Dwie drużyny bez obrony, więc gole musiały padać
Ciekawym doświadczeniem było oglądanie Jagiellonii z Lechią, bo to jak cofnięcie się w czasie do lat dzieciństwa, kiedy na podwórku wszyscy szli do przodu, natomiast o obronie mało kto myślał. Po tym meczu Lechia ma na koncie już 18 straconych bramek, a Jagiellonia szesnaście. To są liczby, do których jakieś poważne defensywy mogłyby dobijać w listopadzie albo i grudniu (na ten przykład Lech stracił tylko trzy gole), a mamy przecież dopiero końcówkę września. Naprawdę niesamowitym ananasem trzeba […]
Paweł Paczul
• 3 min czytania
20