Puchacz z kolejnym trofeum. Zadecydował rajd w końcówce

Maciej Piętak

13 maja 2026, 22:26 • 3 min czytania 2

Reklama
Puchacz z kolejnym trofeum. Zadecydował rajd w końcówce

Tymoteusz Puchacz sięgnął po kolejne trofeum. Jego Sabah Baku wygrało Puchar Azerbejdżanu – w finale pokonało Zirę 2:1. Reprezentant Polski dwa tygodnie wcześniej świętował zdobycie mistrzostwa kraju.

Reklama

Puchacz z kolejnym pucharem

W środowym finale na Palms Sports Arenie w Baku, Sabah zmierzyło się z Zirą. Polak rozpoczął spotkanie w wyjściowym składzie, podobnie jak były zawodnik Piasta Gliwice, Akim Zedadka. Skoro przy byłych ligowcach jesteśmy, warto odnotować także występ byłego gracza ŁKS Łódź – Ricardo Guimy. Pomocnik przebywał na boisku przez 82 minuty.

Samo spotkanie dla drużyny Puchacza rozpoczęło się jednak katastrofalnie. Już w czwartej minucie meczu na listę strzelców wpisał się Eren Aydin, który świetnym strzałem z pola karnego pokonał golkipera.

To był jedyny celny strzał Ziry w pierwszej połowie. Sabah miało przed przerwą większe posiadanie piłki, więcej sytuacji, ale nie przełożyło się to na gole.

Reklama

W 69. minucie Puchacz opuścił boisko i złośliwi powiedzą, że to właśnie dzięki zejściu Polaka Sabah zaczęło lepiej wyglądać. Już minutę po podwójnej zmianie przeprowadzonej przez Valdasa Dambrauskasa do wyrównania doprowadził wprowadzony dopiero co z ławki Gabończyk Orphe Mbina. 25-letni napastnik najpierw opanował piłkę w polu karnym, a później efektowną przewrotką dał remis swojej ekipie.

Gdy wydawało się, że do rozstrzygnięcia finału potrzebna będzie dogrywka, efektownym rajdem popisał się Joy-Lance Mickels. Bramkarz Sabahu Stas Pokatilow wyłapał dośrodkowanie i od razu uruchomił reprezentanta Rwandy. Ten przebiegł z piłką całe boisko i technicznym strzałem zapewnił swojej drużynie drugie w tym sezonie trofeum.

Reklama

„Nie planuję stąd odchodzić”

Sabah tym samym zdobyło puchar drugi rok z rzędu. W ubiegłym sezonie wygrało w finale z Karabachem w równie dramatycznych okolicznościach. W 95. minucie wyrównało stan meczu, a gola na wagę wygranej strzeliło w ostatniej minucie dogrywki.

To trzecie trofeum w historii klubu. Dwa tygodnie wcześniej zespół Puchacza zapewnił sobie mistrzostwo Azerbejdżanu, przerywając tym samym czteroletnią dominację Karabachu. Na dwie kolejki przed końcem sezonu Sabah ma 75 punktów – o 12 więcej niż Karabach.

Reklama

Puchacz jest zawodnikiem zespołu z Baku od września minionego roku. Polak jest wypożyczony z niemieckiego Holstein Kiel, jednak już teraz zapowiedział w rozmowie z nami chęć pozostania w zespole.

– Nie planuję stąd odchodzić, no chyba że pojawiłaby się jakaś kosmiczna oferta. Będę miał też wpisaną klauzulę, więc ktoś mnie może wykupić. Nie sądzę jednak, żeby za te pieniądze – nie mogę ich tu zdradzić – ktoś wziął 27-latka z Azerbejdżanu. Nie spodziewam się letniego transferu, w mojej głowie jest pozostanie na kolejny sezon tutaj – stwierdził, a całą rozmowę można przeczytać TUTAJ.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. CBC Sports / screen

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
13
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Inne ligi zagraniczne

Reklama