Jagiellonia Białystok osiągnęła świetny wynik w pierwszym starciu z Iberią 1999 w ramach czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Podopieczni Adriana Siemieńca pokonali Gruzinów aż 4:0, choć poszczególne fragmenty meczu wcale nie wskazywały, że może skończyć się tak wysokim zwycięstwem Pszczółek. Postęp i poprawa względem pierwszego spotkania – te słowa powtarzał jak mantrę trener Jagi przed starciem rewanżowym.
– Szczerze mówiąc, wynik pierwszego meczu zbytnio mnie nie interesuje – zaznaczył na starcie konferencji prasowej Adrian Siemieniec. – Przede wszystkim jest w nas pragnienie i duża chęć kolejnego zwycięstwa. Przylecieliśmy do Gruzji, żeby wygrać spotkanie, a nie, żeby bronić zaliczki. To kluczowy aspekt. Chcemy poczynić postęp i poprawić się względem pierwszego spotkania. Chcemy poprawić nasze działania w pressingu. Uważamy, że nie był wystarczająco skuteczny, intensywny i agresywny. Przepracowaliśmy to od strony strukturalnej w treningu, by momentami zmienić nasze ustawienie, żeby dawało nam to więcej skuteczności w działaniach bez piłki.
Adrian Siemieniec docenia Iberię 1999
Jagiellonia odniosła wysokie zwycięstwo, jednak Siemieniec nie bez powodu wspomina o chęci poprawy. Mecz był otwarty i mnóstwo okazji wykreowali sobie także piłkarze Iberii.
– Bardzo podoba mi się mentalność Iberii. Ich nastawienie, odwaga, pasja, serce do gry. W tym są naprawdę świetni, to jest rzecz, która bardzo mi się podoba i mi imponuje. Wieloma fragmentami intensywność ich pressingu stwarzała nam problemy. Część rzeczy wynikała też na pewno z tego, że nasze działania nie były optymalne – powiedział trener Jagiellonii.
– Spodziewam się takiego samego podejścia, jakie widziałem w Białymstoku. To zespół, który ma jasną wizję i określoną mentalność, jak chce grać. Są w tym konsekwentni, niezależnie od tego, z kim i gdzie grają. Tak jak wspominałem doceniam takie podejście, bo tym też zawsze staramy się być tym samym zespołem, nawet jeżeli gramy z większymi przeciwnikami.
Biorąc pod uwagę wymienione przez trenera aspekty, a także statystyki, w których nie widać znaczącej różnicy w poczynaniach obu drużyn, kibice Iberii mogą odnieść wrażenie, że przegrali zdecydowanie zbyt wysoko. Także trener Siemieniec twierdzi, że wynik nie do końca oddaje tego, co działo się w Białymstoku.
– Biorąc pod uwagę wyłącznie pierwszy mecz, nie był to do końca sprawiedliwy wynik. Iberia pokazała, że jest groźnym zespołem, miała wiele dobrych momentów. Udowodniła, że musimy się rozwijać i być skoncentrowani. Trudno powiedzieć, jaki wynik byłby sprawiedliwy, bo w piłce trudno mówić o sprawiedliwości. Czasami nie jest tak, że jeśli na coś zasługujesz, to to dostajesz. I tak samo działa to w drugą stronę. Myślę, że pokazali się w Białymstoku z dobrej strony i na pewno pokazali nam, co musimy poprawić – dodał trener Jagiellonii.
Co by się nie działo, Białostoczanie muszą przejść Iberię 1999 i zameldować się w fazie ligowej Ligi Europy. Pierwszy gwizdek meczu rewanżowego o godzinie 18:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix