Niepokojące obrazki z udziałem Kubo. To koniec mistrzostw?

Maciej Piętak

15 czerwca 2026, 23:24 • 2 min czytania 1

Reklama
Niepokojące obrazki z udziałem Kubo. To koniec mistrzostw?

Reprezentacja Japonii zremisowała 2:2 z Holandią w swoim pierwszym meczu tegorocznych mistrzostw świata. Dla azjatyckiej ekipy to był świetny wynik, ale jednocześnie okupiony urazem gwiazdy. Po spotkaniu Takefusa Kubo opuszczał stadion na wózku inwalidzkim.

Reklama

Kubo nie dokończył meczu. Dokończy turniej?

Pierwsza połowa spotkania w Dallas była mizerna, ale po zmianie stron mecz się rozkręcił. Holendrzy dwukrotnie obejmowali prowadzenie po trafieniach Virgila van Dijka oraz Crysencio Summerville’a, ale Japonia potrafiła za każdym razem odpowiedzieć – najpierw za sprawą Keito Nakamury (po asyście Kubo), a w samej końcówce remis uratował Daichi Kamada.

Przed bramką wyrównującą, konkretniej w 71. minucie, Kubo starł się z Denzelem Dumfriesem. Nowy nabytek Realu Madryt trafił rywala w kolano i początkowo Japończyk truchtał przez chwilę przy linii bocznej, jednak ostatecznie ból okazał się zbyt silny. Pokazał, że potrzebna będzie zmiana i zasiadł na ławce, gdzie sztab od razu zaczął udzielać mu pomocy.

Sam Kubo pojawił się potem na boisku, ale tylko po to, by cieszyć się z kolegami. Wskoczył na murawę tuż po bramce na 2:2.

Reklama

Kilkadziesiąt minut później nie było mu do śmiechu. Hiszpański dziennikarz Alberto Fernandez opublikował zdjęcie, na którym widać, jak japońska gwiazda opuszcza stadion na wózku inwalidzkim. Zasugerował, że mogło dojść do skręcenia stawu.

Reklama

Na pomeczowej konferencji selekcjoner Japonii, Hajime Moriyasu, miał nadzieję, że to nic poważnego.

– Nie otrzymałem jeszcze szczegółowego raportu od sztabu medycznego. Schodził o własnych siłach, więc mam nadzieję, że to tylko drobny uraz. Na ten moment nic nie wiemy – stwierdził.

Kolejna kontuzja w kadrze Japonii

Kubo wrócił czarterem do bazy w Nashville wraz z kolegami. Sam zawodnik odniósł się później do urazu. Zamieścił na swoim Instagramie optymistyczny, ale krótki wpis.

– Dziękuję za wsparcie. Jeszcze wiele przed nami – napisał.

Reklama

Kontuzja gracza Realu Sociedad to potencjalnie spory cios dla azjatyckiej ekipy. 25-latek, który w narodowych barwach rozegrał 50 meczów, w których zdobył siedem bramek i zanotował aż 18 asyst, to ważna część japońskiego składu. Tym bardziej pod nieobecność innych liderów, takich jak Wataru Endo, Kaoru Mitoma czy Takumi Minamino, którzy również zmagają się z problemami zdrowotnymi.

W zakończonym sezonie Kubo rozegrał 27 meczów we wszystkich rozgrywkach. Strzelił dwa gole i dołożył do tego cztery asysty.

W następnej kolejce Japonia zmierzy się z Tunezją, która ostatnio została rozbita przez Szwecję. Fazę grupową zakończy meczem z ekipą Grahama Pottera.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Grupa F

Reklama