Od momentu zwolnienia Edwarda Iordanescu minął już ponad rok i Rumun wciąż nie znalazł zatrudnienia w żadnym innym miejscu. Natomiast niemal bez przerwy rodzime lub zagraniczne media łączą go z kolejnymi klubami. Było już tego tyle, że ciężko byłoby je wszystkie wymienić. Teraz głos zabrał sam zainteresowany.
Powrót do reprezentacji Rumunii, kadra Bułgarii, kluby z Bliskiego Wschodu, kilka rumuńskich, Dynamo Kijów i… tak moglibyśmy jeszcze wymieniać. W ostatnich godzinach pojawił się jednak polski akcent. Media w Rumunii zasugerowały, że Iordanescu jest kandydatem, by przejąć Wieczystą. Głos zabrał więc sam zainteresowany.
Edi Iordanescu skonfrontował się z plotkami. „Zgłosiły się do mnie trzy polskie kluby”
Iordanescu w rozmowie z Piotrem Koźmińskim twierdzi, że miał propozycje z trzech polskich klubów, jednak nie był gotowy na taki powrót. Z jego słów można wyczytać, że raczej nie pali się do objęcia sterów w Wieczystej.
– Odkąd odszedłem z Legii, zgłosiły się do mnie trzy kluby z Polski. Wolę jednak nie wymieniać ich nazw. Nigdy nie było to w moim stylu. Uważam, że należy szanować poufność takich rozmów, a w moich publicznych wypowiedziach zawsze byłem bardzo dyskretny i powściągliwy.
– W tamtym momencie czułem, że na powrót do polskiej piłki jest dla mnie po prostu za wcześnie. Poza tym, gdybym miał rozważyć powrót w przyszłości, musiałby to być projekt z prawdziwymi ambicjami, jasną, długoterminową wizją oraz budżetem, który pozwoli to utrzymać. Jeśli zdecyduję się na powrót do Polski, kluczowe będą dla mnie ambicje potencjalnego klubu, kierunek, w którym zmierza projekt, oraz determinacja, by zbudować coś konkurencyjnego i stabilnego w średniej i długiej perspektywie – mówi Edward Iordanescu.
Chociaż w dalszej części swojej wypowiedzi dodaje, że bardzo podobało mu się w Polsce i pozytywnie wspomina ten czas. Złośliwi mogliby wyciągnąć Rumunowi nagrania z końcówki kadencji, gdy nawet po efektownym golu Rafała Augustyniaka na wagę zwycięstwa z Szachtarem Donieck raczej nie tryskał optymizmem… W każdym razie Iordanescu nie wyklucza powrotu do Polski.
– Pod względem osobistym bardzo dobrze odnalazłem się w Polsce. Naprawdę podobało mi się tam życie i mocno związałem się z tym krajem. Jeszcze przed dołączeniem do Legii miałem w Polsce wielu przyjaciół, a w trakcie pobytu tam nawiązałem mnóstwo kolejnych znajomości i relacji, które wciąż bardzo sobie cenię. Mam ogromny szacunek do polskiego futbolu, samego kraju i jego mieszkańców. Doświadczenie tam zdobyte pozostawiło we mnie wiele pozytywnych wspomnień – zarówno pod kątem zawodowym, jak i prywatnym. Dlatego nigdy nie zamykałbym drzwi przed powrotem do Polski. W piłce, tak jak w życiu, kluczowe są wyczucie czasu, okoliczności i odpowiedni projekt. Jeśli te elementy się połączą, w przyszłości wszystko jest możliwe.
Czy Edward Iordanescu chciałby jeszcze pracować w Polsce? Zdaniem rumuńskich mediów (mam do nich b. ograniczone zaufanie) pojawił się temat Wieczystej, o czym pisał @PawelPablo39. Z ciekawości zapytałem trenera, czy po Legii były jakieś podchody z Polski. Umówiliśmy się, że odpowiedź zacytuję w całości. „Odkąd odszedłem z Legii, zgłosiły się do mnie trzy kluby z Polski. Wolę jednak nie wymieniać ich nazw. Nigdy nie było to w moim stylu. Uważam, że należy szanować poufność takich rozmów, a w moich publicznych wypowiedziach zawsze byłem bardzo dyskretny i powściągliwy.
W tamtym momencie czułem, że na powrót do polskiej piłki jest dla mnie po prostu za wcześnie. Poza tym, gdybym miał rozważyć powrót w przyszłości, musiałby to być projekt z prawdziwymi ambicjami, jasną, długoterminową wizją oraz budżetem, który pozwoli to utrzymać. Jeśli zdecyduję się na powrót do Polski, kluczowe będą dla mnie ambicje potencjalnego klubu, kierunek, w którym zmierza projekt, oraz determinacja, by zbudować coś konkurencyjnego i stabilnego w średniej i długiej perspektywie.
Pod względem osobistym bardzo dobrze odnalazłem się w Polsce. Naprawdę podobało mi się tam życie i mocno związałem się z tym krajem. Jeszcze przed dołączeniem do Legii miałem w Polsce wielu przyjaciół, a w trakcie pobytu tam nawiązałem mnóstwo kolejnych znajomości i relacji, które wciąż bardzo sobie cenię.
Mam ogromny szacunek do polskiego futbolu, samego kraju i jego mieszkańców. Doświadczenie tam zdobyte pozostawiło we mnie wiele pozytywnych wspomnień – zarówno pod kątem zawodowym, jak i prywatnym.
Dlatego nigdy nie zamykałbym drzwi przed powrotem do Polski. W piłce, tak jak w życiu, kluczowe są wyczucie czasu, okoliczności i odpowiedni projekt. Jeśli te elementy się połączą, w przyszłości wszystko jest możliwe”.— Piotr Koźmiński (@UEFAComPiotrK) November 3, 2026
W medialnych doniesieniach pojawiał się również Czesław Michniewicz, jednak on w najbliższym czasie raczej Wieczystej nie obejmie. Na ten moment Żeljko Kopić pozostaje na stanowisku i to pomimo faktu, że po wygranej Rakowa jego zespół spadł na ostatnią lokatę w tabeli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix