Pierwszy set był kosmicznym widowiskiem z dużą kontrowersją sędziowską na sam koniec. Można nawet stwierdzić, że mistrz Polski został skrzywdzony. W trzecim nasz zespół prowadził 4:2. I to by było na tyle. Aluron CMC Warta Zawiercie chciał po roku zrewanżować się Perugii i wygrać Ligę Mistrzów, ale to nie wyszło. Mistrz Włoch od kilku miesięcy gra fantastycznie i tak samo było w tym wielkim finale. Wyrównana gra trwała przez 35 minut, później oglądaliśmy jednostronne widowisko, wygrane przez Perugię 3:0.
Rok temu, w turnieju finałowym w Łodzi, mieliśmy identyczny finał i również za faworyta uchodziła znakomita ekipa z Włoch. Wtedy od początku finału było widać, że Zawiercie miało jeden dzień mniej na regenerację. Nadludzkim wysiłkiem drużynie Winiarskiego udało się doprowadzić do tie-breaka, ale w piątym secie Zawiercianom po prostu zabrakło sił. I musieli zadowolić się srebrem Ligi Mistrzów.
Teraz, po zdobyciu pierwszego w historii mistrzostwa Polski, Aluron chciał pójść za ciosem i wygrać również Ligę Mistrzów. Większość ekspertów znów stawiała na Perugię. Podkreślano, że obie drużyny wydają się silniejsze, niż były rok temu.
Pierwszy set stał na świetnym poziomie. Szkoda, że na końcu sędzia popełnił błąd
Pierwszy set stał na kosmicznym poziomie w ofensywie. I był piekielnie wyrównany. Jedni i drudzy znakomicie grali w ataku i przyjęciu, nieco gorzej serwowali. Nikt nie osiągnął wyższej przewagi niż dwa punkty. Perugia miała trzy piłki setowe. Obronione. Później jedną miała drużyna z Zawiercia, do tego piłkę w górze. Atak Bartłomieja Bołądzia, blok i aut, ale niestety piłka otarła się po drodze o Aarona Russella.
Szkoda, że set zakończyła kontrowersja sędziowska. Lider Perugii, Simone Giannelli zaatakował piłkę, ale wydawało się, że przełożył rękę na drugą stronę. Tyle że sędzia przyznał punkt Włochom, a przełożenia według przepisów CEV nie można sprawdzić. Michał Winiarski, trener Aluronu, sprawdził więc dotknięcie siatki, którego oczywiście nie było, jednak wszyscy zobaczyli powtórkę i rękę rozgrywającego reprezentacji Włoch, która powędrowała nieco na drugą stronę.
Wydaje się, że punkt należał się Zawierciu i powinniśmy grać dalej. Ale nic nie można było z tym zrobić. Tu widzicie tę kontrowersyjną akcję:
Niestety, pierwszy set dla Perugii… ❌
📺 Polsat Sport 1, PS Extra 2, Super Polsat#CLVolleyM pic.twitter.com/pDoHv53IHO
— Polsat Sport (@polsatsport) May 17, 2026
Można było się obawiać, że po tym przegranym na żyletki pierwszym secie, w którym Zawiercie trzymało genialny poziom Perugii, kolejne partie mogą być dużo trudniejsze. I tak niestety było. W drugiej włoski zespół szybko wyszedł na prowadzenie 6:3. Mistrz Polski stracił skuteczność w pierwszej akcji, a przy stanie 10:5 Aluronowi odgwizdano jeszcze błąd ustawienia. Niestety, poziom sędziów podczas turnieju finałowego pozostawiał sporo do życzenia. Trzeba jednak oddać, że Perugia w tym momencie odjechała zespołowi Winiarskiego siatkarsko. Wciąż była znakomita i nie zamierzała okazywać żadnej słabości. Niedługo później mistrz Włoch zgarnął drugiego seta.
Perugia prowadzi już dwoma setami w finale siatkarskiej Ligi Mistrzów 🥶
📺 Polsat Sport 1, PS Extra 2, Super Polsat#CLVolleyM pic.twitter.com/2hs7iWEUT7
— Polsat Sport (@polsatsport) May 17, 2026
W trzecim Aluron prowadził 4:2, by następnie stracić… osiem punktów z rzędu. Winiarski wziął jeden czas, niedługo później drugi. Jego zespół był bezradny, a Perugia dalej bawiła się siatkówką. Nie miała słabego punktu. I po raz drugi w historii, rok po roku, wygrała Ligę Mistrzów. Znów uczyniła to z Kamilem Semeniukiem w składzie, dla którego to już czwarty w karierze triumf w tych rozgrywkach. Wcześniej, w 2021 i 2022 roku, wygrywał Champions League z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle.
Klub z Zawiercia został reaktywowany w 2011 roku. W 2017 awansował do PlusLigi. Pierwszy medal tych rozgrywek wywalczył w 2022 roku. W tym roku sięgnął wreszcie po mistrzostwo kraju. Na kolejne rozgrywki szykuje „dream team”, bo do drużyny mają dołączyć Tomasz Fornal, Jakub Kochanowski i bardzo dobry atakujący, Kamil Rychlicki. Ale na zgarnięcie Ligi Mistrzów jeszcze musi poczekać. Być może uda się właśnie za rok.
Aluron CMC Warta Zawiercie ze srebrnym medalem. PGE Projekt Warszawa przegrał mecz o brąz
W meczu o trzecie miejsce, rozegranym wcześniej, siatkarze PGE Projektu Warszawa przegrali po tie-breaku z Ziraatem Bankasi Ankara. Szkoda, bo po trzecim secie, wygranym zdecydowanie (25:13), prowadzili 2:1, a w czwartej partii do końca trwała wyrównana walka. Ostatecznie górę jednak wzięły indywidualności w tureckiej ekipie, przede wszystkim znakomity atakujący Nimir Abdel-Aziz, który dostawał większość piłek, był skuteczny, a przy tym jeszcze ciągle prowokował rywali po drugiej stronie siatki.
Aluron CMC Warta Zawiercie – Sir Sicoma Monini Perugia 0:3 (27:29, 18:25, 15:25)
Fot. Newspix.pl