Tymoteusz Puchacz sięgnął po kolejne trofeum. Jego Sabah Baku wygrało Puchar Azerbejdżanu – w finale pokonało Zirę 2:1. Reprezentant Polski dwa tygodnie wcześniej świętował zdobycie mistrzostwa kraju.
Puchacz z kolejnym pucharem
W środowym finale na Palms Sports Arenie w Baku, Sabah zmierzyło się z Zirą. Polak rozpoczął spotkanie w wyjściowym składzie, podobnie jak były zawodnik Piasta Gliwice, Akim Zedadka. Skoro przy byłych ligowcach jesteśmy, warto odnotować także występ byłego gracza ŁKS Łódź – Ricardo Guimy. Pomocnik przebywał na boisku przez 82 minuty.
Samo spotkanie dla drużyny Puchacza rozpoczęło się jednak katastrofalnie. Już w czwartej minucie meczu na listę strzelców wpisał się Eren Aydin, który świetnym strzałem z pola karnego pokonał golkipera.
To był jedyny celny strzał Ziry w pierwszej połowie. Sabah miało przed przerwą większe posiadanie piłki, więcej sytuacji, ale nie przełożyło się to na gole.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
W 69. minucie Puchacz opuścił boisko i złośliwi powiedzą, że to właśnie dzięki zejściu Polaka Sabah zaczęło lepiej wyglądać. Już minutę po podwójnej zmianie przeprowadzonej przez Valdasa Dambrauskasa do wyrównania doprowadził wprowadzony dopiero co z ławki Gabończyk Orphe Mbina. 25-letni napastnik najpierw opanował piłkę w polu karnym, a później efektowną przewrotką dał remis swojej ekipie.
Co za wejście smoka w finale Pucharu Azerbejdżanu!🔥
🇬🇦Orphe Mbina potrzebował około 50 sekund od wejścia na boisko by zdobyć TAKĄ BRAMKĘ!🤯
Gabończyk wyrównał stan meczu. Sabah Baku remisuje 1-1 z Zirą. pic.twitter.com/Jk6SEunvTh
— Adam Zmudziński (@Adam_Zmudzinski) May 13, 2026
Gdy wydawało się, że do rozstrzygnięcia finału potrzebna będzie dogrywka, efektownym rajdem popisał się Joy-Lance Mickels. Bramkarz Sabahu Stas Pokatilow wyłapał dośrodkowanie i od razu uruchomił reprezentanta Rwandy. Ten przebiegł z piłką całe boisko i technicznym strzałem zapewnił swojej drużynie drugie w tym sezonie trofeum.
Sabah Baku won 🇦🇿 Azeri Cup beating in the final 2-1 Zira FK after a goal in 91’ minute scored by… Joy-Lance Mickels! 🇷🇼
Just look at the action that Rwandan striker has took before delivering the ball into the net. ⚽️🔥
On the other side — 🇷🇼 Ange Mutsinzi played 90’ minutes,… pic.twitter.com/copzI9AFff
— Rwandan Footy 🇷🇼 (@RwandanFooty) May 13, 2026
„Nie planuję stąd odchodzić”
Sabah tym samym zdobyło puchar drugi rok z rzędu. W ubiegłym sezonie wygrało w finale z Karabachem w równie dramatycznych okolicznościach. W 95. minucie wyrównało stan meczu, a gola na wagę wygranej strzeliło w ostatniej minucie dogrywki.
To trzecie trofeum w historii klubu. Dwa tygodnie wcześniej zespół Puchacza zapewnił sobie mistrzostwo Azerbejdżanu, przerywając tym samym czteroletnią dominację Karabachu. Na dwie kolejki przed końcem sezonu Sabah ma 75 punktów – o 12 więcej niż Karabach.
Puchacz jest zawodnikiem zespołu z Baku od września minionego roku. Polak jest wypożyczony z niemieckiego Holstein Kiel, jednak już teraz zapowiedział w rozmowie z nami chęć pozostania w zespole.
– Nie planuję stąd odchodzić, no chyba że pojawiłaby się jakaś kosmiczna oferta. Będę miał też wpisaną klauzulę, więc ktoś mnie może wykupić. Nie sądzę jednak, żeby za te pieniądze – nie mogę ich tu zdradzić – ktoś wziął 27-latka z Azerbejdżanu. Nie spodziewam się letniego transferu, w mojej głowie jest pozostanie na kolejny sezon tutaj – stwierdził, a całą rozmowę można przeczytać TUTAJ.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Pucharowy rywal Legii nad przepaścią. Muszą liczyć na cud
- Gol w 116. minucie zdecydował! Southampton melduje się w finale [WIDEO]
- Kilkanaście sekund do mistrzostwa i… kuriozalny samobój bramkarza! [WIDEO]
Fot. CBC Sports / screen