Czy Haaland będzie kapitanem City? „Ku**a, mielibyśmy problem”

Patryk Idasiak

12 sierpnia 2026, 09:29 • 3 min czytania 0

Reklama
Czy Haaland będzie kapitanem City? „Ku**a, mielibyśmy problem”

W sezonie 2025/26 kapitanem Manchesteru City był Bernardo Silva, lecz jego już w klubie nie ma. Rodri z kolei romansuje z hiszpańskimi gigantami i chce wrócić do kraju. Zespół musi wybrać nowego lidera. Enzo Maresca zaskoczył, dlaczego prawdopodobnie nie będzie nim Erling Haaland. „Ku**a, mielibyśmy wtedy problem” – podsumował żartobliwym tonem.

Reklama

Dlaczego Erling Haaland nie powinien być kapitanem?

Wydaje się, że charyzma Norwega jest idealna, by to on został nowym kapitanem Manchesyeru City. Problemem są jednak specyficzne zasady Enzo Mareski, które zdecydowanie utrudniłyby sprawę. Dlatego na 99% napastnik i główny strzelec nim nie zostanie. Jest to raczej bardzo mało prawdopodobne.

Otóż Maresca zawsze wykorzystuje czas po zdobyciu bramki, kiedy strzelec ją celebruje. Woła wtedy gościa z opaską, żeby przedstawić mu jakieś taktyczne uwagi, a on ma za zadanie przekazać to dalej kolegom.

W Leicester i Chelsea obowiązywała mnie zasada, że ​​gdy strzeliliśmy gola, kapitan musiał podejść na ławkę i poprosić o instrukcje, a nie świętować, natomiast jeśli trafi, to oczyiście będzie mógł świętować. Załóżmy, że Erling jest kapitanem. No i ku**a, mielibyśmy problem, wyobrażacie sobie? Myślę, że nawet jeśli to dwie, trzy minuty, zawsze jest coś do poprawienia. W tej chwili mamy trzech lub czterech kapitanów, a brakuje nam jednego [Rodri wraca do zdrowia po operacji kręgosłupa]. W przypadku Rodriego, zobaczymy jeszcze, co się stanie [chodzi o transfer]. 

Erling Haaland zdobył w poprzednim sezonie 38 bramek, no więc „kilka” razy zabrakłoby go przy ławce rezerwowych po instrukcje. Zwłaszcza, że przecież też wykonuje jedenastki.

Reklama

Warto jednak dodać, że wcześniej nie było problemów z tą zasadą. Maresca podszedł po prostu do tematu żartobliwie – przecież w sezonie 2023/24 często jego kapitanem w Leicester City był Jamie Vardy, który praktycznie pół na pół grał w podstawowym składzie i wchodził z ławki. Vardy na poziomie Championship zanotował rewelacyjny sezon, bo strzelił we wszystkich rozgrywkach 20 goli, tak więc też czasami po te instrukcje kapitan nie przybiegał.

W Chelsea z kolei głównym kapitanem u Mareski był Reece James, czyli prawy obrońca. Tylko, że nie był on okazem zdrowia, dlatego opaskę bardzo często zakładali inni – Enzo Fernandez i w dalszej kolejności Moises Caicedo, tak więc w zespole The Blues łatwiej było o szybkie wskazówki.

Reklama

Maresca zadebiutuje w meczu o Tarczę Wspólnoty

Manchester City czeka zupełnie nowy czas, choć gdyby opierać się na słowach Vardy’ego, to nazwał Włocha stuprocentową kalką Pepa Guardioli. W każdym razie Maresca oficjalnie zadebiutuje meczem o Tarczę Wspólnoty przeciwko Arsenalowi 16 sierpnia.

The Citizens rozegrali trzy spotkania w ramach Asia Tour: zremisowali 1:1 z Interem i pokonali po 3:1 gwiazdy ligi koreańskiej oraz Atletico Madryt.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama