Bez celnego strzału, ale z szansami na półfinał. Witamy w Leicester!
Gdy w jednej z pierwszych akcji meczu doliczyliśmy się ośmiu zawodników Leicester City stłoczonych szczelnie na linii własnego pola karnego pomyśleliśmy sobie, że Craig Shakespeare oszalał. Tak można wybronić korzystny wynik w ostatnich pięciu, może dziesięciu, w skrajnych przypadkach piętnastu minutach. Tymczasem „Lisy” nie bawiły się w żadne pitu-pitu – klasyczną obronę Częstochowy rozpoczęły od pierwszego gwizdka sędziego. Gdy Koke zobaczył przed sobą ten tłum ludzi zaczął napieprzać […]
redakcja
• 3 min czytania
23