Manchester City znów wypożyczy niewypał. Już ostatnio tam grał

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

01 września 2026, 11:40 • 4 min czytania 3

Reklama
Manchester City znów wypożyczy niewypał. Już ostatnio tam grał

Po powrocie do Manchesteru City dostał trochę minut od nowego trenera, jednak wiadomo było, że nie będzie w dłuższej perspektywie znaczącą postacią. W ostatnich godzinach udało się znaleźć mu nowego pracodawcę. Właściwie to nowego-starego, ponieważ już poprzedni sezon spędził w tych barwach. Rozegrał jednak tylko pół, bo potem zdiagnozowano u niego złamanie stopy.

Reklama

Grealish na chwilę wrócił do City

Po powrocie do Manchesteru City Jack Grealish dostał od Enzo Mareski dwie szanse. Wychowanek Aston Villi rozegrał całą drugą połowę w przegranym 0:3 meczu o Tarczę Wspólnoty. Na boisko wchodził przy stanie 2:0 dla Arsenalu. Tydzień później zaliczył kilkanaście minut na inaugurację ligi z Bournemouth. City w końcówce odwróciło wynik. 30-latek wszedł na murawę jeszcze przy wyniku 1:0 dla rywali. Były to jego pierwsze występy od stycznia, kiedy to wykryto u niego złamanie stopy, spowodowane przeciążeniem lub licznymi mikrourazami.

Na kolejny mecz nowy szkoleniowiec The Citizens już go jednak nie zabrał. Przed wygranym aż 4:1 w południowym Londynie spotkaniu z Crystal Palace w angielskich mediach pojawiły się doniesienia, że skrzydłowy ponownie zmieni pracodawcę. „The Athletic” informowało o złożeniu przez Sunderland oferty wypożyczenia. Na Stadium of Light jednak nie trafi, bowiem Czarne Koty nie zaakceptowały postawionych przez City warunków transferu. Jak się okazuje, te jako jedyny spełnił Everton, który od początku był pierwszym wyborem samego piłkarza.

Reklama

Wraca tam, gdzie był już

Podobnie, jak przed rokiem, The Toffees wypożyczą byłego reprezentanta Anglii na cały sezon. Jak informuje David Ornstein z „The Athletic”, 1 września Grealish uda się do niebieskiej części Merseyside na testy medyczne. Tym razem w Evertonie wyląduje już po starcie sezonu. Rok temu kontrakt podpisał tuż przed startem rozgrywek Premier League. Początek miał świetny, ponieważ po pierwszych trzech kolejkach miał na koncie cztery asysty – po dwie z Brighton i Wolves. Później jednak przyszedł zastój – na bezpośredni udział przy golu czekał miesiąc.

Na początku października ustrzelił Crystal Palace, po czym zaciął się na kolejne dwa miesiące. W pierwszych dniach grudnia znów zdobył bramkę na wagę wygranej – tym razem z Bournemouth. Na tym jednak jego dorobek strzelecki w koszulce The Toffees się zatrzymał. Tuż po Nowym Roku zaliczył jeszcze dwie asysty z Brentfordem, ale były one tylko na otarcie łez, bo przy bramkach na 1:3 i 2:4. W następnym meczu złapał dwie żółte kartki i to w ciągu trzech minut, a po kolejnym ligowym występie wykryto u niego rzeczone złamanie zmęczeniowe stopy.

Reklama

Dzierżył rekord przez kilka lat

Mówiło się o trzech miesiącach przerwy, więc wróciłby w okolicach połowy kwietnia. Jednak jako się rzekło, pierwszy od czasu doznania kontuzji występ zaliczył w niedawnym meczu o Tarczę Wspólnoty. W międzyczasie brytyjski tabloid „The Sun” przyłapał go, jak śpi pijany w ogródku jednego z lokali w Manchesterze. Na opublikowanych przez paparazzich zdjęciach widać było suto zastawiony drinkami stół.

Na Etihad Stadium Grealish trafił latem 2021 roku z macierzystej Aston Villi. Ówcześni mistrzowie kraju płacili za niego 100 mln funtów. W tamtym momencie był to największy zakup w historii angielskiej piłki. Dopiero półtora roku później Chelsea transferem Enzo Fernandeza przebiła tę kwotę. Aż do tego lata był to zarówno największy zakup w dziejach Manchesteru City, jak i największa sprzedaż w historii Aston Villi. City za 116 mln funtów sprowadziło z Nottingham Elliota Andersona, natomiast za 117 mln funtów do Chelsea trafił Morgan Rogers.

Reklama

Ponowny debiut w Evertonie 30-latek może zaliczyć 6 września w Liverpoolu przeciwko Manchesterowi United. Piłkarze Davida Moyesa ligę rozpoczęli od wygranej u siebie z Crystal Palace i wyszarpanego remisu na Bournemouth. W międzyczasie rozbili w 1/32 finału Pucharu Ligi drugoligowe Preston. W następnej rundzie zmierzą się z innym zespołem z Championship – Wolverhampton.

Reklama

fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Gorąco wokół Cracovii! Klub zagroził Elżbiecie Filipiak krokami prawnymi

Wojciech Piela
0
Gorąco wokół Cracovii! Klub zagroził Elżbiecie Filipiak krokami prawnymi

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Gorąco wokół Cracovii! Klub zagroził Elżbiecie Filipiak krokami prawnymi

Wojciech Piela
0
Gorąco wokół Cracovii! Klub zagroził Elżbiecie Filipiak krokami prawnymi