post

Opublikowane 12.10.2021 18:51 przez

Sebastian Warzecha

Zawodową karierę zaczynał w 2007 roku. Początkowo miał pecha – drużyny, do których dołączał, traciły sponsorów, rozpadały się. Z czasem trafił jednak do największych zespołów w peletonie, stając się jednym z najbardziej lubianych i szanowanych pomocników. Bo w pewnym momencie musiał zdecydować – mógł walczyć o triumfy w mniejszych ekipach i na niewielkich wyścigach, albo jeździć na największe z nich, ale po to, by pomagać liderom. Wybrał drugi scenariusz i tym sposobem dobił do tysiąca przejechanych wyścigów, w wielu doprowadzając innych do zwycięstw. To liczba wręcz niesamowita. Dlatego o karierze Michała Gołasia warto pamiętać, pisać i rozmawiać.

Pożegnanie z peletonem

Tak się złożyło, że jego ostatni wyścig był przy okazji tysięcznym w karierze. W dodatku był to Paryż-Roubaix, prawdopodobnie najsłynniejszy – a na pewno najtrudniejszy – z jednodniowych wyścigów na świecie. W tym roku był wyjątkowy, bo po raz pierwszy od dwudziestu lat padało. Kolarze musieli radzić sobie na śliskich brukach, momentami jechali przez ogromne kałuże i cali byli oblepieni błotem. W takich warunkach o samo dojechanie do mety było jeszcze trudniej niż zwykle.

– Tysiąc wyścigów robi ogromne wrażenie. Ten ostatni był w dodatku ikoniczny, wszyscy widzieli, w jakiej kondycji kolarze przyjeżdżali na metę. Zawsze powtarzałem, że żeby dojechać do mety Paryż-Roubaix, trzeba być supermanem. To jest tak bardzo wymagający wyścig, że trzeba mieć bardzo silne nogi i głowę, ale też bardzo dużo szczęścia. Michałowi udało się dojechać do mety, to świetne zakończenie kariery. Lepszego chyba nie mógł sobie wymarzyć – mówi Piotr Wadecki, były kolarz, przez lata selekcjoner reprezentacji Polski.

Sam Michał mówił, że nie czuł aż takiego smutku, jakiego się spodziewał, bo po prostu za dużo się działo, wyścig stawiał kolejne wyzwania, które trzeba było pokonać. Dopiero na torze w Roubaix, gdzie tradycyjnie zorganizowana jest meta, poczuł, że to koniec. Choć, jak sam wspominał, żegnał się już od pewnego czasu – bo fetę miał choćby na mistrzostwach Polski. Zorganizowała ją jego żona, było sporo fanów z jego rodzinnego Torunia. Potem przejechał też ostatnie Tour de Pologne, żegnając się z polskimi kibicami na trasie.

– Podczas tych ostatnich wyścigów człowiek czuje, że coś się kończy. Kolarstwo to duża część mojego życia, więc będzie szkoda. Latami mówiło się, że człowiek zacznie nowe życie, że nie będzie musiał trenować w deszczu i na wietrze, ale nie da się ukryć, że jednak będzie tego brakowało. […] Były dobre momenty w tym sezonie i pojawiła się myśl, ale nie… Jeśli ktoś zna moją sytuację życiową, czyli wie, że mam dwójkę dzieci i żonę, która też ma swoje ambicje, to mnie zrozumie. Inna sprawa, że chciałem kończyć w czasie, kiedy będzie mnie stać jechać w mistrzostwach świata czy w Paryż – Roubaix i wykonać tam swoją pracę. I tak właśnie powinno być – mówił jakiś czas temu Polsatowi Sport.

https://twitter.com/INEOSGrenadiers/status/1444688973671055367

Jasne, przyznawał, że będzie mu brakowało adrenaliny i peletonu. Choć możliwe, że całkiem się z nim nie pożegna, ale do tego jeszcze przejdziemy. Niemniej, chce poświęcić więcej czasu rodzinie, odpocząć. Nie żałuje decyzji o zakończeniu kariery. Podjął ją zresztą już dwa lata temu i się nie rozmyślił, a to o czymś świadczy. Ba, po Paryż-Roubaix myśli, że to wszystko nie mogło się potoczyć lepiej.

Najbardziej z całej kariery zapamiętam właśnie ten ostatni wyścig. Może to sztampowe, ale pierwszy raz od dwudziestu lat na Paryż-Roubaix padał deszcz, przez co mówił o tym cały kolarski świat. Atmosfera ładowała się przez cały tydzień. To był wyścig, który zapamiętają wszyscy kolarze, jacy w nim jechali. Kibice też – opowiada nam. Swoją drogą ledwie tydzień po tym, jak karierę zakończył Gołaś, zrobił to też inny z uznanych w peletonie polskich pomocników – Tomasz Marczyński. Obaj są w dodatku… z tego samego rocznika (84).

– Nie umawialiśmy się na to z Tomkiem, nawet nie rozmawialiśmy. (śmiech) Faktycznie jednak ścigaliśmy się z nim przez całe życie, pierwsze potyczki miały miejsce już w juniorach młodszych. Fajnie wyszło, że kończymy w tym samym momencie. Zamyka się pewien rozdział, robimy to razem. To na pewno miłe – mówi Gołaś.

Początki kariery, czyli na rowerze od mamy

Był już nastolatkiem, gdy zaczął przygodę z rowerem. Jego pierwszy trener, Józef Dąbrowski, wspominał kiedyś, że zauważył go na boisku piłkarskim, a jego uwagę przykuły szybkość i ambicja Michała, którego postanowił wciągnąć do kolarskiego świata. Zrobił to w najprostszy możliwy sposób – zabrał go na wyścig o wojewódzkiej randze, który akurat odbywał się w Starogardzie koło Chełmna. Tyle że zanim Gołaś tam wyruszył pojawił się inny problem – nie miał roweru.

Trener poradził mu, by zabrał damkę od mamy. Michał tak więc zrobił, a tuż przed startem dowiedział się jeszcze, jak ma jechać. Właściwie, biorąc pod uwagę to wszystko, nie miał szans na dobry wynik. A potem dojechał drugi. Niedługo później był już na stałe zawodnikiem UKS Iskry Mała Nieszawka.

Moje początki? Obecnie widzę je już jak przez mgłę. Jak ktoś mi przypomni konkretną sytuację, to coś pamiętam. Dziś na przykład byłem na pierwszym wyścigu moich dzieci, jechałem z córką. Jak widziałem ją wymęczoną po tylu kilometrach, to przypomniałem sobie swoje pierwsze wyścigi, gdy jeździłem jeszcze na rowerze mojej mamy. Faktycznie wydaje się jednak, że to bardzo odległe czasy.

Nie przypuszczał wtedy, że zrobi taką karierę. Wielokrotnie wspominał, że gdy już zaczął myśleć o tym, że mógłby na kolarstwie zarabiać, to po prostu chciał podpisać jakikolwiek kontrakt. Wielkie triumfy? Gdzie tam, nawet o tym nie rozmyślał. Stał twardo na ziemi, taka postawa od zawsze się go trzymała.

– Znałem swój potencjał, wiedziałem, jaki mam talent – wspomina. – Moje wyniki na tle polskich młodzieżowców czy juniorów były okej, ale z perspektywy światowej nie byłem wielkim talentem. Musiałem walczyć o podpisanie pierwszego kontraktu. Nie ukrywajmy – to była walka o przetrwanie. Może dlatego nie marzyłem o zwycięstwach. Nie miałem warunków, żeby konkurować z najlepszymi na świecie w kategoriach młodzieżowych. Z drugiej strony po kilku latach wielu z nich zniknęło, a ja zacząłem wypływać. Marzenia czy cele stawałem sobie realistyczne i po jakimś czasie wszystko zaczęło się toczyć do przodu. Rozwijałem się.

SPRAWDŹ OFERTĘ ZAKŁADÓW BUKMACHERSKICH W FUKSIARZ.PL!

Pamięta, że największy wpływ na jego karierę miał właśnie pierwszy trener. Dąbrowski zabierał go na kolejne zawody, oferował porady, obserwował karierę swojego młodego podopiecznego. Zaangażował się, podobnie zresztą rodzice Michała. Gdy w klubie było więcej młodych zawodników, często jechali na zawody dwoma samochodami – jeden należał do Dąbrowskiego, drugi do rodziny Gołasia. Michał coraz bardziej wkręcał się wtedy w kolarstwo, choć łatwo na pewno nie było.

– Rodzice bardzo pomagali. Pierwsze wyścigi wyglądały tak, że pakowaliśmy tyle rowerów i tyle dzieciaków do samochodu, ile się zmieściło. Jak wszyscy się nie zmieścili do Golfa trenera, to rodzice brali ze sobą resztę i jechaliśmy na wyścig. Rodzice szybko łyknęli tego bakcyla. Zawodowstwo było gdzieś w odległych marzeniach. W latach 90. nie każdy miał telewizję, żeby oglądać wyścigi zawodowców. Gdy zaczynałem swoją karierę, to przyznam się szczerze, że nie wiedziałem, czym jest Tour de France. Celem było najpierw zostanie zawodowcem, a dopiero później pięcie się po drabinie – wspominał w rozmowie z portalem Dzień Dobry Toruń.

– Gdy wchodziłem do peletonu człowiek eksperymentował sam na sobie, wyciągał wnioski ze swoich błędów, chyba dlatego dłużej trwało, zanim osiągnął szczyt możliwości. Ja jeździłem na zgrupowania do Borowic, jako członek kadry ludowych zespołów sportowych. Do połowy marca śmigałem w śniegu po pas. Współcześni juniorzy w tym czasie latają na Majorkę, ot różnica (śmiech) – mówił z kolei nam.

On sam jako junior trafił wkrótce do większego klubu, a potem zaliczył młodzieżową przygodę we Włoszech. Jeździł tam przez kilka lat. Wkrótce przeszedł na zawodowstwo, obrał jednak dość niecodzienną drogę, rozpoczął bowiem od ekipy zarejestrowanej w Szwecji. Potem trafił nawet do… San Marino. W tym wszystkim miał jednak sporo pecha.

– Unibet faktycznie był zarejestrowany w Szwecji, ale to była belgijska ekipa ze sporą liczbą Holendrów. San Marino to był z kolei epizod. Ta drużyna istniała przez kilka miesięcy, potem wycofali się sponsorzy, nie było pieniędzy i musiałem szukać innego pracodawcy. Te pierwsze lata na pewno nie były łatwe, bo gdzieś przez trzy sezony gdzie bym nie pojechał, to drużyna się rozpadała. Potrzebowałem potem trochę czasu, żeby się „odkopać” i móc komfortowo trenować – mówił.

Wkrótce jednak się udało. Rozpoczęła się wielka – choć w cieniu najlepszych zawodników – kariera Michała Gołasia.

Michał zostaje pomocnikiem

Kluczowe dla jego kariery było w dużej mierze przejście do Vacansoleil-DCM. Holenderska ekipa była już wtedy całkiem rozpoznawalną marką. Michał spędził w niej dwa lata, potwierdzając, że może być wartością dodaną nawet do lepszych zespołów. Zauważono to w Quick-Stepie, do którego dołączył w 2012 roku. To był przełom, trafił w końcu do ekipy, która chciała walczyć o wysokie cele. Wiadomo, nikt nie zakładał tam zwycięstw w Tour de France, ale już na poszczególnych etapach czy w klasycznych jednodniowych wyścigach – jak najbardziej.

Początkowo Gołaś dostawał szanse jazdy na własne konto. Do dziś jednym z najczęściej przypominanych momentów z jego kariery jest Giro d’Italia 2012. Na jednym z etapów zajął wówczas trzecie miejsce, przez chwilę nosił koszulkę dla najlepszego górala. Niespecjalnie lubi jednak wspominać tamten wyścig, bo kojarzy mu się z być może największą niewykorzystaną szansą, jaką miał na rowerze.

– To Giro śni mi się do dziś. Wystarczyło być o jedno miejsce wyżej na kresce i założyłbym różową koszulkę. Sytuacja wyglądała tak, że Miguel Ángel Rubiano Chávez był bezkonkurencyjny, odjechał wszystkim. Drugi na mecie był Adriano Malori. I to on został po naszej walce na finiszu numerem jeden. Gdybym wygrał ten sprint, sytuacja byłaby odwrotna. Jak teraz patrzę na to, ile czynników się tam złożyło… Miałem choćby nieco pecha, bo w końcówce złapałem gumę. Trochę żal. Być wiceliderem a liderem Giro to ogromna różnica. Żałuję tego, że nie udało się założyć tej różowej koszulki – mówi. Niemniej to właśnie wtedy usłyszała o nim duża część kibiców w Polsce. Zresztą w tym samym sezonie odniósł jedno z zaledwie dwóch zawodowych zwycięstw w karierze – został mistrzem Polski.

Nie spodziewałem się tego sukcesu. To był ten sam tydzień, gdy urodziła się moja pierwsza córka. Głową byłem w innym miejscu. Ale wyścig jakoś tak fajnie się potoczył, że udało się wygrać – mówi dziś. Wydawało się wówczas, że mniejszych lub większych sukcesów będzie miał sporo. A jednak – choć nadal dostawał swoje szanse, osiągnięcia nie przychodziły. W sezonie, w którym tak dobrze mu szło, przeżył też zresztą najgorszy moment w karierze – na igrzyskach w Londynie jechało mu się katastrofalnie, wręcz nie mógł oddychać. Musiał się wycofać, był załamany.

W kolejnych sezonach takie dni mu się nie przytrafiały, ale nie było też zwycięstw czy wysokich miejsc. A gdy tak się dzieje, w końcu trzeba podjąć decyzję – czy chce się walczyć o swoje na mniejszych wyścigach, czy też walczyć za kogoś na tych największych. Michał pamięta, kiedy stanął przed takim wyborem.

Michał Gołaś

– Myślę, że to było w trakcie mojego trzeciego roku pobytu w Quick-Stepie. W mniejszych ekipach oczywiście dostawałem szansę jazdy na własne konto i wyników może było więcej. Pierwsze dwa lata w QS też takie były. Oni tak naprawdę nie do końca wiedzieli, jakim jestem kolarzem i miałem nieco więcej wolnej ręki. W 2014 roku dostałem jednak szansę pojechać Tour de France i miałem jasno określone cele pomocy liderom. To był chyba taki przełomowy moment, gdy zrozumiałem, że chcę jeździć w największych wyścigach, pomagając gwiazdom – mówi.

Pomocnikiem został już na stałe, wkrótce jednym z najbardziej uznanych w peletonie. Często też „kapitanował” ekipom na wyścigach, podejmował więc decyzje, co mają w danej chwili robić i jak jechać. Czy to w Quick-Stepie, czy potem – w Team Sky (i INEOS, gdy zmienił się sponsor). W tej roli spisywał się zresztą doskonale. – Życzyłbym każdemu dyrektorowi sportowemu, by miał w swoim składzie takiego zawodnika. Tym bardziej, gdy nie można używać radia, wtedy taki kolarz w peletonie jest bezcenny. Potrafi ocenić coś na chłodno, nie panikować i rozstrzygnąć w ten sposób wyścig – mówi Piotr Wadecki, który z Gołasiem współpracował wielokrotnie w kadrze.

Pomocników generalnie w peletonie się szanuje, a zwłaszcza, gdy pomagają wygrywać. Gołaś robił to wielokrotnie. Jeździł przecież z wielkimi kolarzami: Markiem Cavendishem, Chrisem Froome’em, Geraintem Thomasem czy wieloma innymi.

– Mark to ikona tego sportu, chyba najbardziej charyzmatyczny kolarz, z jakim jeździłem. Mimo jego górek i dołków, pewnego braku stabilności, wygrywał bardzo dużo. To ładowało atmosferę w drużynie. On też bardzo doceniał tę pracę, jaką wykonywaliśmy. Wciąż jesteśmy w kontakcie, mimo tych lat, jakie upłynęły, nawet ostatnio gratulował mi kariery – mówi Michał.

Dodaje też, że gdyby chciał, pewnie mógłby jeszcze jeździć przez rok czy dwa. Kontrakt zapewne dostałby bez problemu. Ale nie chciał, po prostu. Nie zmienia to faktu, że jako pomocnik szacunek w peletonie i wyrobioną reputację ma wielkie. Mówi o tym zresztą Wadecki i zaznacza, że jest tego jeszcze jeden powód. – Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby „Gołego”. To bardzo dobry kolega, świetna osoba. W każdej ekipie, w której by się pojawił, pewnie mógłby nadal podpisywać kontrakty i zostać tam na jeszcze trochę. Ale losy rzucały go gdzieś dalej, zresztą razem z Michałem Kwiatkowskim.

A właśnie, skoro przy Kwiatkowskim jesteśmy…

Michałów dwóch

Wielu przez lata widziało w Gołasiu głównie „dodatek” do Michała Kwiatkowskiego. To „Kwiato” przecież odnosił sukcesy, a starszy z Michałów dojeżdżał na dalekich pozycjach. – Ojciec mi zawsze wypominał, że jak po weekendzie kupował Przegląd Sportowy i koledzy z pracy patrzyli w wynikach, które miejsce zająłem, to znowu musiał mnie bronić. Albo żona poszła do osiedlowego sklepu, a tam sprzedawca mówi do niej: gdzie ten Kwiatkowski, a gdzie pani mąż! (śmiech) – wspominał w wywiadzie dla Kierunku Tokio w ubiegłym roku sam Gołaś.

Pojawiają się jednak – zresztą dość często – głosy, ze bez „Gołego”, to i Kwiatkowski byłby po prostu gorszym kolarzem. Ku tej teorii skłania się choćby Piotr Wadecki, który obu widywał często w kadrze.

– Chyba nie przesadzę, jak powiem, że Gołaś był taką osobą, która bardzo pomogła Kwiatkowskiemu nie tylko na wyścigach, ale też poza nimi. On był zawsze bardzo poukładany i zorganizowany, po części zaszczepił to też u Kwiatka. Pokazał mu, na czym tak naprawdę polega przygotowywanie się do wyścigów, trening i cała reszta kolarstwa. Kwiatkowski miał olbrzymi talent, a Gołaś dołożył do tego profesjonalizm, zorganizowanie i zmysł taktyczny, jak rozgrywać wyścigi. To połączenie dało bardzo dużo dobrego i obaj osiągali super wyniki.

Ten najważniejszy wynik, to oczywiście wyścig w Ponferradzie w 2014 roku. I tu już naprawdę można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie Gołaś, to mistrzostwa świata dla Kwiatkowskiego by nie było. To jego pomysłem było to, by Polacy zaczęli dyktować tempo w peletonie i gonili tym samym ucieczkę. Widząc, jak rozwija się sytuacja, stwierdził, że lepiej będzie, jeśli będą pracować na swojego lidera. Skonsultował to jeszcze wcześniej z Wadeckim, który plan zaakceptował. A potem? Potem biało-czerwoni rozpoczęli ciężką harówę. Jak się skończyła – każdy wie.

Gołaś i Kwiatkowski

Michał Kwiatkowski (na pierwszym planie) i Michał Gołaś (w tle) jeszcze w barwach Teamu Sky. Fot. Newspix

Michał zresztą uważa, że to tamten wyścig zmienił w Polsce postrzeganie roli pomocników. Bo wszyscy kibice, nawet ci niedzielni, mogli zobaczyć, że bez innych Polaków nie byłoby sukcesu Kwiatkowskiego. Nadeszło zrozumienie, wiele osób pojęło, jak to działa w zawodowym kolarstwie. W ekipie jedzie często nawet dziewięciu gości. Ale wygrać etap czy wyścig może tylko jeden, reszta na niego pracuje. Gołaś zaliczał się przez lata do tej reszty, często harując właśnie na Kwiatkowskiego. Swoją drogą, kiedy mówi mu się, że długo był postrzegany jako „dodatek” do swojego imiennika, to wcale się nie obraża. Wręcz przeciwnie – potwierdza.

– „Dodatkiem” do Michała Kwiatkowskiego na pewno byłem, gdy przyszedłem do Quick-Stepu. Wystarczył jednak rok, może dwa i kierownictwo zrozumiało, że tę pracę, jaką wykonywałem dla Michała, mogę też wykonywać dla innych. Było sporo wyścigów, gdy nie jechaliśmy razem. Po przejściu do Sky było już zupełnie inaczej, nasze drogi czasem się przecinały, ale jeździliśmy bardzo różne programy. Niezależnie od Michała pełniłem rolę pomocnika, byłem rzucany na zupełnie różne fronty. Myślę, że wtedy przestałem być tym dodatkiem i dostrzeżono, że w każdych warunkach mogę pomóc chłopakom – mówi.

Z Kwiatkowskim obaj niezmiennie się jednak przyjaźnią. W INEOS w pewnym momencie mówiono, że Gołaś jest wręcz dla niego jak tata, ale Michał (ten starszy) mówi, że od momentu, gdy młodszy z nich sam został ojcem, to już nieaktualne. Kwiatkowski często powtarza z kolei, że wiele jego sukcesów to też zasługa Gołasia i że ten bardzo mu w karierze pomógł. Zresztą nie tylko jemu – Piotr Wadecki wprost powiedział, że i brąz Rafała Majki na igrzyskach to w dużej mierze praca Michała Gołasia.

Polskie kolarstwo po prostu dużo mu zawdzięcza. A kto wie, może w przyszłości będzie jeszcze więcej.

Czas na dyrektora?

Wiadomo, że kolarz, który przez lata jeździł w najlepszych drużynach świata, poznał wielu mistrzów, kilku sam doprowadzał do sukcesów, pomagając im na trasie, ma mnóstwo znajomości z peletonu, zna języki i doskonale rozumie, z czym to kolarstwo się je, bo obserwował zmiany w nim zachodzące przez wiele lat, pewnie w peletonie zostanie. W innej roli, oczywiście, ale zostanie. Piotr Wadecki już jakiś czas temu przyznawał, że widziałby w nim nowego selekcjonera kadry.

– Faktycznie, jak złożyłem rezygnację, to pierwsze nazwisko, które nasuwało mi się do głowy, to był Gołaś. Ma chyba największe doświadczenie ze wszystkich polskich kolarzy jeżdżących w wyścigach World Touru. Gdyby został selekcjonerem zaraz po zakończeniu kariery, byłby to bardzo dobry ruch, bo cały czas „czułby” ten peleton, wiedział, jakie podejmować decyzje – mówił.

Sam Gołaś jednak do tego stanowiska się nie pali.

– Polski Związek Kolarski to akurat trudny temat (śmiech). Selekcjoner to bardziej honorowa funkcja, raptem kilka wyścigów w roku. To nie sposób na życie czy praca. Miło mi to słyszeć, ale myślę, że wolałbym zostać przy zawodowym sporcie. Oczywiście jednak, w polskim związku trzeba włożyć sporo pracy w to, by nie zmarnować tego potencjału, jaki ma nasze kolarstwo. Nadal mamy wielu świetnych zawodników, ale trzeba też szkolić młodzież. Na to przede wszystkim zwróciłbym uwagę – mówi. I dodaje, że zauważa problemy polskiego kolarstwa, bo przecież jako 37-latek powinien już być dawno poza kadrą, wyparty przez młodych. A pewne miejsce w niej miał do samego końca kariery, jechał nawet na ostatnich mistrzostwach świata.

Michał Gołaś

Michał Gołaś (na pierwszym planie) i Łukasz Owsian (w tle) na Tour de Pologne 2021. Fot. Newspix

Jego rolą prawdopodobnie nie będzie jednak próba zmiany tego stanu rzeczy, choć doświadczeniem zapewne chętnie się podzieli. Jeśli wszystko pójdzie dobrze zostanie za to… dyrektorem sportowym w INEOS. Na razie trwają rozmowy, jeszcze nic nie podpisano, ale taki scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny, tym bardziej, że ma go w głowie od kilku lat.

– W drugim roku jazdy w Sky Dave Brailsford spytał mnie, jak długo chcę się jeszcze ścigać. Powiedziałem, że pięć czy sześć lat, a on odparł, że kiedy będę chciał przestać, to mam pracę, jeśli chcę zostać. Uznałem, że jeśli ktoś wtedy już doceniał mój potencjalny talent, to może faktycznie dobry kierunek? W ostatnich latach wielu innych osób mówiło, że muszę wykorzystać wiedzą i doświadczenie. Sam zacząłem myśleć o tym coraz częściej – mówił Michał „Przeglądowi Sportowemu”.

Oczywiście, wszystko działałoby początkowo na specyficznych warunkach, bo Gołaś chciałby też spędzić więcej czasu w domu, przynajmniej przez rok lub dwa. Więc początkowo byłby dyrektorem tylko częściowo, potem być może – o ile by się sprawdził – zwiększyłaby się jego rola. Gdyby to jednak nie wypaliło, pewnie pomyśli o zostanie trenerem. Do tego ma też inne zajęcia. Rodzina to jedno, najważniejsze, ale w Toruniu możecie choćby kupić rower w należącym do niego sklepie. Po karierze na pewno nie będzie się nudzić. Tym bardziej, jeśli jego pozostanie w INEOS – z czego pewnie ucieszy się też Michał Kwiatkowski – wypali.

W tym zresztą powinni mu kibicować wszyscy w polskim kolarstwie. – Po pierwsze peleton potrzebuje takich profesjonalistów jak on. Po drugie polskie kolarstwo będzie miało przedstawiciela w takiej roli w wielkim zespole – mówi Wadecki. I faktycznie, Michał nadal byłby ważnym przedstawicielem naszego kolarstwa. A przy okazji sama oferta pokazuje, jak bardzo jest w peletonie ceniony.

To nie może zresztą dziwić. Pracował przecież na to przez dwie dekady.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Inne sporty
26.10.2021

Siedem najważniejszych walk w historii polskiego MMA

Gdybyśmy tworzyli taką listę jeszcze dekadę temu, pewnie trudno byłoby ją skompletować. Ba, jeszcze przed pięcioma laty mogłoby to być wymagające zadanie. Dziś jednak polskie MMA ma się znakomicie i przeżywa swój złoty okres. KSW stało się rozpoznawalną na całym świecie marką, w UFC mamy swojego mistrza i byłą mistrzynię, a kolejni zawodnicy zapowiadają, że […]
26.10.2021
Tenis
25.10.2021

Andy „Braveheart” Murray ograł Huberta Hurkacza w Vienna Open!

Hubert Hurkacz nie grał dziś z zaledwie sto pięćdziesiątym szóstym zawodnikiem rankingu ATP. Po drugiej stronie siatki nie biegała żadna przebrzmiała legenda, po której zostało wyłącznie nazwisko. Co to, to nie. To był – dosłownie i w przenośni – stary, dobry Andy Murray. Gość, który tak bardzo imponował walecznością, że gdyby Mel Gibson postanowił nakręcić […]
25.10.2021
Inne sporty
25.10.2021

Najbardziej oczekiwany powrót w NBA coraz bliżej. Jest tylko jeden Klay Thompson

Na parkiecie nie było go ponad dwa lata, ale czasu wcale nie marnował. Znajdował coraz to nowsze hobby: spędzał czas w łódce, którą nazywa Nordyckim Nożem, prowadził dziennik, grał w szachy i oczywiście odpoczywał ze swoim psem Rocco. Nie są to typowe rozrywki dla gwiazdy NBA, ale to cały Klay Thompson. Ten żyjący we własnym […]
25.10.2021
Inne sporty
24.10.2021

Formuła 1: Max Verstappen zaskoczył Hamiltona w USA

Wiele argumentów miał dzisiaj po swojej stronie Lewis Hamilton. Przede wszystkim – w Grand Prix USA od lat radził sobie świetnie. Podobnie jak jego zespół. Znakomicie zaczęło się dla niego też niedzielne ściganie. Łatwo wyprzedził Maxa Verstappena na starcie i objął prowadzenie. Ale ostatecznie to nie jemu na podium najmocniej gratulował Shaquille O’Neal, wielki (w […]
24.10.2021
Inne sporty
24.10.2021

Marcin Tybura: Do walki o pas mistrzowski UFC brakuje mi dwóch wygranych

Gościem jednego z ostatnich Hejt Parków na antenie Kanału Sportowego był Marcin Tybura. Nasz najlepszy aktualnie zawodnik MMA w wadze ciężkiej opowiadał o początkach swojej kariery, zbliżającej się walce z Aleksandrem Wołkowem (która w tę sobotę, na tej samej gali, na której zawalczy Jan Błachowicz), współpracy z trenerem, ale też… rolnictwie, którym czasem się zajmuje. […]
24.10.2021
Inne sporty
24.10.2021

KSW 64: Pudzianowski nokautuje, Przybysz broni pasa przez poddanie!

Na gali KSW 64 największe emocje miały budzić dwie walki – ta Mariusza Pudzianowskiego i ta Sebastiana Przybysza. Ten pierwszy do klatki wychodził naprzeciw ważącego niemal 150 kilogramów Bombardiera, z którym pierwotnie miał zmierzyć się już w marcu. Drugi zaliczał pierwszą w karierze obronę pasa mistrzowskiego kategorii koguciej. Obaj spisali się znakomicie i swoje pojedynki […]
24.10.2021
Weszło
27.10.2021

Trener Świtu Nowy Dwór: Jeszcze jestem trochę w szoku, że tak się mogło wydarzyć

– Radek Kamiński, nasz kapitan, też jest nauczycielem w-fu w szkole. Jak powiedziałem, w drużynie są studenci, chłopaki pracujący dorywczo… Taka mieszanka. Poziom stypendiów w Świcie nie pozwala, by dało się tylko z piłki wyżyć – powiedział nam Mariusz Miecznikowski, trener Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, który wczoraj wyeliminował Lechię Gdańsk z Pucharu Polski. Trener Miecznikowski […]
27.10.2021
Felietony i blogi
27.10.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

– To już juniorzy by lepiej zagrali, a nawet jakby byli tak samo słabi, to by przynajmniej zostawili trochę serca – nie ma chyba na świecie kibica, któremu kiedyś, na różnym etapie swojej przygody z futbolem, nie przemknęła przez głowę taka myśl. Zazwyczaj towarzyszy nam w chwilach głębokiej frustracji, gdy kapitan zaczyna grać na czas […]
27.10.2021
Brama dnia
27.10.2021

Didier Drogba kontra Michael Essien | BRAMA DNIA

Czas na kolejną „Bramę dnia”. Wczoraj z dużą przewagą zatriumfował Francesco Totti, a kto będzie górą w dzisiejszym starciu? Oglądajcie i głosujcie, zapraszamy wraz z naszymi partnerami z Gatigo. MICHAEL ESSIEN VS M. CITY (27.10.2007) 27 października 2007 roku londyńska Chelsea rozwalcowała Manchester City aż 6:0. Aż trzech zawodników The Blues zanotowało tamtego dnia trzy […]
27.10.2021
Prasówka
27.10.2021

PRASA. „Przychodząc do rezerw marzyłem o pracy w pierwszym zespole Legii”

Puchar Polski, bojkot kibiców Górnika Zabrze, Matty Cash z paszportem, wizyta Gianluki di Marzio w Polsce i wywiady z Markiem Gołębiewskim. To serwuje nam dzisiejsza prasa. Skupiamy się na tym ostatnim. – Świadomie wybrałem III-ligowe rezerwy Legii, bo wiedziałem, że żaden inny klub w Polsce na poziomie pierwszej i drugiej ligi nie ma takich narzędzi […]
27.10.2021
Weszło
27.10.2021

Mikulski: Jestem zderzakiem. A ta rola szybko się zużywa

– Ja sobie zdaję sprawę, że funkcja przewodniczącego Kolegium Sędziów to jest tak zwany zderzak. Wiem, że nie da się tej funkcji zbyt długo sprawować, ta pozycja się zużywa i trzeba znaleźć moment, by dać się zmienić – mówi Tomasz Mikulski, który po wyborach w PZPN-ie objął funkcję przewodniczącego Kolegium Sędziów. Jaki ma pomysł na […]
27.10.2021
Piłka nożna
26.10.2021

To nie był spacerek, ale Raków nie potknął się w Kaliszu

Raków Częstochowa ostatnio dość nieoczekiwanie przechodzi przez burzliwy czas z uwagi na ilość spekulacji na temat przyszłości Marka Papszuna. A także i w KKS-ie Kalisz sporo się dzieje, biorąc pod uwagę, że ekipę dopiero co objął Bogdan Zając. Zamieszanie związane ze szkoleniowcami nie wpłynęło jednak niekorzystnie na przebieg dzisiejszego starcia w Pucharze Polski. Ostatecznie Raków […]
26.10.2021
Inne sporty
26.10.2021

Siedem najważniejszych walk w historii polskiego MMA

Gdybyśmy tworzyli taką listę jeszcze dekadę temu, pewnie trudno byłoby ją skompletować. Ba, jeszcze przed pięcioma laty mogłoby to być wymagające zadanie. Dziś jednak polskie MMA ma się znakomicie i przeżywa swój złoty okres. KSW stało się rozpoznawalną na całym świecie marką, w UFC mamy swojego mistrza i byłą mistrzynię, a kolejni zawodnicy zapowiadają, że […]
26.10.2021
Inne sporty
24.10.2021

Marcin Tybura: Do walki o pas mistrzowski UFC brakuje mi dwóch wygranych

Gościem jednego z ostatnich Hejt Parków na antenie Kanału Sportowego był Marcin Tybura. Nasz najlepszy aktualnie zawodnik MMA w wadze ciężkiej opowiadał o początkach swojej kariery, zbliżającej się walce z Aleksandrem Wołkowem (która w tę sobotę, na tej samej gali, na której zawalczy Jan Błachowicz), współpracy z trenerem, ale też… rolnictwie, którym czasem się zajmuje. […]
24.10.2021
Inne sporty
24.10.2021

KSW 64: Pudzianowski nokautuje, Przybysz broni pasa przez poddanie!

Na gali KSW 64 największe emocje miały budzić dwie walki – ta Mariusza Pudzianowskiego i ta Sebastiana Przybysza. Ten pierwszy do klatki wychodził naprzeciw ważącego niemal 150 kilogramów Bombardiera, z którym pierwotnie miał zmierzyć się już w marcu. Drugi zaliczał pierwszą w karierze obronę pasa mistrzowskiego kategorii koguciej. Obaj spisali się znakomicie i swoje pojedynki […]
24.10.2021
Inne sporty
17.10.2021

Znów to samo. Polacy przegrali w finale Speedway of Nations

Przez dwa dni rywalizacji w fazie zasadniczej Speedway of Nations – drużynowych mistrzostwach świata na żużlu – Polacy byli najlepsi. O zwycięstwie decyduje jednak jeden bieg, finałowy. Tam nasi reprezentanci zmierzyli się z Brytyjczykami i ich nadzieje na zdobycie pierwszego złota (do tej pory raz byli trzeci i dwukrotnie zdobywali srebro) rozwiały się już na […]
17.10.2021
Tenis
17.10.2021

Ons Jabeur tworzy historię. Patrzy na nią cały arabski świat

Już jutro Ons Jabeur stanie się pierwszą osobą z krajów arabskich – bez względu na płeć – która zadebiutuje w najlepszej „10” tenisowego rankingu w singlu. Dla Tunezyjki droga do tego osiągnięcia była naprawdę długa. Zwłaszcza, że pochodzi z kraju, w którym zawodowy tenis wcześniej niemal nie istniał. Dziś już istnieje, w dużej mierze za […]
17.10.2021
Inne sporty
14.10.2021

Zabójstwo Agnes Jebet Tirop. „Kenia straciła klejnot”

Miała przed sobą prawdopodobnie jeszcze mnóstwo lat wielkiej kariery. W jej dorobku już znajdował się rekord świata w biegu na 10 kilometrów, dwa medale lekkoatletycznych mistrzostw świata ze stadionu i tytuł mistrzyni w biegach przełajowych. Mogła zdobyć sporo kolejnych wyróżnień, gdyby tylko dostała na to szansę. Niestety, jej życie zostało brutalnie przerwane. Agnes Jebet Tirop […]
14.10.2021
Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pavol
Pavol
14 dni temu

świetny tekst!!!

Berlin Tokio
Berlin Tokio
14 dni temu

To na pewno Weszło? Znakomity text, i to o moim ukochanym kolarstwie. Tak trzymać!

Suche Info
27.10.2021

Messi nie zdobędzie „Złotej Piłki”? Wyciek wyników

Właściwie jak co roku wyniki głosowania na zwycięzcę „Złotej Piłki” pojawiają się jeszcze przed galą. Ktoś zrobi zdjęcie głosów, ktoś komuś szepnie słówko i tak dalej. Tym razem sprawa jest o tyle emocjonująca, że – jeśli to nie fejk – Robert Lewandowski zajmuje 1. miejsce. Nie Messi, nie Benzema. Oczywiście to równie dobrze może być […]
27.10.2021
Weszło
27.10.2021

Trener Świtu Nowy Dwór: Jeszcze jestem trochę w szoku, że tak się mogło wydarzyć

– Radek Kamiński, nasz kapitan, też jest nauczycielem w-fu w szkole. Jak powiedziałem, w drużynie są studenci, chłopaki pracujący dorywczo… Taka mieszanka. Poziom stypendiów w Świcie nie pozwala, by dało się tylko z piłki wyżyć – powiedział nam Mariusz Miecznikowski, trener Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, który wczoraj wyeliminował Lechię Gdańsk z Pucharu Polski. Trener Miecznikowski […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

„Paulo Sousa woli Hiszpanię, bo tam jest ciepło? Bzdury”

Mówiło się ostatnio o tym, że reprezentacja Polski następne zgrupowanie będzie miała w Hiszpanii. Wokół tego tematu wytworzyły się teorie, jakoby Paulo Sousa wolał przebywać w ciepłym kraju. Ucina to wszystko Jakub Kwiatkowski, rzecznik kadry. – Przede wszystkim wyjazd do Andory to duże wyzwanie logistyczne i wiedzieliśmy o tym od kilku miesięcy, kiedy byliśmy na […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Filip Majchrowicz przedłuży kontrakt z Radomiakiem. W kolejce następni piłkarze

Radomiak Radom powoli zaczyna budowę kadry na sezon 2022/2023. Chodzi o zabezpieczenie się i przedłużenie umów z zawodnikami, których kontrakty wygasną po zakończeniu rozgrywek. Pierwszym zawodnikiem, który podpisze nowy kontrakt z klubem, jest bramkarz Filip Majchrowicz. O tym, że radomianie chcą zaoferować Majchrowiczowi nową umowę oraz sporą podwyżkę, informowaliśmy już wcześniej. Teraz słyszymy, że rozmowy […]
27.10.2021
Felietony i blogi
27.10.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

– To już juniorzy by lepiej zagrali, a nawet jakby byli tak samo słabi, to by przynajmniej zostawili trochę serca – nie ma chyba na świecie kibica, któremu kiedyś, na różnym etapie swojej przygody z futbolem, nie przemknęła przez głowę taka myśl. Zazwyczaj towarzyszy nam w chwilach głębokiej frustracji, gdy kapitan zaczyna grać na czas […]
27.10.2021
Brama dnia
27.10.2021

Didier Drogba kontra Michael Essien | BRAMA DNIA

Czas na kolejną „Bramę dnia”. Wczoraj z dużą przewagą zatriumfował Francesco Totti, a kto będzie górą w dzisiejszym starciu? Oglądajcie i głosujcie, zapraszamy wraz z naszymi partnerami z Gatigo. MICHAEL ESSIEN VS M. CITY (27.10.2007) 27 października 2007 roku londyńska Chelsea rozwalcowała Manchester City aż 6:0. Aż trzech zawodników The Blues zanotowało tamtego dnia trzy […]
27.10.2021
Prasówka
27.10.2021

PRASA. „Przychodząc do rezerw marzyłem o pracy w pierwszym zespole Legii”

Puchar Polski, bojkot kibiców Górnika Zabrze, Matty Cash z paszportem, wizyta Gianluki di Marzio w Polsce i wywiady z Markiem Gołębiewskim. To serwuje nam dzisiejsza prasa. Skupiamy się na tym ostatnim. – Świadomie wybrałem III-ligowe rezerwy Legii, bo wiedziałem, że żaden inny klub w Polsce na poziomie pierwszej i drugiej ligi nie ma takich narzędzi […]
27.10.2021
Weszło
27.10.2021

Mikulski: Jestem zderzakiem. A ta rola szybko się zużywa

– Ja sobie zdaję sprawę, że funkcja przewodniczącego Kolegium Sędziów to jest tak zwany zderzak. Wiem, że nie da się tej funkcji zbyt długo sprawować, ta pozycja się zużywa i trzeba znaleźć moment, by dać się zmienić – mówi Tomasz Mikulski, który po wyborach w PZPN-ie objął funkcję przewodniczącego Kolegium Sędziów. Jaki ma pomysł na […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

„Zalewski to wyjątkowy zawodnik. Roma w niego wierzy”

Nicola Zalewski zadebiutował już w reprezentacji Polski, a także w nowym sezonie Serie A dostał szansę od Jose Mourinho. Wielu minut w seniorskiej piłce jeszcze nie ma, ale środowisko piłkarskie we Włoszech twierdzi, szczególnie to w Rzymie, że to przyszłość AS Romy. Mówi o tym Gianluca Di Marzio, według którego to może być jeden z […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

„Możliwe, że Buksa będzie kolejnym Polakiem w Premier League”

Gianluca Di Marzio w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” odniósł się między innymi do przyszłości Adama Buksy. Jego zdaniem to bardzo prawdopodobne, że Polak trafi do mocniejszego zespołu w Europie. Przypomnijmy: w tym sezonie MLS reprezentant Polski ma już 16 goli i trzy asysty w 30 spotkaniach, a licznik bije dalej. – Jeśli chodzi o cały […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Milik kupił teren ze stadionem Rozwoju Katowice

Rozwój Katowice wyprowadził się ze swojego stadionu w 2019 roku. Klubu z 4. ligi nie było stać na utrzymanie obiektu, a też dbaniem o niego nie była zainteresowana Spółka Restrukturyzacji Kopalń, który była właścicielem gruntu. Od dwóch lat teren był pozostawiony sam sobie. Portal „Katowice24.info” poinformował, że z tym koniec.   Na początku tygodnia został podpisany […]
27.10.2021
Suche Info
26.10.2021

Zespoły Polaków odpadły z Carabao Cup

Rozpoczęła się rywalizacja w 1/8 finału Pucharu Ligi Angielskiej. Dzisiaj w akcji mogliśmy oglądać zespoły dwóch reprezentantów Polski. Są to jednak najmniej istotne rozgrywki w Anglii i w większości spotkań menedżerowie decydują się na wystawienie do gry mocno rezerwowych składów.  Mateusz Klich zagrał 45 minut w wyjazdowym spotkaniu z Arsenalem. Mecz zaczął na ławce, ale […]
26.10.2021
Suche Info
26.10.2021

Sousa: Matty poczuje się jak w domu

Paulo Sousa udzielił krótkiego wywiadu na temat przyjęcia polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha Piotrowi Koźmińskiemu z WP Sportowe Fakty. Selekcjoner reprezentacji Polski podzielił się swoimi przemyśleniami na temat dołączenia obrońcy Aston Villi do polskiej kadry. –Życie przynosi nam różne scenariusze. Niektórzy Polacy, czy ludzie z polskimi korzeniami, a jest ich przecież wielu, odnajdują się w […]
26.10.2021
Suche Info
26.10.2021

Rzecznik PZPN: Listopadowe zgrupowanie zacznie się w Hiszpanii

Jakub Kwiatkowski w rozmowie z Polsat Sport potwierdził wcześniejsze doniesienia. Listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski zacznie się w Hiszpanii. Tam kadrowicze będą przygotowywać się do meczu z Andorą. Dopiero po pierwszym spotkaniu wrócą do Polski i zostaną tu aż do meczu z Węgrami, który zakończy eliminacje.  Rzecznik PZPN wyjaśnił dlaczego związek zdecydował się na taką decyzję: […]
26.10.2021
Piłka nożna
26.10.2021

To nie był spacerek, ale Raków nie potknął się w Kaliszu

Raków Częstochowa ostatnio dość nieoczekiwanie przechodzi przez burzliwy czas z uwagi na ilość spekulacji na temat przyszłości Marka Papszuna. A także i w KKS-ie Kalisz sporo się dzieje, biorąc pod uwagę, że ekipę dopiero co objął Bogdan Zając. Zamieszanie związane ze szkoleniowcami nie wpłynęło jednak niekorzystnie na przebieg dzisiejszego starcia w Pucharze Polski. Ostatecznie Raków […]
26.10.2021
Suche Info
26.10.2021

Florian Kohfeldt nowym trenerem Vfl Wolfsburg

Dwa dni temu niemiecki klub poinformował o zwolnieniu Marka van Bommela, który prowadził Wilki od początku obecnego sezonu. Holender po dobrym starcie zaliczył serię pięciu porażek z rzędu we wszystkich rozgrywkach, przez co rozpoczęto poszukiwania jego następcy. Dzisiaj klub poinformował, że nowym trenerem pierwszego zespołu został Florian Kohfeldt. Niemiec do tej pory w seniorskiej piłce […]
26.10.2021
Inne sporty
26.10.2021

Siedem najważniejszych walk w historii polskiego MMA

Gdybyśmy tworzyli taką listę jeszcze dekadę temu, pewnie trudno byłoby ją skompletować. Ba, jeszcze przed pięcioma laty mogłoby to być wymagające zadanie. Dziś jednak polskie MMA ma się znakomicie i przeżywa swój złoty okres. KSW stało się rozpoznawalną na całym świecie marką, w UFC mamy swojego mistrza i byłą mistrzynię, a kolejni zawodnicy zapowiadają, że […]
26.10.2021
Suche Info
26.10.2021

Górnik Mysłowice pomaga kotom ze schroniska

Klub ze śląskiej klasy okręgowej, Górnik 09 Mysłowice, popisał się nietypową akcją. Przed meczem 12. kolejki, w którym Górnik mierzył się z rezerwami GKS-u Katowice, zawodnicy wyszli na boisko w towarzystwie kotów. Akcja „Kocina dla kotów” miała zwrócić uwagę na problemy tych zwierząt w okresie jesienno-zimowym. – Przydomek tego klubu to „Kocina”, chyba nie ma bardziej […]
26.10.2021