Ekstraklasa 5. Kolejka

Mariusz Stepinski 19"
Karol Czubak 30"

Misiura zaczyna układać zespół po swojemu. Potrzeba lepszych wykonawców

Mikołaj Duda

22 sierpnia 2026, 16:59 • 4 min czytania 51

Reklama
Misiura zaczyna układać zespół po swojemu. Potrzeba lepszych wykonawców

W Lublinie zapowiedzi są ambitne. Gdzieś tam przewija się hasło o chęci walki o europejskie walki, jednak nieco mija się to z rzeczywistością. Zespół Mariusza Misiury, dzięki pracy trenera zaczyna coraz lepiej funkcjonować jako całość, działać jak dobra organizacja, jednak braki kadrowe są mocno widoczne. Dobrze pokazało to starcie z Koroną Kielce. 

Reklama

Między sezonami w Lublinie zmieniło się praktycznie wszystko, jednak liderzy drużyny pozostali ci sami. Karol Czubak, Jacek Ndiaye, Ivo Rodrigues czy Filip Luberecki – to ci gracze w dużej mierze wybijają się ponad przeciętność swojej drużyny, co ciężko powiedzieć, o którymś z nowych nabytków. Transfery w Lublinie potrzebne na już.

Korona Kielce – Motor Lublin 1:1. Napastnicy dali po bramce

Przed meczem Mariusz Misiura doceniał wzmocnienia poczynione przez Koronę, jednak jednocześnie dodawał, że na boisku nie powinno być takiej różnicy, w końcu po obu stronach stanie po 11 zawodników. A jednak, ta różnica zauważalna była. Motor ma potrafiącego odnaleźć się w polu karnym Czubaka, pozytywnie nieobliczalnego Ndiaye’a, świetnego Rodriguesa czy naprawdę solidne boki obrony. Ale poza tym? Szału nie ma.

Zespół z Lublina kilkukrotnie mógł stworzyć zagrożenie pod bramką Xaviera Dziekońskiego, jednak w kluczowych momentach często brakowało właśnie jakości. Choćby na doskonałą pozycję wychodził Ndiaye, to Makan Aiko niedość, że nie podał do Senegalczyka, to wywrócił się praktycznie o własne nogi i stracił piłkę.

W defensywie też nietrudno doszukać się błędów indywidualnych. Popatrzmy nawet na gola strzelonego przez Mariusza Stępińskiego. Bartosz Bereszyński dał się ograć jak junior napastnikowi rywali, a Mihai Popa najłagodniej mówiąc, również się nie popisał. Bramkarz na poziomie Ekstraklasy nie może puszczać takiej piłki.

Reklama

Zresztą, były reprezentant Polski ustawiany na środku obrony nie popisał się także w innej sytuacji. We wręcz kuriozalny sposób dał się wyprzedzić Morganowi Fassbenderowi. Na jego szczęście Niemiec nie zrobił z tej akcji większego pożytku, ale samo zachowanie Bereszyńskiego warte odnotowania.

Ogólnie widać było, że piłkarze Korony mają większą jakość czysto piłkarską. Motor, żeby myśleć o wywiezieniu punktów z Kielc musiał podejść sposobem i wykorzystywać momenty, gdy ta różnica się zaciera. A doskonałym przykładem takiego elementu są przecież stałe fragmenty. Po kompletnie niepotrzebnym faulu Wiktora Długosza piłkarze z Lublina pokazali swoje największe atuty. Świetna wrzutka Rodriguesa, doskonałe ustawienie Czubaka i co? I zrobiło się 1:1.

Reklama

Motor dobrą organizacją zneutralizował atuty rywala. Korona nie miała wielu okazji

Po przerwie Motor po raz pierwszy zaczął wyglądać jak Wisła Płock Mariusza Misiury z zeszłego sezonu. Pascal Meyer został cofnięty o piętro niżej, tworząc pięcioosobowy blok obronny. Goście zaczęli grać bardziej zachowawczo i dzięki dobrej organizacji całego zespołu potrafili całkiem nieźle neutralizować atuty ofensywne rywala.

Prawdę mówiąc, Korona nie miała specjalnie wielu sytuacji na strzelenie gola, co przy dyspozycji Mihaia Popy w tym meczu było kluczowe z perspektywy ekipy Mariusza Misiury. Najbliżej szczęścia byli Martin Remacle oraz Wiktor Długosz. Obaj byli blisko efektownych trafień z dystansu, jednak piłka dwa razy tylko obiła poprzeczkę.

Reklama

I właściwie to byłoby na tyle. W samej końcówce był jeszcze niecelny strzał Daniela Bąka po stałym fragmencie gry. Paradoksalnie, najbliżej drugiego gola w prawie ostatniej akcji spotkania byli goście. Po uderzeniu Karola Czubaka Koronę uratował Wiktor Długosz, który interweniował na linii bramkowej.

W tym spotkaniu już mocno było widać, że Mariusz Misiura jest coraz bliżej, by jego zespół w pełni przystosował się do filozofii swojego trenera. Jako całość wszystko było dobrze poukładane i udawało się w miarę maskować wszelkie niedoskonałości.

W tym momencie brakuje przede wszystkim lepszych wykonawców. Dobra organizacja nieco zasłania, że co najmniej kilku z tych graczy nie dorasta poziomem do gry w podstawowym składzie na poziomie Ekstraklasy. Jak popatrzymy na ławkę, też średnio jest czym straszyć. Do końca okienka w Lublinie przydałoby się jeszcze kilka jakościowych transferów. Inaczej niezwykle ciężko będzie powalczyć o coś więcej niż o utrzymanie.

5
Dziekoński
5
Pieczek
5
Mosór
5
Rubezic
yellow-card
5
Długosz
yellow-card
6
Hellebrand
6 +
Remacle
1
4
Jakubczyk
yellow-card
4
Fassbender
yellow-card
6
Stepinski
1
3
Davidovic
Damian Sylwestrzak 5

Zmiany:

icon-swap
Nono
5
Stjepan Davidovic
icon-swap
D. Bąk
Martin Remacle

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix

51 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 22 sierpnia 2026 14:45
Sędzia:
Damian Sylwestrzak

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama