczymy. Nie wiadomo, czy Stasiak zdecyduje się na powrót do roli działacza. Możemy raczej wykluczyć, że nawet gdyby to nastąpiło, to już nie zobaczymy go na boisku – w końcu lata już nie te.
Przypomnijmy również, afera korupcyjna nie jest jedynym skandalem w polskiej piłce, w którym Stasiak występował w roli pierwszoplanowego bohatera. W czerwcu 2023 roku głośnym echem odbiła się jego delegacja do Kiszyniowa, gdzie reprezentacja Polski pod wodzą Fernando Santosa skompromitowała się 2:3 z Mołdawią. Więcej o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Wiemy, co z murawą w Lublinie! Miasto i Motor podjęły decyzję
- Lech, Legia i całkiem nowy biznes. Mateusz Możdżeń wspomina swoją karierę
- Wielki powrót do Polski? Lech rozważa hitowy transfer
Fot. Newspix