W zimowym okienku transferowym Wisła Płock za jedne z większych pieniędzy sprzedała do włoskiego Hellasu Verona Andriasa Edmundssona. Stoper z Wysp Owczych był absolutnie jednym z liderów ekipy Nafciarzy i misja wejścia w jego rolę do najłatwiejszych nie należała. Zawodnik, który miał takie zadanie kompletnie mu nie sprostał i właśnie pożegnał się z klubem. W mediach społecznościowych zamieścił dość zastanawiający wpis.
Pół roku temu do Płocka trafił Marin Karamarko, który miał za zadanie załatać dziurę w defensywie po odejściu Andriasa Edmundssona. Chorwat okazał się jednak sporym niewypałem i po zaledwie kilku występach kontrakt z nim został rozwiązany za porozumieniem stron. Wisła oficjalnie poinformowała o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych.
– Marin Karamarko odchodzi z Wisły Płock. Kontrakt 28-letniego obrońcy został rozwiązany za porozumieniem stron. Pochodzący z Chorwacji Karamarko trafił do nas w lutym bieżącego roku z bośniackiego FK Željezničar. W naszym klubie zadebiutował 9 lutego w meczu z Piastem Gliwice, ale z powodu kontuzji odniesionej na początku marca jego licznik w sezonie 25/26 zatrzymał się na jedynie 3 występach. W bieżącej kampanii Marin wystąpił w ostatnim meczu z Wisłą Kraków, w którym w przerwie zmienił Marcina Flisa. Dziękujemy za reprezentowanie naszych barw i życzymy powodzenia w dalszej karierze! – przekazał klub z Płocka w swoich mediach.
🤝 Marin Karamarko odchodzi z Wisły Płock. Kontrakt 28-letniego obrońcy został rozwiązany za porozumieniem stron. Dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze!
🔗 https://t.co/Gu8DGyaVeZ pic.twitter.com/FQQeK4B68u
— Wisła Płock (@WislaPlockSA) August 18, 2026
Nieudany transfer Wisły Płock właśnie pożegnał się z klubem. Nietypowy wpis w mediach społecznościowych
Prawdę mówiąc, o przygodzie Marina Karamarko w Polsce ciężko powiedzieć coś pozytywnego. Najdokładniej mogliśmy się mu przyjrzeć w spotkaniu z Arką Gdynia, w którym rozegrał pełne 90 minut, jednak najłagodniej mówiąc, nie pokazał się z najlepszej strony. Dobrze o tym świadczy fakt, że to był pierwszy i ostatni mecz, w którym znalazł się w podstawowym składzie. Wcześniej miał jeszcze dwa epizody z ławki.
Później Chorwat nabawił się kontuzji i do końca sezonu na boisku już się nie pojawił. W międzyczasie w Płocku doszło do zmiany trenera, jednak sytuacja Karamarko pozostała praktycznie taka sama. Z ławki rezerwowych podniósł się dopiero w trzecim spotkaniu sezonu, gdy przeciwko Wiśle Kraków trzeba było zastąpić kontuzjowanego Marcina Flisa. Jak się okazało, był to ostatni występ 28-latka w barwach Nafciarzy.
Tuż przed oficjalnym komunikatem klubu w swoich mediach społecznościowych Chorwat opublikował dość zagadkowy wpis. – Rozdział zamknięty. Czas wrócić do tego, kim naprawdę jestem, i być szczęśliwym – napisał.
To sugeruje, że medialne doniesienia mogą być prawdziwe i wkrótce może wrócić do klubu, w którym występował przed przenosinami do Polski. 28-latek był zawodnikiem bośniackiego Zeljeznicara Sarajewo, gdzie szło mu znacznie lepiej niż w Ekstraklasie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix