Real Madryt znów wydał oświadczenie. Nici z wielkiego transferu?

Marcin Ziółkowski

03 lipca 2026, 14:30 • 3 min czytania 1

Reklama
Real Madryt znów wydał oświadczenie. Nici z wielkiego transferu?

Nie ma piłkarza, który realnie nie podekscytowałby się na myśl, że chce go Real Madryt. Jednym z licznego grona zawodników jest Enzo Fernandez. Klub oficjalnie jednak zabrał stanowisko w tej sprawie. Wszystko po tym, gdy rozgadał się jego agent, doskonale znany przed laty piłkarz Javier Pastore. Kibice mają teraz niezłą zagwozdkę. Czy Real faktycznie porzuca myśl o transferze? A może to tylko blef pod kątem negocjacji?

Reklama

Real Madryt z oświadczeniem w sprawie Enzo. Czysty blef?

Enzo Fernandez to kluczowa postać dla Chelsea. Po udanym mundialu w Katarze w 2022 roku pobito w związku z jego boiskową jakością brytyjski rekord transferowy. Kosztował on The Blues ponad 115 milionów euro. Chciałby jednak spróbować nowego wyzwania, a  Jose Mourinho widzi go jako wzmocnienie do drugiej linii Królewskich podczas swojej drugiej kadencji w klubie.

W stolicy Hiszpanii potwierdzono już trzy transfery przychodzące:  Ibrahimy Konate, Marca Cucurelli oraz Bernardo Silvy. Real Madryt nie planuje jednak podpisania umowy z Enzo Fernandezem. Tak przynajmniej klub twierdzi w oficjalnym oświadczeniu, które opublikowano 3 lipca.

Wszystko to zostało spowodowane przez agenta samego piłkarza. Javier Pastore wypowiedział się dla hiszpańskiej Marki. Oto i jego słowa.

Reklama

– Teraz piłkarz jest skupiony wyłącznie na kadrze narodowej. Gra na mundialu, zespół jest blisko 1/8 finału, na tym skupia myśli. Pracujemy za kulisami, spoglądamy na dostępne możliwości odejścia z Chelsea. Nie ma jednak żadnych konkretów, ani potwierdzeń z żadnym klubem.

– Ludzie z Madrytu byli podekscytowani, bo często tam jeździ, więc myślą, że naprawdę lubi to miasto. I rzeczywiście, on je lubi. Ma tam wielu przyjaciół, a Julian Alvarez to jego bliski znajomy. Spędzają razem każdą wolną chwilę. Ja sam mieszkam w Madrycie, za każdym razem jak tu jestem to do mnie wpada, choćby w sprawach związanych z pracą. Tylko też, kto nie lubi Madrytu? Nie grałem nawet dla Realu, a sam tu teraz mieszkam.

Reklama

Real Madryt zareagował dość błyskawicznie, w mniej niż dobę od rozmowy z Pastore. To drugie tego typu dementi w ostatnim czasie, po plotkach z Michaelem Olise.

– W świetle informacji i oświadczeń, które pojawiły się w ostatnich dniach, dotyczących rzekomego zainteresowania Realu Madryt CF piłkarzem Enzo Fernándezem, klub pragnie oświadczyć, że nie podejmował żadnych działań, bezpośrednich ani pośrednich, w celu pozyskania wyżej wymienionego piłkarza i nie zamierza przeprowadzać takiej operacji.

– Real Madryt pragnie wyrazić najwyższy szacunek Enzo Fernándezowi, wspaniałemu piłkarzowi, którego kariera i jakość są powszechnie znane, a także Chelsea FC, klubowi, z którym utrzymuje doskonałe relacje instytucjonalne.

Reklama

– Właśnie ze względu na szacunek, na jaki zasługuje podmiot taki jak Chelsea FC, oraz ze względu na zasady lojalności instytucjonalnej, które zawsze rządziły działaniami Realu Madryt, klub uważa za konieczne kategorycznie zdementować spekulacje, które są bezpodstawne i niezgodne z rzeczywistością.

– Real Madryt ubolewa, że ​​mimo jasności faktów i braku jakichkolwiek działań ze strony klubu, nadal rozpowszechniane są informacje, które nie odpowiadają rzeczywistości, a które przyczyniają się jedynie do tworzenia zamieszania wśród kibiców i niepotrzebnego szkodzenia podmiotom i osobom zaangażowanym w sprawę.

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Laporta mówi o Alvarezie. „Nie przymuszaliśmy go do tego”

Marcin Długosz
0
Laporta mówi o Alvarezie. „Nie przymuszaliśmy go do tego”
La Liga

Włoski piłkarz w centrum skandalu. Niecodzienny „fetysz”

Braian Wilma
8
Włoski piłkarz w centrum skandalu. Niecodzienny „fetysz”