Katastrofalny konkurs Polaków. Cała kadra zdobyła… osiem punktów

Sebastian Warzecha

17 stycznia 2026, 09:57 • 3 min czytania 4

Katastrofalny konkurs Polaków. Cała kadra zdobyła… osiem punktów

Jeśli ktoś wstał rano i miał nadzieję na to, że zobaczy dalekie skoki Polaków w Sapporo… no to pewnie nie czeka go sobota w dobrym humorze. Występ Biało-Czerwonych w pierwszym z japońskich konkursów był bowiem fatalny. I trudno to usprawiedliwić nawet tym, że na Daleki Wschód nie polecieli Kamil Stoch, Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Bo i bez nich nasi zawodnicy powinni być w stanie zapunktować lepiej niż to w Sapporo zrobili.

Reklama

Skoki. Polacy nie polatali w Sapporo

Zaczęło się tak naprawdę już wczoraj, gdy w kwalifikacjach przepadł Klemens Joniak. Nasz 20-letni skoczek przepadł, dodajmy, w bardzo polskim stylu – był 51., tuż za granicą kwalifikacji, po tym jak w treningach skakał tak, że bez problemu do konkursu by wszedł. Przy okazji nie potwierdził słuszności rozważań o tym, czy nie warto byłoby go wziąć na Turniej Czterech Skoczni, żeby „obył się z atmosferą”. No nie, bo jeśli nawet w Sapporo nie jest w stanie wejść do pierwszej serii, to w TCS-ie nie zrobiłby tego tym bardziej.

Od Joniaka na razie oczekujemy jednak niewiele. Więcej – od Aleksandra Zniszczoła. A ten zaliczył już ósmy w tym sezonie konkurs Pucharu Świata, w którym nie zdobył punktu. Na osiem startów. Dziś poszybował na zawrotne 117 metrów, a efektem było 44. miejsce.

Reklama

I tak to się u Olka kręci.

Niespodziewanie w punktach nie zakręcił się dziś też Kacper Tomasiak. Najmłodszy z Polaków – ale i ich niekwestionowany lider w tym sezonie – dopiero drugi raz w sezonie nie wszedł do finałowej serii. Po skoku, w którym miał pewne problemy w locie zajął 33. miejsce. Pozytyw był w tym wszystkim taki, że tym samym zapewnił szansę oddania drugiego skoku Maciejowi Kotowi, ale że ten ostatnio męczy się z chorobą i nie lata w Japonii daleko, to raczej nie oczekiwaliśmy cudów. W efekcie najlepszym Polakiem został jednak Dawid Kubacki.

Tyle że miano najlepszego Polaka oznaczało, że Kubacki był po pierwszym skoku… 29. A Kot tuż za nim.

W drugiej ich drogi nieco się rozjechały. Ale tylko nieco. Maciek podskoczył o jedną lokatę, Dawid o cztery. I tak skończyliśmy ten konkurs bez żadnego Polaka czy to w TOP 5, czy w TOP 10, czy nawet w TOP 20. Cieszyć z takiego obrotu spraw mogą się głównie ci Biało-Czerwoni, którzy do Japonii nie polecieli. Bo przynajmniej uniknęli potrzeby odbywania długich podróży, które mogłyby się zakończyć podobnej jakości skokami. Zamiast tego mogą spokojnie trenować.

A Tomasiak, Kubacki, Kot i spółka liczyć na to, że jutro się poprawią. Bo miło byłoby, gdyby piątka Polaków była w stanie wywalczyć wspólnie jednak nieco więcej niż osiem oczek.

Czytaj więcej o skokach:

Fot. Newspix

4 komentarze

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń

Najnowsze

Francja

Napastnik może odejść z Fiorentiny przed dwumeczem z Jagiellonią

Maciej Piętak
0
Napastnik może odejść z Fiorentiny przed dwumeczem z Jagiellonią
Anglia

Powrót numeru 16. Michael Carrick i misja ratunkowa na Old Trafford

Wojciech Piela
0
Powrót numeru 16. Michael Carrick i misja ratunkowa na Old Trafford
Reklama

Polecane

Anglia

Powrót numeru 16. Michael Carrick i misja ratunkowa na Old Trafford

Wojciech Piela
0
Powrót numeru 16. Michael Carrick i misja ratunkowa na Old Trafford
Reklama
Reklama