Po pięciu latach przerwy, a po raz dziewiąty w historii, trofeum za Puchar Ligi trafiło w ręce Manchesteru City. Piłkarze Pepa Guardioli na przystawkę przed ligowym starciem z Arsenalem pokonali drużynę Mikela Artety 2:0. Autorem obu trafień był wychowanek The Citizens, Nico O’Reilly. Przy pierwszym golu 21-latkowi pomógł Kepa, który ma chyba we krwi odpały w finałach Pucharu Ligi.
Arsenal wreszcie zagrał w finale
Po niemal sześciu latach czekania Arsenal wreszcie dotarł do finału jakichkolwiek rozgrywek. Ostatni raz w finale zagrał w sezonie 2019/20 – pierwszym z Mikelem Artetą u sterów. Jednak po wygranej 2:1 z Chelsea w finale FA Cup nad Kanonierami zaczęła chyba ciążyć klątwa. Od tego czasu dwa razy przegrali półfinałowy dwumecz Pucharu Ligi i po razie półfinałowy dwumecz Ligi Europy oraz Ligi Mistrzów. Dopiero ostatniej zimy Arsenal przerwał serię ośmiu półfinałowych meczów bez zwycięstwa. Na Stamford Bridge triumfował 3:2, a w rewanżu 1:0.
W finale EFL Cup Arsenal nie był widziany od sezonu 2017/18 – ostatniego z Arsenem Wengerem na ławce. Przegrał 0:3 z Manchesterem City i było to pierwsze z czterech z rzędu zwycięstw The Citizens w tych rozgrywkach. Pep Guardiola mógł tego wieczora zostać pierwszym w historii trenerem, który pięć razy wygrał Puchar Ligi Angielskiej. Za faworyta pojedynku z Artetą jednak nie uchodził, bo ostatni raz wygrał z nim w kwietniu 2023 roku. Od tego czasu jego zespół nie pokonał Arsenalu w sześciu kolejnych meczach, choć tylko dwa z nich przegrał.
Here. We. Go. 🤩 #CarabaoCupFinal | #EFL pic.twitter.com/ir3hdd93yJ
— Carabao Cup (@Carabao_Cup) March 22, 2026
Kluczowe interwencje rezerwowych
Całą drogę na Wembley obie drużyny przeszły z rezerwowymi bramkarzami. We wszystkich poprzednich pięciu meczach Arteta stawiał na Kepę, Guardiola zaś na Jamesa Trafforda. Również w finale to oni stanęli między słupkami. W drodze do finału obaj zachowali trzy czyste konta i na Wembley walczyli o złotą rękawicę rozgrywek. Trafford szanse na nią stracić mógł już w 7. minucie, ale popisał się fenomenalną, potrójną interwencją. Najpierw był górą w sytuacji sam na sam z Kaiem Havertzem, a po chwili obronił nogami obie dobitki Bukayo Saki.
23y 163d – James Trafford is the youngest English goalkeeper to start a League Cup final at Wembley since Chris Woods for Nottingham Forest vs Liverpool in 1978 (18y 124d). Platform. pic.twitter.com/8BdWhVT5NO
— OptaJoe (@OptaJoe) March 22, 2026
Tylko w tej sytuacji Arsenal oddał więcej strzałów, co przez pozostałe 40 minut pierwszej połowy. Przed przerwą oddał jeszcze dwa strzały i żaden nie był nawet celny. Być może w światło bramki w 33. minucie uderzyłby Viktor Gyokeres, ale Nathan Ake w ostatniej chwili wybiegł zza pleców Szweda i nie dopuścił go do sytuacji sam na sam. Swoją drogą gdyby nie przepisy, Holendra najpewniej na murawie by nie było. Marc Guehi na Wembley zagrać jednak nie mógł, bo… został sprowadzony z Crystal Palace po pierwszym półfinałowym meczu z Newcastle.
Cudowne dziecko z Manchesteru
Na czas przeprowadzony został za to transfer Antoine’a Semenyo. Były gwiazdor Bournemouth po pierwszej połowie powinien mieć na koncie asystę przy golu Erlinga Haalanda, ale Norweg najpierw nie sięgnął piłki, a tuż przed przerwą z bliskiej odległości nie trafił nawet w światło bramki. Był to notabene dopiero drugi strzał City w pierwszej połowie. Poprzedni oddało… w 44. minucie i też niecelny. Ale jak już nastawiło celownik, to piłka od razu zaczęła lądować w bramce. 60. minuta – pierwszy celny strzał i gol. 64. minuta – drugi celny strzał i gol.
Autorem obu bramek trafień był rewelacyjny Nico O’Reilly. 21-latek jako pierwszy od 2017 roku ustrzelił dublet w finale Pucharu Ligi. Poprzednim, który tego dokonał, był Zlatan Ibrahimović. W golu na 1:0 O’Reillyowi pomógł Kepa, bo wypluł wrzuconą przez Rayana Cherkiego piłkę, dzięki czemu Anglik z metra mógł ją wpakować do pustej bramki. Kepa nie byłby zresztą sobą, gdyby nie odwalił czegoś w finale Pucharu Ligi. W 2019 roku nie zgodził się na zmianę przed rzutami karnymi, a w 2022 roku jako jedyny pomylił się w serii jedenastek.
Kepa Arrizabalaga STARTS for Arsenal in today’s Carabao Cup final.
A quick reminder what happened when he appeared in the Carabao Cup final in 2019…😅 pic.twitter.com/e5YDEyJwPE
— george (@StokeyyG2) March 22, 2026
Puchar Ligi wraca na Etihad!
W przypadku Hiszpana powiedzenie „do trzech razy sztuka” się nie sprawdziło. Trzeci raz zagrał w finale Pucharu Ligi i trzeci raz go przegrał. Choć i tak ma na koncie znacznie mniej porażek w tych rozgrywkach od Arsenalu. Kanonierzy już siódmy raz przegrali finał Pucharu Ligi, co jest absolutnym rekordem. Na wygraną czekają od 1993 roku. Rekordzistą tych rozgrywek nie jest jeszcze Manchester City, ale brakuje mu tylko jednego triumfu do zrównania się z Liverpoolem. The Citizens Puchar Ligi wygrali po raz dziewiąty w historii.
League Cup winners for the ninth time! 🏆🩵 pic.twitter.com/H2V74umWN4
— Manchester City (@ManCity) March 22, 2026
Jeżeli w Londynie słychać było jakieś mocne uderzenie, to pewnie spadającego z serca Pepa Guardioli kamienia. Hiszpan uniknie pierwszej w trenerskiej karierze sytuacji, gdy drugi sezon z rzędu nie dołożył do gabloty żadnego trofeum. Może nawet zgarnąć jeszcze dwa puchary. City wciąż jest w grze o FA Cup. W Wielką Sobotę Obywatele podejmą Liverpool w ramach 1/4 finału. Teoretycznie szanse są też na mistrzostwo kraju. Strata do liderującego Arsenalu wynosi dziewięć punktów, ale City ma jeden mecz mniej i w dodatku zagra z Kanonierami u siebie.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Kibice Strasbourga szykują protest w… Londynie. „BlueCo out!”
- Odbudowali się u Carricka. Otrzymają nowe kontrakty
- Kontrowersje w meczu Manchesteru United. Kapitan zły na sędziów
fot. Newspix