Gdzie zagra Robert Lewandowski w przyszłym sezonie? Oto jest pytanie. Polak otrzymał oficjalną ofertę przedłużenia wygasającego w czerwcu kontraktu z FC Barceloną, lecz nie podjął jeszcze decyzji. W międzyczasie, jak informuje Mundo Deportivo, kolejka chętnych po Lewego nieustannie rośnie. Na liście zainteresowanych klubów widnieją marki z Premier League, Serie A, La Liga, MLS, Arabii oraz Turcji.
Telenowela pt. „Przyszłość Roberta Lewandowskiego” trwa w najlepsze. I nie zanosi się, by miała wkrótce się zakończyć. Jego kontrakt z FC Barceloną wygasa 30 czerwca tego roku. Na Camp Nou zaproponowali mu już wprawdzie pierwszą ofertę przedłużenia umowy, jednak na gorszych warunkach finansowych niż dotychczas, które niespecjalnie go satysfakcjonują.
Pozostanie na dłużej w stolicy Katalonii, gdzie Lewandowski zdążył już zapuścić korzenie, jest dla niego priorytetem, lecz – jak się okazuje – nie za wszelką cenę. Kapitan reprezentacji Polski postanowił nie śpieszyć się z podejmowaniem decyzji.
– Mamy jeszcze trochę czasu. Klub wie, co ja myślę. Potrzebuję też trochę czasu, żeby się zastanowić – to jasne dla obu stron. To, co pojawia się codziennie w prasie, nie jest dla nas ważne – podkreślił ostatnio w rozmowie Gerardem Romero.
Lewandowski nieprzypadkowo gra na czas. Ten bowiem gra na jego korzyść. Jak poinformowało Mundo Deportivo, lista klubów zainteresowanych pozyskaniem tego lata 37-letniego napastnika coraz bardziej się wydłuża.
🧐 La lista de clubs que piensan en Lewandowski va en aumento
✍ @gbsans https://t.co/hKzTjYMIhO
— Mundo Deportivo (@mundodeportivo) April 19, 2026
Media: Lewandowski ma branie! Te kluby ustawiły się w kolejce
Pini Zahavi, agent Lewandowskiego, był niedawno obecny na rozmowach nie tylko w Barcelonie, ale niedługo potem również we Włoszech, gdzie spotkał się z przedstawicielami Milanu i Juventusu, by przedyskutować potencjalny transfer. Choć o kierunku włoskim mówiło się dużo i głośno, to nie jedyne kluby z Europy, które monitorują sytuację Lewego.
Trop wiedzie do Anglii, a konkretnie do Chelsea i Liverpoolu, które mają być wstępnie zainteresowane. Szczególnie The Reds, którzy rozglądają się za nowym napastnikiem w obliczu ciężkiej kontuzji Hugo Ekitike. Lewandowski jest uważany na Anfield jako jedna z opcji.
Podobnym okiem patrzą na niego w Madrycie na Wanda Metropolitano, gdzie Lewandowski miałby zastąpić Alexandra Sorlotha, gdyby ten zdecydował się odejść latem. Kolejkę chętnych na Starym Kontynencie uzupełnia tureckie Fenerbahce.
Gdyby jednak Lewandowski zdecydował się opuścić Europę, to ma możliwość przeprowadzki albo za ocean do Stanów Zjednoczonych, albo na Półwysep Arabski. Chicago Fire już wcześniej złożyło mu propozycję atrakcyjnego kontraktu, to samo z łatwością i w każdej chwili mogą zrobić kluby z Arabii Saudyjskiej, dla których liczba zer przy wynagrodzeniu jest bez znaczenia.
Medialne spekulacje, inspirowane czy też nie, niewątpliwie wzmacniają pozycję Lewandowskiego w negocjacjach z Barceloną, ale też i z potencjalnymi pracodawcami. Niezależnie od tego, jaką decyzję ostatecznie podejmie, w nadchodzących tygodniach z pewnością czeka nas festiwal kolejnych rewelacji. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że podobne rewelacje z udziałem Lewego będziemy oglądać jednocześnie na boisku. A na tym, niestety, ostatnio pojawia się coraz rzadziej, bo stracił miejsce w podstawowym składzie kosztem Ferrana Torresa.
W sumie Lewandowski rozegrał 40 meczów na wszystkich frontach, zdobył 17 bramek i zaliczył 3 asysty. Następną okazją do poprawienia dorobku będzie miał w środę 22 kwietnia, kiedy to zmierzająca po mistrzostwo Barca podejmie u siebie Celtę Vigo w 33. kolejce La Liga.
CZYTAJ WIĘCEJ O LEWANDOWSKIM NA WESZŁO:
- Lewandowski zabrał głos w sprawie przyszłości. „Potrzebuję trochę czasu”
- Lewandowski pozbył się niesławnej agencji. Co z długami?
- To był ostatni taniec Lewandowskiego w Lidze Mistrzów?
Fot. Newspix