Reprezentacja Japonii zremisowała 2:2 z Holandią w swoim pierwszym meczu tegorocznych mistrzostw świata. Dla azjatyckiej ekipy to był świetny wynik, ale jednocześnie okupiony urazem gwiazdy. Po spotkaniu Takefusa Kubo opuszczał stadion na wózku inwalidzkim.
Kubo nie dokończył meczu. Dokończy turniej?
Pierwsza połowa spotkania w Dallas była mizerna, ale po zmianie stron mecz się rozkręcił. Holendrzy dwukrotnie obejmowali prowadzenie po trafieniach Virgila van Dijka oraz Crysencio Summerville’a, ale Japonia potrafiła za każdym razem odpowiedzieć – najpierw za sprawą Keito Nakamury (po asyście Kubo), a w samej końcówce remis uratował Daichi Kamada.
Przed bramką wyrównującą, konkretniej w 71. minucie, Kubo starł się z Denzelem Dumfriesem. Nowy nabytek Realu Madryt trafił rywala w kolano i początkowo Japończyk truchtał przez chwilę przy linii bocznej, jednak ostatecznie ból okazał się zbyt silny. Pokazał, że potrzebna będzie zmiana i zasiadł na ławce, gdzie sztab od razu zaczął udzielać mu pomocy.
Sam Kubo pojawił się potem na boisku, ale tylko po to, by cieszyć się z kolegami. Wskoczył na murawę tuż po bramce na 2:2.
Keeping the goal aside what a dedication Kubo had,he was limping still managed to celebrate with his team
Thats Football 🙌#WorldCup #FIFA #Samuraiblue pic.twitter.com/lTh3wfs0yb— ʀʏʊTGM🇮🇳🇯🇵 ☸ (@RyuMgr97) June 15, 2026
Kilkadziesiąt minut później nie było mu do śmiechu. Hiszpański dziennikarz Alberto Fernandez opublikował zdjęcie, na którym widać, jak japońska gwiazda opuszcza stadion na wózku inwalidzkim. Zasugerował, że mogło dojść do skręcenia stawu.
Se marcha Take Kubo del estadio de Dallas en silla de ruedas. Posible esguince de rodilla derecha@OndaCero_es pic.twitter.com/eKn2eVIBna
— Alberto Fernández (@afernan9) June 14, 2026
Na pomeczowej konferencji selekcjoner Japonii, Hajime Moriyasu, miał nadzieję, że to nic poważnego.
– Nie otrzymałem jeszcze szczegółowego raportu od sztabu medycznego. Schodził o własnych siłach, więc mam nadzieję, że to tylko drobny uraz. Na ten moment nic nie wiemy – stwierdził.
Kolejna kontuzja w kadrze Japonii
Kubo wrócił czarterem do bazy w Nashville wraz z kolegami. Sam zawodnik odniósł się później do urazu. Zamieścił na swoim Instagramie optymistyczny, ale krótki wpis.
– Dziękuję za wsparcie. Jeszcze wiele przed nami – napisał.
Kontuzja gracza Realu Sociedad to potencjalnie spory cios dla azjatyckiej ekipy. 25-latek, który w narodowych barwach rozegrał 50 meczów, w których zdobył siedem bramek i zanotował aż 18 asyst, to ważna część japońskiego składu. Tym bardziej pod nieobecność innych liderów, takich jak Wataru Endo, Kaoru Mitoma czy Takumi Minamino, którzy również zmagają się z problemami zdrowotnymi.
W zakończonym sezonie Kubo rozegrał 27 meczów we wszystkich rozgrywkach. Strzelił dwa gole i dołożył do tego cztery asysty.
W następnej kolejce Japonia zmierzy się z Tunezją, która ostatnio została rozbita przez Szwecję. Fazę grupową zakończy meczem z ekipą Grahama Pottera.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix