Ekstraklasa - 26. Kolejka

Jean Pierre Nsame 71"
Lamine Diaby-Fadiga 6"

Papszun nie znalazł sposobu na Raków. Ten remis nie cieszy żadnej ze stron

Michał Kołkowski

22 marca 2026, 22:34 • 5 min czytania 35

Reklama
Papszun nie znalazł sposobu na Raków. Ten remis nie cieszy żadnej ze stron

Marek Papszun kontra Raków Częstochowa – takiego starcia jeszcze w Ekstraklasie nie oglądaliśmy. Byliśmy więc bardzo ciekawi, co przygotuje szkoleniowiec Legii Warszawa na konfrontację ze swoim byłym klubem. Czy obnaży i wykorzysta jakiś słaby punkt Medalików, o którym wie tylko on? A może wprowadzi niespodziewane zmiany w planie taktycznym Wojskowych, by wytrącić swoich starych znajomych spod Jasnej Góry z równowagi? Z dużej chmury spadł jednak koniec końców niewielki deszcz. Mecz Legii z Rakowem był bowiem w gruncie rzeczy bardzo przeciętny i zakończył się podziałem punktów, który nie może satysfakcjonować ani jednych, ani drugich. 

Owszem, Legia dzięki remisowi wygrzebała się ze strefy spadkowej, ale ma przecież tyle samo punktów co szesnasta w tabeli Arka Gdynia. Natomiast Raków pod wodzą Łukasza Tomczyka nadal nie wygląda na zespół, który na poważnie włączy się w tym sezonie do walki o mistrzowski tytuł.

Legia – Raków. Szybki cios gości, kuriozalna „interwencja” Nsame

Spotkanie zaczęło się jednak obiecująco dla gości. Sześć minut – tyle czasu zajęło Rakowowi napoczęcie Legii.

Inna sprawa, że ekipa z Częstochowy miała w bramkowej akcji sporo szczęścia, ponieważ asystę przy trafieniu Lamine’a Diaby-Fadigi zaliczył… Jean-Pierre Nsame. Kuriozalny, podwórkowy błąd 32-letniego napastnika we własnej szesnastce. Chyba się Kameruńczyk jeszcze do końca nie przestawił z realiów treningowych na meczowe, chociaż takie nonszalanckie zagrania nawet podczas gierek wewnętrznych nie przystoją zawodnikowi o takim doświadczeniu.

Reklama

Tak czy owak, spotkanie rozpoczęło się dla przyjezdnych w sposób wymarzony. Trudno jednak stwierdzić, by Raków nakręcił się szybko zdobytą bramką i poszedł za ciosem. Częstochowianie nie radzili sobie zbyt dobrze z pressingiem Legii, mieli poważne problemy z utrzymywaniem się przy piłce. A zatem przed przerwą to Wojskowi przeważali, oddawali więcej strzałów. Tylko że były to głównie uderzenia z nieprzygotowanych pozycji. Sporo wrzutek posłanych przez gospodarzy w pole karne Medalików również nie miało większych szans powodzenia. Irytować fanów Legii mógł zwłaszcza Wahan Biczachczian – niby aktywny, niby przebojowy, ale jednak z jego szarż w końcowym rozrachunku wychodziło chyba więcej szkód niż pożytku. W kluczowych momentach zawsze podejmował niewłaściwe decyzje.

W ogóle cała pierwsza połowa stała na dość niskim poziomie.

Reklama

Wiadomo, w porównaniu do starcia Widzewa z Górnikiem były to futbolowe decyzje, no ale w zestawieniu z tym paździerzem to każde spotkanie wypada co najmniej przyzwoicie. Prawda jest jednak taka, że w Warszawie oglądaliśmy mnóstwo szarpaniny w środku pola, prostych strat i przerw spowodowanych urazami. Zarówno tymi prawdziwymi (poturbowany Isak Brusberg musiał opuścić boisko w 28. minucie), jak i udawanymi (standardowa pajacerka bramkarza Rakowa na życzenie sztabu).

Nsame odkupił winy. Wyrównujący gol z jedenastu metrów

Czy po zmianie stron widowisko wzniosło się na wyższy poziom?

Cóż, na pewno Raków zaczął drugą połowę ze znacznie większym impetem i agresją w centralnym sektorze boiska. Zapału wystarczyło jednak gościom na jakieś pięć minut, a potem znowu oddali piłkę Legii i zaczęli się czaić na kontrataki. Tymczasem podopieczni Papszuna w grze pozycyjnej radzili sobie mniej więcej tak:

Reklama

Odpowiadając więc na postawione przed momentem pytanie: nie, po przerwie mecz wciąż był kiepski.

No ale jeśli pozwalasz przeciwnikowi na posłanie plus-minus tysiąca dośrodkowań w twoje pole karne – a takie podejście zaprezentował dziś Raków – to powinieneś liczyć się z tym, że w końcu po jednej z nich rywal zdoła narobić w twojej szesnastce smrodu. Choćby i przy odrobinie szczęścia. I tak też się stało w niedzielnym spotkaniu. W 70. minucie gry interweniujący Ariel Mosór zablokował ręką sytuacyjny strzał Nsame, a sędzia po konsultacji z VAR-em wskazał na jedenasty metr. Do piłki ustawionej na wapnie poszedł sam napastnik, który zrehabilitował się za błąd przy golu na 0:1 i wyrównał stan rywalizacji. A zaraz potem opuścił boisko.

Reklama

Wychodzi więc na to, że Raków niczego się nie nauczył po ostatniej porażce z Fiorentiną. Znowu starał się bronić jednobramkowej zaliczki przy wykorzystaniu najprostszych możliwych metod i raz jeszcze został za swoje kunktatorstwo dotkliwie skarcony. Choć w niedzielę jako okoliczność łagodzącą można potraktować właśnie fakt, że gracze z Częstochowy mieli w nogach mecz pucharowy, w przeciwieństwie do optymalnie wypoczętej Legii.

Dali sobie po razie. Remis w starciu Legii z Rakowem

W końcowej fazie meczu goście mieli jeszcze swoje okazje, by odzyskać prowadzenie. Choćby Jonatan Braut Brunes huknął w słupek z szóstego metra. Ale summa summarum wynik 1:1 nieźle oddaje przebieg tego starcia. Żadna ze strony nie zrobiła wystarczająco wiele, by zgarnąć komplet punktów.

I żadna z ekip nie ma tak naprawdę po tym spotkaniu powodów do radości.

Reklama

Widać to zresztą było po obliczach Marka Papszuna i Łukasza Tomczyka, którzy podziękowali sobie za rywalizację z marsowymi minami. Raków traci już sześć punktów do liderującego w Ekstraklasie Lecha Poznań, podczas gdy Wojskowi nie skorzystali z okazji, by odskoczyć od Widzewa Łódź i Arki Gdynia. Jasne, trenera warszawskiego zespołu może cieszyć kolejny mecz bez porażki w lidze, ale remisami nie sposób przyklepać utrzymania. A już zwłaszcza nie w tym zwariowanym sezonie.

5
Hindrich
5
Pankov
3
Augustyniak
5
Piatkowski
3
Kun
4
Elitim
4
Szymanski
4
Wszołek
yellow-card
4
Adamski
4
Nsame
1
2 -
Bichakhchyan
Łukasz Kuźma 5

Zmiany:

icon-swap
Mileta Rajovic
Jean Pierre Nsame
icon-swap
K. Chodyna
Paweł Wszołek
icon-swap
W. Urbański
V. Bichakhchyan
icon-swap
Arkadiusz Reca
Patryk Kun

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

35 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Real wytrzymał presję! Wyścig o mistrzostwo wciąż trwa

Braian Wilma
3
Real wytrzymał presję! Wyścig o mistrzostwo wciąż trwa

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Liga Minus – Lech jedynym poważnym kandydatem do mistrzostwa?

redakcja
2
Liga Minus – Lech jedynym poważnym kandydatem do mistrzostwa?

Statystyki

3
Strzały celne
4
1
Strzały celne 1. połowa
2
2
Strzały celne 2. połowa
2
7
Strzały niecelne
4
6
Strzały niecelne 1. połowa
3
1
Strzały niecelne 2. połowa
1
3
Interwencje bramkarza
2
58
Posiadanie piłki
42
7
Rzuty rożne
3
3
Rzuty rożne 1. połowa
1
4
Rzuty rożne 2. połowa
2
20
Faule
10
10
Faule 1. połowa
3
10
Faule 2. połowa
7
1
Żółte kartki
3
1
Żółte kartki 2. połowa
3

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 22 marca 2026 20:15
Sędzia:
Łukasz Kuźma