Roma nie potrafiła pokonać Atalanty Bergamo w 33. kolejce Serie A. Na Stadio Olimpico po golach Nikoli Krstovicia i Mario Hermoso padł remis 1:1. Sytuacja Giallorossich w walce o awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów staje się bardzo trudna.
Roma grała o wszystko
W szeregach gospodarzy w ostatnim czasie dzieje się bardzo wiele, ale w sposób odmienny od tego, którego pożądaliby kibice. Regularnie wypływają informacje o napiętych relacjach pomiędzy trenerem Gian Piero Gasperinim a istotnym dla struktur klubu Claudio Ranierim. Przy tym nie zgadzają się wyniki. Przed tą kolejką Giallorossi tracili do czwartego Juventusu trzy punkty, a zuwagi na gorszy mecz bezpośredni, w praktyce było to niczym cztery „oczka”.
Atalanta z kolei w ubiegłym tygodniu uległa 0:1 właśnie turyńczykom. Gdyby w tym spotkaniu wygrała, mogłaby jeszcze marzyć o podłączeniu się na finiszu do walki o miejsce w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Wydaje się, że poprzez Serie A zespół z Bergamo może mierzyć co najwyżej w Ligę Europy lub Ligę Konferencji, ale ekipie Raffaele Palladino pozostaje jeszcze Puchar Włoch. W środę rozegrają u siebie półfinałowy rewanż z Lazio, z którym w pierwszym starciu zremisowali 2:2.
Intensywna pierwsza połowa
Na Stadio Olimpico zapowiadał się więc mocny, intensywny mecz i tak też wyglądał od samego początku. Już w 3. minucie Mile Svilara nieomal zaskoczył Charles De Ketelaere, ale Belgowi zabrakło trochę centymetrów, żeby zamknąć dośrodkowanie właściwie. Jeszcze przed upłwem pierwszego kwadransa w półśrodki nie bawił się natomiast Nikola Krstović. Czarnogórzec przyjął piłkę przed polem karnym Romy i od razu huknął z dystansu prawą nogą, zapewniając Atalancie prowadzenie w wielkim stylu.
W wirtualnej tabeli sytuacja rzymian była nie do pozazdroszczenia. Przy porażce z zespołem z Bergamo i niedzielnym triumfie Juve nad Bologną, strata powiększyłaby się do sześciu punktów przy gorszych meczach bezpośrednich. Na pięć kolejek przed końcem powoli należałoby się żegnać z marzeniami powrotu do Ligi Mistrzów po siedmiu latach przerwy.
Roma musiała zatem wziąć sprawy w swoje ręce. Postarał się o to Matias Soule, który najpierw oddał strzał niecelny, a po chwili zatrudnił Marco Carnesecchiego, który wyszedł z opresji obronną ręką. W 24. minucie Włoch dokonał zaś cudu między słupkami, kiedy Stephan El Shaarawy wyłożył piłkę Donyellowi Malenowi na kilka metrów przed bramką, ale golkiper Atalanty zdołał uchronić swój zespół po uderzeniu Holendra.
Chwilę po upływie pół godziny gry, goście mogli i powinni jednak podwyższyć prowadzenie. Ederson w świetnym stylu poradził sobie z rywalami i wpadł w „szesnastkę” rzymian, ale strzelił wprost w Svilara. A jak mawia jedno z najstarszych piłkarskich porzekadeł, niewykorzystane sytuacje się mszczą.
W 45. minucie Zeki Celik przeciągnął dośrodkowanie z prawej flanki, piłkę głową w centrum pola karnego zgrał Devyne Rensch, a środkowy obrońca Mario Hermoso pięknym wolejem trafił pod poprzeczkę i doprowadził do wyrównania. Po intensywnej pierwszej połowie wynik w Rzymie brzmiał 1:1.
𝐖𝐎𝐋𝐄𝐉 𝐇𝐄𝐑𝐌𝐎𝐒𝐎! 𝐖𝐎𝐖! 🤯🔥
AS Roma 1:1 Atalanta BC do przerwy. Świetne tempo i dobry mecz! ⚽👏 #włoskarobota pic.twitter.com/t6zvLCsM4U
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) April 18, 2026
Zalewski wszedł rozochocony
O ile wejścia Jana Ziółkowskiego nie należało się zbytnio spodziewać, o tyle mogliśmy liczyć, że prędzej czy później Palladino zaufa Nicoli Zalewskiemu. I tak właśnie było. Reprezentant Polski zmienił De Ketelaere i od razu po wznowieniu gry mógł ukąsić klub, którego jest wychowankiem, ale jego strzał prawą nogą nieznacznie minął bramkę Carnesecchiego.
Polak wszedł na boisko rozochocony i widać było, że chce się pokazać walcząc z byłym pracodawcą. Rzymianie natomiast mieli na uwadze, że wygrana jest dla nich bezcenna w walce o cel. Walczyli jak mogli. W 66. minucie bramkarz Atalanty dobrze interweniował po główce Hermoso. Na kwadrans przed końcem Hiszpan poszukał szczęścia raz jeszcze, ale tym razem trafił w poprzeczkę.
Ostatecznie końcówka meczu nie była już tak atrakcyjna jak zwłaszcza pierwsza połowa. W Rzymie padł remis, po którym pozostało spore rozczarowanie.
Statystyki meczowe dostarczona przez Superscore
O ile Atalanta tylko pochlipuje, jako że swoją szansę zmarnowała już wcześniej, o tyle w szeregach Giallorossich uczucie żalu znacznie się pogłębiło.
Tabela rozgrywek dostarczona przez Superscore
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O SERIE A:
- Co zrobi długowieczny Modrić? Mundial nie musi być końcem
- Zieliński chwalony we Włoszech. „Ależ on piłkarsko dojrzał”
- Ziółkowski przestał grać w Romie. Jest się czym martwić? [WIDEO]
Fot. Newspix