Stasiak wróci do polskiej piłki? Jest odpowiedź PZPN

Jan Broda

Autor:Jan Broda

14 kwietnia 2026, 21:50 • 3 min czytania 9

Reklama
Stasiak wróci do polskiej piłki? Jest odpowiedź PZPN

Mirosław Stasiak nie jest już dłużej Mirosławem S. i… oficjalnie może wznowić działalność w polskiej piłce. Dobiegła końca bowiem kara dyskwalifikacji dla jednego z głównych aktorów afery korupcyjnej. Rzecznik PZPN skomentował sprawę potencjalnego powrotu skazanego za handlowanie meczami byłego (?) działacza. 

Reklama

Mirosław Stasiak jest uosobieniem patologii polskiej piłki z przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Nie ma sensu przytaczać w tym miejscu jego, bądź co bądź, barwnego życiorysu. Wystarczy sam fakt, że były właściciel, sponsor i piłkarz (to wszystko w jednym!) takich klubów jak LKS Stasiak Gomunice, Ceramika Opoczno i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski na potęgę handlował meczami.

Grający prezes-właściciel. Wszystkie zabawki Mirosława Stasiaka

I, co warto podkreślić, nie był w tym procederze słupem, a jednym z głównych aktorów do spółki z Ryszardem Forbrichem, znanym szerzej pod pseudonimem „Fryzjer”. Za udział w aferze korupcyjnej Stasiakowi postawiono 53 zarzutów, został skazany za 43 czyny korupcyjne. dostał trzy lata w zwieszeniu i 195 tysięcy złotych grzywny.

PZPN wykluczył Stasiaka. Teraz może powrócić

W 2016 roku Polski Związek Piłki Nożnej dożywotnio wykluczył Stasiaka. Potem jednak karę zmniejszono do dziesięciu lat, a ta w marcu tego roku dobiegła końca. Tym samym, jak gdyby nigdy nic, może oficjalnie powrócić do działalności w polskiej piłce.

Reklama

A co na to sam PZPN? Jak przyznaje rzecznik prasowy Tomasz Kozłowski, związek będzie przyglądał się Stasiakowi.

W Regulaminie Dyscyplinarnym PZPN przewinienia o charakterze korupcyjnym (np. ustawianie meczów, przyjmowanie korzyści majątkowych) są traktowane jako najcięższe naruszenia zasad sportu i z tego powodu stosuje się wobec nich najsurowsze kary, takie jak długoletnie zakazy działalności w piłce. Na podstawie art. 167 zdanie czwarte Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN przewinienia o charakterze korupcyjnym nie podlegają standardowym mechanizmom zatarcia kary przewidzianym dla lżejszych przewinień dyscyplinarnych. W związku z tym PZPN będzie szczególnie śledził ewentualną aktywność pana Mirosława Stasiaka w ramach struktur piłkarskich – wytłumaczył Kozłowski na łamach TVP Sport.

Reklama

Rzecznik prasowy PZPN dodał jednocześnie, że federacja ma częściowo związane ręce, jeśli chodzi o monitorowanie działalności Stasiaka.

Należy mieć na uwadze, że PZPN nie ma żadnych uprawnień do prowadzenia monitoringu w sensie prawnym. Federacja może natomiast śledzić aktywność w ramach struktur piłkarskich (np. udział w klubach piłkarskich) oraz reagować, jeśli osoba formalnie działa w sporcie piłki nożnej (np. jest działaczem w rozumieniu Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN) – podkreślił.

Czyli w skrócie – pożyjemy, zobaczymy. Nie wiadomo, czy Stasiak zdecyduje się na powrót do roli działacza. Możemy raczej wykluczyć, że nawet gdyby to nastąpiło, to już nie zobaczymy go na boisku – w końcu lata już nie te.

Przypomnijmy również, afera korupcyjna nie jest jedynym skandalem w polskiej piłce, w którym Stasiak występował w roli pierwszoplanowego bohatera. W czerwcu 2023 roku głośnym echem odbiła się jego delegacja do Kiszyniowa, gdzie reprezentacja Polski pod wodzą Fernando Santosa skompromitowała się 2:3 z Mołdawią. Więcej o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

9 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama