Nie ma tygodnia, żeby nie pojawiały się nowe wieści w sprawie przyszłości Roberta Lewandowskiego. Na zdrowy rozum wszystko zmierza ku jego odejściu z Barcelony po wygaśnięciu umowy, ale po drodze będziemy mieli jeszcze jakieś pięćdziesiąt „zwrotów akcji” w tej sprawie. Bardziej frapujące jest pytanie, gdzie Polak będzie kontynuował karierę.
Od dłuższego czasu wiele mówiło się o kierunku włoskim, a konkretnie o Milanie i Juventusie. Zdaniem „La Gazzetta dello Sport” kierunek mediolański jest już jednak nieaktualny, bo zatrudnienie reprezentanta Biało-Czerwonych kosztowałoby zbyt dużo.
Robert Lewandowski nie dla Milanu. Włochów nie stać na Polaka
Milan w tym sezonie powinien wywalczyć promocję do Ligi Mistrzów (zajmuje drugie miejsce w tabeli), ale to nie oznacza, że śpią tam na pieniądzach. Zdaniem włoskich źródeł agent „Lewego” zaproponował jego usługi Rossonerim, lecz tych po prostu na niego nie stać.
„Żądania Polaka wykraczają obecnie poza możliwości Milanu i ma on do wyboru roczne przedłużenie kontraktu z Barceloną lub transfer do MLS” – czytamy.
Milan ma wiele alternatyw przy wzmacnianiu ataku. Numerem jeden na liście jest dziś chyba Alexandre Sorloth z Atletico, który nie zawsze może liczyć na pierwszy skład u Diego Simeone, a idealnie pasowałby do taktyki Massimiliano Allegriego. Inni kandydaci to Serhou Guirassy (BVB), Nicolas Jackson (aktualnie wypożyczony z Chelsea do Bayernu) i Dusan Vlahović (Juventus).
Sprowadzenie napastnika z bardzo wysokiej półki będzie jednym z głównych celów transferowych Milanu na letnie okienko. Klub ma bowiem plan, żeby do 2028 roku wywalczyć mistrzostwo Włoch.
Co do Lewandowskiego, dopiero co media hiszpańskie informowały, że Barcelona zaproponowała mu przedłużenie umowy o rok z obniżką pensji o 50 procent. Piłkarzowi ta oferta rzecz jasna się nie spodobała i chyba trudno będzie tu pogodzić jego słabnący status w zespole z chęcią dalszego zarabiania wielkich pieniędzy, zwłaszcza że pod tym kątem nasz rodak ma gdzie spoglądać.
Fot. Newspix