Real Madryt wytracił impet. Trzeci remis z rzędu w lidze!

Michał Kołkowski

30 listopada 2025, 23:14 • 5 min czytania 39

Reklama
Real Madryt wytracił impet. Trzeci remis z rzędu w lidze!

Real Madryt po czternastu kolejkach ligowych zmagań nie jest już liderem hiszpańskiej ekstraklasy. Królewscy zanotowali trzeci z rzędu remis w LaLiga i osunęli się na drugie miejsce w tabeli ze stratą jednego punktu do Barcelony. Tym razem podopieczni Xabiego Alonso nie zdołali pokonać Girony, mimo że w końcowej fazie meczu Kylian Mbappe czy Vinicius Junior mieli wyśmienite szanse, by przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojego zespołu. No i oczywiście nie mogło też zabraknąć dużej, sędziowskiej kontrowersji.

Reklama

Ostatnie tygodnie były dla Realu Madryt niełatwe. Może nie od razu kryzysowe, ale dołek formy Królewskich był ewidentny.

Girona – Real Madryt. Królewscy znowu w tarapatach

Wyliczmy:

  • 04.11 – porażka 0:1 w Lidze Mistrzów z będącym w kiepskiej formie Liverpoolem
  • 09.11 – bezbramkowy remis z Rayo Vallecano
  • 21.11 – kolejna strata punktów w lidze, tym razem w starciu z Elche
  • 26.11 – wywalczone z trudem zwycięstwo w wyjazdowej konfrontacji z Olympiakosem

Sporo tych kłopotów, które – co gorsza – trudno w jakikolwiek sposób sprowadzić do wspólnego mianownika.

Realowi zdarzało się bowiem okrutnie męczyć w ofensywie, ale rażące pomyłki przytrafiały się również madrytczykom w grze obronnej. Zespół zaczął więc jednocześnie szwankować na wielu płaszczyznach, a nie tylko w pojedynczym elemencie. A na to wszystko nałożyła się lawina pogłosek na temat nie najlepszych relacji Xabiego Alonso z grupą piłkarzy Realu. Dziennikarz Miguel Angel Diaz informował nawet, że szkoleniowiec Los Blancos został zmuszony do zwołania specjalnej narady, by oczyścić atmosferę w szatni. Przepadły zatem pozytywne nastroje, która jeszcze nie tak dawno towarzyszyły madryckiej drużynie po triumfie w El Clasico.

Reklama

I w pierwszej połowie dzisiejszego spotkania również było widać, że Real jest w kiepskiej dyspozycji. Królewscy cierpieli w ataku pozycyjnym, a okazji do swoich ulubionych, szybkich wypadów pod bramkę rywala mieli niewiele, bo rzadko udawało im się odzyskać futbolówkę w środku pola i złapać Gironę na wykroku. W efekcie nie kreowali sobie wielu klarownych okazji strzeleckich, poza sytuacyjnymi uderzeniami posyłanymi panu Bogu w okno przez Kyliana Mbappe czy Viniciusa Juniora.

A jak już temu pierwszemu w końcu dopisało szczęście w podbramkowym zamieszaniu i skierował piłkę do sieci z najbliższej odległości, to po analizie VAR wyszło na jaw, że pomagał sobie ręką przy opanowywaniu futbolówki i jego trafienie zostało słusznie anulowane przez arbitra głównego.

Ładny gol dla Girony, przebudzenie Realu po przerwie

Co na to wszystko Girona?

Gospodarze zaczęli mecz z dużym respektem dla Realu. To było widać. Koncentrowali się przede wszystkim na defensywie, w ataku praktycznie nie istnieli. Ale po jakichś 20 minutach zdali sobie sprawę, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Że nie są wcale skazani w tym spotkaniu na desperacką obronę bezbramkowego remisu, że mogą postraszyć wyżej notowanych oponentów. No i jeszcze przed przerwą to odważniejsze podejście przełożyło się na bramkę dla gospodarzy.

Reklama

Całkiem ładną bramkę, dodajmy. Azzedine Ounahi kapitalnie huknął, a i sprytne odegranie Wiktora Cyhankowa należy docenić.

Jak gdyby tego mało, zaraz po przerwie Girona miała świetną okazję do podwyższenia przewagi. Szansy jednak nie wykorzystała, a w okolicach 60. minuty do głosu zaczęli wreszcie dochodzić madrytczycy. Naprawdę długo trzeba było czekać, by podopieczni Xabiego Alonso wrzucili w tym spotkaniu wyższy bieg, ale jak to w końcu uczynili, to gospodarze zaczęli się bardzo szybko gubić. Problemy z szarżującym nieustannie Viniciusem mieli zwłaszcza Hugo Rincon oraz Arnau Martinez. No i w 67. minucie ten pierwszy sfaulował Brazylijczyka w polu karnym, a jedenastkę na wyrównującego gola zamienił przeciętnie dziś dysponowany Mbappe.

Reklama

Wywalczenie karnego jeszcze bardziej rozzuchwaliło Viniciusa, który kręcił defensorami Girony jak szalony i raz po raz dochodził do strzeleckich sytuacji. Nie potrafił się jednak wstrzelić w światło bramki. Królewscy nie otrzymali też drugiej jedenastki, tym razem za faul (?) na dryblującym Rodrygo.

Kontakt – był. Ale czy to on spowodował upadek Brazylijczyka? Raczej nie.

Reklama

Los Blancos z trzecim ligowym remisem z rzędu

Trzeba oddać Realowi, że do ostatnich sekund szukał zwycięskiego trafienia. I niewiele brakowało, by się doczekał. W doliczonym czasie gry piłkę meczową na stopie miał Mbappe, lecz nie udało mu się uderzyć celnie. Jako się rzekło – to nie był wielki dzień Francuza, abstrahując od gola zdobytego z wapna.

Zresztą cała drużyna Los Blancos zaprezentowała się poniżej oczekiwań, mimo tej ofensywnej nawałnicy pod bramką Girony w końcowej fazie meczu. Znowu zobaczyliśmy bowiem Real przypominający zespół z finiszu drugiej kadencji Carlo Ancelottiego na Estadio Santiago Bernabeu. To znaczy – totalnie uzależniony od indywidualnych popisów poszczególnych gwiazd, na czele z Vinim oraz Mbappe. A przecież Xabi Alonso miał właśnie z tym uzależnieniem zerwać. Wzmocnić pressing w wykonaniu Królewskich, uaktywnić drugą linię, rozwinąć bocznych defensorów. Jednak dziś – i nie tylko dziś – kompletnie nie było tego widać na boisku.

Reklama

Na tym etapie sezonu Real zdaje się być po prostu dość czytelny dla oponentów. Seria trzech ligowych remisów z rzędu świadczy o tym dobitnie.

Girona FC – Real Madryt 1:1 (1:0)

  • 1:0 – Ounahi 45′
  • 1:1 – Mbappe 67′ (rzut karny)

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Więcej podobnych tematów znajdziesz w sekcji poświęconej Realowi Madryt.

fot. NewsPix.pl

39 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
25
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

La Liga

Reklama
La Liga

Kilku piłkarzy na wylocie z Barcelony. Zabrakło ich w kadrze na otwarcie sezonu

Braian Wilma
0
Kilku piłkarzy na wylocie z Barcelony. Zabrakło ich w kadrze na otwarcie sezonu
La Liga

Mourinho broni Viniciusa. „Nie jest święty, ale to przesada”

Braian Wilma
3
Mourinho broni Viniciusa. „Nie jest święty, ale to przesada”
La Liga

400 zł za wygraną FC Barcelony z Elche dla nowych graczy LV BET! (Stawka: 2 zł)

Damian Maniecki
0
400 zł za wygraną FC Barcelony z Elche dla nowych graczy LV BET! (Stawka: 2 zł)
La Liga

Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi

Jan Broda
8
Debiutant uratował debiut Mourinho. Espanyol postawił się Realowi