Rewanż z Aarhus nauczył trzymania gardy z pokory, ale tym razem chyba można ją nieco opuścić. Powiedzmy sobie szczerze, Lech nie wypuści aż siedmiobramkowej zaliczki z pierwszego meczu. Mimo to wyjazdu do Szwajcarii mistrz Polski nie potraktuje tylko jako wycieczkę krajoznawczą. Na konferencji prasowej Niels Frederiksen stwierdził, że jego zespół podejdzie do rewanżu z Thun z czystą kartą.
Drugiego Aarhus być już nie może
Przed tygodniem Lech zanotował najwyższe zwycięstwo w historii swoich występów w europejskich pucharach. Mistrz Polski rozbił przed własną publicznością swojego szwajcarskiego odpowiednika, FC Thun, 7:0. Kolejorz przebił sześciobramkowe zwycięstwa nad islandzkim Breidablikiem (7:1) z zeszłorocznych eliminacji Ligi Mistrzów, a także nad Grasshoppers Zurich (6:0) z eliminacji Pucharu UEFA 2008/09.
Do przerwy: PIĘĆ DO ZERA 😱 Lech miażdży Thun w 4. rundzie eliminacji Ligi Europy
🔴📲 Oglądaj online mecz Lech 🆚 Thun ▶ https://t.co/sRkasmQEo3 pic.twitter.com/41f2l9NIN7
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 20, 2026
Mimo de facto zapewnienia sobie już przed rewanżem (nie no, tym razem to na pewno) awansu Poznaniacy nie będą zdejmować nogi z gazu. Trener Niels Frederiksen na przedmeczowej konferencji prasowej przyznał, że jego zespół podejdzie do drugiego starcia z czystą kartą.
– Najważniejsze jest, by nie myśleć za dużo o wyniku z pierwszego meczu. Naszą ambicją jest wyjść na boisko i pokazać się z jak najlepszej strony. Pokazać jak najwyższy poziom i po prostu wygrać. Potraktować ten mecz tak, jakbyśmy zaczynali od zera. Chcemy wygrać. Nie używam w przedmeczowych rozmowach 7:0 z pierwszego spotkania jako coś ważnego, istotnego. Podchodzimy do tego meczu jako odrębnego spotkania, w którym po prostu chcemy pokazać jak najwyższy poziom – mówił duński szkoleniowiec.
Arena jutrzejszej bitwy ⚔️ pic.twitter.com/rHyb0FiPDh
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 26, 2026
Skończyło się na strachu
Największe show przy Bułgarskiej dał Patrik Walemark. Szwedzki skrzydłowy jako jedyny tamtego wieczora ustrzelił dublet – i to w ciągu kwadrans. Niestety, między czwartym a piątym golem musiał opuścić boisko. Frederiksen był w Szwajcarii pytany o stan zdrowia 24-latka. Uspokoił kibiców z Wielkopolski – zmiana była tylko zapobiegawcza, a były młodzieżowy reprezentant Szwecji jest od kilku dni dostępny.
– Z Patrikiem nic groźnego się nie wydarzyło. Razem ze sztabem oceniliśmy, że chcemy być w 100% pewni, iż nic złego mu się nie wydarzy. Od początku tygodnia był obecny w mikrocyklu, brał udział w pełnych treningach, jest gotowy na to spotkanie – mówił 55-latek.
𝐎𝐝 𝐛𝐫𝐚𝐦𝐤𝐚𝐫𝐳𝐚 𝐝𝐨 𝐠𝐨𝐥𝐚 𝐏𝐚𝐭𝐫𝐢𝐤𝐚 𝐖𝐚𝐥𝐞𝐦𝐚𝐫𝐤𝐚 ⚽ 𝐏𝐄𝐑𝐅𝐄𝐊𝐂𝐘𝐉𝐍𝐄 𝐰𝐲𝐣𝐬́𝐜𝐢𝐞 𝐋𝐞𝐜𝐡𝐚 👌
🔴📲 Oglądaj online mecz Lech 🆚 Thun ▶ https://t.co/sRkasmQEo3 pic.twitter.com/BP7Mhn8cSO
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 20, 2026
Jeden wrócił już po kontuzji
Lecha znów czeka rywalizacja na sztucznej murawie. Ostatnia nie skończyła się dobrze dla Mikaela Ishaka. Kapitan Kolejorza nabawił się urazu mięśniowego uda i wypadł do końca sierpnia. Frederiksen podzielił się aktualizacją stanu zdrowia szwedzkiego napastnika. Mówił też, co z pozostałymi kontuzjowanymi, w tym Leo Bengtssonem, który wypadł między dwumeczem z Aarhus, a także Filipem Jagiełło, który przy Reymonta przeciwko Wieczystej doznał kontuzji mięśniowej uda. Frederiksen mówił, że w rewanżu będzie już mógł skorzystać z pomocnika.
– Jeżeli chodzi o Filipa – jest częścią składu na ten mecz. Jeszcze nie jest gotowy na 90 minut, prawdopodobnie mówimy o 45 minutach, może trochę mniej. Aczkolwiek może jutro wystąpić. Jeśli chodzi o resztę [w tym Bengtssona], wszystko idzie zgodnie z harmonogramem ich powrotu do zdrowia. Za niedługo możemy się spodziewać ich na boisku (…) Mikael Ishak stawia konsekwentne kroki, jeśli chodzi o powrót do pełni sił. Tu jeszcze trochę czasu przed nami, ale liczę, że niedługo będziemy już w pełnym składzie – dodawał.
Poznajemy nową nawierzchnię ⚽️ pic.twitter.com/8ALEXUJ2ab
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 26, 2026
Taryfy ulgowej nie będzie
Na koniec Frederiksen został zapytany, czy przy takiej zaliczce postawi na młodych zawodników. Dziennikarz nie miał na myśli Wojciecha Mońki, czy Michała Gurgula, którzy przecież są pierwszymi wyborami trenera, a takich graczy, jak Karol Delika, czy też Wojciech Szymczak.
– Zawsze rozważamy nad występami młodych zawodników. Ale tak, jak mówiłem na początku, podchodzimy do tego spotkania na tyle zdeterminowani, że chcemy wystawić jak najsilniejszą możliwą drużynę. Nie ma żadnej taryfy ulgowej, jeżeli chodzi o podejście oraz nastawienie do tego meczu, chcemy go wybrać. Wystawimy najlepszy możliwy na ten moment skład, ale jak w przypadku każdego meczu będziemy rozważać pojawienie się w trakcie, może nawet od początku, młodych zawodników – odpowiedział trzykrotny mistrz kraju.
Rewanżowe starcie z Thun rozpocznie się o godzinie 20:00. Poprowadzi je Turek, Halil Umut Meler. Lech, podobnie jak Jagiellonia, która przed rewanżem z Iberią Tbilisi ma cztery bramki przewagi, do losowania fazy ligowej Ligi Europy przystąpi z trzeciego koszyka. Kolejorz czwarty raz w historii wystąpi w tych rozgrywkach. Ostatni raz udział w nich brał w sezonie 2020/21 pod wodzą Dariusza Żurawia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix