Mosór zmagał się z gorączką. I przy okazji wbił szpilkę Rakowowi

Mikołaj Duda

08 sierpnia 2026, 23:56 • 3 min czytania 0

Reklama
Mosór zmagał się z gorączką. I przy okazji wbił szpilkę Rakowowi

Z powodu drobnego urazu Jacek Zieliński w spotkaniu z Legią nie mógł skorzystać z Dawida Błanika. Jak się okazuje, nie był to jego jedyny podopieczny, który przed tym meczem zmagał się z problemami zdrowotnymi. Niespełna sił na placu gry zameldował się Ariel Mosór, co wyznał w wywiadzie pomeczowym. Przy okazji wbił też szpilkę w swój były klub.

Reklama

Ariel Mosór w pomeczowej rozmowie na antenie Canal Plus wytłumaczył, dlaczego zszedł z boiska przed końcowym gwizdkiem sędziego. Ciężko byłoby mu dotrwać do 90. minuty przez problemy zdrowotne, z jakimi zmagał się w ostatnich dniach. Nawet przed samym meczem doskwierała mu gorączka, jednak mocno mu zależało, żeby wystąpić w tym spotkaniu.

– Nie były to względy sportowe, bo rzadko się zmienia stoperów w 65. minucie – no, chyba że w moim poprzednim klubie –  ale tutaj dwa dni temu doszło do lekkiego przegrzania organizmu. Miałem udar cieplny, 39 stopni gorączki. Przed meczem jeszcze miałem gorączkę, ale był on dla mnie bardzo ważny i chciałem na niego wyjść. Dałem z siebie maksa. W przerwie sygnalizowałem, że nie wiem, ile dam radę, bo mam lekkie mroczki, więc na pewno to nie były względy sportowe – stwierdził piłkarz Korony na antenie Canal+.

Reklama

Chociaż Mosór wprost nie wskazał, o którym klubie mówi, to oczywistym jest, że chodziło mu o Raków.

Mosórowi mocno zależało na występie z Legią. I szanuje wywalczony remis

Równie oczywiste są przyczyny tego, dlaczego Mosór był tak zdeterminowany na występ z Legią. 23-latek jest wychowankiem warszawskiego klubu, jednak przy Łazienkowskiej nigdy nie doczekał się prawdziwej szansy. Po dwóch występach na poziomie Ekstraklasy został oddany do Piasta Gliwice. Przy Okrzei mocno rozwinęła się jego kariera i nawet w 2023 roku został wybrany najlepszym młodzieżowcem sezonu.

Od tego sezonu jest zawodnikiem Korony Kielce i przyznaje, że szanuje wywalczony punkt, chociaż jego zespół zawsze chce grać o zwycięstwo.

– Wiadomo, przed meczem nawet byśmy się cieszyli, ale wiemy, jaki mamy skład, chcemy wygrywać i grać o trzy punkty, bo taka tutaj jest zmiana, więc szkoda, ale szanujemy ten remis. Legia jest dobrym zespołem i na początku sezonu pokazała, że jest dobrze przygotowana. Teraz trzeba na spokojnie przeanalizować z trenerem Zielińskim, co mogliśmy zrobić lepiej, by w następnym meczu od razu w pierwszej połowie zdobyć bramkę.

Reklama

Na inaugurację Korona przegrała 0:1 w Białymstoku z Jagiellonią, w ostatni weekend Górnik zdecydował się przełożyć spotkanie, a teraz podzieliła się punktami z Legią, chociaż to piłkarze Marka Papszuna po golu Łukasza Zjawińskiego objęli prowadzenie. Bramkę na wagę remisu zdobył Mariusz Stępiński, który po powrocie do Polski ewidentnie ma patent na Wojskowych.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Trafi do Legii, choć chciała go Korona! „Nie był zainteresowany”

Mikołaj Duda
4
Trafi do Legii, choć chciała go Korona! „Nie był zainteresowany”