Lukas Podolski może triumfować jako właściciel Górnika Zabrze. Podopieczni Michala Gasparika odnieśli już ósme zwycięstwo w tym sezonie Ekstraklasy i po 10. kolejce będą otwierali tabelę. Mimo to „Poldi” na gorąco nie oszczędził sobie pewnych złośliwości.
Górnik wygrał w Białymstoku 3:1, ale najwięcej mówi się o decyzjach sędziego Wojciecha Mycia i jego współpracowników. W bardzo kontrowersyjnych okolicznościach nie uznali oni gola Jagi na 2:2, nie podyktowali rzutu karnego za stempel Janickiego na Imazie (sam stoper Górnika przyznał w przerwie, że nie zdziwiłby się, gdyby zostało to odgwizdane) i kompletnie nie zareagował, gdy Schulze złapał piłkę po w pełni świadomym i kontrolowanym podaniu Josemy.
Lukas Podolski niezadowolony z sędziów i… komentatorów po meczu z Jagiellonią
Podolski dał do zrozumienia, że również jego zdaniem arbiter i spółka nie mieli dobrego dnia. Jednocześnie był niezadowolony z komentarza Filipa Surmy i Michała Żyro, najwyraźniej uważając go za stronniczy.
„+3 Brawo. Ale Komentatorzy Canal+ dzisiaj na równym poziomie co sędziowie…” – napisał były reprezentant Niemiec.
+3 Brawo @GornikZabrzeSSA ❤️⚽️💪🏻 Ale Komentatorzy Canal+ dzisiaj na równym poziomie co sędziowie… https://t.co/GBUNrYxAdV
— Lukas-Podolski.com (@Podolski10) October 10, 2026
Od dyskusji na temat sędziów na pomeczowej konferencji uciekał natomiast trener Michal Gasparik.
– Pierwszy faul Janickiego? To było po drugiej stronie, zupełnie nie widziałem. Podobno był delikatny kontakt, ale nie możemy za wszystko chcieć karnego. Druga sytuacja od początku była jasna, to było widać, że to był faul i dobra decyzja VAR – mówił Słowak.
– Myślę, że sędzia miał kontrolę nad meczem, nie trzeba o tym rozmawiać. Dwa dobre zespoły się spotkały, Jagiellonia grała tak, jak chciała, ale chcieliśmy być skuteczni w kontrach. Strzeliliśmy trzy gole, mieliśmy więcej sytuacji, mogliśmy więcej strzelić – dodał Gasparik.
#JAGGÓR M. Gasparik (@GornikZabrzeSSA): Bardzo ciężko gra się tutaj przeciwko Jagiellonii, ciężko się gra po trzech tygodniach przerwy. Nie mieliśmy wszystkich chłopaków, a wczoraj mieliśmy tylko jeden trening taktyczny. Szacunek dla chłopaków, że wygrali tak ciężki mecz. Zdecydowaliśmy, że chcemy mieć w składzie tych, co w większości trenowali – stoperów, środkowych pomocników i Lisetha w ataku. Potem dołączyli do nas Ikia Dimi i Chłań. Straciliśmy Sacka, dlatego zagrał Zmrzly z prawej strony.
– To był ciężki mecz, cierpieli na boisko, musieliśmy dobrze bronić, ale pokazał się ten klucz, że potrzebujemy być aktywni, stwarzać sytuacje, strzelać bramki. Mieliśmy w pierwszej połowie okazje, Jagiellonia też, były dobre interwencje obu bramkarzy. Potem padła pierwsza i druga bramka, mieliśmy ten mecz taki, jak chcieliśmy, ale bardzo szybko straciliśmy łatwą bramkę na 1:2 i było gorąco. Niemniej, końcówkę meczu chłopcy wytrzymali i strzelili trzecią bramkę. Chcieliśmy przynajmniej utrzymać 10 punktów przewagi nad Jagiellonią, a mamy 13, to bardzo dobry wynik, bo JAgiellonia to jeden z rywali w walce o puchary.
Decyzje sędziowskie. – Pierwszy faul Janickiego? To było po drugiej stronie, zupełnie nie widziałem. Podobno był delikatny kontakt, ale nie możemy za wszystko chcieć karnego. Druga sytuacja od początku była jasna, to było widać, że to był faul i dobra decyzja VAR. Myślę, że sędzia miał kontrolę nad meczem, nie trzeba o tym rozmawiać. Dwa dobre zespoły się spotkały, Jagiellonia grała tak, jak chciała, ale chcieliśmy być skuteczni w kontrach. Strzeliliśmy trzy gole, mieliśmy więcej sytuacji, mogliśmy więcej strzelić.
– W przerwie mieliśmy uwagi w obronie i ataku. Mieliśmy w ofensywie pretensje do obrońców, bo trenowaliśmy, żeby lepiej utrzymać się przy piłce. I tak też było przy pierwszej bramce, już jak powinno być. Najważniejszy był mental, żeby wiedzieć, że nie wystarczy tylko dobrze bronić, ale trzeba też atakować. To też pokazaliśmy.
Dłuższa przerwa. – To był podobny mecz do tego rok temu w domu z Lechem, po podobnie długiej przerwie. Lech wtedy wygrał 1:0 i zdobył później mistrzostwo. Chcieliśmy utrzymać tę obecną przewagę, ale tam było większe ciśnienie. Na razie to jest 13 punktów przewagi nad Jagiellonią, to wygląda bardzo dobrze.
Urazy Sacka i Antiste’a. – Wierzę, że to tylko drobne urazy. Antiste rozpoczął w trening czwartek, ale powiedział, że miał problem z dwójką. Michal Sacek podobnie – drobny uraz pięty i nie chcieliśmy ryzykować. Wierzę, że zagra w kolejnym meczu. Dietz też ma drobny uraz, ponadto Warczak był na ławce, mimo że miał drobną kontuzję po sparingu. Dlatego też zagrał Zmrzly na prawej obronie.
Gol na 1:2. – Ta piłka trochę skoczyła nad nogą bramkarza. Ale to jest Imaz. W formie jest w stanie strzelić bramkę z byle jakiego miejsca. Jagiellonia później naciskała, mieliśmy niełatwo.
Chłań. – Maksiu często tak ma, że czasem ma super mecz, czasem słabszy. Dziś nieidealne te jego decyzje, stracił za łatwo kilka piłek, ale wiemy, że potrzebuje dryblować i potrafi zrobić z tego przewagę. Na to mu pozwalamy, choć przy pierwszej bramce stracił piłkę na własnej połowie. To młody chłopak, czasem ma lepszy, czasem gorszy mecz.
— Kuba Seweryn (@KubaSeweryn) October 10, 2026
W następnej kolejce Górnik Zabrze zmierzy się u siebie z Piastem Gliwice.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix